baner kolda roraty 2014

Setna rocznica urodzin prof. Włodzimierza Fijałkowskiego

4 czerwca 1917 roku urodził się prof. Włodzimierz Fijałkowski, czyli dokładnie dzisiaj mija setna rocznica jego urodzin. Pięknie, że Senatorzy RP wydali z tej okazji specjalne oświadczenie, aby uczcić tego wielkiego i jednocześnie niezwykle skromnego Polaka. Śp. prof. Fijałkowski pozostawił nam cenny dar, który długo jeszcze będzie owocować, gdyż swym pracowitym życiem dał przykład jak dążyć do świętości, tej zwyczajnej, codziennej. Mówią o tym poniższe wspomnienia różnych osób.

W moim sercu mimo woli odżyły wspomnienia z czasu, gdy byłam po raz pierwszy w błogosławionym stanie. Celowo nie piszę, iż oczekiwałam dziecka, bo Profesor nie lubił tego określenia. Mówił: oczekiwać można na pociąg, dziecko jest darem Boga i znakiem Bożego błogosławieństwa.

Jako młoda matka z wielkim niepokojem przygotowywałam się do porodu. Gdzieś w głębi mojej psychiki czaił się atawistyczny lęk przed bólem. Perspektywa porodu była dla mnie wielką niewiadomą. I właśnie wtedy trafiłam w księgarni na książkę prof. Fijałkowskiego, który zapewniał: „Nie ma bóli porodowych; są to skurcze macicy, których dolegliwość można opanować odpowiednim oddychaniem. Rodzenie jest zaproszeniem do radości. Do radości pisanej przez duże „R”. Ta radość jest dana jako DAR, ale jest zarazem zadana. Uwierzyłam, że rodzenie JEST Radością i całkowicie się uspokoiłam. Profesor – choć nieznany osobiście – stał się dla mnie kimś bliskim, kimś kto uczestniczył w cudzie narodzin moich trojga dzieci.

Mijały lata, dzieci dorastały. W pod koniec ubiegłego stulecia podczas kolejnych letnich rekolekcji Ruchu Focolari (Mariapoli w Lublinie, Krakowie i w Reptach Śląskich) miałam okazję poznać Profesora Fijałkowskiego osobiście jako bardzo ciepłego i serdecznego człowieka. Mogłam mu wyrazić swoje nie wypowiedziane do tej pory podziękowanie Nigdy nie zapomnę jego głębokiego spojrzenia w oczy i silnego uścisku dłoni. Były tak niesamowite! Miałam wrażenie, że Profesor przekazuje mi w ten sposób swoją radość bliskiej przyjaźni z Panem Bogiem.

Jego życiowym credo były słowa: Płynę pod prąd. „Płynę pod prąd, bo tylko tak mogę budować cywilizację życia. Nigdy nie zboczę z trasy, nie zgubię celu; służba życiu jest moim powołaniem”. I tak żył do końca swych dni. Odszedł 15 lutego 2003 r., w opinii świętości; bardzo sobie cenię fakt, że mogłam być na jego pogrzebie

Św. Jan Paweł II - pierwszy Papież polskiego pochodzenia w „Tryptyku Rzymskim” napisał: Non omnis moriar – Nie wszystek umrę.  To co we mnie niezniszczalne, teraz staje twarzą w twarz z Tym, który Jest!
Jak bardzo te słowa pasują do śp. Profesora Włodzimierza Fijałkowskiego!

Krystyna Kajdan

    Wspomnienia, wspomnienia...

Edward Zieliński: Zawsze uderzały mnie jego cechy osobowości: pokora, prostota, wielka życzliwość dla innych. Z boku w ogóle nie wyglądał na profesora natomiast, gdy zaczynał mówić od razu czuło się, że to ktoś, kto ma wielką wiedzę i jest pełen życiowej pasji. Tak jak inni bardzo lubiłem go słuchać. Włodek potrafił być tłem dla innych jak Maryja dla Jezusa, pięknie słuchał, a jednocześnie, gdy mówił, stawał się jak ten, który wie, co mówi i czuje misję mu powierzoną.

Anna i Arkadiusz Grzebińscy: Człowiek, który tak wiele znaczył dla naszego rozwoju, okazał się wielki nie tylko wiedzą, ale i sercem. Szczególnie był dla nas oparciem, kiedy przeżywaliśmy trudne chwile związane z utratą dziecka. To był święty pośród nas.

Stanisław Szwarc-Bronikowski: zapytany, za co cenił Profesora, powiedział: „Za to, że był dobry wobec ludzi, za zainteresowania społeczne, czynność społeczną, że przeżył dużo w obozie koncentracyjnym, że niósł ludziom pomoc, za jego bezinteresowność, za konsekwencję w swoich przekonaniach ideologicznych, że był silnym, trzymającym się reguły katolikiem.

Jadwiga: O panu Profesorze mówiliśmy jako o lekarzu i człowieku tzw. przezroczystym, o dobrym, szlachetnym sercu w pełnym tego słowa znaczeniu.

Zofia Bielecka: Profesor był prawdziwy, we wszystkim, co mówił, on nie był teorią, był taką Prawdą samą w sobie. Drugą jego cechą była otwartość, nie miało się do niego żadnego dystansu, bo on był otwarty na człowieka, budził zaufanie i otwierał człowieka. Poza tym, jemu w duszy coś zawsze grało, jakiś młodzieńczy, a może nawet dziecięcy płomień radości.

Maria Paszkot: Profesora Fijałkowskiego miałam okazję bliżej poznać podczas Mariapoli w Reptach Śląskich. Zaprosił mnie na poobiedni spacer po pięknym parku i z wielkim zainteresowaniem wypytywał o moją rodzinę, o różne życiowe problemy. Był tak przy tym serdeczny i bezpośredni, że otworzyłam przed nim swoją duszę. Jak on potrafił słuchać i pomagać! A dopiero potem opowiadał mi o sobie. Był niezwykle skromnym i pokornym człowiekiem.


Oświadczenie Senatorów RP

W związku z 100. rocznicą urodzin Prof. Włodzimierza Fijałkowskiego, która przypada 4 czerwca 2017 r., wybitnego lekarza, humanisty, uczonego, społecznika, który był wzorem osobowym dla młodych pokoleń, nie tylko związanych profesjonalnie z medycyną, jako Senatorowie Rzeczypospolitej Polskiej pragniemy wyrazić nasz najgłębszy szacunek za Jego wybitne dokonania.

Prof. dr hab. med. Włodzimierz Fijałkowski urodził się 4. czerwca 1917 r., w Bobrownikach nad Wisłą, zmarł 15. lutego 2003r. w Łodzi. Pochodził z patriotycznej rodziny szlacheckiej herbu Ślepowron, kierującej się dewizą „Bogu i Ojczyźnie”, z której wywodził się m.in. abp Antoni Melchior Fijałkowski (1778–1861), metropolita warszawski. Jego bracia – dwóch legionistów (generał Czesław Młot-Fijałkowski, Stefan Fijałkowski) i dwóch kawalerzystów (Kajetan, Gracjan Bojar-Fijałkowski) zostali uhonorowani za walkę w obronie kraju licznymi odznaczeniami, m.in. Krzyżami Orderu Virtuti Militari.

Włodzimierz Fijałkowski ukończył liceum klasyczne w Rypinie. Od 1935 r. studiował medycynę na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego jako elew Szkoły Podchorążych. Brał udział w kampanii wrześniowej. Następnie pracował w szpitalu dla jeńców wojennych w Warszawie i od 1940 r. w ośrodku zdrowia w Klimontowie Sandomierskim, kontynuując studia w tajnym nauczaniu w Warszawie. W 1943 r. został aresztowany i osadzony w więzieniu w Radomiu, następnie w obozie Auschwitz-Birkenau i w obozach w Wirtembergii. Od 1945 r. służył w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie,kończąc studia medyczne jako podporucznik na Polskim Wydziale Lekarskim Uniwersytetu w Edynburgu.

W 1946 r. wrócił do Polski. Otrzymał dyplom lekarski na Uniwersytecie Warszawskim i pracował jako lekarz w szpitalach w Gdańsku, Wrocławiu, Bystrzycy Kłodzkiej, a od 1955 r. w Łodzi. W 1949 obronił doktorat z dziedziny położnictwa. Dramatyczne doświadczenia wojenne stanowiły głęboką inspirację dla późniejszej niestrudzonej obrony życia ludzkiego przez Profesora jako lekarza – ginekologa i położnika. W 1956 r., gdy weszła w życie „Ustawa o dopuszczalności przerywania ciąży”, pracując jako lekarz w klinice i w przychodni, pisemnie uzasadniał swoją odmowę skierowania kobiety na aborcję: „jako człowiek – odmawiam”. Za tę postawę został usunięty z pracy w przychodni i szykanowany. W 1966 r. obronił habilitację, ale wniosek o tytuł docenta na AM został odrzucony z powodu postawy sprzeciwu wobec aborcji. W 1974 r. zwolniono go z Akademii Medycznej za odmowę wykonywania aborcji oraz „nie wychowywanie młodzieży w duchu socjalistycznym”. W czasie „Solidarności” w 1981 r. przeproszono Profesora za nieuzasadnione względami merytorycznymi zwolnienie i przywrócono go do pracy, ale w 1982 r. ponownie wstrzymano decyzję o pracy, a w 1992 r. gdy był już na emeryturze Akademia Medyczna w Łodzi nadała mu tytuł naukowy profesora medycyny.

Prof. med. W. Fijałkowski był wybitnym lekarzem ginekologiem i położnikiem, autorem ponad 20 książek oraz kilkuset artykułów naukowych i popularno-naukowych z dziedziny medycyny, ekologii prokreacji i problematyki rodzinnej. Był mistrzem pióra i słowa. Jego wykłady, prelekcje, publikacje cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Większość książek miała kilka wznowień pomimo dużego nakładu (np. 200 tys. egz.). Około 40 lat współpracował z jedynym czasopismem skierowanym do matek „Twoje Dziecko”, pisał do niego artykuły, prowadził rubrykę „Ginekolog radzi”.

Był twórcą pierwszej szkoły rodzenia w Polsce, opracował Polski Model Szkoły Rodzenia i wdrożył go na terenie całego kraju, szkoląc przez kilkadziesiąt lat bardzo liczną kadrę profesjonalistów. Jemu zawdzięczamy przeniesienie na teren Polski idei psychoprofilaktyki porodowej oraz wdrożenie jej w opiece pre- i perinatalnej, np. system „matka z dzieckiem” po porodzie (rooming in). Dzięki inicjatywie Profesora odbyły się pierwsze porody szpitalne z udziałem ojca (1983 r.) i upowszechniła się praktyka porodów naturalnych oraz rodzinnych. Profesor opracował naukowe podstawy rodzicielstwa zgodnego z naturą, ekologii prokreacji (jest autorem 12 punktowego tzw. „Scalonego Programu Prokreacji Ekologicznej”), naturalnego planowania rodziny i naturalnego karmienia niemowląt. W swoich publikacjach oraz wykładach propagował profilaktykę prekoncepcyjną oraz nowy model rodziny oparty na tzw. zharmonizowanym dwurodzicielstwie. Podejmował zagadnienia zdrowia publicznego, m.in. znaczenia stylu życia wolnego od nałogów i uzależnień. Był prekursorem rozwoju psychologii prenatalnej z Polsce, ukazując piękno życia dziecka przed urodzeniem.

Profesor należał do wielu towarzystw naukowych w Polsce i za granicą, pełniąc w nich liczne funkcje. W uznaniu jego wkładu w promowanie humanistycznych wartości na terenie medycyny został powołany na członka Papieskiej Akademii Pro Vita, Stowarzyszenia Rycerskiego Orderu Jasnogórskiej Bogarodzicy i Rady Naukowej Instytutu Jana Pawła II w KUL. Otrzymał wiele odznaczeń, nagród i wyróżnień, m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Komandorski św. Grzegorza Wielkiego z Gwiazdą, Odznakę Żołnierzy Armii Krajowej, Medal Pro Ecclesia et Pontifice, Medal Prymasowski „Ecclesiae populoque servitium praestanti”, odznaczenie „Za zasługi dla miasta Łodzi”, Nagrodę Towarzystwa Naukowego KUL im. Ks. Idziego Radziszewskiego. Łączył wysoki profesjonalizm zawodowy z głębokim etosem człowieka i uczonego. Obok twórczości naukowej angażował się w rozległą działalność organizacyjno-społeczną. Był troskliwym mężem i ojcem czwórki dzieci. Przez kilkadziesiąt lat był zaangażowanym członkiem Ruchu Focolare.

Papież Jan Paweł II bardzo cenił Profesora, czytał jego publikacje, na uroczystość pogrzebową wystosował list, w którym wyrażał wdzięczność Bogu za życie i dzieło Profesora. W czasie przemówień pogrzebowych prof. W. Fijałkowski został on określony m.in. jako „człowiek niezłomny”, „prorok naszych czasów”, „człowiek epoki”, „człowiek, który wyprzedził epokę”, „człowiek nie z tej ziemi”, „wzór wielkiego człowieka, chrześcijanina, lekarza i Polaka”. Po śmierci Profesora zostało już zorganizowanych wiele konferencji naukowych i spotkań poświęconych jego życiu, działalności i dorobkowi. W kilku miastach Polski jego imieniem zostały nazwane ulice, szkoły rodzenia, poradnie.

Całą jego twórczość cechuje głęboki humanizm, przeniknięty wartościami chrześcijańskimi. Wartości te inspirowały działanie Profesora, kreowały jego postawy życiowe i stanowiły przedmiot szczególnej troski o to, aby je wpisać w świadomość społeczeństwa polskiego. Zasługi Profesora w tym zakresie są istotne i jednoznaczne. Był wielkim Polakiem, lekarzem, humanistą, uczonym, społecznikiem, chrześcijaninem i człowiekiem, wzorem osobowym dla młodych pokoleń, nie tylko związanych profesjonalnie z medycyną.

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek
9:00-10:00
wtorek, czwartek, piątek
9:00-10:00, 17:00-18:00

 

chrzty i roczki
1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie