Bez kategorii

To wam przykazuję: abyście się wzajemnie miłowali (J 15,17)

Słowo, które rodzi życie.

Również w tę niedzielę powraca zaproszenie do trwania w miłości Chrystusa poprzez przestrzeganie przykazań, a zwłaszcza przykazania wzajemnej miłości. Odpowiedź człowieka dawana Bogu oraz jego postawa wobec bliźnich mogą się wzorować jedynie na zachowaniu samego Boga i Jezusa, to znaczy, że mogą być odpowiedzią i postawą podyktowaną wyłącznie miłością. Tylko ten narodził się z Boga i zna Boga, to znaczy jest w komunii z Nim, kto kocha (drugie czytanie).
Takie jest właśnie przykazanie Chrystusa: abyście się wzajemnie miłowali (werset 17). Możesz być jego przyjacielem tylko wtedy, gdy robisz to, co on nakazuje (werset 14); trwa się w Jego miłości, gdy przestrzega się Jego przykazań (w. 10). Tak jak Jezus okazał się Synem Bożym w swym całkowitym darze dla człowieka, darze podyktowanym miłością do Ojca i do nas, tak też i my musimy zdać sobie sprawę, że jesteśmy w prawdziwej relacji z Bogiem i Jezusem Chrystusem, nie tylko poprzez modlitwę i celebracje liturgiczne, ale także zaangażowanie w sprawy bliźnich.
Oczywiście, kiedy używamy słowa "miłość", możemy myśleć o tysiącu rzeczy. Słowo Boże tej niedzieli mówi nam o tym w bardzo konkretny sposób. Przedstawia nam je jako solidarność, jako braterstwo, jako dar, jako poznanie i słuchanie. Precyzyjne i jasne postawy sprawiają, że miłość jest autentyczna. To wspaniałe, że ewangelista Jan odkrył prawdziwe oblicze Boga w poświęceniu Chrystusa dla człowieka. Dzisiejszy świat będzie mógł odkryć, kim jest Bóg, poprzez świadectwo miłości i poświęcenia, które chrześcijanie będą potrafili dać.

Komentarz pod redakcją Giovanniego C.

Módlmy się za siebie wzajemnie

W tygodniu od 06 maja do 12 maja 2018 roku modlimy się za mieszkańców ulicy KĘPOWEJ. W sposób szczególny pamiętamy o chorych i przeżywających jakiekolwiek trudności. Niech nasza modlitwa będzie dla nich źródłem obfitych łask i darów Bożej Opatrzności.

Pochylmy się nad Słowem Życia

Wyjątkowo nie w poniedziałek, a w najbliższą środę – 9 maja br. o godz. 19.00 zapraszamy na spotkanie grupy Słowa Życia Ruchu Focolari, na które bardzo serdecznie wszystkich chętnych zapraszamy!

 ŚWIADECTWO MIŁOŚCI

Życie, które rodzi słowo

Od kilku lat, z naszym chórem „Kropla”, pełnimy piękną posługę oprawy muzycznej Mszy św. w Domu Opieki, gdzie służę też jako fryzjerka. Gdy po raz pierwszy to zaproponowałam, tak dyrektorka, jak i pozostali opiekunowie i animatorzy przyjęli tę propozycję z wielką radością. Tak więc rozpoczął się szereg spotkań i doświadczeń. Każda Msza św., na której możemy być obecni, przynosi wszystkim wielką radość. Mieszkańcy domu bardzo aktywnie uczestniczą we Mszy i śpiewają razem z nami; ksiądz, który celebruje, zawsze podkreśla naszą posługę i wychwala piękno śpiewu podczas Mszy św.
Zdarza mi się często słyszeć zarówno od animatorów, jak i niektórych seniorów pytanie, kiedy będziemy znowu. Przy każdym spotkaniu, mówimy sobie, że nie jest ważne, jak profesjonalni będziemy. Wierzymy mocno, że nasza wzajemna miłość dotrze do serc wszystkich, szczególnie do osób starszych - mieszkańców tego domu, którzy mimo wielu trudności będą mogli żyć i cieszyć się jednością.

Roza - Wenecja


Ewangelia wg św. Jana

J 15, 9-17

Miłować jak Jezus... to wydaje się niemożliwe. Nigdy nie dorównamy Panu, lecz ku temu ideałowi mamy zmierzać. Aby trwać w miłości, konieczne jest zachowywanie przykazań. Dopiero gdy człowiek wejdzie na tę drogę i zasmakuje, czym jest prawdziwa miłość, już nigdy nie będzie chciał z tej drogi zejść. Naszym przeznaczeniem jest wydawanie dobrych owoców. Dlatego trzeba „wyjść” ku drugiemu człowiekowi i otworzyć się na wzajemność.

Pożegnanie śp. ks. Andrzeja Cubera

Jak już zostaliśmy poinformowani w ubiegłą niedzielę – 25 kwietnia br. w święto św. Marka Ewangelisty – po długiej i ciężkiej chorobie odszedł do Pana nasz były wikary ks. Andrzej Cuber. Przeżył 57 lat. Jego pogrzeb odbył się w poniedziałek 30 kwietnia br. o godz. 15.00; został pochowany w grobie obok kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Chorzowie-Batorym, gdzie od 12 lat był proboszczem. Jego mogiłę pokrył kobierzec z ogromnej ilości białych róż i wieńców, a na pogrzeb przybyło kilkadziesiąt kapłanów oraz tłumy wiernych i przyjaciół. Była również spora grupa z naszej parafii oraz „nasi” proboszczowie: poprzedni ks. Eugeniusz Krasoń i obecny ks. Jarosław Paszkot. Na stronie internetowej: www.nspjchorzow.pl są zamieszczone linki do kilku fotorelacji z tych uroczystości pogrzebowych; w sumie można zobaczyć prawie kilkaset zdjęć. Polecam!
Mszy św. pogrzebowej przewodniczył arcybiskup katowicki Wiktor Skworc, a homilię wygłosił ks. Łukasz Gaweł, proboszcz parafii katedralnej w Katowicach. W ciepłych słowach pełnych wdzięczności wspominał, że ks. Andrzej Cuber był cenionym kapłanem i rekolekcjonistą używającym współczesnych środków wyrazu. My w Brynowie także pamiętamy te mądre i pobudzające do refleksji kazania. Posługiwał u nas w latach 1995-2001. W tym czasie przeżyliśmy wspólnie z nim Misje Święte w 1996 roku, peregrynację Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w 1997 roku, tragiczną śmierć śp. ks. Marka Targiela, jubileuszowy Rok 2000 i trzyletnie przygotowania do niego oraz niezapomniane pielgrzymki do wielu świętych miejsc. Gdy odszedł od nas do parafii Opatrzności Bożej na Zawodziu nasz ówczesny proboszcz ks. Eugeniusz Krasoń tak mu dziękował na łamach sierpniowej gazetki: „Nie sposób słowami wypowiedzieć uczuć wdzięczności za wielkie zaangażowanie, za mądre kształtowanie sumień i postaw zarówno na ambonie jak i w szkole, na spotkaniach z grupami i w konfesjonale... Bóg zapłać! Tylko Bóg, który „zna serca” i Ty sam, Księże Andrzeju, wiesz ile „trzeba cierpieć i ile kochać”, by pracować z takim poświęceniem i artyzmem dla Królestwa Bożego. Niech Jezus nadal będzie „Twoim wszystko”! Niech będzie Twoją radością i Twoją nagrodą!” Ks. Andrzej pożegnał się z nami już 8 lipca 2001 roku wygłaszając homilię, którą na moją prośbę udostępnił mi kilka miesięcy później. Zachowałam ją i dzisiaj możemy ją przeczytać. Jest ciągle aktualna! Kiedyś u nas w czasie majowego nabożeństwa wspomniał, że przynosimy do Maryi kwiaty, ale on chciałby kiedyś stanąć u Jej stóp z koszem dobrych uczynków i nas do tego także zachęcał. Los sprawił, że odszedł do Pana pod koniec kwietnia, aby ten najpiękniejszy miesiąc maj poświęcony Maryi przeżywać już razem z Nią. Któż z nas nie pamięta słów często śpiewanej przez niego pieśni:
Najpiękniejszy miesiąc maj Twoim, Matko, jest od lat
Najpiękniejszy miesiąc maj, gdy Cię wielbi cały świat
Każde serce w taki czas chce dla Ciebie tylko bić,
Każde serce w taki czas chce dla Ciebie tylko żyć.
Boś Ty Matko zawsze w maju taka żywa,
Boś tak bliska, taka polska i prawdziwa,
Błogosławisz, wznosisz dłonie nad polami
Jesteś w słońcu, jesteś w kwiatach, jesteś z nami.
Gdy spotkałam kiedyś ks. Andrzeja powiedział mi, że wspomina nasz Brynów ciepło, serdecznie i z ogromną wdzięcznością. „Nie jest to jednak nostalgia, ból, czy też tęsknota jak u dziecka, bo to nie byłoby po chrześcijańsku. Wspominam tę przeszłość – mówił do mnie - raczej jako życzliwą pamięć, bo właśnie dzięki ludziom mieszkającym w Brynowie w jakiś sposób odkryłem i zrozumiałem czym jest kapłaństwo – a jest to wielka tajemnica! Wydoroślałem jako mężczyzna, bo spędziłem tam lata trzydzieste swojego życia; dojrzałem też jako chrześcijanin. Mam więc teraz w sercu jedno słowo: wdzięczność! I Bogu dziękuję, że był taki okres w moim życiu! Teraz jest inna wola Boża, przed którą pragnę stanąć i w imię tej nowej woli Bożej zostawić to, co było...”. Tej woli Bożej szukał nieustannie, a objawiała się w różnych znakach. Gdy został proboszczem w parafii NSPJ w Chorzowie-Batorym cieszył się, bo jego rodzinna parafia w Rogowie jest także pod tym samym wezwaniem. I dodawał, że był czwartym dzieckiem swoich rodziców, a teraz jest czwartym z kolei proboszczem swej obecnej parafii, której poświęcił się z całym oddaniem i sercem. Nawiązał do tego nawet arcybiskup Wiktor Skworc w swej mowie pożegnalnej mówiąc, że kiedy jest się proboszczem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, to nie można być bez serca. Za to wielkie zaangażowanie dla parafii we wzruszający sposób swemu Proboszczowi podziękowała p. Małgorzata Piechoczek z Duszpasterskiej Rady Parafialnej. Mam nadzieję, że i my – Brynowianie - zachowamy ks. Andrzeja Cubera we wdzięcznej pamięci. Pamiętajmy o nim w naszych modlitwach. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a Światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.
Krystyna Kajdan
Pożegnalne kazanie ks. Andrzeja Cubera wygłoszone w Brynowie 8 lipca 2001 roku

Pamiętam, kiedyś jako mały chłopiec biegłem z płaczem do domu. Dziadek objął mnie czule i tulił w ramionach, a ja nie przestawałem zanosić się płaczem i dalej szlochałem. Dziadek pieścił mnie, starał się uspokoić i zadawał mi pytania: - Ktoś Cię uderzył? - zaprzeczyłem kiwnięciem głowy. - Zabrał Ci coś? - Nie. - Więc co Ci się stało? - dalej wypytywał, powolnie, ze spokojem głaszcząc mnie po głowie. A ja pociągałem nosem i zacząłem opowiadać... Bawiliśmy się w chowanego. Ja się schowałem za szafą, stałem tam i czekałem, ale nikt nie przychodził... Wreszcie wyszedłem z kryjówki i zobaczyłem, że zabawa już skończona. Wszyscy poszli do domu i nikt nie przyszedł, aby mnie odszukać i odnaleźć. Dziadek tuląc mnie wyciszał mój płacz i dodał, uśmiechając się: - Wiesz co, schowaj się jeszcze raz, a na pewno tym razem ktoś Cię odnajdzie. I rzeczywiście, odnalazł mnie Ktoś wielki! Spojrzał na mnie łaskawie, wybrał mnie, umiłował, namaścił i posłał! I niewiele z tego rozumiem. Bez przerwy zadają mi pytanie: - Dlaczego zostałeś księdzem? A ja właściwie nie umiem na to odpowiedzieć. Po prostu: znalazł mnie, odnalazł mnie... A ja nie chciałem, robiłem wszystko, aby tak nie było... bo dobrze się schowałem! Szukałem swoich dróg. On to sprawił i wszystko jest Jego łaską! U każdego z nas było podobnie, albo tak samo jak u tych siedemdziesięciu dwóch z dzisiejszej Ewangelii (Łk 10, 1-12, 17-20).
Co to jest? Ksiądz Jan Twardowski odpowie prosto i zwyczajnie, jak zawsze: zakochani od pierwszego wejrzenia. A jak będzie z Tobą? A jeśli inaczej? To nic, nie martw się, Pan Bóg czasem potrafi inaczej: z konia zwalić pod Damaszkiem i powiedzieć: - Szawle, Szawle, dlaczego Ty mnie prześladujesz? Kim Ty jesteś Panie, co do mnie mówisz? Ja jestem Chrystus, którego ty prześladujesz. - Co mam czynić? Idź na ulicę Prostą, a potem wszystko jest już jasne. I zostajesz posłany z zapewnieniem: - Nie bój się – jestem z Tobą. Owszem, wielu Cię ukocha, ale tylko Ja umiłuję Cię aż do końca – takim jakim jesteś. A znam Cię najlepiej, dlatego najlepiej mogę Cię kochać. Dlatego idź, posyłam Cię naprzeciw państwom i księstwom. Będziesz wyrywał, ale i sadził; będziesz burzył, ale musisz i budować. Nie bój się! I tak zostałem posłany i do Was, a było to sześc lat temu. Czas zapytać mojego Mistrza - bo dobry to czas - o lata przeżyte pośród Was – o miniony czas... Poszedłem, a ze mną byli dwaj inni. Stary Mistrz kazał nam usiąść wokoło siebie, gdyż wiek Mu nie pozwalał na podniesienie się z miejsca. Każdy z nas rozpoczął opowiadanie swojej historii. Ja, rozpoczął pierwszy z nas – głosem pełnym dumy – wydłużyłem nazwisko o tytuł, napisałem książki i przyczyniłem się do sprzedania tysięcy ich kopii. - To znaczy, że zapełniłeś świat papierem, który rychło stanie się makulaturą – powiedział spokojnie Mistrz. Ja – powiedział drugi z nas – wygłaszałem kazania w tysiącach miejsc, dla tysięcy wiernych. Nawet nazwali mnie Złotoustym. To znaczy, że wypełniłeś świat tylko słowami – odpowiedział Mistrz. W końcu przemówił trzeci z nas: - A ja przyniosłem Ci tylko tę poduszkę, abyś mógł na niej kłaść swoje stare, chore, obolałe nogi – powiedział trzeci, a Mistrz odrzekł: - Tylko Ty odszukałeś Boga! - A Ty kochany Słuchaczu, czy wiesz, którym byłem uczniem i jakie usłyszałem słowa od mojego Mistrza? Sam zastanawiam się i będę się jeszcze długo zastanawiał... Czy przez ten czas – sześciu długich lat – odszukałem Boga i podarowałem Go każdemu z Was? A wiem, że można to uczynić tylko przez miłość, choć miłość niejedno ma imię. Jednego jestem jednak pewien: pokoju, który pozostanie pośród Was, bo mieszka tu człowiek godny pokoju. Ta parafia godna jest pokoju! Kiedy byłem z Wami, niczego mi nie brakowało, we wszystko obfitowałem. Były to lata szczęśliwe! Tak wiele Wam zawdzięczam, tak wiele wdzięczności noszę w moim sercu! Każdy z Was był dla mnie najwspanialszą książką – bestsellerem. Czytałem, studiowałem, poznawałem, uczyłem się rozumieć - nisko pochylając moje wysokie czoło. Zaś niektóre stronice z Waszego życia szczególnie pokochałem: kiedy byliście dla mnie Matką, Ojcem, którego już nie mam, Bratem, którego nie mam, Siostrą, bliskim Przyjacielem... Istotnie, mówię Wam, przybliżyło się do Was Królestwo Boże. I pozostały głębokie więzy. A muszę Wam powiedzieć, że są one silniejsze od więzów krwi i ciała. Jesteście wspaniałym Bożym sadem, w którym owocują dorodne owoce. Z jednej strony – bez nadmiernej dewocji i fanatyzmu – uniesień duchowych bez pokrycia, a z drugiej strony – z wiarą dojrzałą, nie na pokaz, pogłębioną intelektualnie. Doświadczyłem tutaj w Brynowie rozległego horyzontu chrześcijańskiego piękna – od modlitwy, uczciwej i wielkiej pracy, przez kulturę intelektualną i logikę serca. Wierzę, że takie właśnie chrześcijaństwo będzie fascynowało i przyciągało osoby poszukujące Prawdy, ewangelicznego Dobra i radosnego życia. Dzisiaj, kiedy rodzi się ukryta tęsknota za tym, co powoli odchodzi, z czym będę musiał się pożegnać – z jednym się śpieszę, z jednym chciałbym zdążyć. Niech pomoże mi to wyrazić mój ulubiony poeta ksiądz Jan Twardowski:

„Śpieszmy się kochać ludzi
tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
kiedy myślimy o kimś
zostając bez niego
kochamy wciąż za mało
i stale za późno.
Śpieszmy się kochać ludzi
tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą
nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią
czy ostatnia pierwszą.

Ogłoszenia duszpasterskie - IV Niedziela Wielkanocna 22 kwietnia 2018

Dzisiejsza liturgia ukazuje nam Chrystusa jako Dobrego Pasterza, który zna swoje owce, oddaje za nie życie i pragnie zaprowadzić je do domu Ojca. Zgromadzeni dzisiaj na Eucharystii uznajmy na nowo w Chrystusie naszego Pasterza, przewodnika prowadzącego nas pewnie do życia wiecznego. Niedziela Dobrego Pasterza jest dniem modlitw w intencji wszystkich pasterzy i o nowe powołania do służby w Kościele. 

Kolekta przeznaczona jest na potrzeby naszej parafii, a przed kościołem zbiórka w ramach akcji Śląskie Dzieciom Aleppo. Bóg zapłać za wszystkie ofiary!


-----------------------------------


W poniedziałek obchodzimy Uroczystość Św. Wojciecha, biskupa i męczennika, głównego patrona Polski.

W tym tygodniu przypadają kwartalne dni modlitw o powołania do służby w Kościele. Prosimy, by również w rodzinach modlić się najlepiej wspólnie o nowe powołania.

W środę obchodzimy Święto św. Marka Ewangelisty.

Rodziców dzieci pierwszokomunijnych zapraszamy na spotkanie w środę o 19:00 do salki w domu katechetycznym.

W czwartek zapraszamy na adorację od godz. 17:00.

W piątek zapraszamy dzieci na Mszę św. szkolną o 16:30.

Ks. Abp Wiktor Skworc w czwartek 10.05 o godz. 18:00 w Ochojcu udzieli młodzieży bierzmowania. W związku z tym wszystkich kandydatów zapraszamy na próbę w piątek 27.04 w Ochojcu na godz. 18:45. Obecność kandydatów jest obowiązkowa.

Kolekta w przyszłą niedzielę przeznaczona będzie na potrzeby naszej parafii.

Zapraszamy na pielgrzymkę do krajów Bałtyckich od 22 do 30.06. Szczegóły w gablotce, na stronie internetowej i w zakrystii.

W miniony czwartek 19.04 br. został ogłoszony do ponownego wyłożenia do publicznego wglądu Projekt Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego  Obszaru Rejonu ulic Rolnej i Kłodnickiej. Dyskusja publiczna nad przyjętymi w projekcie planu miejscowego rozwiązaniami odbędzie się w dniu 9 maja 2018 r., w  Urzędzie Miasta Katowice, ul. Młyńska 4, w sali 209,  II piętro,  o godz. 15:00. 
Każdy, kto kwestionuje ustalenia przyjęte w projekcie planu miejscowego, może wnieść uwagi, które, należy składać na piśmie do Prezydenta Miasta Katowice w nieprzekraczalnym terminie do dnia 4 czerwca 2018 r.

Porządek nabożeństw: 22 - 29 kwietnia 2018

CZWARTA NIEDZIELA WIELKANOCNA 22.04

7.30 W intencji Klary z okazji 96. rocznicy urodzin z podziękowaniem za otrzymane łaski i z prośbą o dalszą opiekę Bożą
9.00 1 int. Za ++ rodziców Helenę i Henryka Musiał
2 int. Za legionistów Legionu Maryi na całym świecie o łaski Ducha Świętego, odwagę i mądrość
10.30 W intencji Barbary w rocznicę urodzin 12.00 1 int. Za ++ rodziców Sabinę i Jana Perek oraz ++ z rodziny Wilkosz
2 int. W intencji Zuzanny z okazji rocznicy urodzin z podziękowaniem za otrzymane łaski, z prośbą o Boże błogosławieństwo
17.30 Nieszpory niedzielne
18.00 1 int. Za + Bronisława Michnickiego (X rocznica śmierci) oraz za ++ żonę Janinę i córkę Barbarę 2 int. Za + Helenę (I rocznica śmierci)

PONIEDZIAŁEK 23.04 - UROCZYSTOŚĆ ŚW. WOJCIECHA, BISKUPA I MĘCZENNIKA

8.00 Za Dominikę i Laurę z prośbą o zdrowie i dalszą opiekę Bożą
18.00 1. int. Za ++ Andrzeja Odorkiewicza (rocznica śmierci), żonę Krystynę oraz ++ rodziców
2 int. Za Małgorzatę w rocznicę urodzin, z podziękowaniem za dotąd otrzymane łaski i z prośbą o dalszą opiekę Bożą

WTOREK 24.04 – ŚWIĘTO ŚW. MARKA EWANGELISTY 

8.00 1 int. Za ++ rodziców Rozalię i Józefa Hanus
18.00 1 int. W intencji Noela Pilarskiego z okazji 14 rocznicy urodzin
2 int. Za + matkę chrzestną Helenę Fiołkowską

ŚRODA 25.04

8.00 O Boże błogosławieństwo i zdrowie dla Haliny
18.00 1 int. Za ++ syna Adama w rocznicę urodzin, męża Roberta oraz rodziców i rodzeństwo z obu stron
2 int. Za Anielę Jędrzejak z okazji 90. rocznicy urodzin

CZWARTEK 26.04

08.00 Za ++ Michała, jego ojca i dziadków z obu stron oraz o Boże błogosławieństwo dla Magdy i jej rodziny
18.00 1 int. Za + Helmuta Pawlica (XIII rocznica śmierci) i ++ rodziców z obu stron
2 int. Za + Tomasza Taczewski (V rocznica śmierci)

PIĄTEK 27.04

08.00 Za + Reinholda Badura
16.30 Za + Eugeniusza Płonka oraz ++ rodziców z obu stron
18.00 Za ++ Antoninę, Janinę i Mieczysława Miszczyk oraz za Krystynę Turek

SOBOTA 28.04

08.00 Za + Bronisława Tkacz
18.00 1 int. Z podziękowaniem za otrzymane łaski i z prośbą o dalszą opiekę Bożą z okazji rocznicy urodzin
2 int. W intencji rocznego dziecka Natalii Barbary Witek

PIĄTA NIEDZIELA WIELKANOCNA 29.04

7.30 Za wnuczki Oliwię i Malwinę z prośbą o szczęśliwe zdanie egzaminów i dary Ducha Świętego
9.00 O radość życia wiecznego dla + Henryka Romańczyka (XXIX rocznica śmierci), rodziców z obu stron i zięcia Waldemara
10.30 1 int. W intencji Justyny i Pawła z prośbą o Boże błogosławieństwo i dary Ducha Św. z okazji 1. rocznicy ślubu
2 int. Dziękczynna z okazji 50.rocznicy urodzin Janusza
12.00 1 int. Za + Grażynę Nowak (rocznica śmierci)
2 int. W intencji rocznego dziecka Filipa Rospek
17.30 Nieszpory niedzielne
18.00 1 int. Za ++ rodziców Wandę i Stefana oraz ++ z rodziny z obu stron

Ja jestem dobrym pasterzem (J 10,14)

Słowo, które rodzi życie.

Dzisiejsza liturgia prezentuje Jezusa jako „dobrego pasterza”, który w każdej chwili jest gotowy oddać życie za swoje owce, w odróżnieniu od wszystkich innych – prostych handlarzy, którzy patrzą tylko na siebie (Ewangelia). Dlatego “nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (pierwsze czytanie). Dzięki Niemu, już od teraz jesteśmy dziećmi Bożymi, nawet jeśli „jeszcze się nie ujawniło, kim będziemy” (drugie czytanie).
Jan Ewangelista w centrum tego przedstawienia umiejscawia dar życia. Jezus, w odróżnieniu od wszystkich innych, którzy siebie nazywają nauczycielami, ma na celu nie własne zbawienie, lecz zbawienie wszystkich innych. Dla ich odkupienia angażuje się całym sobą. Wyznacza kryterium, dzięki któremu rozgranicza prawdziwych i fałszywych pasterzy: uczynność względem innych. Dobry pasterz przyjmuje swoje przeznaczenie w sposób wolny, nieuwarunkowany modą czy chwilowymi uniesieniami. Jego działalność nie ogranicza się do bliskich i lubianych osób: on chce dotrzeć do wszystkich.
Dzięki Łasce, jesteśmy wezwani do stawania się członkami wspólnoty Jezusa, dobrego pasterza. Będziemy się nimi stawać na tyle, na ile nasze życie będzie „uświęcone”, „darowane”, „oddane”. W tygodniu, który się zaczyna, spróbujmy być darem dla tych, których spotykamy. Święta Maria Teresa z Kalkuty przypominała nam, że nasze bycie chrześcijanami można podsumować w dwóch krótkich słowach: „(…) Mnieście uczynili”. Być darem, ponieważ czym innym jest obecność Jezusa i czym innym to, co ja - świadomie lub nie - robię dla bliźniego. Jezus uważa to za „uczynione sobie”.

Komentarz pod redakcja Giovanniego C.

Módlmy się za siebie wzajemnie

W tygodniu od 22 kwietnia o 28 kwietnia 2018 roku modlimy się za mieszkańców ulicy KALINOWSKIEGO. W szczególny sposób pamiętamy o chorych i przeżywających jakiekolwiek trudności oraz o zmarłych, którzy kiedyś mieszkali przy tej ulicy. Niech nasza modlitwa będzie dla nich źródłem wiary, nadziei i miłości.

NADCHODZI ODPOWIEDŹ PANA

Życie, które rodzi słowo.
Pewnego dnia znalazłem w konfesjonale paczkę ze wskazanym adresatem. Paczka była otwarta i nie pozostawiała złudzeń co do swojej zawartości. Dostarczyłem ją tak szybko, jak tylko mogłem. Kiedy stanąłem przed domem adresata, uświadomiłem sobie, do kogo trafiłem: jakiś czas temu wdałem się w „burzliwą dyskusję” z pewną kobietą, która oskarżyła mnie o odmowę udzielenia sakramentu jej mężowi. Najpierw w ogóle nie wiedziałem, do jakiej sytuacji się odnosi, a kiedy już zdałem sobie z tego sprawę, było za późno na wyjaśnienia.
Niemniej, postanowiłem wejść i dostarczyć paczkę. Niedowierzanie i radość: okazało się, że paczka zawierała przedmiot skradziony 15 lat temu ojcu tej kobiety. Zostałem zaproszony do środka. Nadarzyła się też okazja, by wyjaśnić stare niedomówienia. Kobieta przeprosiła za swoje zachowanie i zaoferowała kolację. Nie mogłem wtedy zostać, ale umówiliśmy się na inny termin.
Tak bardzo modliłem się o to pojednanie… Bóg przychodzi wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewasz.

Ksiądz


Ewangelia wg św. Jana
J 10, 11-18

Jezus oddał swoje życie dla naszego zbawienia, ponieważ tego pragnął. W pełni zjednoczony z Ojcem, roztoczył opiekę nad człowiekiem, by poprowadzić go do życia wiecznego, jak pasterz prowadzi owce do owczarni, strzegąc je przed wilkiem. Pan Bóg oczekuje współpracy w dziele zbawienia wyłącznie z miłości do Niego i do braci, a nie z przymusu. Służba Bogu w pełnej wolności przynosi prawdziwe, dobre owoce. Jeżeli cokolwiek tracimy, z pewnością odzyskamy to zwielokrotnione.

Modlitwa o powołanie

Modlitwa Jana Pawła II o powołania

Święta Rodzino z Nazaretu, wspólnoto miłości Jezusa, Maryi i Józefa, wzorze i ideale każdej rodziny chrześcijańskiej - Tobie zawierzamy nasze rodziny. Otwieraj serca rodzinnych wspólnot na wiarę, na przyjęcie słowa Bożego, na chrześcijańskie świadectwo, aby stawały się źródłem nowych i świętych powołań. Oświecaj umysły rodziców, aby otaczając swoje dzieci troskliwą opieką i mądrą miłością umieli prowadzić je nieomylnie ku dobrom duchowym i wiecznym. Kształtuj w duszach ludzi młodych prawe sumienie i wolną wolę, aby wzrastając w mądrości, latach i łasce umieli wielkodusznie przyjąć dar Bożego powołania. Spraw, abyśmy kontemplując i naśladując Twoją wytrwałą modlitwę, wielkoduszne posłuszeństwo, z godnością przeżywane ubóstwo i dziewiczą czystość, uczyli się wypełniać wolę Bożą i wspomagać z subtelną rozwagą tych spośród nas, którzy zostali powołani do bardziej radykalnego naśladowania Pana Jezusa, który za nas wydał samego siebie. Amen.

Modlitwa za przygotowujących się do kapłaństwa i życia zakonnego

Panie Jezu Chryste, który oddałeś swoje życie dla zbawienia ludzi i stałeś się Wiecznym Kapłanem, prosimy Cię za tych, którzy przygotowują się do kapłaństwa i życia zakonnego. Racz ich otoczyć łaską swego błogosławieństwa, oddalaj od nich wszystkie pokusy i umacniaj w świętości, aby ochoczo i z oddaniem poznawali Ciebie i w ten sposób przygotowali się do zaszczytniej służby w Twoim Kościele. W szczególny sposób polecamy Ci alumnów, wychowawców i wykładowców naszego Seminarium Ukaż im sens i wartość powołania, aby coraz bardziej Cię kochali i jednoczyli się z Tobą. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Jak dążyć do świętości? Żyjąc błogosławieństwami!

(fragment Adhortacji Apostolskiej Ojca Świętego Franciszka „Gaudete et Exsultate)
W ŚWIETLE MISTRZA
Może istnieć wiele teorii na temat świętości, obfitych wyjaśnień i rozróżnień. Taka refleksja może być przydatna, ale nic nie jest bardziej pouczające, niż powrót do słów Jezusa i przyjęcie Jego sposobu przekazywania prawdy. Jezus wyjaśnił z całą prostotą, co to znaczy być świętymi, a uczynił to, kiedy zostawił nam błogosławieństwa (por. Mt 5, 3-12; Łk 6, 20-23). Są one jakby dowodem tożsamości chrześcijanina. Zatem, jeśli ktoś z nas stawia sobie pytanie: „Jak można stać się dobrym chrześcijaninem?” - odpowiedź jest prosta: trzeba, aby każdy na swój sposób czynił to, co mówi Jezus głosząc błogosławieństwa. W nich naszkicowane jest oblicze Mistrza, do którego ukazywania w życiu codziennym jesteśmy powołani.
Słowo „szczęśliwy” lub „błogosławiony” staje się synonimem słowa „święty”, ponieważ wyraża, że osoba, która jest wierna Bogu i żyje Jego słowem, osiąga prawdziwe szczęście, dając siebie w darze.
Pod prąd
Chociaż słowa Jezusa mogą wydawać nam się poetyckie, to jednak są one przeciwstawne wobec tego, co czyni się zazwyczaj i co czyni się w społeczeństwie. I chociaż to orędzie Jezusa nas pociąga, to jednak świat prowadzi nas do innego stylu życia. Błogosławieństwa nie są bynajmniej czymś lekkim, ani powierzchownym. Wręcz przeciwnie, możemy nimi żyć tylko wtedy, gdy Duch Święty przenika nas całą Swoją mocą i uwalnia nas od słabości egoizmu, lenistwa czy pychy. Posłuchajmy ponownie Jezusa, z całą miłością i szacunkiem, na które zasługuje Mistrz. Pozwólmy Mu, aby Jego słowa nas uderzyły, prowokowały, wzywały do prawdziwej przemiany życia. W przeciwnym razie świętość będzie tylko słowami. Przypomnijmy sobie teraz kolejne błogosławieństwa w wersji Ewangelii Mateusza (por. Mt 5, 3-12).

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”

Ewangelia zachęca nas do rozpoznania prawdy naszego serca, aby zobaczyć, w czym upatrujemy bezpieczeństwa naszego życia. Zwykle bogacz czuje się pewnie dzięki swoim bogactwom i sądzi, że gdy są one zagrożone, rozpada się cały sens jego życia na ziemi. Sam Jezus powiedział nam o tym w przypowieści o bogatym głupcu, który – pewny siebie – nie pomyślał, że może umrzeć tego samego dnia (por. Łk 12, 16-21).
Bogactwa nic tobie nie zapewniają. Co więcej: gdy serce czuje się bogate, jest tak bardzo zadowolone z siebie, że nie ma w nim miejsca na słowo Boże, na to, by kochać braci ani cieszyć się najważniejszymi rzeczami w życiu. Poprzez to jesteśmy pozbawieni najwspanialszych dóbr. Dlatego Jezus nazywa błogosławionymi ubogich w duchu, którzy mają serca ubogie, do których może wejść Pan ze swoją nieustanną nowością. To ubóstwo duchowe jest ściśle związane z ową „świętą obojętnością”, proponowaną przez św. Ignacego z Loyoli, w której osiągamy piękną wolność wewnętrzną: „Trzeba nam stać się ludźmi obojętnymi [nie robiącymi różnicy] w stosunku do wszystkich rzeczy stworzonych, w tym wszystkim, co podlega wolności naszej wolnej woli, a nie jest jej zakazane [lub nakazane], tak byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż choroby, bogactwa [więcej] niż ubóstwa, zaszczytów [więcej] niż wzgardy, życia długiego [więcej] niż krótkiego, i podobnie we wszystkich innych rzeczach”. Łukasz nie mówi o ubóstwie „ducha”, ale o byciu „ubogim” i nic więcej (por. Łk 6, 20). Zatem zachęca nas do życia surowego i ogołoconego. W ten sposób wzywa nas, abyśmy uczestniczyli w życiu najbardziej potrzebujących, w życiu, jakie prowadzili apostołowie, a na koniec, abyśmy upodobnili się do Jezusa, który „będąc bogaty, dla nas stał się ubogim” (2 Kor 8, 9). Bycie ubogim w sercu, to właśnie jest świętość.

„Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”.

Są to słowa mocne w tym świecie, który od początku jest miejscem wrogości, w którym wszędzie trwają spory, w którym zewsząd przychodzi nienawiść, w którym ciągle klasyfikujemy innych na podstawie ich poglądów, nawyków, a nawet ich sposobu mówienia lub ubierania się. Krótko mówiąc, jest to królestwo pychy i próżności, w którym każdy sądzi, że ma prawo, by wznieść się ponad innych. Jednakże, chociaż wydaje się to niemożliwe, Jezus proponuje inny styl: łagodność. To właśnie czynił wraz ze swoimi uczniami i to kontemplujemy przy Jego wjeździe do Jerozolimy: „Oto Król twój przychodzi do Ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy” (Mt 21, 5; por. Za 9, 9). Powiedział On: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11, 29). Jeśli żyjemy wzburzeni, zarozumiali wobec innych, to w końcu stajemy się zmęczeni i wyczerpani. Ale kiedy postrzegamy ich ograniczenia i wady z czułością i łagodnością, nie czując się doskonalszymi, możemy im dopomóc i unikamy marnowania energii na bezużyteczne narzekania. Dla św. Teresy z Lisieux „miłość doskonała polega na tym, by znosić wady innych, by nie dziwić się wcale ich słabościom”. Św. Paweł wspomina o łagodności, jako o owocu Ducha Świętego (por. Ga 5, 23). Proponuje, byśmy za każdym razem, kiedy niepokoją nas złe działania bliźniego, podeszli do niego, aby go napomnieć, ale „w duchu łagodności” (Ga 6, 1), i przypomina: „Bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie” (tamże). Także, jeśli ktoś broni swojej wiary i przekonań, powinien to czynić „z łagodnością” (por. 1P 3, 16), a nawet przeciwnicy powinni być traktowani przez niego „z łagodnością” (por. 2Tm 2, 25). W Kościele wielokrotnie obieraliśmy złą drogę, nie akceptując tego wezwania słowa Bożego.
Łagodność jest kolejnym wyrazem wewnętrznego ubóstwa tych, którzy pokładają swoją ufność jedynie w Bogu. Rzeczywiście, w Biblii często używa się tego samego słowa anawim w odniesieniu do ubogich i łagodnych. Ktoś mógłby się sprzeciwić: „Jeśli będę tak łagodny, to pomyślą, że jestem głupcem, że jestem naiwny albo słaby”. Może tak będzie, ale pozwólmy, by inni tak pomyśleli. Lepiej być zawsze łagodnym, a spełnią się nasze największe pragnienia: cisi „posiądą ziemię”, czyli zobaczą wypełnione w swoim życiu obietnice Boga. Łagodni bowiem, niezależnie od tego, co mówią okoliczności, pokładają nadzieję w Panu, a ufający Panu, „posiądą ziemię i będą się rozkoszować wielkim pokojem” (Ps 37, 11). Jednocześnie, Pan im ufa: „Ja patrzę na tego, który jest biedny i zgnębiony na duchu, i który z drżeniem czci moje słowo” (Iz 66, 2). Reagować z pokorną łagodnością – na tym polega świętość.

„Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni”.

Świat proponuje coś przeciwnego: rozrywkę, przyjemność, rozproszenie i zabawę, i mówi nam, że to właśnie czyni życie dobrym. Świat ignoruje, spogląda w inną stronę, gdy pojawiają się problemy, jak choroba lub cierpienie w rodzinie lub w otoczeniu. Świat nie chce płakać: woli ignorować bolesne sytuacje, maskować je, ukrywać. Wiele wysiłku wkłada się w to, aby uciec od sytuacji, w których obecne jest cierpienie, sądząc, że można przysłonić rzeczywistość, w której przecież nigdy, przenigdy nie może zabraknąć krzyża. Osoba, która widzi rzeczy takimi, jakimi są naprawdę, która daje się przeszyć bólowi, płacze w swoim sercu, może osiągnąć głębię życia i być prawdziwie szczęśliwą. Ta osoba jest pocieszona, ale pociechą Jezusa, a nie pociechą świata. W ten sposób może mieć odwagę, aby współdzielić cierpienia innych i przestaje uciekać od sytuacji bolesnych. W ten sposób odkrywa, że życie ma sens: pomagając bliźniemu w jego bólu, rozumiejąc udrękę innych, dając innym ulgę. Osoba ta czuje, że drugi człowiek jest ciałem z jej ciała, nie boi się zbliżyć aż po dotknięcie jego rany, współczuje aż po współodczuwanie, nie dzieli ich już żaden dystans. W ten sposób można przyjąć tę zachętę św. Pawła: „Płaczcie z tymi, którzy płaczą” (Rz 12, 15). Umiejętność płakania z innymi, to jest świętość.

„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni”.

„Głód i pragnienie” to doświadczenia bardzo intensywne, ponieważ odnoszą się do podstawowych potrzeb i są związane z instynktem przetrwania. Są osoby, które bardzo pragną sprawiedliwości i dążą do niej, szukają jej z dużym zaangażowaniem. Jezus mówi, że będą nasyceni, ponieważ prędzej czy później pojawi się sprawiedliwość, a my możemy wnieść swój wkład, aby była ona możliwa, nawet jeśli nie zawsze widzimy rezultaty tego trudu. Jednak sprawiedliwość, którą proponuje Jezus, nie jest podobna do tej, jakiej szuka świat, bardzo często splamionej małostkowymi interesami, manipulowanej z jednej lub z drugiej strony. Rzeczywistość pokazuje nam, jak łatwo jest wejść w siatkę korupcji, stać się częścią tej codziennej polityki na zasadzie „daję, aby inni mi dali”, gdzie wszystko staje się kupczeniem. Tak wielu ludzi cierpi z powodu niesprawiedliwości, wielu z nich bezradnie patrzy, jak inni na przemian dzielą się „tortem życia”. Niektórzy rezygnują z walki o sprawiedliwość i postanawiają stanąć po stronie zwycięzcy. To nie ma nic wspólnego z głodem i pragnieniem sprawiedliwości, pochwalanym przez Jezusa.
Taka sprawiedliwość zaczyna się wypełniać w życiu każdego z nas, gdy postępujemy sprawiedliwie w swoich decyzjach, co następnie przekłada się na poszukiwanie sprawiedliwości dla ubogich i słabych. Prawdą jest, że słowo „sprawiedliwość” może być synonimem wierności woli Boga w całym naszym życiu, ale jeśli nadamy mu sens bardzo ogólny, to zapominamy, że dotyczy ono zwłaszcza sprawiedliwości wobec bezbronnych: „Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie!” (Iz 1, 17). Głodne i spragnione poszukiwanie sprawiedliwości jest świętością.

„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.

Miłosierdzie ma dwa aspekty: jest dawaniem, pomaganiem, służbą innym, a także przebaczeniem, zrozumieniem. Św. Mateusz podsumowuje to złotą zasadą: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” (7, 12). Katechizm przypomina nam, że prawo to powinno być stosowane „we wszystkich przypadkach”, zwłaszcza gdy „człowiek spotyka się z sytuacjami, które czynią sąd moralny mniej pewnym i utrudniają decyzję”.
Dawanie i przebaczanie jest próbą odzwierciedlenia w naszym życiu malutkiego odblasku doskonałości Boga, który obficie daje i przebacza. Dlatego w Ewangelii św. Łukasza nie znajdujemy słów „bądźcie doskonali” (Mt 5, 48), ale: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone; dawajcie, a będzie wam dane” (por. 6, 36-38). A następnie Łukasz dodaje coś, czego nie można pomijać: „Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (6, 38). Miara, jakiej używamy, aby zrozumieć i wybaczyć zostanie zastosowana do nas samych, aby nam przebaczyć. Miara, jaką stosujemy, by dawać, zostanie zastosowana do nas w Niebie, aby nam wynagrodzić. Nie wolno nam o tym zapomnieć. Jezus nie mówi: „błogosławieni, którzy planują zemstę”, ale nazywa błogosławionymi tych, którzy przebaczają i czynią to „siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18, 22). Trzeba pomyśleć, że wszyscy jesteśmy armią rozgrzeszonych. Na każdego z nas spojrzano z Bożym współczuciem. Jeśli szczerze zbliżymy się do Pana i wyostrzymy słuch, to zapewne czasami usłyszymy ten wyrzut: „Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” (Mt 18, 33). Miłosierne postrzeganie i działanie jest świętością.

„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”.

To błogosławieństwo odnosi się do tych, którzy mają serce proste, czyste, bez brudu, ponieważ serce, które umie kochać, nie dopuszcza do swego życia czegoś, co zagraża tej miłości, czegoś, co ją osłabia lub naraża ją na niebezpieczeństwo. W Biblii serce oznacza nasze prawdziwe intencje, to czego naprawdę szukamy i pragniemy, niezależnie od tego, co okazujemy: „bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce” (1Sm 16, 7). Stara się On rozmawiać z nami w sercu (por. Oz 2, 16) i tam chce wpisać swoje Prawo (por. Jr 31, 33). Krótko mówiąc, chce nam dać nowe serce (por. Ez 36, 26).
„Z całą pilnością strzeż swego serca” (Prz 4, 23). Nic zaplamionego kłamstwem nie ma dla Pana prawdziwej wartości. „Ujdzie On przed obłudą, usunie się od niemądrych myśli” (Mdr 1, 5). Ojciec, który „widzi w ukryciu” (Mt 6, 6), rozpoznaje to, co nie jest czyste, czyli to, co nie jest szczere, ale jest tylko powłoką i pozorem, jak też Syn, który wie, „co w człowieku się kryje” (J 2, 25). To prawda, że nie ma miłości bez uczynków miłości, ale to błogosławieństwo przypomina nam, że Pan oczekuje od nas płynącego z serca poświęcenia się bratu, bo „gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał” (1Kor 13, 3). W Ewangelii według św. Mateusza widzimy także, iż to, co pochodzi z wnętrza serca, jest tym, co czyni człowieka nieczystym (por. 15, 18), ponieważ stamtąd pochodzą morderstwa, kradzieże, fałszywe świadectwa itp. (por. 15, 19). W intencjach serca mają swe źródło pragnienia i najgłębsze decyzje, które naprawdę nas pobudzają. Kiedy serce kocha Boga i bliźniego (por. Mt 22, 36-40), kiedy jest to jego prawdziwą intencją, a nie pustosłowiem, to wówczas serce to jest czyste i może zobaczyć Boga. Św. Paweł, w swoim Hymnie o Miłości, mówi, że „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” (1Kor 13, 12), ale na tyle, na ile prawdziwie panuje miłość, będziemy mogli zobaczyć „twarzą w twarz” (tamże). Jezus obiecuje, że ci, którzy mają serce czyste, „będą oglądać Boga”. Zachowywanie serca w czystości od wszystkiego, co plami miłość, jest świętością.
(Dokończenie w następnym numerze)

Strona 2 z 66

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

(od 22.01.2018 nowe godziny)
poniedziałek

9:00-10:00, 16:45-17:45
wtorek
9:00-10:00
środa
16:45-17:45
czwartek
9:00-10:00, 16:45-17:45
piątek
9:00-10:00

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie