baner kolda

Księża

List ks. Roberto Saltiniego

 

Drodzy Parafianie Parafii pw. Najświętszych Imion Jezusa i Maryi w Brynowie,

23 września minie 10. rocznica święceń kapłańskich, które otrzymałem z rąk Księdza Arcybiskupa Damiana Zimonia w tutejszym kościele parafialnym, w dniu wspomnienia św. Ojca Pio. Ogromnie jestem wdzięczny za każdą modlitwę, z którą towarzyszyliście mi podczas tych lat. Czuję się Waszym kapłanem. Święcenia otwierały mi drogę do jeszcze szerszej służby Kościołowi, a szczególnie kapłanom, klerykom i świeckim poprzez liczne rekolekcje. W służbie w konfesjonale czułem również wielką pomoc św. Ojca Pio. Pragnę służyć Kościołowi razem z Wami w sposób zaangażowany, bo nasze czasy wymagają coraz bardziej świadków Chrystusa na wzór pierwszych chrześcijan. Jestem z Wami codziennie, modląc się podczas Mszy Świętej w intencji parafii i każdego z Was.

Ks. Roberto


 

Księdzu Roberto Saltiniemu

 

z okazji zbliżającej się 10-tej rocznicy święceń kapłańskich (23.09.2014) pragniemy już dzisiaj podziękować za wszystkie msze święte i modlitwy w naszych intencjach, za budowanie Królestwa Bożego przez cierpliwe rozniecanie ognia ideału jedności, za każde dobro.

 

Na dalsze lata służebnego kapłaństwa maryjnego życzymy, by Jezus Chrystus – Najwyższy Kapłan – udzielał Księdzu obfitych łask i darów, by Maryja – Matka Kapłanów wypraszała zdrowie i siły, a św. Ojciec Pio – patron dnia święceń wypraszał dla Księdza wszelkie potrzebne łaski.

 

Z darem modlitwy
Duszpasterze i parafianie z brynowskiej parafii
pw. Najświętszych Imion Jezusa i Maryi

 

Raz wybrawszy, ciągle wybierać muszę

(z nowym wikarym ks. Marcinem Wójcikiem rozmawia Krystyna Kajdan)

KRYSTYNA KAJDAN: – Jak się Ksiądz czuje w naszej parafii? Jakie Ksiądz ma wrażenia po tych pierwszych dwóch tygodniach na Brynowie?

KS. MARCIN WÓJCIK: – Dobrze. Od razu po przybyciu do Was Pan Bóg pokazuje mi mnóstwo ludzkiej życzliwości. Bardzo serdecznie powitał mnie Wasz Ksiądz Proboszcz. Ogromną radość sprawiają dzieci, które uczę w szkole. Każdy uśmiech, życzliwość, serdeczna rozmowa to tak, jakby sam Bóg dosłownie puszczał oko do mnie… „Chciałem cię tutaj…”.

– Podobno Ksiądz jeździ na motocyklu. Skąd taka pasja?

– Jest w moim DNA (śmiech). Ale tak poważnie to jest w tym coś mistycznego. To nie tylko beznamiętne przemieszczanie się do celu jak jazda samochodem. By gdzieś dotrzeć, coś zawieźć. Gdy jedziesz jednośladem autostradą w ciepły, słoneczny dzień, kiedy maszyna reaguje błyskawicznie na to, o czym pomyślisz, kiedy widzisz smugę drogi przed Tobą, a gdzieś tam na horyzoncie ziemia dotyka nieba, to… czyż to nie jest kapitalna metafora naszego życia? W życiu też jeden niemądry ruch może sprawić życiową wywrotkę i w konsekwencji ból, rany… W życiu też na horyzoncie jawi się Cel… i tak łatwo o tym Celu zapomnieć, patrząc tylko na przednie koło tuż przed sobą albo na drogę, która właśnie pod nogami… Po prostu polecam wszystkim motocykle. Warto przemóc w sobie ten pierwszy, instynktowny odruch strachu, gdy przekręca się kluczyk w stacyjce.

– Przejdźmy do Księdza dzieciństwa. Czy był Ksiądz ministrantem?

Czytaj więcej...

Rozmowa na powitanie - z ks. Łukaszem Walaszkiem

ROZMOWA NA POWITANIE
(z nowym rezydentem – ks. Łukaszem Walaszkiem rozmawia Krystyna Kajdan)

KRYSTYNA KAJDAN: – Otrzymał Ksiądz dekret do naszej parafii jako rezydent w miejsce ks. Łukasza Stawarza. Czy może się nam Ksiądz krótko przedstawić? Z jakiej parafii Ksiądz pochodzi?


KS. ŁUKASZ WALASZEK: – Urodziłem się 26 stycznia 1984 r. w Bytomiu. Mój dom rodzinny znajduje się w Radzionkowie. Tam też należałem do parafii św. Wojciecha. W mieście tym ukończyłem Szkołę Podstawową nr 2 oraz Zespół Szkół Techniczno-Humanistycznych. W 2004 roku uzyskałem tytuł: technik elektronik ze specjalnością systemy i sieci komputerowe oraz po zdanym egzaminie dojrzałości wstąpiłem do Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach. Mam rodzeństwo: siostrę bliźniaczkę Agnieszkę oraz brata Tomasza.

–  Jak kształtowało się Księdza powołanie?

 

Czytaj więcej...

DO ZOBACZENIA W TURZY ŚLĄSKIEJ LUB GDZIE INDZIEJ!

(pożegnalna rozmowa z ks. Tomaszem Sakwerdą)

KRYSTYNA KAJDAN: - Księże Tomaszu, minęły trzy lata Księdza pracy duszpasterskiej w naszej parafii. Nim Ksiądz opuści nasz Brynów, proszę nam powiedzieć, jak Ksiądz będzie wspominał ten czas?

KS. TOMASZ SAKWERDA: - W tym roku obchodziłem 10. rocznicę święceń kapłańskich i z perspektywy czasu i trzech parafii, gdzie w tym czasie posługiwałem, widzę, że każdy rok, choć inny, był przede wszystkim wspaniałym darem Bożej Opatrzności. Cieszę się, że na drodze mojej kapłańskiej drogi pojawił się i ten brynowski 3-letni etap.

- Do jakiej parafii został Ksiądz skierowany dekretem Arcybiskupa?

- Od września będę wikariuszem w parafii Matki Boskiej Fatimskiej w Turzy Śląskiej. Z jednej strony to wiejska parafia podobna do mojej rodzinnej, a z drugiej to znane sanktuarium archidiecezjalne, znane z pielgrzymek i comiesięcznych tzw. „nocy pokuty”.

- Co Ksiądz chciałby przenieść z naszej parafii do Turzy Śląskiej?

- Przede wszystkim to, co przywiozłem tu 3 lata temu, żeby niczego tu nie zapomnieć. A tak poważnie, to moim zdaniem wszystko powinno zostać na swoim miejscu. Kiedyś jako młody ksiądz myślałem inaczej. Ale teraz już wiem, że każda wspólnota parafialna jest inna i posługa w nich wielce się różni.

- W naszej wdzięcznej pamięci pozostanie Ksiądz m.in. jako organizator wspaniałych pielgrzymek pełnych niespodzianek. Czy pamięta Ksiądz, ile ich było i do jakich miejscowości?

- Szczerze? To już nie pamiętam. Z pewnością 2 lub 3 rocznie. Były to głównie bardziej lub mniej znane sanktuaria naszej i sąsiednich diecezji. Atmosferę pielgrzymek jednak zawsze budują ludzie i dzięki tym wszystkim, którzy ze mną pielgrzymowali, wyglądało to tak pięknie. Jeśli ma się dla kogo, to zawsze trzeba się po prostu starać, żeby było jak najlepiej.

- Opiekował się Ksiądz m.in. ministrantami, którym na przełomie czerwca i lipca br. zorganizował pielgrzymkę do Rzymu i Asyżu. Mam nadzieję, że oni sami opowiedzą nam o tym, jak wrócą z wakacji, a jak Ksiądz wspomina ten wyjazd?

- Będę może nudny, ale znów odwołam się do Bożej Opatrzności. Czułem przez cały czas, że Ktoś nas prowadzi i nad nami czuwa. Wszystko nam się udawało. Program zrealizowaliśmy, nic nikomu się nie stało. Jak były ogromne korki, to zawsze na drugim pasie ruchu; do bazyliki św. Piotra tylko my nie mieliśmy kilkugodzinnej kolejki; pogoda wspaniała, dostosowana do atrakcji; morze „zniknęło” dopiero po naszej kąpieli; uczestnicy rewelacyjni, chwaleni przez wszystkich, których tam spotkaliśmy; dogadywałem się na miejscu świetnie nie znając włoskiego... Wspaniały czas i choć wróciliśmy bardzo zmęczeni, to jednak jeszcze bardziej zadowoleni.

- Kończąc naszą rozmowę pragnę Księdzu w imieniu naszej brynowskiej wspólnoty parafialnej złożyć wyrazy wdzięczności za pokorną służbę Bogu i nam, a na następne dziesięciolecia kapłaństwa życzyć opieki Maryi - Matki Kapłanów oraz wszelkich potrzebnych łask. Szczęść Boże!

- Szczęść Boże! Na koniec chciałbym jeszcze wszystkim pogratulować za to, że wytrzymaliście ze mną i podziękować za każde dobro, którego tu doświadczyłem z Waszej strony, a w tym ostatnim czasie za te być może już kilkanaście różnych miłych „sposobów” pożegnań, które miały miejsce. No i do zobaczenia w Turzy Śląskiej lub gdzie indziej!

Pozostaną same dobre wspomnienia

(z ks. Łukaszem Stawarzem rozmawia Krystyna Kajdan)

KRYSTYNA KAJDAN: - Dziękując za każdą posługę w naszej parafii, pragnę Księdza pożegnać na łamach „Parafii u Jezusa i Maryi” w imieniu brynowskiej wspólnoty parafialnej. Jakie obowiązki powierzył Księdzu aktualnie Ksiądz Arcybiskup?

KS. ŁUKASZ STAWARZ: - Ksiądz Arcybiskup skierował mnie do posługi kapelana szpitalnego w Tychach.

- Jak Ksiądz będzie wspominał nasz Brynów po tym zaledwie rocznym pobycie?

- W mojej pamięci zostaną same dobre wspomnienia. Będę wspominał wspaniałą domową atmosferę, jaka panuje na probostwie, niesamowitą wspólnotę kapłańską, jaką udało nam się stworzyć z księdzem proboszczem Jarkiem i wikarym Tomkiem oraz z ks. Gienkiem. Na pewno w pamięci zostaną mi nasze wspaniałe farskie gospodynie i wszystkie osoby pracujące na probostwie i w kościele. Zapamiętam całą wspólnotę parafialną jako ogromnie życzliwą i pogodną ze spotkań zarówno w kościele, jak i w domach przy okazji kolędy. Na pewno w mojej pamięci zostanie pan Janek - kościelny, panowie szafarze, organiści, ministranci i nasze kochane siostry zakonne. Zapamiętam też wszystkie świeckie osoby, które przez ten rok angażowały się w przygotowanie liturgii Słowa, czytając czytania, modlitwę wiernych, śpiewając psalm lub prowadząc pieśni. W mojej pamięci pozostanie grupa młodzieży Ruchu Światło-Życie, z którą spotykałem się w piątki. Zapamiętam także Słowa Życia prezentowane w niedzielę na wielkim ekranie, celebrowane wspólnie Msze święte. Z ważnych wydarzeń będę wspominał pogrzeb Wojciech Kilara, którego bogate życie i muzykę odkryłem na nowo po jego śmierci. Myślę, że wspomnień będzie dużo i każde jest dobre, piękne i wartościowe. Ten rok był bardzo bogaty w doświadczenia i dziękuję Bogu, że dane mi go było przeżyć razem z Wami w tej parafii.

- Co Ksiądz chciałby nam powiedzieć na pożegnanie?

- Pragnę Wam powiedzieć, że czułem się tu bardzo dobrze i dziękuję Wam wszystkim za to, że jesteście, a przede wszystkim dziękuję Bogu za ten czas na Brynowie. Proszę wszystkich o modlitwę za mnie, bym potrafił pełnić właściwie służbę wobec ludzi chorych w szpitalu.

- A my pragniemy Księdza zapewnić nie tylko o modlitwie, ale i o wdzięcznej pamięci. Niech na dalszej kapłańskiej drodze towarzyszy Księdzu ludzka życzliwość i nieustanna opieka Maryi - Matki Kapłanów. Szczęść Boże!

- Bóg zapłać!

Wspomnienie o ks. Gerardzie Bańce

W ostatnich numerach naszego biuletynu obszernie wspominaliśmy naszego wielkiego Współparafianina, niedawno zmarłego Pana Wojciecha Kilara, a tymczasem kilka dni przed jego śmiercią, w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia upłynęła dwudziesta pierwsza rocznica śmierci księdza Gerarda Bańki, wieloletniego proboszcza parafii św. Jadwigi w Chorzowie, który lata swej emerytury spędził w swoim domu przy ul. Czyżyków, a w naszym kościele parafialnym regularnie odprawiał Msze św. Pamiętam, że każdej niedzieli celebrował Eucharystię o godzinie 9.00. Do dziś mam w uszach charakterystyczny tembr jego głosu. Msza odprawiana przez ks. Bańkę zawsze była śpiewana. Jednak kazania mówił rzadko, gdyż głosili je nasi duszpasterze parafialni. Również gdy należało odczytać list, zawsze któryś z księży wikarych czynił to za niego.

Pamiętam, że Msza o godz. 9.00 była ulubioną Mszą moich rodziców i często wracaliśmy, tzn. moi rodzice i ja - byłem jeszcze wtedy dzieckiem - razem z ks. Bańką po mszy do domu. Podczas tych spacerów prowadzili oni ożywione rozmowy na różne tematy. Rozstając się z nami pod swoim domem, ks. Bańka często mówił do mojej mamy: „Proszę pozdrowić brata!”. Chodziło o mojego wujka, ks. Arnolda Woźnicę, podówczas proboszcza parafii w Mysłowicach-Wesołej.

Czytaj więcej...

„Wielbi dusza moja Pana...” Łk 1, 46

KRYSTYNA KAJDAN: - Zbliżające się 50-te urodziny Księdza Proboszcza oraz 25-ta rocznica święceń kapłańskich są okazją, aby nasza wspólnota parafialna poznała trochę bliżej swego Duszpasterza. Ksiądz Proboszcz pozwoli, że podzielę jego życie na kilka okresów. Przypomnę datę urodzin: 2 stycznia 1964 roku. Jakie późniejsze wydarzenia w pierwszej dekadzie Księdza Proboszcza warto przypomnieć?

KSIĄDZ PROBOSZCZ JAROSŁAW PASZKOT: - Przede wszystkim muszę powiedzieć, że z niemałą trudnością przychodzi mi rozmawiać o sobie, czy o moim życiu. Dlatego udzielając odpowiedzi na pytania skoncentruję się nie tyle na sobie, ile na Panu Bogu i innych osobach, podkreślając zwłaszcza to, jak wiele im zawdzięczam. Oczywiście nie sposób w krótkim wywiadzie wymienić wszystkich.

Czytaj więcej...

Strona 3 z 7

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezjakatowicka.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00
sobota 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek, środa, piątek
17:00-18:00
wtorek, czwartek
18:45-20:00


W sprawach pilnych
dotyczących np. pogrzebu,
wezwania do chorego
proszę dzwonić na probostwo,
tel. nr 32 2518 660.

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie