Pływać każdy może, trochę lepiej, trochę gorzej...

(z Urszulą Walkowicz - Mistrzynią Polski w Pływaniu MASTERS rozmawia Krystyna Kajdan)

KRYSTYNA KAJDAN: - Za oknem siarczysty mróz, a ja o dziwo, przyszłam do Pani porozmawiać o pływaniu, które raczej kojarzy się z porą letnią, z urlopem i wypoczynkiem. Jak to się stało, że została Pani Mistrzynią Polski w Pływaniu Masters, a nawet Wicemistrzynią Świata?

URSZULA WALKOWICZ: - Nauczyłam się pływać już w młodości, miałam nawet mały epizod skoków do wody z trampoliny, ale potem przez długie lata zajmowałam się domem i wychowywaniem dzieci, nie było czasu na pływanie. Jesteśmy z mężem Zdzisławem już 63 lata małżeństwem. Po ślubie, który zawarliśmy w Katowicach w kościele pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła, zamieszkaliśmy przy ul. Rymera. Do Brynowa przeprowadziliśmy się po wybudowaniu własnego domu na Ptasim Osiedlu. Mamy syna Wojciecha i córkę Danutę; syn jest doktorem nauk medycznych - kardiologiem i obdarzył nas wnukiem Arturem i wnuczką Aleksandrą. Zaś córka prowadzi własną firmę i urodziła nam dwie wnuczki Anię i Kasię. Wnuk Artur jest prawnikiem i razem z Sandrą mają szesnastomiesięczną córeczkę Igę. Ta właśnie Igusia jest naszą pierwszą prawnuczką! Oboje z mężem bardzo cieszymy się naszymi najbliższymi członkami rodziny i ich sukcesami, a ja nie żałuję czasu poświęconego dzieciom. Warto było w nie inwestować, aby zdobyły odpowiednie wykształcenie i mogły się usamodzielnić. Gdy osiągnęłam już bardzo dojrzały wiek - a muszę się przyznać, że urodziłam się w 1932 roku - dobry los sprawił, że mogę teraz rozwijać własne pasje i zainteresowania, z których pływanie jest na pierwszym miejscu.

- Czy to oznacza, że pływanie jako sport zaczęła Pani uprawiać w wieku już mocno emerytalnym?

- Tak naprawdę, to sportowo zaczęłam pływać dopiero w wieku 75 lat i to przez czysty przypadek. Namówił mnie do tego jeden z ratowników na basenie w Kostuchnie, p. Michał Spławiński, który jednocześnie jest prezesem istniejącego tam Klubu Sportowego „WODNIK 29”. To właśnie on zauważył, że pływam pięknym stylem. Potem moja o dwa lata młodsza koleżanka Maria Śmiglewska z Tychów poinformowała mnie, że organizowane są zawody sportowe w pływaniu także dla seniorów. Razem postanowiłyśmy startować i obecnie mogę się pochwalić kolekcją sześćdziesięciu medali złotych i dwóch srebrnych, mam też mnóstwo dyplomów. Tak więc koleżance Marysi i p. Michałowi dużo zawdzięczam. Muszę jeszcze dodać, że Maria Śmiglewska także ma na swoim koncie wiele złotych medali za pływanie stylem klasycznym.

- Pani Urszulo, sporej wielkości szklany pojemnik, w którym przechowuje Pani swoje medale jest tak ciężki, że nie jestem w stanie go podnieść. Gdzie zdobyła Pani pierwsze trofea?

- Pierwszymi zawodami, w których brałam udział, były Mistrzostwa Polski w Pływaniu Masters w Warszawie w 2007 roku. Zdobyłam wówczas aż pięć medali! I tak przez kolejne lata moja medalowa kolekcja stopniowo powiększała się.

- Czy miała Pani okazję startować także w jakichś zawodach za granicą?

- Tak, w czerwcu 2012 roku pojechałam do Włoch na 14. Mistrzostwa Świata w Pływaniu Masters (14-th Fina World Masters Championships 2012 Riccione – Italy).
Odbywały się one w miejscowości Riccione (prowincja Rimini), w naprawdę wspaniałych warunkach. Miałam wtedy 80 lat, ale sporo było tam zawodniczek jeszcze starszych ode mnie, na przykład 90-letnich Japonek, Holenderek i Niemek. Był nawet jeden pływak, ale nie pamiętam z jakiego kraju, który był stulatkiem!

- To niesamowite! Słucham tego z podziwem i niedowierzaniem, nie ukrywam coraz większym! Czy w Riccione udało się Pani zdobyć jakieś nowe trofeum?

- Tak, miałam tam we Włoszech wyjątkowo dobrą passę! Już w pierwszym dniu zawodów zostałam wicemistrzynią świata w dystansie na 800 m stylem dowolnym i zdobyłam srebrny medal. Ależ to była radość! W następnych dniach otrzymałam jeszcze 2 medale za zajęcie 5. i 7. miejsca w pływaniu stylem grzbietowym na 50 m i 200 m. Proszę zobaczyć, jakie piękne są te medale! Myślę, że pomógł mi też św. Ojciec Pio, który należy do moich ulubionych świętych. Wierzę, że on zawsze przy mnie jest, ja się z nim nie rozstaję...

- Domyślam się, że za Pani sukcesami kryje się także ogromna praca i wytrwałość. Gdzie Pani trenuje pływanie na co dzień?

- Pływanie ćwiczę 3 razy w tygodniu na basenie w Mikołowie oraz na Osiedlu Paderewskiego w Katowicach. Pokonując własne słabości i ograniczenia – któż ich nie ma w moim wieku – wstaję o szóstej rano, by już o siódmej pływać i ćwiczyć kondycję. Jak Bóg da i zdrowie pozwoli, to chciałabym wziąć udział w kolejnych zawodach, tym razem w Mistrzostwach Europy w Pływaniu Masters, które w sierpniu w tym roku planowane są na Słowacji. Muszę się więc dobrze przygotować.

- Gołym okiem widać, że pływanie Pani bardzo służy. Ma Pani świetną sylwetkę i postawę; trudno uwierzyć, że ma Pani 86 lat!

- Dziękuję, zgadza się! Pływanie fantastycznie wpływa na kondycję fizyczną i zdrowotną. Znakomicie poprawia samopoczucie. Mój przykład świadczy o tym, że pływać każdy może i to w każdym wieku. Gorąco polecam wszystkim parafianom tę aktywność bez żadnych obciążeń.

- Czy jest coś, co Panią martwi w tej dziedzinie sportu?

- Bardzo boli mnie fakt, że nie mam w mojej kategorii wiekowej prawie żadnej konkurencji. Tak mało seniorów zajmuje się pływaniem! No i wciąż brakuje dobrych pływalni. Dlatego też bardzo się cieszę, że niedaleko przy ul. Kościuszki Miasto Katowice rozpoczęło budowę nowego basenu. Zobaczymy, czy da się tam pływać na 800 metrów? No i coraz trudniej zdobyć jakiegoś sponsora, a wyjazdy na zawody sporo kosztują. Na Mistrzostwa Świata w Riccione pojechałam na własny koszt.

- A kiedy i gdzie startowała Pani ostatnio?

- Było to całkiem niedawno, w listopadzie 2017 roku. Mistrzostwa Polski w Pływaniu Masters tym razem odbywały się w Gliwicach. Zdobyłam tam pięć medali. Otrzymałam także dyplom, udostępnię Pani jego zdjęcie.

- Pani Urszulo, jak już Pani wspomniała, trenuje Pani pływanie 3 razy w tygodniu, by zachować kondycję, zdrowie i gotowość do startu w zawodach. Proszę mi powiedzieć, czy takie pływanie nie jest nudne?

- Prawdę mówiąc, trochę tak, ale ja nie marnuję tego czasu: po prostu w czasie pływania modlę się i wspominam moich zmarłych rodziców, oni mi pomagają. Wspominam też moją zmarłą ciocię, Siostrę Matyldę ze Zgromadzenia Sióstr Szkolnych de Notre Dame. Przez jakiś czas była tutaj w Brynowie przy ul. Warzywnej i bardzo przyjaźniła się z także już nieżyjącą Siostrą Celiną.

- Kończąc naszą rozmowę, życzę Pani dużo sił i zdrowia oraz następnych medali. Miło było Panią poznać, dziękuję za gościnę i podzielenie się okruchami swego życia.

- Ja także dziękuję za miłą rozmowę, za zainteresowanie się moimi sukcesami w pływaniu. Proszę bardzo serdecznie pozdrowić ode mnie księdza proboszcza Jarosława Paszkota oraz czytelników parafialnej gazetki. I jeszcze raz zachęcam wszystkich do pływania i konkurowania ze mną.

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezjakatowicka.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek - piątek
18:45-20:00

W sprawach pilnych
dotyczących np. pogrzebu,
wezwania do chorego
proszę dzwonić na probostwo,
tel. nr 32 2518 660.

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie