Od Jezusa i Maryi do św. Wawrzyńca

KRYSTYNA KAJDAN: - Księże Proboszczu, po dwunastu latach Twojej proboszczowskiej posługi w naszej parafii nadeszła chwila pożegnania. W styczniu 2014 roku obchodził Ksiądz Proboszcz razem z nami swoje 50. urodziny oraz srebrny jubileusz kapłaństwa. W wywiadzie udzielonym dla naszej parafialnej gazetki z tej okazji podzielił się wówczas Ksiądz z nami swoim życiem podzielonym na pięć dekad. Pozwoli Ksiądz Proboszcz, że przypomnę dzisiaj niezwykle istotny dla mnie fragment Księdza historii z drugiej dekady życia:

„(…) Po powrocie z Indii w siódmej klasie zostałem ministrantem i pod wpływem ks. Wojciecha Wyciślika, który był opiekunem ministrantów, pojechałem na I stopień rekolekcji oazowych w 1977 r. Tak rozpoczął się nowy, dla mnie bardzo piękny okres, z tą wyjątkowo ważną datą 16 października 1978 r., aż po maturę w 1982 r. W mojej pamięci utrwalił się jako czas niezwykle bogaty w różnorakie wydarzenia, piękne relacje, różne osiągnięcia w nauce, sporcie i życiu duchowym. Takim szczególnie pięknym przeżyciem były rekolekcje oazowe III stopnia w Rzymie w 1981 r. Już rok wcześniej chciałem tam pojechać, ale nie dostałem paszportu... Podczas tych rekolekcji po raz pierwszy zetknąłem się i mogłem trochę poznać Ruch Focolari w Międzynarodowym Miasteczku Loppiano koło Florencji. Uderzył mnie przede wszystkim promienny uśmiech na twarzy mieszkających tam ludzi i to, jak się wzajemnie miłowali. Miałem wręcz wrażenie, że spotkałem pierwszych chrześcijan, tyle że żyjących tu i teraz. Inne ogromnie mocne przeżycie związane jest z miejscowością Tivoli, nieopodal Rzymu, gdzie razem z obecnym proboszczem parafii pw. Podwyższenia Krzyża w Brynowie, jako młodzi chłopcy zobaczyliśmy jak skrzepnięta krew św. Wawrzyńca, diakona z IV w. po Chrystusie, na naszych oczach zamieniła się w ciekłą krew. Stało się to 10 lipca, na miesiąc przed świętem św. Wawrzyńca, gdy dane mi było akurat trzymać w rękach relikwię zawierającą ampułkę z jego krwią. Przeżyłem prawdziwy szok, który dzień później w Asyżu, gdy klęczałem podczas Mszy św. bardzo blisko grobu św. Franciszka, podczas przeistoczenia osiągnął swoje apogeum w odkryciu, że przecież podczas każdej Mszy św. na naszych oczach dzieje się największy cud: Jezus przemienia chleb i wino w Swoje Najświętsze Ciało i Krew również na naszych oczach, co dotąd na mnie nie robiło aż tak niesamowitego wrażenia”.

- Księże Proboszczu, ks. prof. Stanisław Bista – niezapomniany autorytet nie tylko dla Ciebie, ale i dla wielu śląskich księży i kleryków zwykł mawiać, że w życiu nie ma zwykłych przypadków, bo przypadek to jest to, co nam przypada od Pana Boga. Widzę wyraźnie, że wolą Bożą jest dla Ciebie także dekret Księdza Arcybiskupa kierujący do pracy duszpasterskiej w parafii pw. św. Wawrzyńca w Ligockiej Kuźni kolo Rybnika. Swoją nową posługę w tej parafii zaczyna Ksiądz właśnie od odpustu ku czci tego św. diakona i męczennika poznanego w młodym wieku w tak niezwykłych okolicznościach. To niesamowite, jak historia zatoczyła koło...

KS. PROBOSZCZ JAROSŁAW PASZKOT: - Służebnica Boża Chiara Lubich bardzo często mówiła o złotej nici, która spina różne wydarzenia w naszym życiu. Jeżeli staramy się pełnić nie swoją wolę, ale wolę Bożą, Pan Bóg prowadzi nas w przedziwny sposób. Są oczywiście takie chwile jak ta, którą przeżywam teraz, gdy nowa wola Boża zaskakuje, ale gdy staramy się mówić Panu Bogu nasze „TAK”, na wzór Maryi, On prowadzi nas jak św. Piotra „tam, gdzie nie chcemy”. Dopiero po latach patrząc wstecz, odkrywamy, jak różne wydarzenia w naszym życiu układają się w jakiś niezwykły Boży plan wobec nas, które spina owa złota nić woli Bożej.

- Tak po ludzku, trudne są te zmiany w naszej parafii po tylu latach: i dla nas parafian i zapewne dla Księdza Proboszcza, tym bardziej, że brynowskie probostwo było Twoim duchowym domem już od 1991 roku ze względu na zapoczątkowane tu focolare kapłańskie. Co Ksiądz Proboszcz chciałby nam przekazać w pożegnalnym słowie?

- W 1991 r. odbyły się w Częstochowie Światowe Dni Młodzieży. Obecność św. Jana Pawła II na spotkaniu z setkami tysięcy młodzieży z całego świata, sprawiła, że czułem jakieś szczególne tchnienie Ducha Świętego. To była atmosfera nieba, zapału, radości i pokoju. Była tam również obecna na zaproszenie Ojca Świętego Chiara Lubich, która spotkała się z młodzieżą na jednym ze stadionów w Częstochowie, a także przyjechała do Katowic, gdzie w Spodku odbyło się spotkanie osób z Ruchu Focolari, które żyły w dawnych krajach socjalistycznych. To było niesamowite przeżycie zobaczyć po dwóch latach od upadku muru berlińskiego, jak wiele osób poznało duchowość jedności i żyło nią za żelazną kurtyną, w czasach, gdy wolność religijna była mocno ograniczona. Właśnie w tym roku ks. biskup Damian Zimoń, który w Spodku przewodniczył Eucharystii, postanowił dać szansę dwóm młodym księżom, by na jednej parafii żyli tą duchowością. W ten sposób ks. Eugeniusz Krasoń, który miał za sobą doświadczenie rocznej formacji w miasteczku Ruchu Focolari w Loppiano we Włoszech, został mianowany proboszczem w naszej parafii, a ja przyszedłem jako wikariusz. Rozpoczęliśmy tę przygodę od wspólnej modlitwy, w której poprosiliśmy Pana Boga o tak mocną miłość wzajemną, jaką On sam nam nakazał, tzn. aż po gotowość oddania życia jeden za drugiego. Dla mnie stało się wtedy coś niezwykłego. Ks. Eugeniusz stał mi się bliski jak brat, a probostwo na Brynowie stało się moim domem. Ks. Eugeniusz wielokrotnie podkreślał, że nie on jest tu proboszczem, ale Pan Jezus obecny w tej naszej wzajemnej miłości. Opatrzność Boża sprawiła, że w 2005 roku wróciłem jako wikariusz na Brynów, by od 2006 kontynuować to, co rozpoczął ks. Krasoń. Z Nim, ks. Lalą i ks. Myśliwcem, staramy się żyć jak bracia, jak jedna rodzina.
Opisuję szczegółowo początki mojego doświadczenia na Brynowie, by wskazać na źródło tego dobra, które jest w Bogu, w Ewangelii, w miłości wzajemnej. Jestem przekonany, że od 1991 roku wiele tych dobrych i pięknych rzeczy, które dzieją się w naszej parafii, tu ma swoje źródło. Zachęcam do tego byście trwali w tej Jezusowej miłości wzajemnej, by Pan Jezus pośrodku dalej Was prowadził, a jeżeli komuś będzie mimo wszystko trudno, niech idzie do źródła, do duchowości jedności. Dla mnie jest to ewangeliczna drogocenna perła, największy skarb, który otrzymałem za darmo.
Jest mi po ludzku bardzo trudno zostawić tę parafię, którą kocham jak własne dziecko. Jest tu tylu wspaniałych ludzi, o głębokiej wierze i miłości do Kościoła, którym wiele zawdzięczam, którzy tyle dla dobra tej parafii czynią, z którymi bardzo się zżyłem. Czuję, że jesteśmy jedną rodziną, którą łączą ludzkie i ewangeliczne więzi. Czuję się bardzo kochany i jest mi żal „opuszczać owce, które znam i które mnie znają”. Bardzo pomagają mi między innymi słowa śp. Wojciecha Kilara, naszego parafianina: "Oblicze Pana jaśnieje nad Brynowem, bo parafia ma wyjątkowe szczęście do proboszczów. Życzyłbym wszystkim takiej parafii i takich proboszczów. Widzę pełną jedność między tym, co głoszą i jak żyją". Po pierwsze ta wypowiedź kładzie silny fundament nadziei na przyszłość odnośnie do nowego proboszcza. Po drugie, odczytuję ją w taki sposób, że jest również prawdziwa w drugą stronę: to księża mają szczęście do takiej parafii i do takich wspaniałych ludzi. Dlatego na koniec chcę podziękować Panu Bogu, biskupom, ale przede wszystkim Wam za to, co razem udało się nam zbudować i przeżyć. Mam wielkie szczęście, że przez tyle lat mogłem żyć pośród Was. Jeszcze raz za wszystko dziękuję i życzę byście nadal wzrastali w wierze, we wzajemnej miłości i mocnej nadziei, że „Oblicze Pana jaśnieje nad Brynowem…” Mam ogromną wdzięczność wobec Was. Odchodzę na nową parafię, ale w moim sercu pozostaniecie na zawsze, bo miłość nigdy nie ustaje. Nie przestanę się za Was modlić i polecam się waszej modlitewnej pamięci. Za wszystko co było, co jest i co będzie „Chwała Panu!”

- Dziękując Ci, Księże Proboszczu za tę piękną, pożegnalną komunię duszy, pragniemy Cię także zapewnić o modlitwie i wdzięcznej pamięci. Przede wszystkim jednak dziękujemy Panu Bogu za dar Twojej obecności w naszej parafii. Na dalsze lata kapłańskiej drogi niech Boże Serce udziela Ci ze swej pełni obfitych łask i darów, a Matka Boża Fatimska, która towarzyszy Ci od pierwszych chwil kapłaństwa – wyprasza dobre zdrowie i siły, niech przygarnia do swego serca. Niech św. Wawrzyniec, który patronuje Twojej nowej parafii wyprasza wszelkie potrzebne łaski. Szczęść Boże!

- Jeszcze raz za wszystko: Bóg zapłać!

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezjakatowicka.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek - piątek
18:45-20:00

W sprawach pilnych
dotyczących np. pogrzebu,
wezwania do chorego
proszę dzwonić na probostwo,
tel. nr 32 2518 660.

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie