baner kolda roraty 2014

90. urodziny Pani Profesor Mamy, Babci i Prababci

Tekst ukazał się w biuletynie parafialnym "Parafia u Jezusa i Maryi" nr 43 (901) 8 grudnia 2013 roku.

Jest mi niezmiernie miło poświęcić niniejszy numer naszej parafialnej gazetki pani prof. dr hab. Marii Pawłowiczowej, która właśnie obchodzi swoje 90. urodziny. Tak się ciekawie składa, że Pani Profesor rozpoczyna 91. rok życia, a nasza gazetka – małe, ale bardzo doceniane przez nią pisemko – ma dzisiaj swoje 901. wydanie! Pani Profesor, mimo sędziwego wieku, jest wciąż młodą duchem entuzjastką pracy naukowej, badaczką historii książki na Śląsku, kresowych wizerunków Matki Bożej i wielu innych ważnych spraw dla Śląska i Polski. Z rodzinnego domu wyniosła zamiłowanie do solidnej pracy i nauki, do wierności wobec Ojczyzny i przekonań religijnych, do wzajemnej tolerancji i miłości. Jest matką pięciorga dzieci: Jadwigi, Krystyny, Leszka, Julka i Weroniki, babcią dwanaściorga wnuków: Agaty, Michała, Wojciecha, Macieja, Agnieszki, Daniela, Jolanty, Dominiki, Dariusza, Krzysztofa, Mariusza i Adriana oraz prababcią siedmiorga prawnuków: Elizy, Sylwii, Filipa, Jakuba, Marty, Mileny i Sonii. O bogatym życiorysie Pani Profesor pisałam już dziesięć lat temu, a dzisiaj zaprosiłam na łamy gazetki jej najbliższych. Zapytałam ich, za co cenią swoją Mamę i Babcię, czy miała wpływ na ich życiowe decyzje i wybory. Nim oddam im głos – pragnę Pani Profesor w imieniu naszych Duszpasterzy i całej wspólnoty parafialnej złożyć bardzo serdeczne życzenia wszelakiego DOBRA, Bożego błogosławieństwa na każdy następny dzień życia, dużo sił i zdrowia, aby mogła zrealizować wszystkie swoje rodzinne i naukowe marzenia. Dziękując Bogu za 90. lat pracowitego życia naszej Jubilatki, prośmy w modlitwie Maryję – jej wspaniałą Patronkę – aby orędowała za nią przed Panem, aby czuwała nad jej rodziną, aby przynosiła im radość, miłość i pokój serca.

Krystyna Kajdan


Jaga – Moja Mama świętująca dzisiaj piękny jubileusz 90-tej rocznicy urodzin jest niezwykle pracowita i inteligentna. Ma własne, wypracowane zdanie na każdy temat i bardzo szerokie horyzonty. Ze względu na wiek i problemy zdrowotne można powiedzieć, że chodzi pochylona z „nosem przy ziemi”, ale z głową wysoko! Cały czas czyta i nad czymś naukowo pracuje, choć słabo już widzi. Z perspektywy czasu widzę, że obydwoje nasi rodzice mieli bardzo szerokie spojrzenie na życie i wszystkim nam służyli swoim doświadczeniem. Kochali nas, ale była też w domu dyscyplina, szczególnie jeśli chodzi o naukę. Każdy z nas miał swoje biurko do pracy. Ja do dzisiaj mam to biurko i biblioteczkę. Meble te specjalnie dla mnie wykonał wujek z Kalisza – brat mojego Taty, który był stolarzem. Można powiedzieć, że mają one duszę, bo przypominają mi rodzinny dom i zasady w nim panujące. Dzięki tej dyscyplinie czworo z nas ukończyło studia wyższe, a Weronika poszła w ślady Mamy, jeśli chodzi o pracę naukową. Mama bardzo pielęgnuje tradycje rodzinne i wie bardzo wiele o swoich przodkach. Historię swojej rodziny zna chyba od XVII wieku. Do opracowanego przez siebie drzewa genealogicznego na bieżąco dopisuje nowych członków rodziny, czyli swoich prawnuków. Sukcesywnie opracowuje z rękopisu i daje do druku fragmenty pamiętników swojego ojca. Jest w tym wszystkim niestrudzona. Pamiętam, że gdy Mama studiowała, a my dostaliśmy duże mieszkanie na Brynowie, to zapraszała swoje 3 koleżanki ze studiów, aby mogły się z nią razem uczyć w naszym mieszkaniu, bo nie miały warunków u siebie. Jako ciekawostkę powiem, że wszystkie miały na imię Maria, a jedna z nich miała niezwykły życiorys – przeżyła obóz koncentracyjny w Oświęcimiu! W naszym domu zawsze panował dobry klimat do nauki i Mama wielu osobom pomagała. Nasze życie rodzinne toczyło się wokół kolejnych stopni naukowych rodziców (ojciec też był naukowcem), sesji naukowych i seminariów, artykułów i książek. Wychowując pięcioro dzieci Mama musiała wykonywać sporo domowych prac, ale nie marnowała ani chwili na pracę naukową. Na przykład nawet w łazience, gdy zajmowała się praniem, miała powieszone kartki – ściągi z literatury i gramatyki. Do najmilszych wspomnień należą wspólne wakacyjne wyjazdy nad morze do Orłowa, gdzie my – jako dzieci – regenerowaliśmy zdrowie, a rodzice kilometrami potrafili pływać w Bałtyku i zwiedzać Kaszuby na rowerach. Na te nadmorskie wczasy jeździliśmy pociągiem często w strasznym tłoku z wszystkimi tobołami potrzebnymi dla gromadki dzieci, z dwoma rowerami i maszyną do pisania, bo jak nie było pogody, to rodzice pracowali naukowo także na wakacjach.

Krystyna – U mojej Mamy podziwiam niezłomność i niezwykłą pomysłowość. Do każdego problemu podchodzi bardzo analitycznie i potrafi go rozwiązać pomyślnie dla osoby, która z tym problemem do niej przyjdzie. Stara się bowiem wszystkim pomóc. Jest przy tym bardzo opiekuńcza i pracowita. Każdemu znajdzie odpowiednie zajęcie i zadanie stosownie do jego możliwości. I nie ma różnicy, czy jest to wnuk, czy arcybiskup, czy potrzeba pomocy w organizacji pracy naukowej czy też z zakresu języka polskiego, matematyki, geografii czy roślinności bagiennej. Otoczyła wspaniałą opieką, wspólnie z naszym Ojcem, mojego syna Michała, gdy potrzebował pomocy w nauce, a później także i Krzysia. Mieli wspaniałych korepetytorów!

Leszek – Moją Matulę podziwiam za to, że po prostu jest! Mimo nawału pracy naukowej i domowej zawsze ma czas, aby prowadzić nas ścieżkami życia, aby właściwie nami pokierować. To niesamowite, że naprawdę zawsze można do niej przyjść z każdym problemem, z każdą trudną sprawą – jak do matki. W naszym domu rodzinnym ważne jest to, że każdy z nas mógł wybrać to, co chciał, każde z dzieci decydowało samo, co wybiera. Oczywiście, mogły być głosy sprzeciwu, przeżywania, pretensje, ale była też w końcu aprobata. Radość, jak się udaje, współczucie i pomoc w trudnych chwilach. Nigdy, ani Tato, ani Mama, nie odwrócili się od nikogo. Na pewno, są jakieś bolesne i zadawnione pretensje, bóle i żale, które czasem na wierzch wypłyną i są wypowiedziane, ale to tylko słowa. Nie ma to wpływu na teraźniejsze działania. Mama dostrzega problem, pomaga jak może. Nie mówi „a nie mówiłam, radź sobie sam, jak chciałeś”.
Jest bardzo pracowita; mimo 90 lat praca naukowa jest dla mojej Mamy nadal najważniejsza. Ciągle coś pisze i innych do pracy naukowej mobilizuje. Ma bardzo silną osobowość i trudno jej się oprzeć. Narzeka na różne bóle, czasem marudzi, ale ma swój plan działania i konsekwentnie go realizuje. Do współpracy naukowej potrafi wciągnąć każdego, nie tylko członków rodziny, ale wielu swoich byłych studentów, a nawet księży i biskupów.

Julek – Podziwiam Mamę za siłę ducha, pozytywne nastawienie do życia i humor. Jak z nią rozmawiam, to nigdy nie narzeka, że ją coś boli albo dźga. Za ciągłą ciekawość życia, świata i polityki. Do tej pory kibicuje polskim skoczkom i piłkarzom. Ale przede wszystkim podziwiam i zazdroszczę mojej Mamie pamięci, ogromnej wiedzy historycznej i zdolności kojarzenia i wiązania faktów. Mimo tylu trudności – gromady dzieci, trudności zaopatrzeniowych, ciągle zapracowanego męża, miała jeszcze siłę i ochotę do nauki, studiowania i dalszej pracy naukowej oraz dydaktycznej. Mimo wielu obowiązków zawsze miała dla nas czas. Szczególną jej troską były nasze postępy w nauce – robiła z nami dyktanda, powtórki, odpytywała z zasad ortograficznych (np.: ó i u – jaskółka Józef król – to jeszcze pamiętam). Czasami była bardzo surowa i dostawaliśmy mokrą ścierką – ale na pewno sobie na to zasłużyliśmy – była bowiem bardzo sprawiedliwa! Zawsze wspominam nasze wspólne wakacje nad morzem – nawet tam zabierali moi rodzice swoje maszyny do pisania i zawzięcie dalej pracowali. To zamiłowanie do pracy i nauki próbowałem wpoić moim dzieciom.

Weronika – Za co cenię Mamę? Za wytrwałość, pracowitość, ciągłe zainteresowanie światem, troskę o innych. Podziwiam to, że mając czwórkę dzieci podjęła studia, tyle potem osiągnęła. Za umiejętność dostrzegania problemów, znajdowania tematów do opracowania – przez siebie, ale i innych.
Nie mogę sobie przypomnieć żadnej jednej rady czy opinii, która wpłynęłaby na decyzję. Na pewno jednak miała wpływ na wybór zawodu. Pamiętam, że kiedyś, gdy byłam jeszcze w szkole, pokazała mi starą książkę, jakiś starodruk. Tak mnie zainteresował, że zdecydowałam się na pracę z takimi książkami, a w konsekwencji na wybór studiów i zawodu. Potem miałam z nią zajęcia na studiach, ale żadnej taryfy ulgowej nie miałam. Zdawałam u niej egzaminy, ale zawsze w asyście innego pracownika naukowego. Nie można było niczego zaliczyć w zaciszu domowym, przy kuchennym piecu!

Agata – najstarsza wnuczka – Pani Maria Pawłowiczowa. Dla wielu jest to szanowana pani profesor Uniwersytetu Śląskiego, a dla mnie to kochana Babcia. Dzielna, ciepła i pogodna kobieta. Jest też osobą bardzo rodzinną. Zawsze opowiada nam o rodzicach, o rodzeństwie, o życiu na Kresach, abyśmy zawsze pamiętali, skąd pochodzimy. Teraz gromadzi nas wokół siebie i troszczy się o wszystkich. Bardzo ją zawsze cieszyły każde moje sukcesy, począwszy od zdanych egzaminów do liceum, zdaną maturę, dostanie się na studia, a skończywszy na obronie pracy magisterskiej i otrzymaniu pracy. Pomimo, że mieszkamy daleko od siebie, bardzo lubimy rozmawiać przez telefon – nawet codziennie! Rozmawiamy o poważnych sprawach, zawsze mogę się pożalić, ale też zawsze może na mnie liczyć, na dobre słowo i pociechę. Pani Profesor Babcia ma ogromne poczucie humoru. Lubimy się razem śmiać. Bardzo miło wspominam razem spędzane wakacje, różne wyjazdy, spotkania. Każdy mój przyjazd do Katowic zawsze długo pamiętam i mam nadzieję, że tak będzie zawsze. Kocham Cię, Babciu!

Sylwia – prawnuczka – Moja Babcia jest miła i fajna. Bardzo lubię z nią rozmawiać, gdyż jest mądra i kochana! Życzę jej bardzo dużo zdrowia!

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek
9:00-10:00
wtorek, czwartek, piątek
9:00-10:00, 17:00-18:00

 

chrzty i roczki
1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie