Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania (J 14,15)

Słowo, które rodzi życie.

Jezus, świadomy tego, że nadchodzi Jego godzina, chce uczynić rozstanie z uczniami mniej bolesnym. Mówi o tym, że nie odchodzi do Ojca, by zostawić ich bez opieki, lecz aby powrócić pośród nich w nowej postaci. Jego śmierć i zmartwychwstanie wyznaczają przejście z widocznej i zewnętrznej obecności do obecności wewnętrznej. Objawi się ona zbawieniem przez Ducha Świętego, Dar Ojca, który pozostanie na zawsze z uczniami.

Świat nie może go otrzymać, ponieważ „nie widzi go i nie zna”. Podstawowym warunkiem jest tak naprawdę miłość do Jezusa Chrystusa, wyrażona naśladowaniem i przestrzeganiem Jego pouczeń. Tylko wtedy On staje się obecny, daje się zobaczyć, zrozumieć, tak jakby znajdował się w nas samych. Ducha Chrystusowego posiadają tylko ci, którzy przyjęli Jego przesłanie i zgodnie z nim działają.

Kochać Jezusa to znaczy przestrzegać Jego wskazówek, Jego nauczania. Kochać to przyjmować Komunię, która realizuje się poprzez słowo zasiane między ludźmi, jak i w sferze niebieskiej. Jezus obiecuje nam, że taka pierwotna miłość, zakorzeniona w wierze i posłuszeństwie, zostanie spełniona. Ta miłość znajdzie tego, który faktycznie jej szuka i wierzy w nią. On [Jezus – przyp. tłum.] nadejdzie w Komunii i pozwoli się dostrzec. On nadejdzie, a wierzący „zobaczy” i „pozna”, doświadczy Boga. Jego wiara stanie się miłością, pewną i szczęśliwą nawet pośród trosk.

Giovanni C.


Życie, które rodzi słowo.

TAK ODZYSKAŁEM SYNA

Robert, najstarszy z naszych trzech synów, zaczął zamykać się w sobie i mieć problemy z jąkaniem. Diagnoza psychologa: brak głębokiej relacji z ojcem i w konsekwencji silny kompleks niższości w stosunku do mnie i braci. Wtedy otworzyły mi się oczy: chciałem mocno udzielać się społecznie, jako dobry chrześcijanin, a traciłem własnego syna! Od tamtego momentu zacząłem poświęcać mu całe weekendy. Wychodziliśmy razem, uprawialiśmy sport, byliśmy na wycieczce statkiem, przebywaliśmy ze sobą godzinami. Zapomniałem zupełnie o moich badaniach, lekturach. Kiedy płynęliśmy żaglówką, to on uczył mnie manewrów i poprawiał moje błędy. Można powiedzieć, że wstąpiłem do jego szkoły, jako uczeń, bez żadnych wymagań. To właśnie uczyniło w jego oczach własne umiejętności bardziej wartościowymi, dało mu poczucie pewności i sprawiło, że poczuł mnie blisko siebie. Wtedy rozkwitło uczucie i szacunek: odnaleźliśmy się wzajemnie. Po krótkim czasie dolegliwości Roberta zmniejszyły się, aż w końcu prawie zniknęły.

Z Avvenire


EWANGELIA
(J 14,15-21)

Gdy rodzic zapada na śmiertelną chorobę i wie, że nie ma dla niego ratunku, najbardziej boi się o swoje dzieci. Wie, że zostaną same na świecie, że nie będzie mógł im pomóc. Gdy Jezus, najpierw zamordowany, a potem zmartwychwstały, zapowiadał, że już wkrótce nie będzie mógł się ukazywać uczniom, dbał, aby zrozumieli to, co najważniejsze: że nie zostawia ich sierotami, że będą mieli pomoc – Pocieszyciela, który będzie z nimi na zawsze.

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek
9:00-10:00
wtorek, czwartek, piątek
9:00-10:00, 17:00-18:00

 

chrzty i roczki
1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie