Bez kategorii

Ja jestem dobrym pasterzem (J 10,14)

Słowo, które rodzi życie.

Dzisiejsza liturgia prezentuje Jezusa jako „dobrego pasterza”, który w każdej chwili jest gotowy oddać życie za swoje owce, w odróżnieniu od wszystkich innych – prostych handlarzy, którzy patrzą tylko na siebie (Ewangelia). Dlatego “nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (pierwsze czytanie). Dzięki Niemu, już od teraz jesteśmy dziećmi Bożymi, nawet jeśli „jeszcze się nie ujawniło, kim będziemy” (drugie czytanie).
Jan Ewangelista w centrum tego przedstawienia umiejscawia dar życia. Jezus, w odróżnieniu od wszystkich innych, którzy siebie nazywają nauczycielami, ma na celu nie własne zbawienie, lecz zbawienie wszystkich innych. Dla ich odkupienia angażuje się całym sobą. Wyznacza kryterium, dzięki któremu rozgranicza prawdziwych i fałszywych pasterzy: uczynność względem innych. Dobry pasterz przyjmuje swoje przeznaczenie w sposób wolny, nieuwarunkowany modą czy chwilowymi uniesieniami. Jego działalność nie ogranicza się do bliskich i lubianych osób: on chce dotrzeć do wszystkich.
Dzięki Łasce, jesteśmy wezwani do stawania się członkami wspólnoty Jezusa, dobrego pasterza. Będziemy się nimi stawać na tyle, na ile nasze życie będzie „uświęcone”, „darowane”, „oddane”. W tygodniu, który się zaczyna, spróbujmy być darem dla tych, których spotykamy. Święta Maria Teresa z Kalkuty przypominała nam, że nasze bycie chrześcijanami można podsumować w dwóch krótkich słowach: „(…) Mnieście uczynili”. Być darem, ponieważ czym innym jest obecność Jezusa i czym innym to, co ja - świadomie lub nie - robię dla bliźniego. Jezus uważa to za „uczynione sobie”.

Komentarz pod redakcja Giovanniego C.

Módlmy się za siebie wzajemnie

W tygodniu od 22 kwietnia o 28 kwietnia 2018 roku modlimy się za mieszkańców ulicy KALINOWSKIEGO. W szczególny sposób pamiętamy o chorych i przeżywających jakiekolwiek trudności oraz o zmarłych, którzy kiedyś mieszkali przy tej ulicy. Niech nasza modlitwa będzie dla nich źródłem wiary, nadziei i miłości.

NADCHODZI ODPOWIEDŹ PANA

Życie, które rodzi słowo.
Pewnego dnia znalazłem w konfesjonale paczkę ze wskazanym adresatem. Paczka była otwarta i nie pozostawiała złudzeń co do swojej zawartości. Dostarczyłem ją tak szybko, jak tylko mogłem. Kiedy stanąłem przed domem adresata, uświadomiłem sobie, do kogo trafiłem: jakiś czas temu wdałem się w „burzliwą dyskusję” z pewną kobietą, która oskarżyła mnie o odmowę udzielenia sakramentu jej mężowi. Najpierw w ogóle nie wiedziałem, do jakiej sytuacji się odnosi, a kiedy już zdałem sobie z tego sprawę, było za późno na wyjaśnienia.
Niemniej, postanowiłem wejść i dostarczyć paczkę. Niedowierzanie i radość: okazało się, że paczka zawierała przedmiot skradziony 15 lat temu ojcu tej kobiety. Zostałem zaproszony do środka. Nadarzyła się też okazja, by wyjaśnić stare niedomówienia. Kobieta przeprosiła za swoje zachowanie i zaoferowała kolację. Nie mogłem wtedy zostać, ale umówiliśmy się na inny termin.
Tak bardzo modliłem się o to pojednanie… Bóg przychodzi wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewasz.

Ksiądz


Ewangelia wg św. Jana
J 10, 11-18

Jezus oddał swoje życie dla naszego zbawienia, ponieważ tego pragnął. W pełni zjednoczony z Ojcem, roztoczył opiekę nad człowiekiem, by poprowadzić go do życia wiecznego, jak pasterz prowadzi owce do owczarni, strzegąc je przed wilkiem. Pan Bóg oczekuje współpracy w dziele zbawienia wyłącznie z miłości do Niego i do braci, a nie z przymusu. Służba Bogu w pełnej wolności przynosi prawdziwe, dobre owoce. Jeżeli cokolwiek tracimy, z pewnością odzyskamy to zwielokrotnione.

Modlitwa o powołanie

Modlitwa Jana Pawła II o powołania

Święta Rodzino z Nazaretu, wspólnoto miłości Jezusa, Maryi i Józefa, wzorze i ideale każdej rodziny chrześcijańskiej - Tobie zawierzamy nasze rodziny. Otwieraj serca rodzinnych wspólnot na wiarę, na przyjęcie słowa Bożego, na chrześcijańskie świadectwo, aby stawały się źródłem nowych i świętych powołań. Oświecaj umysły rodziców, aby otaczając swoje dzieci troskliwą opieką i mądrą miłością umieli prowadzić je nieomylnie ku dobrom duchowym i wiecznym. Kształtuj w duszach ludzi młodych prawe sumienie i wolną wolę, aby wzrastając w mądrości, latach i łasce umieli wielkodusznie przyjąć dar Bożego powołania. Spraw, abyśmy kontemplując i naśladując Twoją wytrwałą modlitwę, wielkoduszne posłuszeństwo, z godnością przeżywane ubóstwo i dziewiczą czystość, uczyli się wypełniać wolę Bożą i wspomagać z subtelną rozwagą tych spośród nas, którzy zostali powołani do bardziej radykalnego naśladowania Pana Jezusa, który za nas wydał samego siebie. Amen.

Modlitwa za przygotowujących się do kapłaństwa i życia zakonnego

Panie Jezu Chryste, który oddałeś swoje życie dla zbawienia ludzi i stałeś się Wiecznym Kapłanem, prosimy Cię za tych, którzy przygotowują się do kapłaństwa i życia zakonnego. Racz ich otoczyć łaską swego błogosławieństwa, oddalaj od nich wszystkie pokusy i umacniaj w świętości, aby ochoczo i z oddaniem poznawali Ciebie i w ten sposób przygotowali się do zaszczytniej służby w Twoim Kościele. W szczególny sposób polecamy Ci alumnów, wychowawców i wykładowców naszego Seminarium Ukaż im sens i wartość powołania, aby coraz bardziej Cię kochali i jednoczyli się z Tobą. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Jak dążyć do świętości? Żyjąc błogosławieństwami!

(fragment Adhortacji Apostolskiej Ojca Świętego Franciszka „Gaudete et Exsultate)
W ŚWIETLE MISTRZA
Może istnieć wiele teorii na temat świętości, obfitych wyjaśnień i rozróżnień. Taka refleksja może być przydatna, ale nic nie jest bardziej pouczające, niż powrót do słów Jezusa i przyjęcie Jego sposobu przekazywania prawdy. Jezus wyjaśnił z całą prostotą, co to znaczy być świętymi, a uczynił to, kiedy zostawił nam błogosławieństwa (por. Mt 5, 3-12; Łk 6, 20-23). Są one jakby dowodem tożsamości chrześcijanina. Zatem, jeśli ktoś z nas stawia sobie pytanie: „Jak można stać się dobrym chrześcijaninem?” - odpowiedź jest prosta: trzeba, aby każdy na swój sposób czynił to, co mówi Jezus głosząc błogosławieństwa. W nich naszkicowane jest oblicze Mistrza, do którego ukazywania w życiu codziennym jesteśmy powołani.
Słowo „szczęśliwy” lub „błogosławiony” staje się synonimem słowa „święty”, ponieważ wyraża, że osoba, która jest wierna Bogu i żyje Jego słowem, osiąga prawdziwe szczęście, dając siebie w darze.
Pod prąd
Chociaż słowa Jezusa mogą wydawać nam się poetyckie, to jednak są one przeciwstawne wobec tego, co czyni się zazwyczaj i co czyni się w społeczeństwie. I chociaż to orędzie Jezusa nas pociąga, to jednak świat prowadzi nas do innego stylu życia. Błogosławieństwa nie są bynajmniej czymś lekkim, ani powierzchownym. Wręcz przeciwnie, możemy nimi żyć tylko wtedy, gdy Duch Święty przenika nas całą Swoją mocą i uwalnia nas od słabości egoizmu, lenistwa czy pychy. Posłuchajmy ponownie Jezusa, z całą miłością i szacunkiem, na które zasługuje Mistrz. Pozwólmy Mu, aby Jego słowa nas uderzyły, prowokowały, wzywały do prawdziwej przemiany życia. W przeciwnym razie świętość będzie tylko słowami. Przypomnijmy sobie teraz kolejne błogosławieństwa w wersji Ewangelii Mateusza (por. Mt 5, 3-12).

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”

Ewangelia zachęca nas do rozpoznania prawdy naszego serca, aby zobaczyć, w czym upatrujemy bezpieczeństwa naszego życia. Zwykle bogacz czuje się pewnie dzięki swoim bogactwom i sądzi, że gdy są one zagrożone, rozpada się cały sens jego życia na ziemi. Sam Jezus powiedział nam o tym w przypowieści o bogatym głupcu, który – pewny siebie – nie pomyślał, że może umrzeć tego samego dnia (por. Łk 12, 16-21).
Bogactwa nic tobie nie zapewniają. Co więcej: gdy serce czuje się bogate, jest tak bardzo zadowolone z siebie, że nie ma w nim miejsca na słowo Boże, na to, by kochać braci ani cieszyć się najważniejszymi rzeczami w życiu. Poprzez to jesteśmy pozbawieni najwspanialszych dóbr. Dlatego Jezus nazywa błogosławionymi ubogich w duchu, którzy mają serca ubogie, do których może wejść Pan ze swoją nieustanną nowością. To ubóstwo duchowe jest ściśle związane z ową „świętą obojętnością”, proponowaną przez św. Ignacego z Loyoli, w której osiągamy piękną wolność wewnętrzną: „Trzeba nam stać się ludźmi obojętnymi [nie robiącymi różnicy] w stosunku do wszystkich rzeczy stworzonych, w tym wszystkim, co podlega wolności naszej wolnej woli, a nie jest jej zakazane [lub nakazane], tak byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż choroby, bogactwa [więcej] niż ubóstwa, zaszczytów [więcej] niż wzgardy, życia długiego [więcej] niż krótkiego, i podobnie we wszystkich innych rzeczach”. Łukasz nie mówi o ubóstwie „ducha”, ale o byciu „ubogim” i nic więcej (por. Łk 6, 20). Zatem zachęca nas do życia surowego i ogołoconego. W ten sposób wzywa nas, abyśmy uczestniczyli w życiu najbardziej potrzebujących, w życiu, jakie prowadzili apostołowie, a na koniec, abyśmy upodobnili się do Jezusa, który „będąc bogaty, dla nas stał się ubogim” (2 Kor 8, 9). Bycie ubogim w sercu, to właśnie jest świętość.

„Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”.

Są to słowa mocne w tym świecie, który od początku jest miejscem wrogości, w którym wszędzie trwają spory, w którym zewsząd przychodzi nienawiść, w którym ciągle klasyfikujemy innych na podstawie ich poglądów, nawyków, a nawet ich sposobu mówienia lub ubierania się. Krótko mówiąc, jest to królestwo pychy i próżności, w którym każdy sądzi, że ma prawo, by wznieść się ponad innych. Jednakże, chociaż wydaje się to niemożliwe, Jezus proponuje inny styl: łagodność. To właśnie czynił wraz ze swoimi uczniami i to kontemplujemy przy Jego wjeździe do Jerozolimy: „Oto Król twój przychodzi do Ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy” (Mt 21, 5; por. Za 9, 9). Powiedział On: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11, 29). Jeśli żyjemy wzburzeni, zarozumiali wobec innych, to w końcu stajemy się zmęczeni i wyczerpani. Ale kiedy postrzegamy ich ograniczenia i wady z czułością i łagodnością, nie czując się doskonalszymi, możemy im dopomóc i unikamy marnowania energii na bezużyteczne narzekania. Dla św. Teresy z Lisieux „miłość doskonała polega na tym, by znosić wady innych, by nie dziwić się wcale ich słabościom”. Św. Paweł wspomina o łagodności, jako o owocu Ducha Świętego (por. Ga 5, 23). Proponuje, byśmy za każdym razem, kiedy niepokoją nas złe działania bliźniego, podeszli do niego, aby go napomnieć, ale „w duchu łagodności” (Ga 6, 1), i przypomina: „Bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie” (tamże). Także, jeśli ktoś broni swojej wiary i przekonań, powinien to czynić „z łagodnością” (por. 1P 3, 16), a nawet przeciwnicy powinni być traktowani przez niego „z łagodnością” (por. 2Tm 2, 25). W Kościele wielokrotnie obieraliśmy złą drogę, nie akceptując tego wezwania słowa Bożego.
Łagodność jest kolejnym wyrazem wewnętrznego ubóstwa tych, którzy pokładają swoją ufność jedynie w Bogu. Rzeczywiście, w Biblii często używa się tego samego słowa anawim w odniesieniu do ubogich i łagodnych. Ktoś mógłby się sprzeciwić: „Jeśli będę tak łagodny, to pomyślą, że jestem głupcem, że jestem naiwny albo słaby”. Może tak będzie, ale pozwólmy, by inni tak pomyśleli. Lepiej być zawsze łagodnym, a spełnią się nasze największe pragnienia: cisi „posiądą ziemię”, czyli zobaczą wypełnione w swoim życiu obietnice Boga. Łagodni bowiem, niezależnie od tego, co mówią okoliczności, pokładają nadzieję w Panu, a ufający Panu, „posiądą ziemię i będą się rozkoszować wielkim pokojem” (Ps 37, 11). Jednocześnie, Pan im ufa: „Ja patrzę na tego, który jest biedny i zgnębiony na duchu, i który z drżeniem czci moje słowo” (Iz 66, 2). Reagować z pokorną łagodnością – na tym polega świętość.

„Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni”.

Świat proponuje coś przeciwnego: rozrywkę, przyjemność, rozproszenie i zabawę, i mówi nam, że to właśnie czyni życie dobrym. Świat ignoruje, spogląda w inną stronę, gdy pojawiają się problemy, jak choroba lub cierpienie w rodzinie lub w otoczeniu. Świat nie chce płakać: woli ignorować bolesne sytuacje, maskować je, ukrywać. Wiele wysiłku wkłada się w to, aby uciec od sytuacji, w których obecne jest cierpienie, sądząc, że można przysłonić rzeczywistość, w której przecież nigdy, przenigdy nie może zabraknąć krzyża. Osoba, która widzi rzeczy takimi, jakimi są naprawdę, która daje się przeszyć bólowi, płacze w swoim sercu, może osiągnąć głębię życia i być prawdziwie szczęśliwą. Ta osoba jest pocieszona, ale pociechą Jezusa, a nie pociechą świata. W ten sposób może mieć odwagę, aby współdzielić cierpienia innych i przestaje uciekać od sytuacji bolesnych. W ten sposób odkrywa, że życie ma sens: pomagając bliźniemu w jego bólu, rozumiejąc udrękę innych, dając innym ulgę. Osoba ta czuje, że drugi człowiek jest ciałem z jej ciała, nie boi się zbliżyć aż po dotknięcie jego rany, współczuje aż po współodczuwanie, nie dzieli ich już żaden dystans. W ten sposób można przyjąć tę zachętę św. Pawła: „Płaczcie z tymi, którzy płaczą” (Rz 12, 15). Umiejętność płakania z innymi, to jest świętość.

„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni”.

„Głód i pragnienie” to doświadczenia bardzo intensywne, ponieważ odnoszą się do podstawowych potrzeb i są związane z instynktem przetrwania. Są osoby, które bardzo pragną sprawiedliwości i dążą do niej, szukają jej z dużym zaangażowaniem. Jezus mówi, że będą nasyceni, ponieważ prędzej czy później pojawi się sprawiedliwość, a my możemy wnieść swój wkład, aby była ona możliwa, nawet jeśli nie zawsze widzimy rezultaty tego trudu. Jednak sprawiedliwość, którą proponuje Jezus, nie jest podobna do tej, jakiej szuka świat, bardzo często splamionej małostkowymi interesami, manipulowanej z jednej lub z drugiej strony. Rzeczywistość pokazuje nam, jak łatwo jest wejść w siatkę korupcji, stać się częścią tej codziennej polityki na zasadzie „daję, aby inni mi dali”, gdzie wszystko staje się kupczeniem. Tak wielu ludzi cierpi z powodu niesprawiedliwości, wielu z nich bezradnie patrzy, jak inni na przemian dzielą się „tortem życia”. Niektórzy rezygnują z walki o sprawiedliwość i postanawiają stanąć po stronie zwycięzcy. To nie ma nic wspólnego z głodem i pragnieniem sprawiedliwości, pochwalanym przez Jezusa.
Taka sprawiedliwość zaczyna się wypełniać w życiu każdego z nas, gdy postępujemy sprawiedliwie w swoich decyzjach, co następnie przekłada się na poszukiwanie sprawiedliwości dla ubogich i słabych. Prawdą jest, że słowo „sprawiedliwość” może być synonimem wierności woli Boga w całym naszym życiu, ale jeśli nadamy mu sens bardzo ogólny, to zapominamy, że dotyczy ono zwłaszcza sprawiedliwości wobec bezbronnych: „Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie!” (Iz 1, 17). Głodne i spragnione poszukiwanie sprawiedliwości jest świętością.

„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.

Miłosierdzie ma dwa aspekty: jest dawaniem, pomaganiem, służbą innym, a także przebaczeniem, zrozumieniem. Św. Mateusz podsumowuje to złotą zasadą: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” (7, 12). Katechizm przypomina nam, że prawo to powinno być stosowane „we wszystkich przypadkach”, zwłaszcza gdy „człowiek spotyka się z sytuacjami, które czynią sąd moralny mniej pewnym i utrudniają decyzję”.
Dawanie i przebaczanie jest próbą odzwierciedlenia w naszym życiu malutkiego odblasku doskonałości Boga, który obficie daje i przebacza. Dlatego w Ewangelii św. Łukasza nie znajdujemy słów „bądźcie doskonali” (Mt 5, 48), ale: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone; dawajcie, a będzie wam dane” (por. 6, 36-38). A następnie Łukasz dodaje coś, czego nie można pomijać: „Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (6, 38). Miara, jakiej używamy, aby zrozumieć i wybaczyć zostanie zastosowana do nas samych, aby nam przebaczyć. Miara, jaką stosujemy, by dawać, zostanie zastosowana do nas w Niebie, aby nam wynagrodzić. Nie wolno nam o tym zapomnieć. Jezus nie mówi: „błogosławieni, którzy planują zemstę”, ale nazywa błogosławionymi tych, którzy przebaczają i czynią to „siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18, 22). Trzeba pomyśleć, że wszyscy jesteśmy armią rozgrzeszonych. Na każdego z nas spojrzano z Bożym współczuciem. Jeśli szczerze zbliżymy się do Pana i wyostrzymy słuch, to zapewne czasami usłyszymy ten wyrzut: „Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” (Mt 18, 33). Miłosierne postrzeganie i działanie jest świętością.

„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”.

To błogosławieństwo odnosi się do tych, którzy mają serce proste, czyste, bez brudu, ponieważ serce, które umie kochać, nie dopuszcza do swego życia czegoś, co zagraża tej miłości, czegoś, co ją osłabia lub naraża ją na niebezpieczeństwo. W Biblii serce oznacza nasze prawdziwe intencje, to czego naprawdę szukamy i pragniemy, niezależnie od tego, co okazujemy: „bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce” (1Sm 16, 7). Stara się On rozmawiać z nami w sercu (por. Oz 2, 16) i tam chce wpisać swoje Prawo (por. Jr 31, 33). Krótko mówiąc, chce nam dać nowe serce (por. Ez 36, 26).
„Z całą pilnością strzeż swego serca” (Prz 4, 23). Nic zaplamionego kłamstwem nie ma dla Pana prawdziwej wartości. „Ujdzie On przed obłudą, usunie się od niemądrych myśli” (Mdr 1, 5). Ojciec, który „widzi w ukryciu” (Mt 6, 6), rozpoznaje to, co nie jest czyste, czyli to, co nie jest szczere, ale jest tylko powłoką i pozorem, jak też Syn, który wie, „co w człowieku się kryje” (J 2, 25). To prawda, że nie ma miłości bez uczynków miłości, ale to błogosławieństwo przypomina nam, że Pan oczekuje od nas płynącego z serca poświęcenia się bratu, bo „gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał” (1Kor 13, 3). W Ewangelii według św. Mateusza widzimy także, iż to, co pochodzi z wnętrza serca, jest tym, co czyni człowieka nieczystym (por. 15, 18), ponieważ stamtąd pochodzą morderstwa, kradzieże, fałszywe świadectwa itp. (por. 15, 19). W intencjach serca mają swe źródło pragnienia i najgłębsze decyzje, które naprawdę nas pobudzają. Kiedy serce kocha Boga i bliźniego (por. Mt 22, 36-40), kiedy jest to jego prawdziwą intencją, a nie pustosłowiem, to wówczas serce to jest czyste i może zobaczyć Boga. Św. Paweł, w swoim Hymnie o Miłości, mówi, że „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” (1Kor 13, 12), ale na tyle, na ile prawdziwie panuje miłość, będziemy mogli zobaczyć „twarzą w twarz” (tamże). Jezus obiecuje, że ci, którzy mają serce czyste, „będą oglądać Boga”. Zachowywanie serca w czystości od wszystkiego, co plami miłość, jest świętością.
(Dokończenie w następnym numerze)

Ogłoszenia duszpasterskie - II Niedziela Wielkanocna Niedziela Miłosierdzia - 8 kwietnia 2018

Pokój, który darował Zmartwychwstały Apostołom, staje się dziś również naszym udziałem. Pamiętajmy o tym, że jesteśmy posłani mocą Ducha Świętego, by świadczyć o Jezusie, który powstał z martwych i daje nam za darmo wybawienie od grzechu i śmierci.
Druga Niedziela Wielkanocna obchodzona jest jako Niedziela Miłosierdzia. "Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy".
Kolekta dzisiejsza przeznaczona jest na Caritas archidiecezji. Bóg zapłać za wszystkie ofiary!

----------------------------------

Dziś mija 15 rocznica śmierci Ks. Kan Adolfa Kocurka naszego długoletniego proboszcza. Pamiętajmy o Nim w naszych modlitwach. Zapraszamy na niedzielne nieszpory o 17:30.

Dziś ma miejsce liczenie wiernych uczestniczących we Mszach św.

Wieczorna Msza św. będzie odprawiana przy świecach z udziałem chóru „Pro Arte”.

W poniedziałek obchodzimy Uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Jest to dzień świętości życia.

Zapraszamy na spotkanie Grupy Słowa Życia do salki w poniedziałek o 19:00.

Młodzież studiującą i pracującą zapraszamy na spotkanie grupy „Ichtis” w poniedziałek o 19:00 do salki.

Ks. Łukasz zaprasza na spektakl pt. "Poza siebie" grany przez Studentów Wydziału Pedagogiki i Psychologii UŚ w środę 11 kwietnia o godz. 16:00 w sali teatralnej Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej przy ulicy Krasińskiego 27. Wstęp wolny. Szczegóły na plakacie.

W piątek Msza św. szkolna o 16:30, a po Mszy o 18:00 I spowiedź dzieci przygotowujących się do I Komunii św.

Przyszłą niedzielę będziemy obchodzić jako Niedzielę Biblijną, która rozpoczyna Ogólnopolski Tydzień Biblijny.

Kolekta w przyszłą niedzielę przeznaczona będzie na potrzeby naszej parafii.

Zapraszamy na pielgrzymkę do Krajów Bałtyckich i Helsinek od 22 do 30.06. Szczegóły w gablotce parafialnej i w zakrystii, gdzie możemy się zapisać.

Porządek nabożeństw: 8 kwietnia - 15 kwietnia 2018

NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO 08.04

7.30 Za + ks. kanonika Adolfa Kocurka (XV rocznica śmierci)
9.00 1 int. Za ++ Wacława Szemraj (IX rocznica śmierci) oraz jego żonę Mariannę
2 int. O Boże Miłosierdzie i łaskę życia wiecznego dla męża Jana Urbańskiego (I rocznica śmierci) oraz syna Henryka (VIII rocznica śmierci)
10.30 1 int. Za ++ rodziców Helenę (XXXIV) rocznica śmierci) i Edwarda
2 int. O dar życia wiecznego dla + Eryka Pohl i ++ zmarłych z rodziny
12.00 1 int. Za + Andrzeja Wróblewskiego (I rocznica śmierci od sąsiadów)
2 int. Za + Helenę Feliks. jej rodziców Anielę i Juliana o łaskę życia wiecznego
17.30 Nieszpory niedzielne
18.00 Za ++ Jana, Jadwigę, Romualda oraz za ++ z rodzin Michalik, Kwiczała i Czech

PONIEDZIAŁEK – ZWIASTOWANIE PAŃSKIE 09.04

8.00 1 int. W intencji S. Olgi o zdrowie i błogosławieństwo Boże (od Mirosławy Czajka)
2 int. O rozwiązanie trudnego problemu w pewnej intencji
18.00 Za + Helenę Goli w rocznicę urodzin

WTOREK 10.04

8.00 Za ++ Tadeusza Wojakowskiego (I rocznica śmierci), syna Tomasza i rodziców z obu stron
18.00 1 int. Za + Bogumiła Borczyk (od syna Wojciecha z rodziną)
2 int. Za + Janinę Horodecką

ŚRODA 11.04

8.00 O radość życia wiecznego dla ++ Edwarda Zalewskiego i Alfonsa Strzeleckiego
18.00 1 int. Za + Wiesławę Motyl (w 30.dzień po śmierci)
2 int. Z podziękowaniem dla parafian i księży (od Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych „Śląsk”)

CZWARTEK 12.04

08.00 Za + Marię z okazji 85 rocznicy urodzin oraz + męża Wernera oraz za dwie córki z rodzinami z prośbą o zdrowie, Bożą opiekę i dalsze błogosławieństwo Boże
18.00 1 int. Za + Władysława Wróbel
2 int. Za ++ Reginę i Pawła Wypiór oraz ++ rodziców z obu stron

PIĄTEK 13.04

08.00 Za ++ rodziców Krystynę (X rocznica śmierci) i Maksymiliana Kolenda
16.30 O radość życia wiecznego dla + Urszuli Nowotna (od członków „Żywego Różańca Świętego”)
18.00 Za + Bogumiła Borczyk (od rodziny Ociepów)

SOBOTA W OKTAWIE WIELKANOCY 14.04

08.00 O zdrowie i ulgę w cierpieniu dla chorych członków Różańca Świętego i ich rodzin
18.00 1 int. Za ++ męża Kazimierza (XVI rocznica śmierci), zięcia Ryszarda, siostrę Zdzisławę i ++ rodziców z obu stron
2 int. Za + Amalię Wolniczak

TRZECIA NIEDZIELA WIELKANOCNA 15.04

7.30 Za Zygmunta z okazji 84. rocznicy urodzin z podziękowaniem za otrzymane łaski, z prośbą o zdrowie na dalsze lata życia
9.00 1 int. Za ++ rodziców Alinę i Kazimierza Musiał oraz ++ dziadków
2 int. Za ++ Jadwigę i Antoniego Skałka
10.30 Za ++ Edmunda Czarneckiego, rodziców, rodzeństwo i Helenę
12.00 Za + Alfonsa Krawiec (IV rocznica śmierci) oraz za ++ rodziców z obu stron
17.30 Nieszpory niedzielne
18.00 Za ++ żonę Krystynę Zaremba, zięcia Janusza Och i zięcia Andrzeja Kaweckiego

A po ośmiu dniach Jezus przyszedł (J 20,26)

Słowo, które rodzi życie.

Zmartwychwstały Jezus gromadzi wokół siebie wspólnotę, w której wierzący są „jednym ciałem i jedną duszą” (pierwsze czytanie). Daje im wiarę i miłość, które czynią z nich synów Bożych i zwyciężają świat.
Jeśli nawet śmierć Nauczyciela przyniosła rozpacz i rozczarowanie, Zmartwychwstanie i potwierdzenie aktualności i autentyczności Jego słów zdecydowanie odmieniają sytuację. To sam Zmartwychwstały wdziera się pośród swoich uczniów, przejętych strachem, przezwyciężając każdą przeszkodę i łamiąc bariery. Powrót Jezusa Zmartwychwstałego i spotkanie z Nim oznaczają odzyskanie pokoju, radości i otrzymanie Ducha Świętego. Właśnie dzięki nim apostołowie odkrywają swoje misyjne powołanie i zadanie polegające na uwolnieniu świata od grzechu. Ponowne odkrycie tych wartości, powrót entuzjazmu: tym objawiło się przyjście Zmartwychwstałego Jezusa pomiędzy swoich. Było to Zmartwychwstanie również dla apostołów.
Dzisiejsza Ewangelia daje nam także wskazówkę odnośnie czasu, w którym przyszedł Zmartwychwstały: „wieczorem tego dnia” i „osiem dni później”. Jest wprowadzony tutaj tygodniowy rytm: od niedzieli do niedzieli.
Potrzeba, by ten rytm stał się dla wielu chrześcijan sprawą priorytetową, jeśli chcemy, by wiara, która jest również łaską, stała się czymś ważnym w naszym życiu. Jest kluczowe, aby niedzielne spotkanie na podwójnej uczcie Słowa i Chleba Eucharystycznego stało się pragnieniem serca, zdolnym nadać naszemu życiu chrześcijański kształt, który niestety czasem zostaje sprowadzony do bylejakości. Spotkanie ze Zmartwychwstałym we wspólnocie nada nam pewien styl życia, który powoli zaadaptujemy jako nasz. I będzie to styl życia pierwszych chrześcijan, którzy swoją prostotą, ale również zdecydowaniem, zmienili ten świat.

Komentarz pod redakcją Giovanniego C.

Módlmy się za siebie wzajemnie

W tygodniu od 08 kwietnia do 14 kwietnia 2018 roku modlimy się za mieszkańców ulicy IMIELI. W szczególny sposób pamiętamy o chorych, wiekiem osłabionych i przeżywających jakiekolwiek trudności oraz o zmarłych, którzy kiedyś mieszkali przy tej ulicy. Niech nasza modlitwa będzie dla nich źródłem obfitych łask i darów Bożej Opatrzności.

Pochylmy się nad Słowem Życia

W najbliższy poniedziałek – 9 kwietnia br. o godz. 19.00 w salce katechetycznej przy naszym kościele odbędzie się spotkanie grupy Słowa Życia Ruchu Focolari, na które bardzo serdecznie wszystkich chętnych ZAPRASZAMY!

LAMPA
Życie, które rodzi słowo.

Zawsze starałam się nawiązać dobry kontakt z moją teściową, osobą o trudnym charakterze. Mój mąż zawsze mi ją w ten sposób przedstawiał, i on jako syn również miał z nią ciężkie stosunki, więc co dopiero ja. Na początku chciałam ją ignorować, nie dawało mi to jednak spokoju: Ewangelia mówi, by „kochać wszystkich”, a w tych „wszystkich” zawiera się także moja teściowa. Pewnego razu do niej zadzwoniłam, by zapytać o samopoczucie, zabrałam ją gdzieś samochodem, zaczęłam zapraszać na obiad raz w tygodniu… Powoli mur między nami upadał i zostałam jej powierniczką, a także towarzyszką wizyt u lekarza, któremu przedstawiała mnie jako swojego „Anioła Stróża”.
Ukończywszy prawie osiemdziesiąt lat, zaczęła interesować się samotną starszą sąsiadką, która potrzebowała towarzystwa i zaczęła piec regularnie ciasta dla parafii. Mawiała: „Dzięki Tobie uświadomiłam sobie, jak dobrze jest być zauważoną”. Pewnego dnia zwierzyła mi się: „Ta lampa jest dla mnie bardzo cenna, bo mam ją od swojego dziadka. Jest jedną z niewielu pamiątek rodzinnych: kiedy umrę, chciałabym, by należała do Ciebie…”. Dzisiaj ta lampa stoi u nas w domu i przypomina, że tylko miłość jest zdolna przetrwać.

I.B. - Szwajcaria

Ewangelia wg św. Jana
J 20, 19-31

Miłosierny zmartwychwstały Chrystus przekazuje uczniom swego Ducha. Daje władzę odpuszczania grzechów. Pozwala niedowierzającemu Tomaszowi przekonać się o prawdziwości swego przemienionego Ciała. Nazywa błogosławionymi tych, którzy przyjmują świadectwo bez osobistych prób. Korzystajmy z Jego łaski. Rozważajmy prawdę o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Pomagajmy innym ją przyjąć.

 

 

Dwanaście stopni pychy

1. Pierwszym stopniem pychy jest ciekawość, nieopanowane rozglądanie się na wszystkie strony.

2. Drugim jest płoche uważanie się za lepszego od innych. Ogarnięty beztroską człowiek powoli zapomina o rzeczach nieprzyjemnych, porównuje się z innymi.

3. Wreszcie nie może się pohamować, zaczyna się przechwalać i chełpić. „Nie chce ciebie pouczyć ani od ciebie nauczyć się, czego sam nie wie, ale chce utwierdzić się w przekonaniu, że ty wiesz, iż on wie”.

4. Następnie przestają mu wystarczać zasady wspólnoty, pragnie się wyróżnić. Nie pragnie być lepszy, ale chce wydawać się lepszy. Przygląda się braciom i stara się ich prześcignąć w pozorach dyscypliny.

5. Kiedy uzyska podziw co mniej wnikliwych, nie zważa na swoje motywy, delektuje się tak uzyskaną reputacją.

6. Staje się zarozumiały.

7. Na siódmym szczeblu przyłącza się zuchwałość. Wypowiada się niepytany, zasiada wyżej, ustala reguły, oczekuje przyznania mu władzy.

8. Na ósmym etapie rozgrzesza się z wszelkiej winy: „Ja tego nie zrobiłem. Zrobiłem to, ale to nie grzech. Chyba to grzech, ale pomniejszy. Może to nawet poważny grzech, lecz miałem dobre intencje”. Jak Adam i Ewa tłumaczy się, że został przywiedziony do złego. Chociaż są to brzydkie i niegodne wymówki, znacznie gorsza jest jednak obłudna spowiedź.

9. W tym momencie pojawia się fałszywa pokora. Chce zmazać piętno, a nie winę. Jest zgubiony, jeśli z Bożą pomocą nie uda mu się zejść z tej drogi.

10. Na dziesiątym szczeblu ogarnia go jeszcze większa bezczelność i bezwstyd.

11. Krokiem jedenastym jest przyzwolenie na wszelki występek.

12. Krokiem dwunastym pełna zgoda na ustawiczne życie w grzechu i utrata świadomości grzechu.

Strona 4 z 67

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

(w okresie wakacyjnym
5 lipca - 31 sierpnia)

poniedziałek
18:45-20:00
wtorek
18:45-20:00
środa
18:45-20:00
czwartek
18:45-20:00
piątek
18:45-20:00

 W sprawach pilnych
dotyczących np. pogrzebu
proszę dzwonić na probostwo,
tel. nr 32 2518 660.

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie