Słowo Życia

Słowo Życia Sierpień 2018

„Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość” (Jr 31, 3).
Prorok Jeremiasz został posłany przez Boga do ludu Izraela, przeżywającego bolesne doświadczenie wygnania do Babilonu i utraty tego wszystkiego, co stanowiło o jego tożsamości i wybraniu: ziemi, świątyni, prawa…

Słowa proroka rozrywają jednak zasłonę cierpienia i zagubienia. To prawda, że Izrael okazał się niewierny przymierzu miłości z Bogiem, doprowadzając się sam do upadku, ale oto pojawia się zapowiedź nowej obietnicy: wolności, zbawienia, odnowionego przymierza, które Bóg w swojej odwiecznej i nigdy nie odwołanej miłości przygotowuje dla Swojego ludu.
Ukochałem cię odwieczną miłością,  dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość
Odwieczny i nieodwołalny wymiar Bożej wierności jest cechą Jego miłości: On jest Ojcem każdego człowieka, Ojcem, który kocha jako pierwszy i zobowiązuje się na zawsze. Jego wierność dotyka każdego z nas i pozwala przerzucać na Niego wszystkie troski, które mogą nas zatrzymać. To dzięki tej wiecznej i cierpliwej miłości również my możemy wzrastać i doskonalić się w naszej relacji z Nim i w relacjach z innymi.

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy już tak stali, choć szczerzy w naszym zaangażowaniu kochania Boga i braci, ale Jego wierność wobec nas jest darmowa, zawsze uprzedza nas, bez względu na nasze możliwości. Z tą radosną pewnością możemy przekraczać nasze ograniczenia, każdego dnia wyruszać w drogę i stawać się świadkami tej „macierzyńskiej czułości” Boga.

Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość
Takie spojrzenie Boga na ludzkość ujawnia także wielki plan braterstwa, które swoje całkowite wypełnienie znajdzie w Jezusie. On bowiem zaświadczył o swojej ufności w miłość Boga słowem, a przede wszystkim całym swoim życiem. Otworzył nam drogę naśladowania Ojca w Jego miłości do wszystkich (Mt 5,43 i n. ) i ukazał nam, że powołaniem każdego człowieka jest przyczynianie się do budowania wokół siebie przyjaznych relacji i do podejmowania dialogu.

Jak będziemy żyli Słowem Życia tego miesiąca?
Chiara Lubich zachęca nas, byśmy mieli serce matki: „(...) Matka zawsze przygarnia, zawsze pomaga, zawsze ma nadzieję, wszystko zakrywa. (...) Miłość matki jest bardzo podobna do miłości Chrystusa, o której mówi św. Paweł. Jeżeli będziemy mieli serce matki, albo dokładniej, serce najdoskonalszej Matki, Maryi, to będziemy gotowi zawsze kochać innych w każdej sytuacji i utrzymywać obecność Zmartwychwstałego w nas (…). Jeżeli będziemy mieli serce tej Matki, będziemy kochali wszystkich, nie tylko członków naszego Kościoła, lecz także innych Kościołów; nie tylko chrześcijan, lecz także muzułmanów, buddystów, hinduistów itd.; także ludzi dobrej woli; także każdego człowieka zamieszkującego tę ziemię”1.

Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość
Młoda mężatka, która zaczęła w swojej rodzinie żyć Ewangelią, opowiada: „Doświadczyłam radości, której nigdy wcześniej nie odczuwałam i zapragnęłam, aby ta miłość przelewała się również na zewnątrz naszego domu. Pamiętam na przykład, jak pobiegłam do szpitala, do żony mojego kolegi, która próbowała popełnić samobójstwo. Wiedziałam od dawna o ich trudnościach, ale przejęta moimi problemami, nie zatroszczyłam się, żeby jej pomóc. Teraz jednak poczułam, że jej ból jest moim bólem i nie dałam sobie spokoju, dopóki sytuacja, która doprowadziła ją do tego czynu, nie została rozwiązana. To wydarzenie było początkiem zmiany mojego sposobu myślenia. Pozwoliło mi zrozumieć, że jeśli kocham, mogę dla każdego, kto przechodzi obok być, chociaż w niewielkim stopniu, odbiciem miłości samego Boga”.

A gdybyśmy również my, podtrzymywani wierną miłością Boga, w wolności przyjęli taką wewnętrzną postawę wobec każdej osoby, którą spotkamy w ciągu dnia?

Letizia Magri

Słowo Życia - Lipiec 2018

„Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9)

W drugim liście do wspólnoty w Koryncie, apostoł Paweł podejmuje spór z tymi, którzy poddają w wątpliwość legalność jego działalności apostolskiej. Nie broni się jednak, wyliczając swoje zasługi i sukcesy. Przeciwnie – ukazuje dzieła, których Bóg dokonał w nim i przez niego.
Paweł wspomina o pewnym swoim doświadczeniu mistycznym, o głębokiej relacji z Bogiem, by zaraz potem podzielić się swoim cierpieniem ze względu na „oścień”, który mu doskwiera. Nie wyjaśnia dokładnie, co nim jest, ale rozumie się, że chodzi o wielką trudność, która mogłaby ograniczać go w jego posłudze ewangelizacyjnej. Dlatego zwierza się, że prosił Boga o uwolnienie od tej przeszkody, ale odpowiedź, którą otrzymuje od Boga samego jest zaskakująca:

„Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”. 

Każdy z nas stale doświadcza kruchości swojej i innych: fizycznej, psychicznej i duchowej. Często wokół nas widzimy cierpiącą i zagubioną ludzkość. Czujemy się słabi i niezdolni, by rozwiązać te trudności, nawet by stawić im czoła, ograniczając się najwyżej do tego, by nikomu nie zrobić krzywdy.

Natomiast doświadczenie Pawła otwiera przed nami nowe horyzonty: uznając i akceptując naszą słabość, możemy całkowicie powierzyć się ramionom Ojca, który kocha nas takimi, jakimi jesteśmy, i chce nas wspierać w naszej drodze. W dalszej części tego listu potwierdza jeszcze: „Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” .
Nawiązując do tych słów, Chiara Lubich napisała: „(…) Nasz rozum odrzuca taki sposób myślenia, gdyż widzi w tym jasną sprzeczność albo co najmniej paradoks. Natomiast te słowa wyrażają jedną z najważniejszych prawd wiary chrześcijańskiej. Jezus potwierdza to swoim życiem, a przede wszystkim swoją śmiercią. Kiedy wypełnił Dzieło, które Ojciec Mu powierzył? Kiedy odkupił ludzkość? Kiedy przezwyciężył grzech? Wtedy, gdy umarł przybity do krzyża, unicestwiony, gdy wołał: «Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił». Jezus był najmocniejszy właśnie wtedy, kiedy był najsłabszy. Mógłby przecież zrodzić nowy lud Boży dzięki swoim kazaniom albo czyniąc kolejny cud lub jakiś nadzwyczajny znak. Natomiast nie. Nie, ponieważ Kościół jest dziełem Boga, i to właśnie w cierpieniu, i tylko w cierpieniu, rozkwitają dzieła Boże. A zatem w naszej słabości, w doświadczeniu własnej kruchości istnieje niepowtarzalna okazja: ta, by doświadczyć mocy Chrystusa umarłego i zmartwychwstałego [...]”

„Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”.

Oto paradoks Ewangelii: cisi posiądą ziemię; Maryja w Magnificat wysławia moc Pana, który może całkowicie i ostatecznie objawić się w historii osobistej i w dziejach ludzkości właśnie w tej przestrzeni małości i całkowitego zaufania w działanie Boga.
Komentując to doświadczenie św. Pawła, Chiara sugerowała ponadto: „(…) Wybór, którego my chrześcijanie musimy dokonywać, jest całkowitym przeciwieństwem tego, co normalnie się robi. Tu naprawdę trzeba pójść pod prąd. W świecie ideałem życia jest sukces, władza, prestiż… Paweł natomiast mówi coś odwrotnego, że należy chlubić się słabościami (…). Zaufajmy Bogu. On będzie działał na naszej słabości, na naszej nicości. A jeśli On działa, możemy być pewni, że będą się działy rzeczy, które mają wartość, promieniują trwałym dobrem i wychodzą naprzeciw prawdziwym potrzebom poszczególnych osób i społeczeństwa”.

Letizia Magri

Słowo Życia - czerwiec 2018

„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5,9).

Ewangelia św. Mateusza rozpoczyna opowiadanie o przepowiadaniu Jezusa zdumiewającym Kazaniem na Górze. Jezus ogłasza w nim błogosławionymi, to znaczy w pełni szczęśliwymi i zrealizowanymi, tych wszystkich, którzy w oczach świata uważani są za tych, którzy tracą lub nieszczęśliwych: pokornych, tych którzy się smucą, łagodnych, głodnych i pragnących sprawiedliwości, czystego serca i tych, którzy wprowadzają pokój.

To właśnie im Bóg składa wielkie obietnice: przez Niego samego zostaną nasyceni i pocieszeni, staną się dziedzicami ziemi i Jego królestwa.

To prawdziwa rewolucja kulturalna, która przekracza naszą wizję, często ograniczoną i krótkowzroczną, według której takie osoby są marginalną i nieznaczącą częścią w walce o władzę

„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”

Pokój, w biblijnej wizji, jest owocem zbawienia, którego dokonuje Bóg, a więc jest przede wszystkim Jego darem. Jest przymiotem samego Boga, który miłuje ludzkość i całe stworzenie sercem Ojca i ma wobec wszystkich plan zgody i harmonii. Dlatego każdy, kto poświęca się dla pokoju, przejawia pewne „podobieństwo” z Nim, jako Jego syn.

Chiara Lubich pisze: „Przynoszącym pokój może być ten, kto sam go posiada. Trzeba być tym, który wprowadza pokój przede wszystkim we własnym postępowaniu w każdej okoliczności, żyjąc w harmonii z Bogiem i Jego wolą. […] »…Będą nazwani synami Bożymi«. Otrzymać jakieś imię, oznacza stać się tym, co to imię wyraża. Paweł nazywał Boga »Bogiem pokoju«, a pozdrawiając chrześcijan, zwracał się do nich: »Bóg pokoju niech będzie z wami wszystkimi«. Ci, którzy pracują dla pokoju, ukazują swoje pokrewieństwo z Bogiem, postępują jak dzieci Boga, świadczą o Bogu, który (…) w ludzkim społeczeństwie ustalił porządek, którego owocem jest pokój”1.

Życie w pokoju nie jest zwyczajnie brakiem konfliktów; nie jest też spokojnym życiem z pewnym kompromisem w sprawach wartości, aby być zawsze akceptowanym. Przeciwnie – jest stylem życia radykalnie ewangelicznym, które wymaga odwagi wyboru pójścia pod prąd.

Być „wprowadzającymi pokój”, oznacza przede wszystkim stwarzać okazje pojednania we własnym życiu i w życiu innych, na wszystkich poziomach: przede wszystkim z Bogiem, potem z tym, kto jest blisko nas w rodzinie, w pracy, w szkole, w parafii i w stowarzyszeniach, w relacjach społecznych i między narodami. Jest to więc pewna zdecydowana forma miłości wobec bliźniego, wielkie dzieło miłosierdzia, które uzdrawia wszystkie relacje.

Jest tym, co Jorge, pewien młody chłopak z Wenezueli, zdecydował zrobić w swojej szkole: „Pewnego dnia, pod koniec lekcji, zorientowałem się, że moi koledzy zaczęli się organizować na akcję protestacyjną, podczas której zamierzali użyć przemocy, podpalając samochody i rzucając kamieniami. Natychmiast pomyślałem, że takie zachowanie nie jest zgodne z moim stylem życia. Zaproponowałem więc kolegom napisanie listu do dyrekcji szkoły: możemy przecież w innej formie domagać się tych samych rzeczy, które chcieli uzyskać, stosując przemoc. Z niektórymi z nich napisaliśmy list i przekazaliśmy dyrekcji”.

„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”

Dzisiaj szczególnie naglące wydaje się promowanie dialogu oraz spotkania między osobami i grupami różniącymi się historią, tradycjami, kulturą, punktami widzenia, dowartościowując i przyjmując tę różnorodność i bogactwo.
Jak ostatnio powiedział Papież Franciszek: „Pokój buduje się w chórze odmienności… Zaczynając od tych różnic, uczymy się od drugiego, jak bracia… Nasz Ojciec jest jeden, my jesteśmy braćmi. Kochajmy się jak bracia. A jeśli między sobą dyskutujemy, to jak bracia, którzy szybko dochodzą do zgody, którzy zawsze powracają do tego, że są braćmi”2.

Możemy także zobowiązać się, by poznawać zalążki pokoju i braterstwa, które czynią nasze miasta bardziej otwartymi i ludzkimi. Zatroszczmy się o nie i pozwólmy im wzrastać; w ten sposób przyczynimy się do uzdrowienia rozdarć i konfliktów, które są wokół.

Letizia Magri

1 C. Lubich, Diffondere pace, Città Nuova 1981, nr 2, s. 42-43.
2 Spotkanie Franciszka z przywódcami religijnymi w Mjanma, 28 listopada 2017 r.

Słowo Życia kwiecień 2018

„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy, ma życie wieczne” (J 6,47)

To zdanie jest częścią dłuższego dialogu Jezusa z tłumem, który widział znak rozmnożenia chleba i szedł za Nim, być może tylko dlatego, żeby otrzymać od Niego jakąś pomoc materialną. Jezus, biorąc za punkt wyjścia ich potrzeby, stopniowo kieruje rozmowę na temat swojej misji: został posłany przez Ojca, aby dać ludziom prawdziwe życie, życie wieczne, życie Boga samego, którym jest Miłość.

On, przemierzając drogi Palestyny, przybliżał się do tych, których spotykał, nie uchylając się przed prośbami o pokarm, o wodę, o uzdrowienie, o przebaczenie; przeciwnie, dzielił każdą potrzebę i każdemu przywracał nadzieję. Dzięki temu mógł potem prosić tych, którzy Go słuchali, o uczynienie następnego kroku - aby przyjęli życie, które im ofiarowuje, aby weszli w relację z Nim i Mu zaufali, aby w Niego wierzyli.

Komentując to zdanie Ewangelii, Chiara Lubich napisała: „Jezus odpowiada tutaj na najgłębsze marzenie człowieka. Człowiek został stworzony dla życia; jego szuka ze wszystkich swoich sił. Lecz wielkim błędem jest poszukiwanie go wśród stworzeń, w rzeczach stworzonych, które jako ograniczone i przemijające, nie mogą dać prawdziwej odpowiedzi wobec ludzkich aspiracji. Tylko sam Jezus może zaspokoić głód człowieka. Tylko On może dać życie, które nie umiera, ponieważ On jest życiem”1.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy, ma życie wieczne (J 6,47)

Wiara chrześcijanina jest przede wszystkim owocem osobistego spotkania z Bogiem, z Jezusem, który nie pragnie niczego innego, jak dać nam uczestnictwo w swoim życiu. Wiara w Chrystusa to naśladować Jego przykład, nie koncentrować się na samym sobie, na swoich lękach, swoich ograniczonych planach, lecz przede wszystkim zwraca
uwagę na potrzeby bliźnich: potrzeby konkretne, jak bieda, choroba, wykluczenie, lecz przede wszystkim takie jak potrzeba wysłuchania, dzielenia się, akceptacji.
W ten sposób będziemy mogli przekazać bliźnim, swoim życiem, tę samą miłość, którą otrzymaliśmy jako dar od Boga. Ażeby wzmocnić nas w tej drodze, On pozostawił nam wielki dar Eucharystii, znak miłości, która ofiarowuje samą siebie, by nieść życie innym.

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy, ma życie wieczne (J 6,47)

Każdego dnia wiele razy obdarzamy zaufaniem osoby będące wokół nas: nauczycielkę, która uczy nasze dzieci; taksówkarza, który ma nas zawieźć na wyznaczone miejsce; lekarza, który ma leczyć… Nie można żyć bez zaufania, które się umacnia w miarę lepszego poznawania, przyjaźni, pogłębiających się stopniowo relacji.
Jak możemy wprowadzać w życie Słowo tego miesiąca?

Kontynuując swój komentarz, Chiara zaprasza nas do ponowienia wyboru i całkowitego przylgnięcia do Jezusa: „…Wiemy już przecież, jaka jest droga dojścia… wcielać praktycznie, jako szczególne zobowiązanie, te słowa, które różne okoliczności życiowe nam przypominają. Na przykład; spotykamy kogoś bliskiego? „Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego” (por. Mt 22,39). Cierpimy? „Kto chce iść za mną…, niech weźmie swój krzyż” (Mt 16, 24) itd. Wtedy słowa Jezusa rozjaśnią się i Jezus ze swoją prawdą, swoją mocą i miłością zamieszka w nas. Nasze życie będzie stawać się coraz bardziej życiem z Nim, czynieniem wszystkiego razem z Nim. Także śmierć fizyczna, której oczekujemy, nie będzie mogła już nas przestraszyć, ponieważ z Jezusem zostało w nas zapoczątkowane prawdziwe życie, życie, które nie podlega śmierci”2.

Letizia Magri

SŁOWO ŻYCIA Marzec 2018

„Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek ” (Ps 25, 4)

 Król i prorok Dawid, autor tego psalmu, jest przytłoczony udręką, czuje się biedakiem, zagrożonym przez swoich wrogów. Chciałby znaleźć drogę wyjścia z tej bolesnej sytuacji, lecz doświadcza swojej bezsilności. 

Wznosi więc wzrok do Boga Izraela, który zawsze chronił swój lud, i wzywa Go
z nadzieją, że otrzyma pomoc.

Słowo życia tego miesiąca podkreśla szczególną wartość poznania dróg i myśli Pana, jako światła dla swych wyborów, zwłaszcza w chwilach trudnych.

Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek

Zdarza się także nam, że musimy dokonywać w życiu zdecydowanych wyborów, które angażują naszą świadomość i całą naszą osobę; czasem widzimy wiele możliwych dróg i nie jesteśmy pewni, która jest najlepsza, a czasem wydaje się nam, że nie mamy żadnej.

Szukanie drogi, by iść naprzód, jest głęboko ludzką sprawą i czasem potrzebujemy pomocy kogoś, kogo uważamy za przyjaciela.

Wiara chrześcijańska pozwala nam wejść w przyjaźń z Bogiem: On jest Ojcem, który zna nasze wnętrze i pragnie nam towarzyszyć na naszej drodze. On codziennie zaprasza każdego z nas, by z wolnością podjąć przygodę, biorąc jako busolę bezinteresowną miłość do Niego i wszystkich jego dzieci.

Ulice, ścieżki są także okazją do spotkania z innymi wędrowcami, do odkrywania nowych miejsc i wspólnych celów. Chrześcijanin nigdy nie jest człowiekiem samotnym, lecz stanowi cząstkę ludu w drodze dla spełnienia się planów Bożych wobec ludzkości, jakie słowami i całym swoim życiem objawił nam Jezus: powszechnego braterstwa, cywilizacji miłości.


Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek

A drogi Pana są śmiałe, czasem wydają się sięgać granic naszych możliwości, niczym linowe mosty przerzucone między skalnymi ścianami.

Drogi te są wyzwaniem dla egoistycznych uprzedzeń, fałszywej pokory i otwierają nam horyzonty dialogu, spotkania, zaangażowania na rzecz dobra wspólnego. Przede wszystkim wymagają miłości zawsze nowej, zdolnej do przebaczenia, bo osadzonej na skale miłości i wierności Boga wobec nas. Jest to warunek niezbędny dla budowania relacji sprawiedliwości i pokoju między ludźmi i narodami. Także świadectwo miłości prostej, lecz autentycznej, może oświecać drogę w sercach innych.

W Nigerii, podczas pewnego spotkania, gdy młodzież i dorośli mogli dzielić się swoimi doświadczeniami miłości ewangelicznej, Maya, dziewczynka, powiedziała: „Wczoraj, kiedy bawiliśmy się, jedno dziecko popchnęło mnie i upadłam. Powiedziało ‘przepraszam’, a ja mu wybaczyłam”. Te słowa poruszyły serce pewnego człowieka, którego ojciec został zabity przez Boko Haram: „Skoro Maya, która jest dzieckiem, umie przebaczyć, ja także mogę to zrobić”.

Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek

Jeśli chcemy powierzyć naszą drogę przewodnikowi pewnemu, pamiętajmy, że właśnie Jezus powiedział o sobie; „Ja jestem Drogą” (J 14,6). Zwracając się do młodych w Santiago di Compostela, podczas Światowego Dnia Młodzieży w 1989 roku, Chiara Lubich zachęcała ich tymi słowami:

„Od wczorajszego poranka, każde odniesienie do drugich powinno być przeżywane w miłości. W domu, na uniwersytecie, na polu sportowym, na wakacjach, w kościele, w drodze, musimy zbierać rozmaite okazje, aby kochać innych jak siebie, widząc w nich Jezusa, nie pomijając nikogo, a nawet jako pierwsi kochając wszystkich. [] Wchodząc możliwie najgłębiej w duszę drugiego, prawdziwie rozumiejąc jego problemy, jego potrzeby, jego kłopoty, aby móc je podzielać w każdej sprawie []. Stając się jakby w pewien sposób drugim. Jak Jezus, Bóg, który z miłości do nas stał się człowiekiem. W ten sposób bliźni czuje się zrozumiany i pocieszony, ponieważ jest ktoś, kto z nim niesie jego ciężary i podziela jego małe radości.
‘Żyć drugim’, ‘żyć drugimi’ to jest wielki ideał, to najwyższy stopień []”.

Letizia Magri

Słowo Życia styczeń 2018

„Prawica Twoja wsławiła się mocą” (Wj. 15.6)

 Słowo Życia tego miesiąca przywołuje fragment Starego Testamentu z Hymnu Mojżesza, gdzie Izrael wychwala działanie Boga w swojej historii. Jest to pieśń, która głosi Jego zdecydowane działanie w zbawieniu ludu, w długiej wędrówce wyzwolenia z niewoli egipskiej aż do powrotu do Ziemi Obiecanej.

Jest to droga pełna trudności i cierpień, która realizuje się jednak pod bezpieczną opieką Boga, również przy współpracy ludzi takich jak Mojżesz czy Jozue, którzy oddali się do Jego dyspozycji, by wypełnić plan zbawienia.

Prawica Twoja wsławiła się mocą
Kiedy myślimy o potędze, łatwo kojarzymy ją z mocą, władzą – częstą przyczyną ucisku i konfliktów między ludźmi lub narodami. Tymczasem Słowo Boże pokazuje nam, że prawdziwa moc jest w miłości, tak jak to objawiło się w Jezusie. On, przez swoje ludzkie doświadczenie, aż po śmierć, otworzył drogę wyzwolenia i spotkania z Ojcem. Dzięki Niemu ukazała się nam potęga miłości Boga do ludzi.

Prawica Twoja wsławiła się mocą
Kiedy patrzymy na siebie, powinniśmy szczerze uznać naszą słabość i ograniczenia. Ludzka kruchość we wszystkich swych postaciach – fizycznych, moralnych, psychicznych, społecznych – to rzeczywistość, której nie można zaprzeczyć. Lecz właśnie tutaj możemy doświadczyć miłości Boga. On bowiem pragnie szczęścia swych dzieci i dzięki temu zawsze jest gotowy ofiarować swoją wielką pomoc tym, którzy pokornie zwracają się do Niego, aby tworzyć dobro wspólne, pokój i braterstwo.
To słowo zostało świadomie wybrane na ten miesiąc, w którym obchodzimy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Ileż to cierpień byliśmy bowiem zdolni zadać sobie w ciągu wieków, powodując rozłamy i podejrzenia, dzieląc wspólnoty i rodziny.

Prawica Twoja wsławiła się mocą
Potrzeba nam błagać w modlitwie o łaskę jedności, która jest darem Boga; zarazem możemy także ofiarować siebie samych, by stać się Jego narzędziami miłości dla budowania mostów. Podczas spotkania w Genewie w roku 2002. Chiara Lubich na zaproszenie Światowej Rady Kościołów dzieląc się swoim doświadczeniem powiedziała:
„Dialog prowadzi się w taki sposób: przede wszystkim wobec rozmówcy – kimkolwiek byłby – trzeba postawić się na tym samym poziomie; potem słucha się go w pełnej pustce wewnętrznej; dzięki temu przyjmuje się drugiego w sobie i rozumie się go… a on, ponieważ został wysłuchany z miłością, zapragnie wysłuchać także nas”.
W tym miesiącu wykorzystajmy nasze codzienne kontakty z bliźnimi, aby zacieśnić lub odnowić relacje szacunku lub przyjaźni z osobami, rodzinami czy grupami należącymi do innych Kościołów niż nasz.

A dlaczego nie rozszerzyć naszej modlitwy i naszych działań obejmując rozłamy wewnątrz naszej wspólnoty eklezjalnej – w polityce, społeczeństwie, w rodzinach. Będziemy mogli także my świadczyć z radością: „Prawica Twoja wsławiła się mocą”.

Letizia Magri


 

W najbliższy poniedziałek 8 stycznia 2018 roku o godz. 19.00 w salce katechetycznej przy naszym kościele odbędzie się spotkanie grupy Słowa Życia Ruchu Focolari, na które bardzo serdecznie wszystkich chętnych ZAPRASZAMY!

 

SŁOWO ŻYCIA - Grudzień 2017

„Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego” (Łk 1,38)

Do młodej dziewczyny, mieszkającej w Palestynie – w nieznanej prowincji, w pewnej miejscowości na krańcach potężnego Imperium Rzymskiego – niespodziewanie przybywa wysłannik Boży, przynosi jej zaproszenie i oczekuje jej odpowiedzi.
Raduj się – mówi Archanioł, pozdrawiając ją; potem objawia bezinteresowną miłość Boga wobec niej i prosi ją o współpracę w wypełnieniu Jego zamysłu wobec ludzkości.
Maryja, pełna zdumienia i radości, przyjmuje dar osobistego spotkania z Panem i z pełnym zaufaniem w miłość Bożą oddaje się całkowicie temu jeszcze nieznanemu zamysłowi.
Poprzez wspaniałomyślne i całkowite „Oto jestem”, Maryja zdecydowanie podejmuje służbę Bogu i ludziom, dając w ten sposób wszystkim świetlany przykład przylgnięcia do woli Bożej.
Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego
Rozważając to zdanie z Ewangelii, Chiara Lubich pisała: „Aby wypełnić swoje plany, Bóg potrzebuje jedynie osób, które się Jemu poświęcą z całą pokorą i gotowością sługi. Maryja, będąc prawdziwą przedstawicielką ludzkości, podejmuje zamysł Boga i swoją zgodą pozostawia Bogu całą przestrzeń dla Jego działań stwórczych. Ponieważ «służba Panu» nie jest tylko wyrazem pokory, ale i nobilitacją, która jest udziałem wielkich postaci historii zbawienia, takich jak Abraham, Mojżesz, Dawid i Prorocy, Maryja tymi słowami daje dowód całej swej wielkości”1.
Również my możemy odkrywać obecność Boga w naszym życiu i słuchać tego „słowa”, które Bóg kieruje do nas, aby zaprosić nas – tu i teraz – do realizowania w historii części Jego planu miłości. Nasza kruchość i poczucie niezdolności mogłyby nas blokować. Uczyńmy więc naszymi słowa Archanioła „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”2 i zaufajmy Jego mocy bardziej niż naszym własnym siłom.
Jest to doświadczenie, które uwalnia nas od naszych ograniczeń i od przekonania, że wystarczamy sami sobie; wydobywa nasze najlepsze siły i możliwości, o których nie wiedzieliśmy, że je mamy i dzięki temu czyni nas zdolnymi do miłowania.
A oto doświadczenie pewnego małżeństwa: Zaraz po ślubie otworzyliśmy nasz dom dla rodziców i krewnych dzieci, które przebywały w naszym mieście w szpitalu. Przez nasz dom przewinęło się ponad sto osób, ale zawsze staraliśmy się być dla nich rodziną. Często Opatrzność pomagała nam również finansowo, by podtrzymać naszą gościnność, ale zawsze najpierw musiała być nasza gotowość. Ostatnio otrzymaliśmy pewną sumę pieniędzy i pomyśleliśmy, żeby zachować ją, przekonani, że przyda się komuś innemu. Rzeczywiście, po pewnym czasie pojawiła się taka prośba. Wszystko jest więc grą miłości z Bogiem, a my tylko musimy być posłuszni i brać udział w tej grze.
Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego
Rada Chiary może pomóc w przyjmowaniu Słowa Bożego tak, jak uczyniła to Maryja: „... z całą gotowością wiedząc, że nie jest to słowo ludzkie. Gdy jesteśmy Słowem Bożym, Chrystus jest w nas obecny. Przyjmij więc Chrystusa do siebie w Jego słowie i z całą gotowością stosuj je w praktyce chwila po chwili. Czyniąc tak, świat zobaczy w tobie Chrystusa chodzącego po ulicach naszych nowoczesnych miast, Chrystusa w tobie, ubranego jak wszyscy, pracującego w biurze, w szkole, w najróżniejszych miejscach, pośród wszystkich”3.
Przygotowując się do Bożego Narodzenia spróbujmy także i my – tak jak to uczyniła Maryja – zatrzymać się na chwilę przed Panem, na przykład czytając fragment Ewangelii.
Spróbujmy usłyszeć Jego głos w naszej duszy, oświeconej przez Słowo i stawać się wrażliwszymi na potrzeby braci, których spotykamy.
Spytajmy siebie: w jaki sposób dziś mogę przynieść obecność Jezusa tam, gdzie jestem, by tworzyć jedną rodzinę?
Owo „oto jestem”, którym odpowiemy, pozwoli Bogu zasiać pokój wokół nas i sprawi, że wzrośnie radość w naszym sercu.

Letizia Magri

Strona 1 z 12

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezjakatowicka.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek - piątek
18:45-20:00

W sprawach pilnych
dotyczących np. pogrzebu,
wezwania do chorego
proszę dzwonić na probostwo,
tel. nr 32 2518 660.

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie