O świętym Józefie – z nadzieją i wdzięcznością…

W ubiegłą środę zakończyły się nasze parafialne rekolekcje wielkopostne, które prowadził ks. Tadeusz Skrzypczyk – moderator Odnowy w Duchu Święty w Archidiecezji Katowickiej.

Mówił nam o tym, że Bóg kocha nas miłością nieskończoną, że Jezus powinien być w centrum naszego życia, że Niepokalane Serce Maryi zwycięży, mówił wiele ciekawych rzeczy o świętym Janie Pawle II, o dzieciach fatimskich, a nade wszystko starał się nas zaprzyjaźnić z Duchem Świętym. Mocnym przeżyciem była wtorkowa ewangelizacja, uwielbienie i modlitwa o uzdrowienie duszy i ciała. Każdy z nas inaczej to przeżywał, każdemu z nas co innego w sercu pozostało. Ku mojemu zaskoczeniu wielkim, a zarazem cichym bohaterem tych rekolekcji był św. Józef. Bo to jemu właśnie – czczonemu w kaplicy Wspólnoty Życia w Maryi: „Magnificat” w Żorach ks. Skrzypczyk obiecał wraz ze swoją Wspólnotą zawieźć wszystkie nasze modlitwy i pragnienia, te napisane na karteczkach i te nawet nie wypowiedziane…

O św. Józefie ks. Tadeusz mówił z ogromną nadzieją i ufnością twierdząc, że skoro opiekował się Maryją i Jezusem, a teraz całym Kościołem, to dlaczego nie miałby wyprosić łaski nam – parafianom z Brynowa? I mimo woli w moim sercu zrodziło się wiele refleksji ze św. Józefem w tle.

*   *   *

Urodziłam się jako córka Józefa, więc imię to jest mi bardzo bliskie. Od najmłodszych lat byłam mocno związana z moim Tatą, gdyż to właśnie on – jeszcze przed rozpoczęciem szkoły podstawowej – nauczył mnie pisać i czytać. W długie zimowe wieczory cierpliwie odpowiadał na moje dociekliwe pytania i w ten sposób poznawałam poszczególne litery, sylaby, zdania… Jednym słowem Tato podarował mi piękno zaczarowane i zaklęte w dwóch prostych zajęciach: „pisać” i „czytać”. Podobno opanowałam je w jedną zimę w wieku 5 lat! Dzisiaj z pełną świadomością mogę stwierdzić, że czytanie i pisanie to dwa piękna konkurujące ze sobą na arenie mojego umysłu i serca, na arenie mojej życiowej pasji. Zawody te nigdy nie zostaną rozstrzygnięte, bo czytać lubię w takim samym stopniu jak pisać.

*   *   *

Do pierwszej Komunii świętej przystępowałam z białą lilią św. Józefa w ręku. Taki był wtedy zwyczaj w rejonie Wadowic. Ten symbol niewinności pozostał w mej pamięci nie tylko jako radosny znak obecności Pana Jezusa w moim sercu, ale również jako wyraz niezwykłej szlachetności św. Józefa – opiekuna Świętej Rodziny. Św. Józef obecny w betlejemskiej grocie przy narodzinach Dzieciątka Jezus – był więc także obecny – poprzez tę białą lilię – przy moich narodzinach dla Jezusa w Eucharystii. Z perspektywy czasu widzę, że było to najważniejsze wydarzenie w moim życiu.

*   *   *

Wychowywałam się w rejonie Wadowic, a tam u karmelitów na Górce istnieje słynne sanktuarium św. Józefa. Imieniny mojego Taty nierozerwalnie łączyły się z radosnym odpustem w tej świątyni, gdzie czczony jest cudowny obraz jego patrona. Obraz ten został trzynaście lat temu – 19 marca 2004 r. przyozdobiony szczególnym wotum – papieskim Pierścieniem Rybaka Ojca Świętego Jana Pawła II. W tym właśnie kościele modlił się i wzrastał duchowo od najmłodszych lat Karol Wojtyła – obecnie Święty Jan Paweł II. Swoją wdzięczność wyrażał na różne sposoby, także poprzez wspomniany pierścień.

*   *   *

Cały Kościół szuka u św. Józefa takiego samego oparcia, pomocy, ochrony i spokoju, jakie on potrafił zapewnić Świętej Rodzinie z Nazaretu. Jego opieka obejmuje przede wszystkim ludzi dążących do świętości pośród zwyczajnej, codziennej pracy. Obejmuje rodziny chrześcijańskie i tych, którzy wkrótce opuszczą świat, udając się do Domu Ojca. Patronat św. Józefa nad Kościołem jest przedłużeniem jego opieki sprawowanej nad Jezusem Chrystusem, Głową Kościoła i nad Maryją, Matką Kościoła. Społeczność Kościoła dojrzała do takiego przekonania i ustami papieża bł. Piusa IX w XIX wieku ogłosiła go Patronem Kościoła powszechnego. Ojcostwo św. Józefa odnosiło się nie tylko do Jezusa, lecz wciąż odnosi się do całego Kościoła, który kontynuuje na ziemi zbawczą misję Chrystusa. Wyrazem tego jest włączenie przez papieża Jana XXIII imienia tego świętego do Kanonu Rzymskiego, aby wszyscy chrześcijanie czcili jego pamięć.

*   *   *

Lubię „swoje” miejsce w naszym kościele przy płaskorzeźbie św. Józefa. To pewno jego bliska obecność sprawia, że czuję się tu „jak u siebie”, a w czasie czytania Słowa Bożego nie mam tremy. Polecam mu w czasie modlitwy nie tylko własne sprawy, ale całej naszej parafii i wszystkich mieszkańców poszczególnych ulic. Aby Bóg nam błogosławił, obdarzał radością i pokojem. Często polecam mu mojego zmarłego ojca i parafian noszących to rzadko już dzisiaj spotykane imię. Święty Józefie, patronie nasz, módl się za nami, módl się za nami, módl się za nami! I wypraszaj nam łaski, o które prosiliśmy w czasie parafialnych rekolekcji. Jesteś patronem dobrej śmierci. Wypraszaj nam także łaski na ostatnie chwile naszego życia. O to warto się modlić!

Krystyna Kajdan

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek
9:00-10:00
wtorek, czwartek, piątek
9:00-10:00, 17:00-18:00

 

chrzty i roczki
1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie