baner kolda

Księża

„Dał Boga ludziom – ludzi dał Bogu”

28 listopada br. ok. godz. 18.30 odszedł ku Wiecznej Światłości ks. prałat dr Benedykt Woźnica, który urodził się 9 sierpnia 1935 r.; święcenia kapłańskie przyjął 14 sierpnia 1958 r., a na jego kapłańskiej drodze życia znalazła się i nasza parafia, gdzie w latach 1962–1964 był wikariuszem. W 1978 roku zamieszkał w Brynowie na Ptasim Osiedlu. Od 26 lat mężnie dźwigał krzyż choroby, a 15 sierpnia 2008 roku podczas mszy św. o godz. 11.00 obchodził w naszym kościele 50. rocznicę święceń kapłańskich. W sierpniowej gazetce parafialnej nr 27 (657) ukazał się wówczas mój okolicznościowy artykuł o życiu Księdza Jubilata zatytułowany tak, jak brzmiało jego hasło prymicyjne: „Dać Boga ludziom – ludzi dać Bogu”. Wcześniej wizyta w jego domu przy ul. Czyżyków była dla mnie ogromnym przeżyciem. Wiedziałam, że ks. Benedykt jest po wylewie, że stracił mowę, a ja miałam zebrać jak najwięcej informacji o jego życiu. Udało się to dzięki p. Mirosławie Czajka i ogromnemu – mimo choroby – zaangażowaniu ks. Benedykta. Dał mi wówczas do zrozumienia, że bardzo cieszy się z mojej wizyty oraz z przygotowywanej gazetki na jego Jubileusz. Na pożegnanie podarował mi na pamiątkę książkę z dokumentami I Synodu Diecezji Katowickiej pt. Wiara, modlitwa i życie w kościele katowickim. Widać było, że cieszy się z niej; był sekretarzem tego Synodu.

Pogrzeb ks. prałata dr. Benedykta Woźnicy odbył się w sobotę 3 grudnia br. o godz. 9.30 w naszej katowickiej archikatedrze Chrystusa Króla, zaś pochowany został na cmentarzu przy ul. Francuskiej. Mszy św. celebrowanej przez ok. 40. księży przewodniczył ks. arcybiskup Wiktor Skworc; obecny był także abp senior Damian Zimoń. Homilię pogrzebową wygłosił ks. infułat Rudolf Brom – serdeczny przyjaciel Zmarłego. Za jego zgodą w niniejszym numerze gazetki parafialnej można zapoznać się z treścią tej homilii. Gorąco polecam!

Krystyna Kajdan


Homilia, którą ks. infułat Rudolf Brom wygłosił na pogrzebie śp. ks. prałata dr. Benedykta Woźnicy w dniu 3 grudnia 2016 roku

Czytania: Mdr3,1-6.9 (OP 259). Psalm 23 (OP 286). J 6,51-58 (OP 321).

Księże Abp. Wiktorze, Abp. Seniorze Damianie, Drodzy Prezbiterzy, Wielebne Siostry Zakonne, droga Pani Mirosławo, ukochani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia!

Czytaj więcej...

Zmarł śp. ks. Benedykt Woźnica

W dniu 28 listopada 2016 r. około godz. 18.30 zmarł ks. Benedykt Woźnica, emerytowany referent duszpasterski Kurii Diecezjalnej oraz dyrektor Księgarni św. Jacka.

Przeżył 81 lat, z czego 58 w Chrystusowym kapłaństwie.  Był wikarym w naszej parafii w latach 1962-64, a mieszkał na terenie parafii od 1978 roku.

Jego pogrzeb odprawi Ks Abp Wiktor Skworc w sobotę, 3 grudnia o godz. 9.30 w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach. Pochowany zostanie na cmentarzu przy ul. Francuskiej.

Minęło już dziesięć lat!

30 lipca 2006 roku proboszczem naszej parafii na podstawie dekretu ks. abpa Damiana Zimonia został ks. Jarosław Paszkot. Od tamtego dnia minęło już dziesięć lat!

Z tej okazji pragniemy Cię, Księże Proboszczu, zapewnić o modlitwie – dziękując jednocześnie Panu Bogu za dar Twojej obecności w naszej parafii.

Tydzień temu podczas uroczystej mszy św. z dumą podziwialiśmy jak świetnie poradziłeś sobie z kazaniem w języku angielsko-chińskim do licznej grupy Chińczyków z Tajwanu, których nasza parafia przyjęła w ramach Światowych Dni Młodzieży. A my razem z Tobą cieszyliśmy się z tej niezwykle radosnej atmosfery parafialnego Wieczernika wypełnionego wiarą i entuzjazmem tych młodych ludzi.

Na dalsze lata proboszczowania w Brynowie niech Boże Serce udziela Ci ze swej pełni – dzięki naszej modlitwie – obfitych łask i darów, a Matka Boża Fatimska, która towarzyszy Ci od pierwszych chwil kapłaństwa – wyprasza dobre zdrowie i siły, niech przygarnia do swego serca. Szczęść Boże!

Redakcja i wdzięczni Parafianie

Dziesiątka

Liczba dziesięć, jako podstawa systemu dziesiętnego, z dawien dawna miała szczególne znaczenie praktyczne. Jako suma pierwszych czterech liczb, świętej czwórki (1 + 2 + 3 + 4 = 10), jest symbolem doskonałości – „z niej bowiem czerpie swa zasadę i z niej wywodzi się każda liczba”. „Dziesiątka zaś będąc celem wszystkich liczb, jest granicą dla wszystkich liczb, które do niej dążą. Słusznie nazywa się liczbą pełną i doskonałą, ponieważ zawiera w sobie wszystkie idee oraz wszystkie reguły i miary liczb, rachunków, współbrzmień i harmonii. Dziesiątka jest granicą jedności powiększanych przez dodawanie; kiedy osiągną one dziesiątkę, swoją matkę i granicę, krążą – tak jak na bieżni cyrkowej – wokół tej mety dotąd, az po drugim, trzecim, czwartym okrążeniu – do ukończenia dziesiątego, uzyskają liczbę sto z dziesięciu dziesiątek”.

W Starym Testamencie dziesiątka jest liczbą często używana dla określenia zaokrąglonej wielkości. Dziesięć przykazań obejmowało wszystkie przykazania Boże. Dziesięć plag spuścił Bóg na Egipcjan (Wj 7,14-12.29). Izraelici byli zobowiązani do oddawania dziesięciny (Wj 22,29). Także Ewangelia posługuje się często suma dziesięć: dziesięć min albo talentów, dziesięć dziewic, dziesięciu trędowatych.

W Apokalipsie dziesięć oznacza całkowitą liczbę spraw ziemskich, ale niepomyślnych: „dziesięć dni” musi znosić ucisk wspólnota w Smyrnie (2,10), „dziesięć rogów” nosi Smok-Szatan (12,3), a także Bestia wychodząca z morza (13,1) i ta, której dosiada Nierządnica-Babylon (17,3.7.12.16). O tej Bestii mówi się; „A dziesięć rogów, które widziałeś, to dziesięciu jest królów, którzy władzy królewskiej jeszcze nie objęli, lecz wezmą władzę jakby królowie na jedną godzinę wraz z Bestią (17,2). U Ojców Kościoła liczba dziesięć cieszy się dużym poważaniem. „Oznacza bowiem Prawo, które składa się z dziesięciu zdań”. – Tertulian mówiąc o narodzinach człowieka, powiada: „Ja odwołam się raczej do Boga uzasadniając ten okres tak, że dziesięć miesięcy bardziej zbliża człowieka do Dekalogu, ta sama bowiem liczba określa czas , w którym rodzimy się, co i Prawo, przez które się odradzamy”.

Źródło: Dorothea Forstner OSB – „Świat symboliki chrześcijańskiej”

podziękowanie ks. Piotra Włoczyka

Czcigodny Księże Proboszczu, kochani Brynowianie!

Bóg zapłać Wam za umożliwienie mi i zorganizowanie uroczystości Jubileuszu 50-lecia moich święceń kapłańskich w czerwcu br. w Waszym kościele pw. Najświętszych Imion Jezusa i Maryi w Brynowie, w którym przez długie lata byłem ministrantem. Dziękuję za wspaniałe przyjęcie na probostwie. Odprawiłem w Waszej intencji Mszę świętą w poniedziałek 27 lipca br., aby Nasz Pan obdarzał Was wszystkich czerstwym zdrowiem, radością życia i głęboką wiarą aż do późnej starości. Ta uroczystość zbliżyła mnie do Brynowa, gdzie się urodziłem, spędziłem dzieciństwo i młodość, a który opuściłem w 1958 roku udając się na studia teologiczne do Krakowa. Rzadko odwiedzałem dom rodzinny w Brynowie, a po śmierci ojca wziąłem Mamę do siebie, gdzie mieszkała do końca swego życia. Chciałbym to nadrobić regularnie odwiedzając Brynów, dopóki Bóg da zdrowie.
Pozdrawiam i pozostaję oddany w modlitwie

Ks. Piotr Włoczyk

26 czerwca minie 15 lat od tragicznej śmierci ks. Marka Targiela

W najbliższy piątek minie 15. rocznica tragicznej śmierci ks. Marka Targiela – naszego byłego wikariusza, ale wciąż żyje w naszej wdzięcznej pamięci, w naszych wspomnieniach. Jubileuszowy rok 2000 pełen łask i odpustów obfitował także w niespodziewane odejścia do Pana kilku młodych kapłanów z naszej archidiecezji, w tym ks. Marka. Można powiedzieć, że oddali swe młode życie za nas i dla nas. Ks. Marek ostatni wieczór spędził w Cieszynie u swego kolegi rocznikowego i przyjaciela ks. Mirka Szewieczka. W drodze powrotnej zginął w wypadku samochodowym. Miał zaledwie 33 lata. Piękne świadectwo o ks. Marku zamieścił ks. Mirek  w swojej pracy doktorskiej pt. „Bijące serce jedności”. Zapraszam do lektury, ale przede wszystkim do modlitwy w intencji ks. Marka.

Krystyna Kajdan

Świadectwo ks. dr. Mirosława Szewieczka

Wyższe Śląskie Seminarium Duchowne w Katowicach to miejsce, gdzie po raz pierwszy spotkałem Marka Targiela. Zacierają się już powoli te pierwsze wspomnienia, ale w mojej pamięci pozostaje stale wyraźny obraz pogodnego, spokojnego, uśmiechniętego chłopaka o jasnej twarzy.

Wyższe Śląskie Seminarium Duchowne w Katowicach to miejsce, gdzie po raz pierwszy spotkałem Marka Targiela. Zacierają się już powoli te pierwsze wspomnienia, ale w mojej pamięci pozostaje stale wyraźny obraz pogodnego, spokojnego, uśmiechniętego chłopaka o jasnej twarzy. Jego styl bycia wzbudzał od razu pełnię zaufania i pomimo różnych, trudnych sytuacji, związanych z odmiennością życia w seminarium, szczególnie u jego początków, nigdy nic nie zachwiało we mnie tego czystego obrazu. Na początku mieszkaliśmy w ośmioosobowym pokoju. To co łączyło nas od początku to chęć służenia innym ludziom.

Czytaj więcej...

Nasza parafia na kapłańskim szlaku ks. prałata Bernarda Czerneckiego

 

(fragment książki pt. „Wiarą i węglem ciosany” – o pierwszym brynowskim wikarym)

Świąteczna kompromitacja z Jadzią w tle

Jan Dziadul, Marek Kempski: – Katowice-Brynów. Parafia Najświętszych Imion Jezusa i Maryi. Kościół w baraku, a nowy – w odległej, bliżej nieokreślonej perspektywie. Czy o takim starcie marzył świeżo upieczony ksiądz, czyli neoprezbiter?

Ks. Prałat Bernard Czernecki: – Wyboru nie miałem. Dekret biskupa, czyli rozkaz – i cześć pieśni. Jadę w ciemno. Proboszcz Paweł Lubos oprowadza mnie po swoim królestwie – dwa wynajęte pokoiki. W jednym on, w drugim kancelaria, jadalnia i poniekąd sypialnia – jego siostra prowadząca administrację parafii wygospodarowała sobie tam kąt do spania. No i gdzie tu ten mój kawałek podłogi... Ksiądz Paweł tłumaczy się, że od paru tygodni szuka dla mnie dachu nad głową, ogłasza na mszach – ale chętnych nie widać. Trudno, pomyślałem – do Kobióra dwa kwadranse, dam radę. Siostra proboszcza zaczęła pielgrzymować od drzwi do drzwi w poszukiwaniu przyjaznego kąta dla młodego wikarego. A my – rzecze do mnie proboszcz nad wyraz poważnie – odmawiajmy w tej intencji różaniec. Na kolanach! – zarządził. No i jakimś cudem (śmiech) znalazł się pokoik przy ul. Kłodnickiej, u pani Tolki Przewoźnik. Dowiedziałem się, że tylko ona uchyliła drzwi dla tej serdecznej prośby. Kochana kobieta. I strasznie dramatycznie doświadczona przez życie. Trzy miesiące przed moim przybyciem zmarł mąż. Parę tygodni później – w wypadku zginął syn. Wszedłem w tę straszną pustkę. Odstąpiła mi swoje mieszkanie (pokój z kuchnią i węglowym piecem), a sama przeniosła się do matki w tym samym domu. Miałem umywalkę, ale woda była na korytarzu. Pod umywalką stało wiadro, bo nie było odpływu. Ubikacja na podwórku. Panie Przewoźnikowe roztoczyły wokół mnie rodzinną atmosferę – co tylko zdjąłem z siebie wieczorem, to na drugi dzień miałem wyprane, wyprasowane i pięknie ułożone. Chciały mi czyścić buty, ale nie pozwoliłem. Kiedyś odwiedzili mnie koledzy z seminarium. Swoje kamasze zostawili pod drzwiami, a wychodząc nie mogli się nadziwić – lśniły jak oficerki. Taka parafia – kwitowałem tajemniczo. Każdego wieczoru dostawałem od obu pań kubek domowego kompotu, a jak tylko było to możliwe wspólnie jadaliśmy posiłki. Na co dzień karmił mnie u siebie proboszcz.

Czytaj więcej...

Do zobaczenia w przyszłym roku!

(z pochodzącym z Brynowa ks. Piotrem Włoczykiem rozmawia Krystyna Kajdan)

KRYSTYNA KAJDAN: – Dzisiaj – 9 listopada 2014 roku – kończy Ksiądz 75 lat. Te okrągłe urodziny oraz zbliżający się w przyszłym roku Złoty Jubileusz święceń kapłańskich są doskonałą okazją, aby Księdza zaprosić na łamy parafialnej gazetki i przybliżyć naszym Parafianom.

KSIĄDZ PIOTR WŁOCZYK: – Bardzo się z tego cieszę, tym bardziej, że od lat mieszkam poza granicami Polski i na pewno mało kto mnie pamięta. A mam takie pragnienie, aby swój Złoty Jubileusz obchodzić w waszej, a raczej w naszej parafii, bo stąd pochodzę.

Gdzie w naszym Brynowie mieścił się Księdza dom rodzinny? Czy ktoś z rodziny jeszcze tu mieszka?

Urodziłem się i mieszkałem do 19. roku życia w Brynowie przy ul. Brynowskiej 92. Dom ten został zburzony, kiedy poszerzano ul. Kościuszki w latach 70-tych zeszłego stulecia. Niestety nikt już z mojej rodziny nie mieszka w Brynowie. Dwóch moich braci już zmarło. Najmłodszy mieszka wraz z rodziną na Osiedlu Tysiąclecia w Katowicach.

Kiedy Ksiądz odkrył swoje powołanie do kapłaństwa?

Jako młody chłopak służyłem do Mszy św. ks. proboszczowi Pawłowi Lubosowi i ówczesnemu wikaremu ks. Bernardowi Czerneckiemu. Szczególnie ten ostatni kilkakrotnie w rozmowie podsuwał mi myśl, abym poszedł do Seminarium i został księdzem. Ks. proboszcz Lubos był dla nas ministrantów nie tylko wychowawcą, ale i przyjacielem. Z nim jeździliśmy do Krakowa i na mecze piłki nożnej, szczególnie wtedy, gdy grał Ruch Chorzów. Kibicem Ruchu jestem do tej pory.

W jakim seminarium Ksiądz studiował, kiedy i gdzie były Księdza święcenia kapłańskie oraz prymicje? Kto wyświęcał?

Do Seminarium Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo w Krakowie na ul. Stradomskiej 4 przybyłem w połowie września 1958 r. Po wstępnym roku przygotowawczym rozpocząłem studia filozoficzne (dwa lata) oraz teologiczne (cztery lata). Święcenia z rąk biskupa Juliana Groblickiego otrzymałem dnia 25. czerwca 1965 r. w kościele Karmelitów Bosych w Krakowie na ulicy Rakowickiej.

Jakie hasło umieścił Ksiądz na swym obrazku prymicyjnym i dlaczego?

– „Deus caritas est”. Szukałem Miłości i zaufałem całkowicie Miłości Bożej.

Jak potoczyły się Księdza kapłańskie losy? Która parafia była pierwsza?

Pierwsza parafia to Iłowa Żagańska w dekanacie żagańskim, w byłej Archidiecezji Wrocławskiej. Byłem wikariuszem i katechetą na 4 filiach. Pracy było tyle, że wieczorem ze zmęczenia ledwo mogłem dowlec się do łóżka. Był to bardzo szczęśliwy okres w moim życiu. Parafianie przyjmowali mnie wszędzie z wielką radością. A ponieważ zawsze byłem ciekawy życia, pytałem, słuchałem, uczyłem się i często doradzałem. Większość parafian to przesiedleńcy ze Wschodu. Tęsknili za rodzinnymi stronami i bali się Niemców. Zafascynowało mnie ich proste i serdeczne podejście do Boga i Kościoła. Tam miałem czekać na wyjazd do USA na studia medycyny tropikalnej i wyjechać na Misje do Nigerii, gdzie amerykańscy Księża Misjonarze prowadzili klinikę i kilka filialnych szpitali. Niestety, ówczesne władze nie pozwoliły mi opuścić Polski. Zostałem więc przeniesiony do Bydgoszczy, do bazyliki św. Wincentego a Paulo, gdzie zająłem się przede wszystkim nauczaniem młodzieży. Wolny czas poświęciłem na zaoczne studia historyczne na KUL-u oraz UW. Po skończonych studiach wysłano mnie do Krakowa do pracy naukowej. Tutaj, a także w Zakopanem-Olczy zaangażowałem się w prace konspiracyjne z młodzieżą (bez zezwolenia przełożonych). Po prostu informowałem młodzież o szkodliwości komunistycznego ateizmu, zawsze cytując wielkie autorytety kościelne, naukowe i znane osobistości. Młodzież kolportowała tzw. bibułę i rozdawała na uczelniach. Oczywiście nie obyło się bez wtyczki...

Kiedy Ksiądz wyemigrował poza granice Polski, gdzie i jaka była motywacja takiej decyzji?

W maju 1978 r. opuściłem Polskę, udając się do Rzymu, gdzie miałem stawić się u Generalnego Superiora, czyli najwyższego przełożonego i czekać na jego dyspozycje. Wysłano mnie do Paryża, do naszego Domu Macierzystego, gdzie miałem czekać na dalsze decyzje. Tutaj zająłem się duszpasterstwem polonijnym. Po trzech latach, w sierpniu 1981 r. z własnego wyboru wybrałem pracę duszpasterską w Republice Federalnej Niemiec.

Z racji politycznych do PRL-u nie mogłem wrócić. Dopiero w roku 1990, na 25-lecie kapłaństwa odważyłem się przyjechać do Polski. Byłem także w Brynowie, gdzie ks. kanonik Adolf Kocurek przyjął mnie bardzo serdecznie i uświetnił mój srebrny jubileusz kapłaństwa.

Jak Ksiądz wspomina Brynów z czasów młodości? Jakich kapłanów zachował Ksiądz w swojej pamięci? A Parafian?

Wielkim przeżyciem była dla nas Brynowian budowa, a właściwie przebudowa i powiększenie starej kaplicy. W nocy gromadzili się wszyscy chętni do pomocy i pracowali do świtu przy budowie. O świcie opuszczano budowę i udawano się do domów. Obawialiśmy się obławy milicyjnej, gdyż budowa była zabroniona. Motywowano to tym, że w pobliżu była centrala telefoniczna. Po pewnym czasie naklejono wokół kaplicy duże afisze zabraniające dalszej budowy kościółka. Plakaty zakrywano workami po cemencie... i pracowało się dalej. Przypominam sobie również przygotowanie do I Spowiedzi i I Komunii św. u ks. proboszcza Pawła Lubosa. Zbieraliśmy się u niego i potem szliśmy 10–15 minut do piwnicy jakiegoś domu, już nie pamiętam u kogo. Zasłanialiśmy okna grubymi firankami, a drzwi zamykało się na klucz. Tak przygotowani mogliśmy przystąpić do I Spowiedzi i I Komunii św. w prokatedrze św. Piotra i Pawła na ul. Mikołowskiej. Pan Janek Rak oraz kilku innych, których już nie pamiętam z nazwiska, byli dla nas młodych wielkim autorytetem, gdy chodzi o zdrową filozofię życiową.

Obecnie jest już Ksiądz na emeryturze, gdzie Ksiądz aktualnie mieszka?

Mieszkam w Badenii-Wirtembergii, w mieście Stuttgart.Tutaj właśnieod 33 lat pracuję w diecezji Rottenburg-Stuttgart, gdzie jestem inkardynowany. Na miejscu w Stuttgarcie duszpasterzuję w dwóch domach starców oraz pomagam niemieckim i polskim kolegom księżom (na ile czasu wystarczy) w duszpasterstwie.

25 czerwca 2015 roku będzie Ksiądz obchodził 50-tą rocznicę swych święceń kapłańskich. Uroczystości z tym związane zaplanował Ksiądz również w naszej parafii. Bardzo się z tego cieszymy, gdyż jest Ksiądz pierwszym kapłanem powołanym z naszej parafii.

Swój Złoty Jubileusz będę prawdopodobnie obchodził razem z dwoma kolegamiz mojego rocznika: z ks. Romanem z Krakowa i ks. Józefem z Nowego Jorku.

Dzisiejsze urodziny to okazja, aby Księdzu w imieniu naszej wspólnoty parafialnej życzyć wszelakiego DOBRA, krzepkiego zdrowia, opieki Maryi – Matki Kapłanów i wielu Bożych łask na dalsze lata życia i kapłańskiej posługi. Już teraz cieszymy się na wspólne dziękczynienie Bogu i jubileuszowe świętowanie. A tymczasem zapewniamy Księdza o modlitewnej pamięci.

Bóg zapłać, do zobaczenia – jeśli Bóg pozwoli – w przyszłym roku.Zapraszam na Mszę św. w niedzielę 28 czerwca o godz. 12.00.

Bardzo Księdzu dziękuję za tę urodzinową rozmowę, za podzielenie się z nami swoją osobistą historią życia.

 

Strona 2 z 7

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezjakatowicka.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00
sobota 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek, środa, piątek
17:00-18:00
wtorek, czwartek
18:45-20:00


W sprawach pilnych
dotyczących np. pogrzebu,
wezwania do chorego
proszę dzwonić na probostwo,
tel. nr 32 2518 660.

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie