Brynów

Ulica Skowronków

To kolejna ulica Ptasiego Osiedla. Swą nazwę zawdzięcza rodzinie skowronków (Alaudidae), która składa się z blisko 200 gatunków. Mamy tu do czynienia z grupą bardzo pierwotną. Ich skok pokryty jest rogowymi płytkami nie tylko z przodu, jak u innych śpiewających, ale również od tyłu. Duży palec jest jeszcze bardziej wydłużony przez duży pazur. Dzięki długim szerokim skrzydłom latają bardzo wytrwale. Odżywiają się owadami i ich larwami, innymi bezkręgowcami i nasionami. Swe na ogół otwarte, miseczkowate gniazda budują niedbale w małych zagłębieniach gruntu. Ponieważ samica, budująca gniazdo samodzielnie, zbiera materiał budowlany z najbliższego otoczenia, nie kontrastuje ono barwą ze środowiskiem. Samica wyprowadza z reguły 2, a niekiedy 3 lęgi w roku. Z 2-6 jaj w lęgu po 11-12 dniach wykluwają się pisklęta. Wysiaduje tylko samica, natomiast w wychowaniu młodych biorą udział oboje rodzice. Młode uzyskują umiejętność latania po 10-12 dniach. Środowiskiem życia skowronków są bagna, ugory, wydmy, łąki i pola uprawne we wszystkich częściach świata.

Nasz polski skowronek polny (Alauda arvensis) ma zaledwie 18 cm długości, jest z wierzchu ziemistobrązowy w czarne kreski, pod spodem śmietankowo-biały, a na głowie ma niewielki czubek. Jest ptakiem przelotnym, który na przedwiośniu, niekiedy już w lutym, powraca do nas z krajów śródziemnomorskich. Popularne ludowe przysłowie mówi, że "Święta Agnieszka wypuszcza skowronka ze swego mieszka". Powszechnie znany i wciąż jeszcze zachwycający wielu ludzi lot godowy skowronka polnego połączony jest z donośnym i melodyjnym śpiewem, trwa zwykle 2-3 minuty, choć niekiedy nawet godzinę. Samiec szczególnie głośno i intensywnie śpiewa wznosząc się w górę, aby później - już niemal dostrzegalny gołym okiem - śpiewając krążyć i trzepotać się w powietrzu. Wracając na ziemię ostatnie 10-15 metrów spada w milczeniu jak kamień.

Zamieszkuje Europę, Afrykę północno-zachodnią i całą umiarkowaną strefę Azji. Ojczyzną jego stała się również Australia i Nowa Zelandia, gdzie został wprowadzony przez przybyszów z Europy. Intensyfikacja rolnictwa, likwidacja miedz i nieużytków oraz stosowanie chemicznych środków ochrony roślin przyczyniły się do tego, że ten dawniej bardzo rozpowszechniony ptak pól, łąk i pastwisk stał się obecnie znacznie mniej liczny, niż w połowie XX wieku.

Podczas, gdy skowronek polny śpiewa tylko w dzień i w czasie śpiewu wisi nieruchomo w powietrzu, jego krewniak skowronek borowy (Luilula arborea) śpiewając zakreśla szerokie łuki w powietrzu. Jego śpiew słyszy się najczęściej rankiem i o zmierzchu, a także w jasne noce. Piosenka skowronka borowego jest melodyjna, miła i nieco melancholijna. Różni się on od poprzedniego gatunku krótszym ogonem i jasnymi prążkami ocznymi. Trzyma się brzegów lasów i wrzosowisk. Występuje tylko w Europie, południowo-zachodniej Azji i północno zachodniej Afryce. Jego gniazdo ma duże zagłębienie, wyścielone na dnie włóknami roślinnymi i włosami, podczas gdy ściany zbudowane są z korzonków, źdźbeł i mchu

Oprac. Krystyna Kajdan

Ulica Kazimierza Skiby

Kazimierz Skiba urodził się 27 lutego 1812 roku w Katowicach, wówczas rolniczej wsi. Był synem Jakuba i Marianny z domu Szczok. Uczył się w szkole ludowej, a potem samodzielnie. Z Krakowa przywoził polskie książki - zgromadził dość dużą bibliotekę. Znał język niemiecki.

Gospodarstwo Skibów znajdowało się w rejonie dzisiejszych ulic Wojewódzkiej, Reymonta i Starowiejskiej - co trudno sobie dziś wyobrazić. W 1845 roku Kazimierz Skiba został wybrany sołtysem wsi Katowice.

Utrzymywał kontakty z działaczami polskimi na Śląsku, a także z księdzem Józefem Szafrankiem, posłem do parlamentu. W czasie Powstania Styczniowego spotykał się ze Stanisławem Maciejowskim, działaczem Rządu Narodowego, organizował pomoc dla uchodźców z Królestwa Polskiego.

Jako sołtys wsi Katowice, walczył o polskie słowo i szkołę, przeciwstawiał się germanizacyjnym dążeniom inspektora szkolnego Bogedaina. Nie zgadzał się także na przekształcenie Katowic w niemieckie miasto. W kwietniu 1864 roku Skiba został przez F. Grundmanna, pełnomocnika właściciela wsi H. von Thiele-Winklera, usunięty ze stanowiska sołtysa. W następnym roku Katowice otrzymały prawa miejskie (11 IX 1865).

Kazimierz Skiba miał syna Jana, współzałożyciela Banku Ludowego w Katowicach, a także córki, m.in. Franciszkę Wróbel, działaczkę oświatową w Bogucicach oraz Filipinę Lejmanowiczową działaczkę charytatywną w Warszawie.

Kazimierz Skiba pozostał na swoim gospodarstwie. Zmarł 7 listopada 1890 roku, a pochowany został na cmentarzu przy ul. Francuskiej. Jego grób zachowany jest do dziś. Natomiast zagroda Skiby przeniesiona została do skansenu w parku chorzowskim.

Na podstawie Polskiego Słownika Biograficznego

opracowała: Weronika Pawłowicz

Ulica Sikorek

To kolejna ulica Ptasiego Osiedla. Swą nazwę zawdzięcza małym ruchliwym i niezwykle aktywnym ptakom, które przez cały dzień niezmordowanie kręcą się w koronach drzew i wśród krzewów. Ich oczom nie ujdzie żaden owad, nawet motyl czy chrząszcz. Sikorki trybem życia związane są z drzewami i dlatego spotyka się je przede wszystkim w lasach, sadach i parkach Europy, Azji, Ameryki Północnej i Afryki. Różnica między samcem a samicą nie jest na ogół wyraźna, tylko u niektórych gatunków różnią się one ubarwieniem. Mają rozmaity sposób gnieżdżenia się. Większość zakłada gniazda w dziuplach, inne zaś budują solidne gniazda - kuliste lub gruszkowate. Sikorki w ciągu roku wyprowadzają bardzo liczne potomstwo, gdyż śmiertelność tych ptaków, szczególnie w pierwszym roku życia, jest bardzo wysoka. Duże straty powodują między innymi ostre zimy, gdyż sikorki są bardzo przywiązane do miejsca i nie opuszczają na zimę naszych szerokości geograficznych.

Do najciekawszych gatunków sikor należą: bogatka, sikora modra, sikora sosnówka, sikora czubatka, sikora uboga, raniuszek oraz remiz.

Bogatka o oliwkowozielonym grzbiecie, żółtym brzuchu, czarnej, lśniącej głowie i białych policzkach ma na spodzie podłużny czarny prążek, wyraźniejszy u samca. Jej długość wynosi 14 cm. Na początku wiosny zimowe stadka bogatek rozpadają się i zaczynają dobierać się w pary. W tym czasie słyszy się nieskomplikowany, ale donośny śpiew samca, złożony z trzech sylab. Bogatki gnieżdżą się albo w naturalnych dziuplach, albo w zawieszonych skrzynkach lęgowych, niekiedy też wybierają bardzo szczególne miejsca na gniazdo, jak na przykład skrzynki do listów, stare pompy lub umieszczony na wzniesionym miejscu stary but. Gniazdo budują bardzo ciepłe - podstawę jego stanowi gruba warstwa mchu pokryta cieńszą warstwą sierści i wełny. Rodzice mają bardzo wiele kłopotu ze swym wiecznie głodnym potomstwem, liczącym 6-13 piskląt. 75℅ dziennego pokarmu stanowią w lecie larwy; około 130 larw o długości 3-4 cm jest niszczonych dziennie przez parę sikor. Jednakże bogatka nie unika także nasion, szczególnie lubi oleiste, jak na przykład siemię konopne lub nasiona słonecznika. Bogatka żyje w zadrzewieniach Eurazji, Wysp Sundajskich i północno-zachodniej Afryki.

Niezwykle sympatycznym ptakiem jest sikora modra - jedyna z naszych sikor, której ciemię, skrzydła i ogon lśnią piękną niebieską barwą. Mierzy ona tylko 11 cm długości. W ciągu całego roku dają się słyszeć jej rozmaite głosy wabiące. Wiosną rozlega się skromna piosenka samca, kończąca się długim trylem. Sposób gnieżdżenia się jest podobny jak bogatki, jednakże trzyma się ona w lasach z dala od osiedli ludzkich. Wzorowe, pięknie wyścielone gniazdo sikory modrej zawiera 10-13 jaj. Jej obszar lęgowy sięga w pobliże Uralu.

Sikora sosnówka jest mniejsza od sikory modrej. Ma ona czarną główkę z białymi policzkami i białą plamkę na karku. Podbródek i góra piersi są czarne, a wierzch upierzenia oliwkowo szary. Licznie zamieszkuje równinne i górskie lasy iglaste, a jeśli w pniach lub gałęziach nie znajduje odpowiedniej dziupli, wówczas buduje gniazdo w opuszczonej mysiej norze. Obok zięby jest ona najczęstszym mieszkańcem lasów iglastych. Wszystkie wymienione dotychczas gatunki sikor wykorzystują chętnie każdą okazję do zakładania gniazda, którą stwarza im człowiek, zawieszając skrzynki lęgowe. Nawet tak zdecydowanie leśny ptak jak sikora czubatka bez wahania zakłada gniazdo w prawidłowo zawieszonej skrzynce lęgowej. Ma ona piękny czarno nakrapiany czubek na głowie i białą czarno obrzeżoną twarz. Wierzch ciała jest brązowoszary. W Europie wschodniej i środkowej gnieździ się w lasach iglastych i mieszanych, w Europie zachodniej także w lasach liściastych. Obszar lęgowy czubatki nie przekracza na wschodzie Uralu. Zwinnością, ruchliwością i wesołością dorównuje czubatka innym sikorom. Odzywa się przyjemnym, głębokim, mruczącym głosem, charakterystycznym dla tego gatunku. Podobnie jak inne sikory, gnieździ się dwa razy w roku, przy czym drugie zniesienie jest z reguły mniejsze. Młode czubatki nie mają jeszcze czubka na głowie, ale można już na niej dostrzec nakrapiane piórka. W zimie pojawia się często na miejscach karmienia również sikora uboga - szara kulka z piórek z czarnym wierzchem głowy i podgardlem oraz jasnymi policzkami. Już samo jej zachowanie się wskazuje, że należy do sikor. Zamieszkuje przede wszystkim lasy, gdzie zdradza swą obecność wabiącymi dźwiękami. Zachodnia część jej zasięgu obejmuje tereny od Anglii do Uralu, wschodnia zaś - obszary od Azji środkowej do Japonii.

Mistrzami budowlanymi wśród sikor są dwa następne gatunki. Raniuszek różni się od innych sikor nie tylko budową gniazda, ale również kształtem i jedwabistym, nastroszonym upierzeniem. Aż 8 cm z ogólnej długości jego ciała wynoszącej 14 cm przypada na ogon. Wierzch jego upierzenia jest czerwonawo szary z domieszką czerni, spód - biały. Raniuszek zamieszkuje Europę i środkowe rejony Syberii po Japonię i Kamczatkę. W Europie północnej występuje rasa z czysto białą głową, podczas gdy raniuszki z Europy południowej i Chin mają na głowie szerokie czarne prążki. Raniuszki żyjące w Europie środkowej stanowią populację mieszaną, w której młode osobniki mają głowę wyraźnie prążkowaną. Gniazda budują w gęstych zaroślach lub kolczastych krzewach. Jest to stosunkowo duża, jajowata lub eliptyczna budowla, o grubych ścianach, całkowicie zamknięta z wyjątkiem wąskiego otworu wejściowego. Ściany utkane są z mchów, porostów, pajęczyny i innych włókien, a od zewnątrz wzmocnione małymi kawałkami kory i gałązek.

Drugi mistrz budowlany - to remiz. Łatwo można go rozpoznać po kasztanowym grzbiecie i szerokich czarnych prążkach po obu stronach szarobiałej głowy. Jego świergoczące gwizdanie można usłyszeć w pobliżu rzek, jezior i bagien. Tu na samym końcu gałęzi, przeważnie nad lustrem wody, zawiesza swoje woreczkowate gniazdo z wydłużonym, rurkowatym wejściem. Najlepszym materiałem budowlanym dla remiza są opatrzone puchem nasiona topoli i wierzby. Zdolności budowlane są rozwinięte głównie u samca, który buduje zawsze kilka gniazd jedno obok drugiego. Gnieździ się w Europie południowej i wschodniej, dalej na wschód sięga do środkowej Syberii i Chin. W Polsce remizy występują m.in. na Podlasiu. W czasie mojego pobytu w Łomży miałam okazję zobaczyć takie piękne i kunsztowne gniazdo remiza. Pokazała mi je z wielką radością pani Iwa - pochodząca z naszego Brynowa. Jest bardzo zakochana w przyrodzie i faunie tych ekologicznych terenów i potrafi o nich ciekawie opowiadać. To tyle, jeśli chodzi o bogatą ptasią rodzinę sikor.

Na podstawie Wielkiego Atlasu Ptaków

opracowała: Krystyna Kajdan

Ulica Bogusława Parczewskiego

Bogusław Parczewski był lekarzem i aktywnym działaczem społecznym. Urodził się w 1869 r. w Belnie (powiat świecki) w rodzinie ziemiańskiej. Po ukończeniu gimnazjum w Poznaniu studiował medycynę we Wrocławiu, a następnie w Lipsku

W 1898 r. osiedlił się w Bytomiu. Był działaczem Towarzystwa Czytelni Ludowych, Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego, współzałożycielem Towarzystwa Lekarzy Polaków na Śląsku oraz Towarzystwa Turystycznego "Beskid Śląski".

W III powstaniu został pracownikiem sanitariatu wojsk powstańczych, współpracował także z PKPleb. na Górnym Śląsku. Od 1922 r. zamieszkał w Katowicach. W okresie międzywojennym działał w Dzielnicy Śląskiej "Sokoła" oraz Polskim Towarzystwie Tatrzańskim. W latach 1926-1930 był członkiem katowickiego magistratu. W tym czasie uznano go za mecenasa artystów. Wspierał także materialnie Macierz Szkolną w Gdańsku, przewodniczył sądowi honorowemu Związku Gospodarczego Lekarzy Polaków na Śląsku.

Zmarł w 1935 r. w Katowicach.

Opracowała: Krystyna Kajdan

Ulica Przepiórek

To kolejna ulica Ptasiego Osiedla. Swą nazwę zawdzięcza ptakom z rodziny bażantowatych. Przepiórka (Coturnix coturnix) występuje w Europie, Afryce i Środkowej Azji. Zamieszkuje pola uprawne, łąki i ugory z rzadką roślinnością krzewiastą. Osiąga 19 cm długości ciała i 36 cm rozpiętości skrzydeł. Ubarwienie obu płci podobne: szaro-żółto-brązowe z jaśniejszym spodem i białymi kreskami na skrzydłach i grzbiecie. Żywi się nasionami roślin oraz drobnymi bezkręgowcami. Gnieździ się na ziemi pod osłoną kęp traw i krzewów. Samica składa 7-16 jaj, które wysiaduje sama przez 17 dni. Dojrzałość płciową osiągają po 10 tygodniach. Pisklęta są zagniazdownikami. W Polsce liczna lęgowo głównie na południu i wschodzie kraju. Przepiórka należy do ptaków łownych z okresem ochronnym.

Dzika przepiórka europejska jest obecnie ptakiem ginącym. W jej naturalnym środowisku (pola uprawne z licznymi remizami, zarośla, niskie i wysokie trawy) zagrożenie stanowi intensyfikacja i chemizacja rolnictwa, powodzie i pożary, drapieżne ptaki (jastrzębie, wrony, sójki, kawki) niszczące jaja i młode przepiórki, drapieżne ssaki (lisy, tchórze, łasice). Dużym niebezpieczeństwem jest także kłusownictwo, szczególnie na trasach przelotu ptaków na tereny zimowisk (południe Europy i północna Afryka).

Na miejsce ginącej przepiórki europejskiej weszła przepiórka azjatycka, którą kilkaset lat temu udomowili Chińczycy, głównie ze względu na "śpiew" samców. Potem zainteresowali się nią Japończycy, którzy po odkryciu u przepiórek zdolności do dużej produkcji jaj, rozpoczęli hodowlę tych ptaków na dużą skalę. Wszystkie udomowione i obecnie hodowane rasy przepiórek pochodzą od przepiórki japońskiej standard, która jest przedstawicielem typu nieśnego. Jaja pięknie nakrapiane o masie 8-12 g mają doskonałe walory odżywcze i dietetyczne. Przepiórka to mały ptak, ale hodowcom daje wielkie możliwości.

Opracowała: Krystyna Kajdan

Ulica Władysława Orkana

Przygrywka

Ukochałem lud biedny nad miarę -

Bom się jego pieśnią wykołysał...

Ukochałem zwyczaje i gwarę -

Które dziecka z piersim jego wyssał.

Co mię wiąże z ludem jeszcze szerzej,

Powiem - choć mi wielu wiary nie da:

To niedola, która w nim się szerzy -

Oto wspólna towarzyszka - bieda...

Może ona zaćmiła mi oko

I przesłania serc biedaczych głębię -

Że nie mogę patrzeć tam... - wysoko -

I od ludzi sam gnębiony - gnębię...

Może ona zaćmiła mi słonko

I na nerwach zwinęła promienie,

Że gdy chodzę serc ludowych łąką,

Poza światłem wszędy widzę cienie...

Poza światłem cienie widzę zawdy,

Łzy mię ciągną więcej niźli blaski...

Lecz do ludu nie schodzę jak z łaski -

Ja w nim samym szukam tylko - prawdy.


"Przywiozłem do Warszawy prace literackie pana Władysława Orkana (pseudonim), a los ich interesuje mnie z dwóch powodów: ponieważ wydaje mi się, że pan Orkan ma duży talent, i ponieważ urodził się niedaleko moich stron rodzinnych, a to zawsze wiąże... Pragnąłbym mu ułatwić wejście na rynek literacki warszawski, po prostu zapoznać go z piszącymi i publicznością. Orkan jest synem włościan, górali z okolic Limanowej, zwanych u nas na Podhalu i w Nowotarszczyźnie - Zagórzanami albo Kliszczami i Kliszczakami. Chodził do gimnazjum w Krakowie i obecnie złożył maturę...

Co do prac Orkana, który pisze także wiersze i którego poezje rozpoczną się niedługo drukować, to trzeba pamiętać, że ma on lat dwadzieścia i że są to pierwsze kroki".

Tak pisał we wstępie do pierwszego tomu nowel Orkana Kazimierz Tetmajer. Ów tom ukazał się w Warszawie w 1898 roku. Wiersz zatytułowany "Przygrywka" otwierający ten pierwszy zbiór utworów Orkana, zawierał niejako program pisarski zakreślony sobie przez młodego syna chłopskiego, jeszcze w szkolnej ławie.

Władysław Orkan (Franciszek Smreczyński, do 1898 roku Smaciarz) urodził się 27 XI 1875 roku w Porębie Wielkiej koło Limanowej w Gorcach, zmarł 14 V 1930 roku w Krakowie, pochowany zaś został na starym cmentarzu w Zakopanem. Literat, publicysta, działacz ludowy, aktywnie uczestniczył w życiu społecznym i kulturalnym Podhala.

Od 1911 jeden z czołowych działaczy podhalańskiego ruchu regionalnego i Związku Podhalan. W latach 1915-1917 uczestnik Legionów Polskich.

Literacka i publicystyczna twórczość Orkana w dużej mierze dotyczy jego okolic rodzinnych, Gorców i Limanowszczyzny, jak również Podhala wraz z Tatrami i Pieninami, Spisza i Orawy. Gorczańska tematyka chłopska panuje w jego najważniejszych powieściach: Komornicy (1900), W roztokach (1903), Pomór (1910), Drzewiej (1912), podobnie w jego dramatach Skapany świat (1903) czy Franek Rakoczy (1908). Powieść historyczna Kostka Napieralski (1925) dotyczy tematyki podhalańskiej.

Pierwsze utwory literackie i publicystyczne Orkana ukazują się od 1895 roku w licznych czasopismach (także zakopiańskich), z czasem zebrane zostają w zbiory nowel: Nowele, Nad urwiskiem, Herkules nowożytny i inne wesołe rzeczy, Miłość pasterska, a także osobny wybór dla młodzieży Z krainy Gorców (1934).

Również i zbiory wierszy Orkana obejmują różnorodną tematykę: Z tej smutnej ziemi z cyklem wierszy Z gór czy Z martwej roztoki z wierszem Tatry w nocy.

Listy ze wsi (1925-1927) to zebrane prace publicystyczne, omawiające społeczne i kulturowe sprawy Podhala i dalszych okolic, głównie sprawy ludności chłopskiej, a także bardziej ogólne. Różnorodne zagadnienia Podhala i Tatr są tematem prawie wszystkich studiów i szkiców zebranych w książce Warta (1926, jak i wielu nowel i szkiców literackich ogłoszonych pośmiertnie w książce Czantorja i pozostałe pisma literackie.

Utwory pisał gwarą góralską, która w niejednym przypadku wzbogaciła nasz język literacki.

Twórczość Orkana zebrana jest w około stu tomach, a jego Wskazania dla synów Podhala są wciąż aktualnym programem Związku Podhalan.

Władysław Orkan został uczczony pomnikiem w Nowym Targu ufundowanym przez Związek Podhalan w Północnej Ameryce. W Gorcach, schronisko i rezerwat noszą jego imię, podobnie jak wiele szkół i ulic w różnych miejscowościach. WQ 1934 otwarto w Rabce muzeum etnograficzne jego imienia. W domu rodzinnym Orkana w Porębie Wielkiej tzw. Orkanówce, urządzono muzeum poświęcone jego osobie, a w Ludźmierzu znajduje się Dom Podhalański im. Kazimierza Przerwy-Tetmajera i Władysława Orkana (siedziba Związku Podhalan).

Był wielkim pisarzem, "człowiekiem, którego do żywego obchodzą losy ludzkie", "pieśniarzem krainy kęp i wiecznej nędzy".

Na podstawie Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej

Z. W. Paryskich, wstępu do Wyboru nowel

opracowała Iwona Lounis

Ulica Jana Kiepury

"CHŁOPAK Z SOSNOWCA"

W 2002 roku uroczyście świętowano - nie tylko w Polsce - 100 rocznicę urodzin Jana Kiepury. Z tej okazji Sejm RP ustanowił rok 2002 - Rokiem Jana Kiepury, a mieszkańcy Sosnowca ufundowali swojemu wielkiemu krajanowi piękny pomnik, który został uroczyście odsłonięty 15 maja 2002 r.

Należy podkreślić, że jest to pierwszy w świecie pomnik Jana Kiepury.

W Teatrze Wielkim w Warszawie, ale również w Londynie , Toronto, Chicago, w Nowym Jorku oraz w Wiedniu odbywały się wielkie gale koncertowe. Mieszkańcy Wiednia - tej szczególnie umuzykalnionej metropolii - mówią, że Kiepura dla Wiednia był tym, kim w latach 60-tych dla Londynu byli Beatlesi.

Dzisiaj, gdy w Święto Zesłania Ducha Świętego pragniemy, aby i nas ogarnął gwałtowny szum i łagodny powiew Bożego Ducha - redakcja ma zaszczyt przedstawić sylwetkę Jana Kiepury - "chłopaka z Sosnowca" obdarowanego niezwykłym talentem śpiewaczym - darem pochodzącym od Boga.

Szkoda, że nie podkreślono tego w wystąpieniu posła Jerzego Wenderlicha, który podczas debaty sejmowej 28.02.2002 r. prezentował życiorys i zasługi Jana Kiepury. Fragmenty tego przemówienia prezentujemy poniżej

Krystyna Kajdan.

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie!

Często wiedzie się nasycone smutkiem rozmowy o tym, że świat wciąż mniej czerpie z chwały i dobrego przykładu dawnych, bądź dzisiejszych autorytetów. Dobrze więc, że zwyczajem Sejmu staje się honorowanie ludzi wybitnych ustanawianiem roku ku ich szczególnej czci i pamięci.

W roku 2002 przypada setna rocznica urodzin jednego z najsłynniejszych na świecie Polaków, wybitnego gwiazdora XX-lecia międzywojennego, który swym niezwykłym tenorowym głosem podbił publiczność najsłynniejszych scen operowych. Ta jego niezwykła kariera wzięła się nie tylko z talentu, ale z zawierzenia pracy, tytanicznie uporczywej pracy. Ta droga, pełna trudu zwieńczonego sukcesem, winna być przykładem, że życia nie wolno powierzać biegowi losu czy zrządzeniom przypadków. Jan Kiepura, który osiągnął w życiu tak wiele, który sięgnął artystycznego Olimpu, nie pozwalał przy tym traktować się monumentalnie. Im większą zyskiwał sławę, tym większą swym wielbicielom okazywał swojskość, bliskość i przyjaźń. Ten nadzwyczajny Sosnowiczanin z urodzenia mówił o sobie tak po prostu: chłopak z Sosnowca. Rodzice Jana Kiepury, choć znali jego talent wokalny, nie wyrażali zgody na jego artystyczną edukację. Ot, uznawali, że ten piękny śpiew syna niech będzie jedynie ozdobnikiem jego życia. Widzieli w nim najpierw przyszłego handlowca, później zaś prawnika. Jan Kiepura rozpoczął już nawet studia na wydziale prawniczym Uniwersytetu Warszawskiego. Na swoim postawił o tyle, że równolegle rozpoczął naukę śpiewu u znamienitego pedagoga, prof. Wacława Brzezińskiego. Przeciwności, które mogły go zniechęcić, czy wręcz złamać, było sporo, tak poważnych, jak choćby orzeczenie lekarskie o nieuleczalnym nieżycie przewodu oddechowego, jak i tak błahych, jak choćby to, że z hukiem wyrzucono go z teatru, kiedy w króciutkiej partyjce solowej przodownika chóru w "Halce" Stanisława Moniuszki za długo przeciągnął ledwie ostatnią nutę. Talent, praca, upór, te przemieszane romantyczno-pozytywistyczne cechy jego charakteru powodowały, że już wkrótce błyszczał jako Gounodowski Faust w Teatrze Operowym we Lwowie, wkrótce w Teatrze Wielkim w Poznaniu, a niedługo później już jako mega gwiazda pojawił się na scenie Opery Warszawskiej, tej, z której niedawno usunięto go jako epizodystę. Swą wielką międzynarodową karierę rozpocząl od Wiednia, gdzie w "Tosce" wystąpił u boku Marii Jeritzy. Później już nie on, ale wszyscy inni występowali u jego boku, na najznamienitszych scenach świata. Mediolańska La Scala, londyńska Royal Albert Hall czy nowojorska Metropolitan Opera. Chłopak z Sosnowca, Polak Jan Kiepura był na ustach całego świata.(...)

Nie tracił żadnej okazji, by o Polsce mówić, by jej pomagać, by być z nią i być przy niej. A kiedy pisał listy do rodziców, to z największą dumą o tym, że honorują go nie jako wielkiego artystę, obywatela świata, ale jako wielkiego artystę Polaka. I Polska była z nim, kiedy koncertował, jak choćby wtedy, kiedy na gmachu budapesztańskiej filharmonii łopotały biało-czerwone sztandary, kiedy śpiewał. Polska była dla niego motywem życia.

Nosił w sobie szczególny patriotyzm. Jako młodzieniec ochotniczo wstąpił do wojska, by walczyć w powstaniu śląskim. Później, gdy trwała wojna polsko-bolszewicka, ponownie, z ojcem i bratem zgłosił się do wojska. Będąc u szczytu sławy, czerpał z niej również by dawać innym.

Wielokroć honoraria za koncerty, przekazywał na bardziej wzniosłe cele, jak choćby wtedy, kiedy w 1934 r. dwukrotnie znacząco wspomagał powodzian Krynicy; jak choćby wtedy, kiedy w 1936 r. przekazywał środki na budowę Muzeum Narodowego w Krakowie; przekazywał środki na pomoc zimową dla bezrobotnych, pomagał dzieciom, ofiarom wojny hiszpańskiej. A w 1939 r., kiedy nad Polską zbierały się czarne chmury, honoraria z koncertów, które organizował, przeznaczał na Fundusz Obrony Narodowej. W tym patriotycznym dziele nie był sam, była przy nim muza jego życia, niezwykła, pełna czaru kobieta, wspaniała żona, wielka artystka Marta Eggerth.

Napisał kiedyś, a później wyśpiewał Takie piękne strofy Bułat Okudżawa:

"Uczyłaś Ojczyzno, że żyć trzeba umieć i słyszeć twój głos"

Ta strofa jego pieśni powstała w zgoła odmiennych okolicznościach, niż te, w których pracował i żył Jan Kiepura. Ale właśnie ta poetycka fraza odmalowuje wyraziście idee, według których wiódł swe pracowite, patriotyczne i pełne chwały życie nasz wielki rodak, chłopak z Sosnowca(...)

Powiedział kiedyś mądry Francois de la Rochefoucauld, iż bywają zasługi bez odrobiny wyróżnienia, ale nie zdarzają się wyróżnienia bez zasługi. Te wielkie dla Polski i Polaków zasługi, które oddał Jan Kiepura, wyróżniamy wprawdzie, ofiarując temu niezwykłemu naszemu rodakowi dzisiejszą pamięć, ale pragnęlibyśmy wyróżnić go czcią szczególną, przyjmując na wniosek Komisji Kultury i Środków Przekazu, której mam zaszczyt przewodniczyć uchwałę Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej, ustanawiającą rok 2002 rokiem Jana Kiepury.

Jeśli wolę komisji potwierdzi Wysoki Sejm, będzie to hołd złożony nie tylko temu wielkiemu polskiemu patriocie i wybitnemu artyście, ale również dar dla Polaków w kraju i tych poza jego granicami, których łączy i duma z naszego wielkiego rodaka, i podziw dla niego, i wdzięczność.



Żył śpiewem od przebudzenia aż do zaśnięcia

"Po zmarłych ludziach zostają legendy ukute przez żywych ludzi, więc rzadko sprawiedliwe dla cieni, bo te już są bezbronne"

Jan Kiepura przyszedł na świat 16 maja 1902 r. w Sosnowcu, w rodzinie piekarza Franciszka i jego żony Marii. Rodzina była rozśpiewana od pokoleń i śpiewali w miej wszyscy. "Tamtejszy proboszcz czekał tak długo z nieszporami, aż nie przyszła moja babka Katarzyna, gdyż to ona musiała intonować nabożne pieśni" - wspomina brat Jana, Władysław.

W Szkole Handlowej Jan śpiewa w chórze i znany jest pod proroczo nadanym mu pseudonimem Caruso. Kiepura chętny był do płatania figli. Tak na przykład, udawszy się w gronie rodzinnym do kościoła na Pasterkę, gdy tłum nabożnie podjął kolędę Bóg się rodzi... Jan - Sowizdrzał huknął wielkim głosem "Alleluja" i zadowolony dał nura. W "sosnowieckiej budzie" słynie przede wszystkim z tężyzny fizycznej i wielkiej odwagi.

W okresie burzliwych walk niepodległościowych na Śląsku, Kiepura wpisuje się w dzień 11 listopada 1918 r., kiedy to na czele grupy piątoklasistów rozbraja pruskich żołnierzy w jednej z fabryk broni w2 Sosnowcu" w imieniu Rzeczypospolitej". Jako żołnierz I Pułku Strzelców Bytomskich, w czerwcu 1919 r. w Starym Koniecpolu, ratuje życie topiącym się kolegom. Po roku wojaczki zdaje maturę i wyjeżdża do Warszawy studiować za namową ojca prawo na uniwersytecie. Gdy Jan udaje się do cenionego profesora śpiewu Wacława Brzezińskiego, ten zachwycony jego głosem godzi się kształcić ucznia, a w 1924 r. zaprotegował go w Warszawskim Teatrze Wielkim. Adept Opery Warszawskiej, jednakże bez dyplomu, zostaje wyrzucony z domu przez ojca, a jego rodzice rozstają się (matka staje po stronie syna). Pierwszym popisem indywidualnym Kiepury stał się krótki zaśpiew przodownika Górali (III akt "Halki"). Wtedy to ambitny Jan, ciesząc się bardzo z solowej partii, przedłużył i uwypuklił swój debiucik, aż ówczesny dyrektor teatru Emil Młynarski zgromił go: "Jasiu, to nie było Po nieszporach, tylko cała Missa solemnis!". Ten śmiały występ utorował Kiepurze drogę do warszawskiego debiutu w partii tytułowej w operze Faust - Gounoda. Jeszcze w 1925 roku poza Faustem i Rigoletto - Verdiego, Jan występuje w Rycerskości wieśniaczej Mascagnego, w partii Jontka w Halce, w Tosce - Pucciniego i Strasznym Dworze.

Kiepura stał się sławny w krótkim czasie, do czego przyczynił się jego głos, czar, gra aktorska, i wielka umiejętność organizowania sobie reklamy. W 19216 r., po zerwaniu stosunków z Teatrem Wielkim, Kiepura zostaje przekazany przez swojego impresario w ręce wiedeńskich kolegów stając u progu światowej sławy. Za granicą pozycja polskiego tenora rośnie nieprzerwanie. Śpiewa we wszystkich czołowych teatrach operowych świata: w londyńskiej Covent Garden, paryskiej Operze Comique, mediolańskiej La Scali. neapolitańskim San Carlo, w Kopenhadze, Pradze, Berlinie, Chicago, nowojorskiej Metropolitan Opera, w Teatro Colon w Buenos Aires, a partnerowali mu najwięksi.

Aby zbliżyć się do tłumów jak najcieplej, śpiewak ułożył sobie specjalny rodzaj gwary chłopsko - śląskiej. Obmyślił sobie też rodzaj leitmotivu - za pomocą którego - utrwalał się w pamięci słuchaczy, mianowicie pośród bisów każdego z występów umieścił kujawiaczka "Umarł Maciek, umarł i leży na desce...", co publiczność przyjmowała serdecznym wybuchem śmiechu i brawami. Nigdy nie szczędził występów na różne cele: śpiewał na Koło Studentów Polskich w Gdańsku, w 1934 r. daje dwa koncerty na powodzian w Krynicy, w 1936 r. śpiewa na dziedzińcu wawelskim na budowę Muzeum Narodowego w Krakowie, śpiewając z okazji Dnia Morza na Placu Śląskim w Warszawie powiększa o sporą sumę fundusze na budowę naszej floty wojennej; w 1937 r. bierze udział w spektaklu na rzecz sierot w Hiszpanii, w Filharmonii Warszawskiej koncertem wspiera akcję pomocy zimowej dla biednych i bezrobotnych.

Od 1930 r. datują się kontakty Kiepury z filmem, kiedy to wyjeżdża do Chicago na pierwsze amerykańskie występy. Na planie filmu Moje serce Cię wzywa urodziwy Jan spotyka śliczną węgierską pieśniarkę Martę Eggerth, z którą 31.X.1936 r. w katowickim Urzędzie Stanu Cywilnego zawiera związek małżeński. Jednakże powodzenie i legendarne dochody Kiepury Budziły zazdrość. Sam artysta - aktywny i gwałtowny popełniał wiele błędów, brakiem taktu zrażając sobie wielu. Stawiano mu różne zarzuty m. in., że tak wcześnie opuścił kraj odwiedzając go tylko gościnnie.

29 czerwca 1939 r. na rynku Warszawskiej Starówki odbył się koncert na Fundusz Obrony Narodowej. Była to gorąca manifestacja patriotyzmu w obliczu nadciągającej grozy wojny. Biorący udział w tym koncercie Kiepura zaintonował Nie rzucim ziemi - pieśń podchwyciły tłumy, by później wraz z Kiepurą śpiewać hymn narodowy.

Wystarczyło jednak, aby Kiepura opowiedział się po stronie swojego walczącego kraju, aby w jednym z dokumentów niemieckiej hańby - dokumencie wyklętych i napiętnowanych - najwybitniejszych artystów pochodzenia żydowskiego od Mendelssohna począwszy, umieszczone zostało jego nazwisko.

Od roku 1942 do 1944 Kiepura koncertuje w USA, Kanadzie, w krajach Ameryki Łacińskiej, dalej wspierając szczodrze miejscowe akcje polonijne oraz te na rzecz odległej, krwawiącej Polski. Niezależnie od tego śpieszy indywidualnie z pomocą rodakom, jeśli dowiaduje się że są w potrzebie (pomaga np. Grzegorzowi Fitelbergowi, który znalazł się w Nowym Jorku w bardzo trudnych warunkach).

W 1944 r. w rodzinie Kiepurów przychodzi na świat pierwszy syn Jan Tadeusz, który dał się bliżej poznać polskiemu społeczeństwu występem w TV śpiewając w 1972 roku z okazji święta Barbórki, a w 1950 r. drugi syn - Marian Wiktor. Lata płyną za latami, uparcie młodzi Marta i Jan nie schodzą ze scen Europy.

Pierwszy raz po wojnie Kiepura odwiedził kraj w 1958 roku, wiosną sam, a potem jesienią razem z żoną. Śpiewał w Bydgoszczy, Gdańsku, Łodzi, Katowicach, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu po dziewiętnastu latach nieobecności.

Jan Kiepura spotkał na swojej drodze wielu wybitnych mistrzów pozostał jednak w dużej mierze samoukiem. Przy niezwykłej muzykalności i słuchu, pracował systematycznie, żył śpiewem od przebudzenia aż do zaśnięcia. Cieszył się pełnią wokalnych sił przez blisko trzydzieści lat. Jak na karierę tenora - bezkonkurencyjnie długo. W 1952 r. w Bostonie poddał się operacji wyjęcia płata płucnego. Wkrótce powrócił do śpiewu, ale potem przyszła choroba serca, która najpierw zmatowiła głos, a następnie przecięła życie 16 sierpnia 1966 r.

Zgodnie z ostatnim życzeniem Jana Kiepury jego zwłoki zostały przewiezione do Polski. Po nabożeństwie w kościele Św. Krzyża w Warszawie, trumna ze zwłokami została wystawiona w hallu Teatru Wielkiego, a następnie została przewieziona na cmentarz Powązkowski. Obliczono, że w ostatniej drodze artyście towarzyszyło 200 000 ludzi!!!

Jan Kiepura odzyskał popularność w swoim kraju, a nawet szerszą i głębszą, niż miał ją kiedykolwiek. O ileż przecież bardziej autentycznym i dramatycznym sposobem, bo przez śmierć, Jan Kiepura należy do tych Zjawisk świata, co przeszły już smugę cienia i znalazły się po stronie historii.

Na podstawie wspomnień

Jerzego Waldorffa

Opracowała: Iwona Lounis

Strona 1 z 6

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezjakatowicka.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek - piątek
18:45-20:00

W sprawach pilnych
dotyczących np. pogrzebu,
wezwania do chorego
proszę dzwonić na probostwo,
tel. nr 32 2518 660.

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie