Powróćmy jeszcze raz do marcowych Misji Świętych...

Weronika - Czas misji świętych był przygotowaniem do Świąt Wielkiej Nocy. Był dla mnie czasem, a właściwie chwilami, zatrzymania się w codziennym zabieganiu (nie mogłam nawet uczestniczyć we wszystkich spotkaniach z powodu obowiązków zawodowych). Był czasem przemyślenia swojej postawy, mojej relacji z ludźmi, relacji do Boga i z Bogiem. Słowa Księdza Tadeusza Czakańskiego budziły sumienie, zwłaszcza te o stopniach pychy. Uświadomiły mi one i wyjaśniły pewne sprawy, rozjaśniły spojrzenie. Mam nadzieję, że też pozwolą skorygować moją postawę i skłonią do poprawy postępowania... Niezwykłe wrażenie wywarła też ostatnia modlitwa pod krzyżem misyjnym. My się modlimy, inni obok pracują. Podobnie było podczas drogi krzyżowej w Jerozolimie, gdy podążaliśmy od stacji do stacji pomiędzy zabieganym tłumem, przepychając się między ludźmi. I tak też codziennie - modlić można i trzeba się właściwie w każdej chwili dnia, w domu, w drodze do pracy, w pracy... W każdej chwili można i trzeba utrzymywać łączność z Bogiem, pomimo zamętu dookoła trzeba utrzymywać w sobie ciszę, w której można usłyszeć słowa Pana.

Krystyna – W moim życiu były to czwarte Misje Święte, w których świadomie uczestniczyłam, ale pierwsze na emeryturze. Był to więc błogosławiony czas, w którym – wolna od spraw zawodowych - mogłam się spokojnie zatrzymać i uczestniczyć we wszystkich naukach misyjnych. Ksiądz Tadeusz okazał się nie tylko wspaniałym kaznodzieją, ale ciepłym i serdecznym człowiekiem, który potrafił nie tylko słowem, ale także promiennym uśmiechem i żartem przekonać każdego, że Bóg jest Miłością! Podobała mi się jego autentyczna wiara i otwarte serce na każdego zagubionego człowieka. Stąd jestem pewna, że nie tylko mnie, ale wielu innym parafianom pomógł wyprostować ścieżki do Pana Boga. Dla mnie osobiście był to czas głębokich przeżyć duchowych i przygotowania do radosnych Świąt Wielkanocnych. Mogłam na nowo przypomnieć sobie najważniejsze prawdy naszej wiary i uświadomić jak bardzo każdy z nas jest ważny dla Pana Boga, który jest Miłością, który kocha nas nieskończenie bez względu na to kim i jacy jesteśmy. Ks. Tadeusz w swoich naukach misyjnych przekazał nam także wiele cennych wskazówek życiowych, zwracając uwagę na różnice między kobietą i mężczyzną, na tle których powstają nieporozumienia w małżeństwach. Najcenniejszą nauką misyjną był – moim skromnym zdaniem - wtorkowy wykład ks. Tadeusza na temat pychy. Pycha to przecież najgorszy grzech! Wdzięczna mu jestem także za ukazanie znaczenia modlitwy i czytania Słowa Bożego w rozwoju naszego życia duchowego oraz mocy sakramentów świętych, o której tak często zapominamy. Pięknym świadectwem naszej wiary było wieczorne zakończenie Misji Świętych pod krzyżem na zewnątrz naszego kościoła, gdy ks. Tadeusz zaprosił nas wszystkich do braterskich uścisków i do wspólnej modlitwy, także pracujących tuż za płotem budowlańców z Ukrainy. A na koniec zachęcił nas, abyśmy nie zostawiali Pana Jezusa w świątyni, ale szli z Nim „na całość” i zapraszali Go do wszystkich sfer naszego życia! Wskazując wtedy księżyc w kształcie rogalika na wieczornym niebie zwrócił nam także uwagę na piękną jak księżyc Maryję, naszą najlepszą Matkę i Przewodniczkę po życiowych drogach. Tym jednym zdaniem ks. Tadeusz przekazał nam bardzo wiele, bo księżyc pod stopami Maryi jest symbolem Jej zwycięstwa nad zmiennością tego świata. Niby wszyscy deklarują dążenie do dobra, a jednak ciągle wkrada się w nasze życie zło, krzykliwe, nachalne, wszędobylskie... To zło wzorem Maryi musimy kłaść pod swoje stopy i pokonywać przez dobro. Tak więc misyjna nauka moralna płynąca z wizerunku Maryi depczącej księżyc mobilizuje nas do codziennej walki o DOBRO, o czyste dusze i serca w Imię Boże.

Piotr – Gdy nadchodzi wiosna i pełne nadziei Święta Wielkanocne należy gruntownie posprzątać nie tylko nasze domy i obejścia, ale także nasze dusze i serca, często zaśmiecone grzechami i małą świadomością co tak naprawdę jest grzechem? Misje Święte bardzo mi pomogły w tych porządkach, a nauki ks. Tadeusza oparte na Słowie Bożym zapadły głęboko w sercu. Mam nadzieję, że na zawsze, nie tylko na dziesięć lat do następnych Misji Świętych.

Maria – Ostatnie Misje Święte w naszej parafii były wyjątkowo wspaniałe i mnie osobiście bardzo potrzebne. Nauki misyjne ks. Tadeusza dały mi bardzo wiele cennych wskazówek do przeżywania trudnej nieraz codzienności, do zmagania się z wieloma trudnościami, chorobami i słabościami. Dotarło do mnie jak nigdy dotąd, że należy zawsze w pierwszej kolejności pamiętać o tym, że nad wszystkim czuwa Bóg – Miłość, a to daje ogromną nadzieję i siłę do pokonywania wszelkich trudów. Szkoda, że Misje Święte są tylko co dziesięć lat, bo moim zdaniem powinny być co najmniej co pięć lat! Dają bowiem niesamowite umocnienie! Bogu i ks. Tadeuszowi niech będą dzięki!

Zofia – Ze względu na wiek i niezbyt dobry stan zdrowia musiałam w czasie Misji Świętych pokonywać liczne ograniczenia z tym związane, by w pełni w nich uczestniczyć. Wspominam jednak te dni jako bardzo szczęśliwe i pełne bliskości Boga. Umocniona Sakramentem Chorych i błogosławieństwem lurdzkim dotrwałam do końca. Piękne było też spotkanie dla chorych i seniorów w salce katechetycznej. Bardzo podobała mi się otwartość ks. Tadeusza i jego autentyczna wiara w Bożą Miłość, którą w każdej nauce chciał nam przekazać i udało mu się to w 100%. Wdzięczna mu jestem za to, że znalazł także dla mnie czas, by porozmawiać o nurtujących mnie problemach życia duchowego. Misje Święte znakomicie przygotowały mnie do Świąt Wielkanocnych, które przepełniona paschalną radością spędziłam w gronie rodzinnym. Bogu niech będą dzięki za te piękne dni.

Jan – Ksiądz Tadeusz prowadził nauki misyjne w bardzo przystępny, życiowy sposób. Taki styl prowadzenia misji bardzo mi odpowiadał. Dobrze się tych nauk słuchało i przemawiały do mego serca. Potrafił „na wesoło” uświadomić nam, jak powinny na co dzień wyglądać relacje w małżeństwie. Opisane przez niego scenki z życia wzięte na przykład o wieczornym dialogu małżonków były pełne humoru, ale i życiowej mądrości. Teraz na słowa: słoneczko, gwiazdeczko, dobranoc - uśmiechamy się do siebie i wiemy o co chodzi... Nauki misyjne są bardzo potrzebne, bo porządkują nam wiele codziennych spraw i relacji z bliźnimi, ale przede wszystkim z Panem Bogiem.

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

(w okresie wakacyjnym
5 lipca - 31 sierpnia)

poniedziałek
18:45-20:00
wtorek
18:45-20:00
środa
18:45-20:00
czwartek
18:45-20:00
piątek
18:45-20:00

 W sprawach pilnych
dotyczących np. pogrzebu
proszę dzwonić na probostwo,
tel. nr 32 2518 660.

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie