Słowo Życia

Słowo życia - październik 2014

"Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie" (J 6,35).

Po rozmnożeniu chleba - jak opowiada św. Jan w Ewangelii - Jezus w swojej wielkiej mowie w Kafarnaum mówi między innymi: „Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy" (J 6,27).
Słuchacze rozumieli, że te słowa odnoszą się do manny na pustyni, jak też do oczekiwania na „drugą" mannę, która zstąpi z nieba w czasach mesjańskich.
Następnie Jezus, w tej samej mowie, mówi o sobie do tłumu, który Go nie rozumie, że jest prawdziwym chlebem, który zstąpił z nieba i że ten chleb można przyjąć tylko dzięki wierze:

Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

Jezus już wtedy mówi o sobie, że jest chlebem. To jest ostateczny powód Jego przyjścia na ziemię. Stać się chlebem na spożycie. Być chlebem, aby przekazywać nam swoje życie, byśmy przemienili się w Niego. Aż dotąd, duchowe znaczenie tego słowa jest zrozumiałe dzięki odniesieniom do Starego Testamentu. Słowa Jezusa stają się bardziej tajemnicze i trudne, kiedy zaczyna mówić o sobie: „Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, [wydane] za życie świata" (J 6,51) i „Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6,53).
Jest to zapowiedź Eucharystii; ta zapowiedź spowodowała zgorszenie i odejście wielu uczniów. Lecz jest to największy dar, jaki Jezus pragnie pozostawić ludzkości: swoją obecność w sakramencie Eucharystii, która syci duszę i ciało, daje pełnię radości dzięki zjednoczeniu z Jezusem.
Dla nakarmionych tym chlebem żaden inny głód nie może już istnieć. Każde nasze pragnienie miłości i prawdy zaspakaja Ten, który jest samą Miłością i samą Prawdą.

Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

A zatem ten chleb już teraz żywi nas Nim, jest nam dany, byśmy teraz my z kolei mogli nasycić głód duchowy i materialny otaczającej nas ludzkości.
Świat otrzymuje przesłanie Chrystusa nie tyle przez Eucharystię, co przez życie chrześcijan, żywiących się Nią i Słowem. Głoszą oni Ewangelię swoim życiem i słowem, i dzięki temu przepowiadaniu Chrystus staje się obecny pośród ludzi.
Życie wspólnoty chrześcijańskiej, dzięki Eucharystii, staje się życiem Jezusa, a więc życiem zdolnym dawać innym miłość, dawać Boże życie.

Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

Przez tę przenośnię o chlebie Jezus uczy nas także prawdziwego życia, bardziej „chrześcijańskiego" kochania naszych bliźnich.
Co w rzeczywistości oznacza kochać?
Kochać oznacza „stawać się jedno" ze wszystkimi, stawać się jedno we wszystkim, czego pragną nasi bliźni, w rzeczach najmniejszych. Może dla nas one znaczą mało, lecz są ważne dla nich.
A Jezus w zdumiewający sposób dał przykład tej miłości, stając się chlebem dla nas. Stał się chlebem, aby wejść we wszystkich, by stać się zdatnym do spożycia, by stać się jedno ze wszystkimi, by służyć, by kochać wszystkich.
Stawajmy się więc także my jedno z innymi aż tak, by „dać się spożyć".
To jest miłość, stać się jedno tak, aby inni czuli się nakarmieni naszą miłością, umocnieni, wsparci, zrozumiani.

Chiara Lubich

1. Słowo Życia publikowane w: „Nowe Miasto" 2000, nr 3.

pl → en
sacrament
 

Słowo życia - wrzesień 2014

"Przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was – ku chwale Boga" (Rz 15,7).

Te słowa są jednym z końcowych zaleceń kierowanych przez św. Pawła do chrześcijan w Rzymie, w liście do nich. Wspólnota ta, jak zresztą wszystkie rozsiane w świecie grecko-rzymskim, składała się z wierzących, którzy pochodzili po części z pogaństwa, po części z judaizmu, stąd różną mieli mentalność, formację kulturową i duchową wrażliwość. Ta różnorodność była powodem do osądzania, uprzedzeń, dyskryminowania i nietolerancji jednych wobec drugich, co z pewnością kłóciło się z wzajemną życzliwością, jakiej Bóg od nich oczekiwał.

Apostoł, aby pomóc im pokonać te trudności, nie znajduje bardziej skutecznego środka jak skłonić ich do refleksji nad łaską nawrócenia. Fakt, że Jezus powołał ich do wiary, przekazując im dar swego Ducha, był oczywistym dowodem miłości, którą Jezus ogarnął każdego z nich. Mimo ich przeszłości i niezależnie od pochodzenia, Jezus przygarnął ich, aby uczynić ich jednym ciałem.

Przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was – ku chwale Boga

Te słowa św. Pawła odsłaniają nam jedną z bardziej poruszających cech miłości Jezusa. Taką miłością Jezus przygarniał wszystkich podczas swego ziemskiego życia, zwłaszcza tych najbardziej oddalonych, odrzuconych i potrzebujących. Dzięki takiej miłości Jezus obdarzał wszystkich swoją bliskością, zaufaniem, przyjaźnią, obalając jedną po drugiej bariery wzniesione przez pychę i egoizm w społeczeństwie Jego czasów. Jezus stał się objawieniem bezgranicznie otwartej miłości Ojca Niebieskiego do każdego z nas i w konsekwencji takiej miłości, jaką my powinniśmy kochać jedni drugich.Taka jest pierwsza wola Ojca wobec nas; nie możemy Mu oddać większej chwały, niż starając się przygarniać jedni drugich tak, jak Jezus nas przygarnął.

Przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was – ku chwale Boga

Jak więc będziemy żyli Słowem Życia tego miesiąca? Kieruje ono naszą uwagę na najczęściej spotykany i – powiedzmy szczerze – najtrudniejszy do pokonania aspekt naszego egoizmu, to znaczy na skłonność do zamykania się, dyskryminacji, wykluczania innych, jeśli różnią się od nas i mogliby zakłócić nam spokój.

Starajmy się więc żyć tym Słowem Życia przede wszystkim w naszych rodzinach, stowarzyszeniach, wspólnotach, w miejscach pracy, pokonując w sobie tak łatwe i tak częste uprzedzenia, osądy, nietolerancję wobec tego czy innego bliźniego, które, będąc przeszkodą w miłości wzajemnej, oziębiają i niszczą – jak rdza – więzi między ludźmi.

Przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was – ku chwale Boga

Stosujmy je także generalnie w życiu społecznym, postanawiając sobie dawać świadectwo troskliwej i przygarniającej miłości Jezusa wobec każdego bliźniego, którego Pan przy nas postawi, a szczególnie wobec tych, którzy przez społeczny egoizm najczęściej są wykluczani i odsuwani.

Otwartość wobec drugich, tych odmiennych od nas, niech będzie podstawą miłości chrześcijańskiej. Jest to punkt wyjścia, pierwszy stopień w budowaniu cywilizacji miłości, kultury jedności i komunii, do której wzywa nas Jezus, zwłaszcza dzisiaj.

Chiara Lubich 

1. Słowo Życia publikowane w: „Città Nuova”1992, nr 22.

Słowo życia - sierpień 2014

"Odpuść winę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz Boga, zostaną ci odpuszczone grzechy" (Syr 28,2).

To Słowo Życia pochodzi z jednej z Ksiąg Starego Testamentu, napisanej między 180 a 170 rokiem przed narodzeniem Chrystusa przez Ben Syracha, mędrca, skrybę, który pełnił urząd nauczyciela w Jerozolimie. Przedstawia temat, który jest drogi całej biblijnej tradycji „sapiencjalnej": Bóg jest miłosierny dla grzeszników - i my powinniśmy naśladować Jego sposób postępowania. Pan wybacza nam wszystkie winy, ponieważ „miłosierny jest i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo łagodny"2.

„Oczy zamyka na ludzkie grzechy"3, aby już ich nie widzieć, zapomina o nich, „gdyż rzuca je poza siebie"4. On bowiem - pisze dalej Ben Syrach - znając naszą małość i nędzę „pomnaża przebaczenie". Bóg przebacza, gdyż jak każdy ojciec, jak każda matka pragnie dobra swych dzieci i stąd zawsze wybacza, ukrywa ich błędy, okazuje im zaufanie i dodaje odwagi, nigdy się nie zniechęcając.

Czytaj więcej...

Słowo życia - lipiec 2014

„Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18,19-20).

Jest to jedno z tych słów Jezusa, które - moim zdaniem - najbardziej poruszają serce. Ileż potrzeb w życiu, ile dobrych i słusznych pragnień, które nie wiesz jak zaspokoić, których nie możesz urzeczywistnić! Jesteś głęboko przekonany, że tylko interwencja z Wysoka, łaska z nieba, może spełnić to, czego tak gorąco pragniesz całą swoją istotą. I oto właśnie słyszysz, jak Jezus z cudowną jasnością, z niezachwianą pewnością, w której brzmi nadzieja i obietnica, wypowiada słowa:

Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich

Czytaj więcej...

Słowo życia - czerwiec 2014

„A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28,20).1

Ewangelista Mateusz na początku swej Ewangelii przypomina, że ten Jezus, którego historię zaczyna opowiadać, jest „Bogiem-z-nami", Emanuelem2, a w zakończeniu cytuje słowa, w których Jezus obiecuje pozostać z nami na zawsze, także po swoim powrocie do nieba. Aż do końca świata będzie On „Bogiem-z-nami".

Jezus kieruje te słowa do uczniów po tym, jak powierzył im już zadanie, by szli na cały świat niosąc Jego przesłanie. Był zupełnie świadomy, że posyła ich jak owce między wilki i że spotkają się ze sprzeciwem i prześladowaniem3. Nie chciał więc w tej misji zostawić ich samych. Dlatego właśnie w chwili odejścia zapewnia, że pozostanie z nimi! Nie będą Go już widzieć swymi oczami, nie usłyszą już Jego głosu, nie będą mogli Go dotknąć, lecz On pozostanie między nimi jak dawniej, a nawet jeszcze bardziej niż dawniej. Jeżeli bowiem aż dotąd Jego obecność była związana z konkretnym miejscem: w Kafarnaum czy nad jeziorem, na górze czy w Jerozolimie, odtąd i na zawsze będzie On wszędzie tam, gdzie są Jego uczniowie.

Jezus miał na myśli także nas wszystkich, którzy w przyszłości będziemy doświadczać złożoności codziennych spraw. Jezus - Miłość Wcielona - być może pomyślał: chciałbym być zawsze z ludźmi, chciałbym podzielać ich troski, chciałbym służyć im radą, chciałbym towarzyszyć im w drodze, wstępować do ich domów, swoją obecnością chciałbym ożywiać ich radość.

Dlatego chciał pozostać z nami, byśmy mogli odczuwać Jego bliskość, Jego siłę, Jego miłość.
Ewangelia Św. Łukasza opowiada, że uczniowie, ujrzawszy Jezusa wstępującego do Nieba, „z wielką radością wrócili do Jerozolimy"4. Jak to możliwe? Oni doświadczyli, że Jego słowa były prawdziwe.
Także my będziemy pełni radości, jeśli prawdziwie uwierzymy w obietnicę Jezusa:

A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata

Te Słowa, ostatnie słowa jakie Jezus wypowiedział do uczniów, oznaczają koniec Jego ziemskiego życia i równocześnie początek życia Kościoła, w którym On jest obecny na wiele sposobów: w Eucharystii, w swoim Słowie, w swych przedstawicielach (biskupach, kapłanach), w biednych, małych, wykluczonych... we wszystkich bliźnich.

Dla nas niezwykle bliskie jest podkreślenie tej szczególnej obecności Jezusa, którą On sam - również w Ewangelii Św. Mateusza - nam wskazał: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich"5. On pragnie, by przez tę obecność mógł znaleźć się w każdym miejscu.

Jeśli żyjemy tak jak On poleca, a szczególnie Jego Nowym Przykazaniem, możemy doświadczać tej Jego obecności także poza kościołami, pośród ludzi, w miejscach gdzie żyją, wszędzie.

To co jest potrzebne, to właśnie miłość wzajemna, służebna, rozumiejąca, uczestnicząca w cierpieniach, niepokojach i radościach naszych braci: ta miłość, która wszystko okrywa, wszystko wybacza, typowa dla chrześcijaństwa.

Żyjmy w taki sposób, aby wszyscy mieli możliwość spotkania się z Nim już tu, na ziemi.

Chiara Lubich

1. Słowo Życia maj 2002, publikowane w: „Nowe Miasto" 2002, nr 3.
2. Por. Mt 1,23.
3. Por. Mt 10,16-22.
4. Łk 24,52.
5. Mt 18,20.

Słowo życia - maj 2014

"W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!" (2 Kor 5,20). 

To pouczenie kieruje św. Paweł do chrześcijan w Koryncie po oznajmieniu wielkiej nowiny, będącej sercem całej Ewangelii: że Bóg pojednał ze sobą świat przez Chrystusa (por. 2 Kor 5,19).

Na krzyżu, przez śmierć swojego Syna, Bóg dał nam najwyższy dowód swojej miłości. Przez krzyż Chrystus pojednał nas ze sobą
Ta podstawowa prawda naszej wiary i dziś jest w pełni aktualna. To jest objawienie, jakiego oczekuje cała ludzkość: Bóg ze swoją miłością jest blisko wszystkich i każdego kocha bezgranicznie. Współczesny świat potrzebuje tej nowiny ale my, by ją głosić, musimy najpierw powtarzać ją wciąż na nowo sobie samym, aż poczujemy się ogarnięci tą miłością, nawet gdyby wszystko kazało nam myśleć, że jest odwrotnie.

W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!

Ta wiara w miłość Boga nie może pozostać zamknięta w naszych sercach, jak nam to wyjaśnia św. Paweł: Bóg zlecił nam posługę jednania (por. 2 Kor 5,18). Każdemu chrześcijaninowi powierzył wielką odpowiedzialność za dawanie świadectwa o miłości Boga do Jego stworzeń. W jaki sposób?

Cała nasza postawa powinna uwiarygodniać prawdę, którą głosimy. Jezus powiedział jasno, że zanim zaniesiemy naszą ofiarę przed ołtarz, powinniśmy pojednać się z naszym bratem lub siostrą, jeśli by mieli coś przeciw nam (por. Mt 5,23-24).

Dotyczy to przede wszystkim naszych wspólnot: rodzin, grup, stowarzyszeń, Kościołów. Jesteśmy więc powołani do burzenia wszelkich barier, które przeszkadzają żyć w zgodzie pomiędzy osobami i narodami.
[...]

W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!

„W imię Chrystusa" - znaczy w Jego zastępstwie „tak jakby On działał". Oddać głos Jemu, żyć z Nim i tak jak On żyje, miłować się tak, jak On nas umiłował. Zająć Jego miejsce, żyć z Nim i jak On, miłować się wzajemnie tak, jak On nas umiłował. Bez zamykania się i bez uprzedzeń, lecz z gotowością do zrozumienia i uszanowania pozytywnych wartości naszego bliźniego, gotowi jedni za drugich oddać życie.

W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!

To jest najistotniejsze przykazanie Jezusa, znak wyróżniający chrześcijan, ważny dziś tak samo, jak w czasach pierwszych naśladowców Chrystusa.
Żyć tym Słowem - oznacza stać się ludźmi przynoszącymi pojednanie.

W ten sposób każdy nasz gest, każde nasze słowo, każde nasze zachowanie, jeśli będą przeniknięte miłością, będą takie, jak Jego. Staniemy się, jak Jezus, nosicielami radości i nadziei, zgody i pokoju, to znaczy świata pojednanego z Bogiem (por. 2 Kor 5,19), którego oczekuje całe stworzenie.

Chiara Lubich 1. Słowo Życia, styczeń 1997, publikowane w: „Nowe Miasto" 1997, nr 1.

Słowo życia - kwiecień 2014

„Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie" (J 13,34). 

Jezus wypowiedział te słowa przed męką. Są one równocześnie pożegnaniem i testamentem.
Pomyśl więc, jak są ważne!
Jeśli nie zapomina się słów, które przed śmiercią mówi ojciec, to cóż dopiero słów Boga!
Potraktuj je więc poważnie.

Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie

Jezus idzie na śmierć i w wypowiadanych przez Niego słowach czuje się już, że bliskie jest odejście. Jego zbliżająca się śmierć wymaga przede wszystkim rozwiązania pewnego problemu. Co może On uczynić, aby pozostać wśród swoich i dalej prowadzić Kościół?
Wiesz, że Jezus jest obecny w sakramentach; na przykład staje się obecny w Eucharystii, w czasie Mszy św.
Ale Jezus jest obecny również tam, gdzie panuje miłość wzajemna. Powiedział On rzeczywiście: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje (a to jest możliwe tylko przez miłość wzajemną), tam jestem pośród nich".
A zatem jest On obecny w tej tylko wspólnocie, której więzią jest miłość wzajemna. Poprzez tę wspólnotę może dalej objawiać się światu i nań wpływać.
Czyż to nie wspaniałe? Czy nie masz ochoty zacząć natychmiast żyć tą miłością razem z innymi chrześcijanami, twoimi bliźnimi?
Św. Jan, przytaczający te słowa, widzi w miłości wzajemnej najistotniejsze przykazanie Kościoła, którego powołaniem jest być wspólnotą być jednością.

Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie

Jezus mówi dalej: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali".
Zatem prawdziwym znakiem rozpoznawczym uczniów Chrystusa jest to, że żyją we wzajemnej miłości. Po tym można rozpoznać chrześcijan. Jeśli tego brakuje, świat nie widzi już Jezusa w Kościele.

Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie

Miłość wzajemna buduje jedność. A co czyni jedność? Jezus mówi dalej: „…aby wszyscy stanowili jedno, ...aby świat uwierzył...". A więc jedność, która objawia obecność Jezusa, przyciąga do Niego świat. Świat wierzy w Niego patrząc na jedność, patrząc na miłość wzajemną.

Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus nazwał to przykazanie również „swoim". Jest „Jego", a więc jest Mu szczególnie drogie. Nie możesz go zatem traktować jako jednego z wielu przykazań, jeszcze jednej reguły czy zasady. Jezus chce ci tutaj pokazać, jak masz żyć, chce powiedzieć, na czym masz oprzeć swoje istnienie. Dla chrześcijan pierwszych wieków przykazanie to było podstawą życia. Św. Piotr mówił: „Przede wszystkim miejcie wytrwałą miłość jedni ku drugim" (1P4, 8).
Zanim zaczniesz pracować, uczyć się, zanim wyjdziesz na Mszę Św., zanim zaczniesz robić cokolwiek, sprawdź czy między tobą a tym, kto z tobą żyje, jest miłość wzajemna. Jeśli tak jest - wtedy wszystko nabiera wartości. Bez tego fundamentu nic się przed Bogiem nie liczy.

Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie

Jezus mówi również, że jest to przykazanie „nowe".
Co to znaczy? Czy to przykazanie było dotąd nieznane?
Nie. „Nowe" to znaczy dla „nowych czasów".
O co więc chodzi?
Jezus umarł za nas, więc ukochał nas w najwyższym stopniu. Jego miłość była i jest „boska". Mówi: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem". Umiłował nas więc taką samą miłością, jaka istnieje między Nim a Ojcem.
Taką samą miłością i my powinniśmy się kochać wzajemnie, aby wypełnić „nowe" przykazanie.
Jesteś człowiekiem, nie masz więc takiej miłości jak On. Ale bądź szczęśliwy, ponieważ będąc chrześcijaninem otrzymujesz ją. Duch Święty wypełnia nią twoje serce i serca wszystkich wierzących.
Dzięki tej jednej jedynej miłości Bożej, którą posiadamy, istnieje podobieństwo pomiędzy Ojcem, Synem a nami, chrześcijanami. Ta właśnie miłość wszczepia nas w Trójcę Świętą. Ta miłość czyni nas dziećmi Boga.
Właśnie ta miłość łączy niebo z ziemią. Przez tę miłość wspólnota chrześcijan wchodzi w sferę Boga, a ta Boża rzeczywistość istnieje na ziemi tam, gdzie chrześcijanie kochają się wzajemnie. Czy cię to nie pociąga? Czyż życie chrześcijan nie wydaje ci się piękne i fascynujące?

Chiara Lubich 1. Słowo Życia publikowane w: Gość Niedzielny 1980, nr 22.

Strona 7 z 12

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

(od 22.01.2018 nowe godziny)
poniedziałek

9:00-10:00, 16:45-17:45
wtorek
9:00-10:00
środa
16:45-17:45
czwartek
9:00-10:00, 16:45-17:45
piątek
9:00-10:00

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie