Inne

Zemsta czy dialog

Pewnej nocy krowy sąsiada wtargnęły na moją plantację fasoli. Uległa ona całkowitemu zniszczeniu. Nie był to pierwszy raz. Właśnie dlatego nie rozmawialiśmy z nim już od dłuższego czasu. Jednak teraz miarka się przebrała i stwierdziłem, że musi za to zapłacić. Musi w końcu zrozumieć, ile złego nam już wyrządził. Ja, moja żona i dzieci wzięliśmy wielkie drewniane kije i ruszyliśmy w stronę domu sąsiada. Ale już po kilku krokach przypomniałem sobie słowa Pisma i powiedziałem: „Zatrzymajcie się! Nie możemy tam pójść. W zeszłym tygodniu dostałem ulotkę z fragmentem Pisma Świętego, który mówił o przebaczaniu wrogom, a za kilka dni wracam na katechezę. Jak ja się tam pokażę, jeśli teraz pójdziemy go ukarać w ten sposób?”. „Ale jeśli tego nie zrobimy, nic się nie zmieni i nadal będzie niszczyć nasze uprawy!”. Wróciliśmy do domu, usiedliśmy. Wydawało nam się niesprawiedliwe zostawić wszystko tak, jak było. Zdecydowaliśmy, że pójdziemy do niego, ale nie z bojowym nastawieniem, lecz aby rozpocząć dialog. Wyjaśniliśmy sąsiadowi całe zajście i poprosiliśmy, by bardziej uważał na swoje krowy. Zamurowało go. Rzucił się do moich stóp i błagał o wybaczenie. Od tamtego czasu zawsze się ze sobą witamy i powiedziałbym nawet, że zostaliśmy przyjaciółmi. A nie rozmawialiśmy ze sobą od miesięcy! Mój dom napełnił się nową radością.

C. – Gwinea

24 września 2017 – Międzynarodowy Dzień Głuchych i Języka Migowego

Święto obchodzone od 1958 roku w ostatnią niedzielę września. Celem obchodów jest zwrócenie uwagi polityków, władz, mediów i społeczeństwa na osiągnięcia osób głuchych oraz na problemy, z jakimi na co dzień się spotykają. Organizacje i społeczności zrzeszające osoby niesłyszące zachęcane są do organizowania rozmaitych akcji budujących zrozumienie i poczucie solidarności oraz promujących równouprawnienie. Na świecie jest około 70 milionów osób głuchych, z czego blisko 80% mieszka w krajach rozwijających się, gdzie zwykle nie mogą liczyć na odpowiednią opiekę medyczną i wsparcie socjalne. Ogromnym problemem jest również edukacja dzieci niesłyszących i ich przygotowanie do dorosłego życia. Dlatego tak ważna jest troska o tzw. kulturę głuchych – określającą „zestaw wyuczonych zachowań i spostrzeżeń, które kształtują wartości i normy głuchych ludzi na podstawie podobnych lub wspólnie dzielonych doświadczeń”. Dzięki ciężkiej pracy i niesamowitym zdolnościom adaptacyjnym ludzkiego ciała wiele osób głuchych bardzo dobrze funkcjonuje we współczesnym świecie. Siłą rzeczy, wyostrzają się inne zmysły – jak wskazują badania, u osób niesłyszących od urodzenia lub wczesnego dzieciństwa neurony na siatkówce oka rozłożone są inaczej niż u osób zdrowych, umożliwiając lepsze widzenie boczne. Wiele wybitnych postaci na przestrzeni wieków udowodniło, że ludzi głuchych lub niedosłyszących istotnie niewiele ogranicza. Do tego grona należą m.in. Ludwig van Beethoven, Francisco Goya, Thomas Edison, a także Halle Berry czy Bill Clinton.
Życie pokazuje, że w ciągu jednego dnia, organizując koncerty, czy marsze nie da się rozwiązać problemów osób głuchych i głuchoniemych. Można je tylko w ten sposób nagłośnić, przypomnieć o nich. Głusi na co dzień borykają się z wieloma problemami. Szczególnie dotyczy to sfery zawodowej - znalezienie pracy nie należy do najłatwiejszych. Podobnie, jak załatwienie zwykłych, codziennych spraw w urzędzie, czy u lekarza. Barierę zawsze stanowi nieznajomość języka migowego wśród większości społeczeństwa.
Ponadto, młodzi niesłyszący wciąż walczą o zmianę języka nauczania. Nauczyciele w szkołach dla osób niesłyszących i niedosłyszących posługują się Systemem Języka Migowego (SJM), który jest uproszczoną wersją języka polskiego. Naturalnym językiem osób głuchych jest Polski Język Migowy (PJM), bogatszy w zwroty z polską składnią i fleksją. Jego znajomość umożliwia naukę, zdanie matury na takim samym poziomie, jak osoby słyszące. Jedyna różnica to przeformułowanie pytań tak, aby były dostosowane do poziomu językowego osób niesłyszących.
Inny problem to tłumaczenie programów telewizyjnych dla głuchych. Okazuje się, że sympatyczny starszy pan i pani, których widzimy w lewym dolnym rogu ekranu, również posługują się uboższym językiem miganym. Do tego liczba programów, choćby z takim przekładem, jest naprawdę niewielka. Niesłyszący rozwiązanie widzą w dołączaniu napisów do wszystkich programów.
Największą polską organizacją osób niesłyszących, zrzeszającą około 100 tys. członków, jest Polski Związek Głuchych. Działa od 1946 roku. Pomaga w wielu sytuacjach, m.in. udziela pomocy w zakresie podnoszenia wykształcenia, dba o prawa i interesy osób głuchych oraz propaguje wśród społeczeństwa problemy niesłyszących.
Nie wiadomo dokładnie, ilu niesłyszących jest w Polsce, nikt nie prowadzi takich statystyk. Szacuje się, że liczba osób głuchych może się wahać od 45 tys. do 50 tys. Niemal 900 tys. osób w naszym kraju ma poważny uszczerbek słuchu. Osoby te nie mogą znaleźć pracy i mają problemy z normalnym porozumiewaniem się.

Źródło: www.sluchowisko.net

Informacje dla osób z dysfunkcją słuchu

Zapraszamy 29 września 2017 r. w godz. od 10.00 do 20.00 do zwiedzania terenu Muzeum Śląskiego w Strefie Kultury w polskim języku migowym, oprowadzania po galerii malarstwa oraz uczestnictwa w wydarzeniach przybliżających Kulturę Głuchych.

10.00 – Kopalnia sztuki. Muzeum wczoraj i dziś – oprowadzanie dla rodzin z dziećmi w polskim języku migowym
16.30 – pokonkursowa prezentacja prac laureatów etapu wojewódzkiego XV edycji Ogólnopolskiego Konkursu Plastycznego „Sztuka osób niepełnosprawnych” organizowanego przez PFRON
17.00 – Byzuch u Ferdynanda – oprowadzanie dla dorosłych w polskim języku migowym

Informacje: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. lub tel.: 690 455 917.
Wstęp 1 zł (bilet upoważnia do wstępu na wszystkie wydarzenia)

Ośrodki Duszpasterstwa Głuchoniemych w Katowicach
CENTRUM DUSZPASTERSTWA SPECJALNEGO

W 1 niedzielę miesiąca o godz. 14.00
w kaplicy kościoła pw. św. Antoniego, ul. Niepodległości 4
w Katowicach - Dąbrówce Małej.
Tel. (32) 256-60-84

W 4 niedzielę miesiąca o godz. 14.00
w kaplicy Sióstr Elżbietanek, Katowice, ul. Warszawska 52.
tel. (32) 255-70-99

Wielkanocne rozważania wokół teatru

Dziś Wielkanoc – Święta Zmartwychwstania Pańskiego. Podczas uroczystych i radosnych chwil świętowania tych chwalebnych wydarzeń, warto przypomnieć o innym – aniżeli tylko religijnym – znaczeniu uroczystości. Z wielkanocnymi ceremoniami związane są bowiem początki teatru chrześcijańskiego.

Od znamiennych słów: Quem quritis? – Jesum Nasarenum (Kogo szukacie? Jezusa z Nazaretu) wywodzi się powstanie teatru. Początkowo ściśle obrzędowy, przemawiał łacińskimi tekstami Ewangelii, stanowił część liturgii wielkanocnej.

Posiadał własną scenę – najczęściej boczną kaplicę kościoła katedralnego lub klasztornego. Przed nią była zgromadzona widownia – przybyli wierni. Była pierwsza dekoracja – pusty grób – oraz pierwszy rekwizyt – porzucony całun. Były i postaci teatralne – mnich bądź kleryk w roli anioła. Mnisi w narzuconych na głowach humerałach przedstawiali Trzy Marie podążające do grobu, aby namaścić olejkami ciało Jezusa. Spotykały Anioła, który obwieszczał im radosną wieść o Zmartwychwstaniu. Kobiety biegły po apostołów i ponownie wraz z nimi przybywały do grobu. Św. Piotr usiłował wyprzedzić św. Jana, ale jako starszy już człowiek potykał się i nie mógł wyprzedzić Najmłodszego Apostoła. Przy tej okazji narodziła się pierwsza postać komiczna – mnich grający św. Piotra celowo swoimi ruchami starał się rozśmieszyć publiczność.

Najstarszy zachowany dokument przybliżający te obrzędy pochodzi z X wieku z klasztoru w Anglii. Przedstawienia takie – zwane Visitatio sepulchri (Nawiedzenie grobu) rozpowszechniły się w całej Europie. Nie były jednak zwane „teatrem” – ale ludus (gra). W okresie średniowiecza zanikła wiedza o wspaniałym teatrze starożytnych Greków i Rzymian. Sztuka teatralna okazała się nietrwała – upadła wraz z państwem rzymskim w VI w.

Kolebką polskiego teatru liturgicznego był Kraków. Zachowana księga z tekstem Nawiedzenia grobu powstała przed 1253 rokiem i używana była na Wawelu. Tekst przedstawienia był rozpowszechniony w różnych diecezjach, znany jest w rękopisów i inkunabułów (druków XV w.).

Czytaj więcej...

Każdy dzień może stać się Bożym Narodzeniem!

„Powraca Boże Narodzenie. Choinki, kolorowe świeczki, żłóbek, wigilia, wzajemne życzenia, pasterka o północy”. Wszystko tak samo, jak rok temu, jak zawsze? Tak i nie. Tak, ponieważ liturgia jest ta sama i nastrój podobny. Nie, z różnych powodów. Po pierwsze, ponieważ w naszej parafii, a może też w naszej rodzinie, nie jesteśmy w tym samym składzie. Ktoś w tym roku pożegnał się ze światem i przeżywa to święto po drugiej stronie życia. Ktoś natomiast narodził się i po raz pierwszy widzi choinkę i szopkę. Po drugie, ponieważ my sami możemy przeżywać to Święto bardziej świadomie niż do tej pory.

Wielowiekowa tradycja przekazała nam niepowtarzalną atmosferę tego Święta. Przeżywamy je radośnie w naszych rodzinach i wspólnotach. Istotę Bożego Narodzenia można lepiej zrozumieć, jeśli patrzymy na to cudowne wydarzenie nie tylko przez pryzmat naszej radości, lecz jeśli również dostrzegamy poświęcenie, które Bóg podjął, aby stać się jednym z nas.

Pewne wydarzenie w moim życiu pomogło mi zrozumieć istotę Bożego Narodzenia. Kiedy miałem 16 lat, nierozsądnie kąpałem się we wzburzonym morzu i niewiele brakowało, abym utonął. Ratownik widząc to, rzucił się w morze, dopłynął do mnie z kołem ratunkowym przywiązanym długą liną trzymaną przez ludzi na brzegu. Podał mi koło, sam utrzymując się na nim, a ludzie przyciągnęli nas oboje do brzegu. W ten sposób ratownik uratował mnie i siebie zarazem.

Bóg, stając się człowiekiem w osobie Jezusa Chrystusa, zrobił podobnie. Święto Bożego Narodzenia przypomina nam ten moment, kiedy Bóg rzucił się w morze naszego świata wzburzonego nienawiścią, by przynieść nam koło ratunkowe. Żeby nas uratować, Jezus sam przyjął śmierć w falach nienawiści. Miłość jednak nie umiera. Dlatego Jezus zmartwychwstał i pomaga nam cierpliwie, dzień po dniu, płynąć do brzegu życia wiecznego.

Jak możemy dobrze przeżyć Boże Narodzenie? Pięknie nam to sugerują aniołowie, którzy śpiewają: „Chwała Bogu na wysokości, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”.

„Chwała Bogu na wysokości”. Za to, że stał się człowiekiem, Bóg zasługuje z naszej strony na największą chwałę. Oddajemy Mu ją, jeśli stawiamy Go w naszym życiu na najwyższym miejscu. Jeśli zdamy sobie sprawę, że postawiliśmy Go nie na pierwszym, lecz na drugim, trzecim lub na jakimś dalszym miejscu, bo miejsce pierwsze zostało zajęte – w sposób świadomy lub nieświadomie – przez różne przyziemne troski: o rodzinę, o pieniądze, o przyszłość, to mamy jeszcze szansę. Dobra spowiedź i głębokie spotkanie z Jezusem w Eucharystii mogą stać się nowym początkiem naszej drogi życia.

„A na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. Jako ludzie dobrej woli mamy budować pokój. To jest nasze zadanie wobec świata. Kiedy jest mowa o pokoju, nasze myśli kierują się ku szerokiemu światu, ku światu wielkiej polityki i międzynarodowych problemów. Owszem, powinniśmy żyć i modlić się o pokój na świecie, ale Bóg oczekuje przede wszystkim, abyśmy budowali pokój w naszych rodzinach, miejscach pracy, w parafii, w środowisku, gdzie żyjemy. Rozejrzymy się wokół. Pamiętajmy, że każdy człowiek nosi w sobie jakąś potrzebę. Potrzebuje co najmniej naszego zainteresowania, naszego szacunku. Już dawno nie rozmawiałem, nie starałem się wysłuchać i zrozumieć bliskiej mi osoby? Postaram się to teraz zrobić. Mam o kimś określone, negatywne zdanie? Postaram się lepiej go poznać, czy on naprawdę takim jest. Widzę, że wokół mnie ktoś robi coś złego?. Postaram się z miłością, ale zdecydowanie mu to uświadomić. Wobec kogoś czuję zazdrość? Spróbuję ucieszyć się z tego, że on ma to, co ja sam chciałbym mieć. Wobec kogoś mam jakiś żal? Przebaczę mu. A może komuś wokół nas potrzebna jest jakaś akcja ratunkowa. Ktoś przeżywa utratę osób bliskich, ktoś inny ma trudności finansowe, jakieś małżeństwo się rozsypuje, ktoś ma kłopoty z dziećmi, ktoś inny cierpi z powodu samotności. Bądźmy odważnymi. Śpieszmy na ratunek. Róbmy to, co możliwe, aby pomóc. Wtedy żyjemy istotą Bożego Narodzenia. Może spróbujemy już dzisiaj, a także jutro, pojutrze i w następnych dniach? Taki sposób postępowania budzi wzajemność, budzi miłość wzajemną.

Bóg zstępuje wówczas między nas, bo Jezus obiecał: „Gdzie dwaj lub trzej są zjednoczeni w moje imię – to znaczy w Jego Miłości – Ja jestem pośród nich”. W ten sposób Boże Narodzenie może się powtarzać w każdej chwili naszego życia.

ks. Roberto Saltini

Zmarła śp. pani prof. Maria Pawłowiczowa

Redakcja gazetki „PARAFIA U JEZUSA I MARYI” z ogromnym smutkiem zawiadamia, że 9 marca br. odeszła do Pana nasza zacna i zasłużona Parafianka śp. Pani Profesor Maria Pawłowiczowa. Jej pogrzeb odbędzie się w poniedziałek, 14 marca br. o godz. 12.30 w naszym kościele. Pochowana zostanie na cmentarzu przy ul. Sienkiewicza w Katowicach.

Najbliższej Rodzinie, zwłaszcza córkom Weronice, Krystynie i Jadwidze oraz synom Leszkowi i Januszowi składamy wyrazy szczerego współczucia i zapewniamy o modlitwie. Mamy nadzieję, że Maryja, której imię nosiła, którą tak bardzo kochała zbierając i opisując Jej wizerunki, wyjedna Pani Profesor u swego Syna wieczną radość i zbawienie. Wieczny Odpoczynek racz jej dać Panie, a Światłość wiekuista niechaj jej świeci na wieki. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Kilka refleksji na radosną „niedzielę róż”

Każdy z nas podświadomie dąży do świętości a nasze życie jest nieustannym pielgrzymowaniem do Pana Boga. Utrudzeni marzymy czasem o chwili odpoczynku i zadumy nad naszym ludzkim losem. „Tu na ziemi świętość polega na tym, aby stale być radosnym” – taką receptę zostawił nam św. Dominik Savio.

Myślę, że dzisiaj także mamy okazję, aby się nad tym zastanowić. IV niedziela Wielkiego Postu nazywana jest bowiem niedzielą radości (Laetare). Nigdy nie wysychającym źródłem tej radości jest Słowo Boże przypominające nam o tym, że Bóg jest Miłością, że przez Ofiarę swego Syna zapewnił nam uczestnictwo w radości wiecznej. Tak więc Kościół Święty cieszy się z obfitości dóbr nadprzyrodzonych oraz łask płynących z Chrztu i Eucharystii. W tradycji rzymskiej jest to „niedziela róż”, ponieważ w tym dniu obdarowywano się pierwszymi kwiatami zakwitających róż. Ojciec Święty poświęcał zaś złotą różę, którą ofiarowywał osobie zasłużonej dla Kościoła. Stąd też w liturgii różowy kolor szat.

W naszej parafii zaczynają się właśnie rekolekcje wielkopostne i spotkanie z przebaczającym Chrystusem. Warto już dzisiaj zastanowić się nad przeszkodami, które stają na naszej drodze do świętości. Należą do nich między innymi wszelkie nałogi, pokusy, zdrady, kłamstwa, plotki...

Chciałabym dziś swe refleksje poświęcić plotce, która pozornie niewinnie może uczynić wiele krzywdy i zła. W książce Paula J. Whartona pt. „Opowiadania i przypowieści dla nauczycieli i katechetów” znalazłam następującą przypowieść: „Pewna pani wyznała kiedyś na spowiedzi u św. Filipa Neri, że plotkowała o innych. Jako pokutę św. Filip kazał jej pójść na targowisko i kupić nie oskubaną kurę. W drodze powrotnej zaś wyrywać pióra jedno po drugim i rozrzucać po drodze. Potem miała wrócić do niego i dowiedzieć się, co robić dalej. Wyglądało to na nieco dziwną pokutę, ale owa pani poszła na targowisko i zrobiła dokładnie tak, jak usłyszała.

Gdy wróciła, św. Filip pochwalił ją za posłuszeństwo. Powiedział: – Teraz, by uzupełnić pokutę, musisz wrócić i zebrać wszystkie pióra. – Ależ ojcze – zawołała. Przecież ojciec wie, że to niemożliwe. Wiatr rozwiał pióra i w żaden sposób nie zdołam ich z powrotem zebrać. – To prawda – odrzekł święty. – Podobnie nie możesz odwołać szkodliwych słów o swoich sąsiadach, które przechodząc z ust do ust dotarły tymczasem tam, gdzie nie możesz sięgnąć. Bądź ostrożna na przyszłość, WAŻ KAŻDE WYPOWIADANE SŁOWO!”.

Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo możemy kogoś zranić powtarzając nie sprawdzone informacje. Pamiętam, że gdy byłam jeszcze w szkole podstawowej bardzo chętnie pomagałam jednej z koleżanek w nauce. Poświęciłam jej sporo wolnego czasu, który mogłam przecież przeznaczyć na coś innego. Jakże było mi przykro, gdy jej mama opowiadała sąsiadom, że to ja mam kłopoty w szkole i jej córka musi mnie dokształcać... Takiego podziękowania się nie spodziewałam, tym bardziej, że wkrótce cała ta mała miejscowość, gdzie wszyscy się znali, mówiła tylko o tym.

Od czasu do czasu każdy z nas pada ofiarą plotki, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto „wie lepiej”... Towarzyszy nam wtedy uczucie bezsilnej złości; nie potrafimy kochać tej osoby i stajemy przed kolejną przeszkodą na naszej drodze do świętości.

Trzeba ogromnej dojrzałości w wierze, aby w podobnych sytuacjach znaleźć coś pozytywnego i budującego dla siebie. A recepta jest bardzo prosta: gdy już dosięgnie nas krzywdząca plotka lub obelga należy ją z miłością ofiarować Chrystusowi i garściami czerpać z tego radość, nawet doskonałą radość, jak uczył św. Franciszek z Asyżu.

Będziemy wtedy mogli o sobie z dumą powiedzieć, że jesteśmy dojrzałymi chrześcijanami. Okres Wielkiego Postu jest właśnie świetną okazją, by tę dojrzałość doskonalić! Dobrze wykorzystajmy zatem rozpoczynające się rekolekcje w historycznym Roku Miłosierdzia! Księdza Rekolekcjonistę oraz nas samych polecajmy Duchowi Świętemu! A owocem ducha jest między innymi radość!

Krystyna Kajdan

Zagadka grudniowa

Emilia Berndsen

Przychodzę w adwentową porę
z podarunków pełnym worem.
Dla dzieci pobożnych i dobrych
jestem miły i szczodry,
a które nie słucha mamusi,
rózgą zadowolić się musi.
– Teraz zgadnijcie proszę,
jakie imię noszę?

Strona 1 z 3

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek
9:00-10:00
wtorek, czwartek, piątek
9:00-10:00, 17:00-18:00

 

chrzty i roczki
1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie