Gazetka parafialna

Cenne drogowskazy na każdy dzień

„Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Gal 5,22)

„Wyzbywać się egoizmu”

Nieraz słyszałem: „Najpierw myślę o sobie, a dopiero potem o innych”. Przyznaję, że za każdym razem, kiedy próbowałem postępować w ten sposób, w ogóle nie miałem czasu dla innych. Myślałem coraz więcej o sobie i mój egoizm przybierał na wadze.

Kiedy próbowałem czynić odwrotnie: najpierw myśleć o innych, wtedy też znajdowałem więcej czasu dla siebie. Mówiąc inaczej: dobro, które czyniłem innym, w jakiś sposób do mnie wracało. Jeśli nie przez brata, to w inny sposób Bóg odpłacał mi stokrotnie.

Starajmy się zatem żyć zgodnie z przykazaniem miłości wzajemnej: my myślmy o innych, a Bóg za pośrednictwem innych pokaże nam, że myśli o nas.

„Mieć postawę słuchania drugiego”

Żeby umieć słuchać drugich musimy najpierw nauczyć się słuchać własnego sumienia. Bo trzeba nam wiedzieć, że światło Ducha Świętego rozpromienia nasze życie i zapala się, kiedy wykazujemy gotowość miłowania.

Słuchanie drugich jest wyrazem miłości bliźniego, dlatego Duch Święty podpowiada nam, kiedy mamy milczeć, by druga osoba mogła wypowiedzieć się do końca, a kiedy możemy mówić. Ale musimy usunąć z serca własne zmartwienia a wypełnić je miłością, która wyrazi się w formie słuchania.
Nieraz bywa i tak, że słuchając aktywnie brata otrzymuję i ja światło, jak rozwiązać własne problemy. Kto umie słuchać drugich, ten uczy się słuchać natchnień Ducha Świętego.

„Wolność i wierność: zadania na każdy dzień”

Prawdziwą wolność można przeżywać jedynie będąc wiernym miłości. Miłość daje wolność, ponieważ uwalnia nas od rzeczy, osób i poglądów. Kto jest wierny praktykowaniu tej miłości, doświadcza w swym sercu wolności.

Być wiernym miłości to przezwyciężać egoizm codziennym angażowaniem się w miłowanie wszystkich bez różnicy, miłowanie jako pierwszy nie oczekując niczego w zamian. Być wiernym miłości to „jednoczyć się” z bliźnim we wszystkim oprócz grzechu, to miłować drugiego tak, jak chce być miłowany.
Istota wolności nie polega na tym, żebyśmy czynili, co nam się podoba, ale na tym, by we wszystkim, co czynimy, być wiernym miłości. Kto miłuje jest wierny sobie i Bogu. A Bóg chce, byśmy byli wolni i wierni.

„Być szafarzem radości”

Każda radość, którą się dzielimy, pomnaża się. W chwili, kiedy zostaje wyrażona, jej efekt się podwaja. Nie powinna jednak przechodzić w euforię, która myli rzeczywistość z fantazją.
Radość nawet wielka powinna być powściągliwa, a ta trwała powinna być zrównoważona. Radość przeżywana wspólnie uczy nas dzielić się także naszymi dobrami, naszymi talentami oraz naszym cierpieniem.

Jeśli będziemy pamiętać, że dzielenie się radością jest ważniejsze niż ona sama, to będziemy przeżywać ją o wiele intensywniej i staniemy się szafarzami prawdziwej radości.

„Akceptować plany Boże”

Wśród wszystkich stworzeń jest jedno, które stoi najbliżej Boga, i równocześnie najbliżej nas: to Maryja. Ona umiała zawsze przyjmować wolę Bożą i to do tego stopnia, że została wybrana na matkę Słowa.

Ona cała przyobleczona jest w Słowo, gdyż jest matką Jezusa, który jest Słowem, Zbawicielem. Ma bardzo bliskie relacje z Trójcą Świętą: jest posłuszną córką Boga Ojca, oblubienicą Ducha Świętego, który począł w niej Syna Bożego, i matką Syna Bożego, który wcielił się w jej łonie. Jest wzorem stworzenia, które umiało w swoim życiu zrobić miejsce dla Boga.
My też możemy akceptować plany, które Bóg ma wobec nas. Niech pełnienie woli Bożej będzie naszą tożsamością, naszą radością, naszym niebem.

„Odważnie stawiać czoła próbom i trudnościom”

Pewność, że nie jesteśmy sami, daje nam entuzjazm i odwagę, by stawiać czoła problemom i rozwiązywać je. Kiedy borykając się z całą górą problemów spotkamy przyjaciela, to tak jakbyśmy znaleźli światło w ciemnościach albo szalupę ratunkową na środku oceanu. Prawdopodobnie nie będzie znał rozwiązania problemów, ale jego obecność pomoże nam przezwyciężyć przeszkody.

Kiedy wspinamy się na jakiś szczyt, to tym, co daje nam poczucie bezpieczeństwa, jest lina wspinaczkowa, do której wszyscy jesteśmy przypięci. Między nami powinno być podobnie: powinniśmy być związani ze sobą liną miłości wzajemnej, która pomoże nam zdobyć szczyt trudności i pokonać lodowiec prób.

„Przyjmować wszystkich z radością”

Przyjmować to świętować obecność drugiego. Osoba przyjmowana powinna czuć radość z jej przyjęcia, powinna czuć, że jej obecność jest ważna, że była oczekiwana; powinna czuć się miłowana.

A radość ta powinna być szczera i płynąć z serca, które umie przyjmować każdego, gdyż odkrywa w drugim obecność Jezusa. Powinna być prawdziwa i wyjątkowa, uroczysta i dostosowana do każdego: do dziecka, które oczekuje zainteresowania, do dorosłego, który chce być wysłuchany, do osoby starszej, która pragnie akceptacji i szacunku.
Radość dawana nie wyczerpuje się, radość przyjmowana pomnaża się, bo cechą radości jest to, że przyjmuje i jest przyjmowana.

„Dzielić się dobrami materialnymi i duchowymi”

Najgłębsze chrześcijańskie rozumienie dzielenia się różni się zupełnie od zwykłego przekazywania do wspólnoty tego, co nam zbywa.
Dzielenie się powinno być synonimem komunii. Razem z innymi składamy do wspólnego użytku wszystko, co mamy, i wszystko, czym jesteśmy; nasze dobra materialne i duchowe. Chrześcijańskie znaczenie dzielenia się jest rewolucyjne: jesteśmy zwykłymi administratorami naszych dóbr, które powinny służyć wszystkim. Nasze talenty, nasze naturalne uzdolnienia, nasze zasoby kulturalne i duchowe, zdolności artystyczne i kwalifikacje zawodowe – wszystko powinno być wykorzystywane dla dobra wspólnoty.
Wspólne dobra materialne to społeczeństwo odrodzone. Wspólne dobra duchowe to społeczeństwo uświęcone.
Troszczyć się wzajemnie o siebie”

Żeby się kimś opiekować, dbać o jego pomyślność, troszczyć się o jego potrzeby, musi on zajmować szczególne miejsce w naszym sercu. Dla niego jesteśmy gotowi się poświęcać. Jego radości nas cieszą, a jego cierpienia sprawiają nam ból. Troszczymy się o niego, bo wiemy, że postąpi tak samo: troska ta jest autentyczna i wzajemna.
Żeby odnosić się do wszystkich w ten sposób, wystarczy w każdym odkrywać obecność Jezusa; wtedy troszczymy się o Niego obecnego w każdym bracie. On w nas, On między nami – to najlepszy sposób troszczenia się wzajemnie o siebie.

„Czynić dobro”

Wszyscy ulegamy wpływom zła i dobra ale skłonność do praktykowania zła lub dobra zależy od uczuć, jakie żywimy w naszym sercu.
Jeśli serce nasze przepełnione jest nienawiścią, to będziemy szerzyć przemoc i zniszczenie. Jeśli mamy w sercu miłość, to będziemy skłonni do dobra: do uprzejmości, dobroci, wierności, cierpliwości, opanowania, pokoju i radości. Są to owoce Ducha Świętego w naszym życiu (por. Gal 5, 22).

Wtedy będziemy umieli przebaczać siedemdziesiąt siedem razy, w każdej chwili zaczynać miłować od nowa, miłować wszystkich, miłować jako pierwsi, miłować się wzajemnie tak, jak Jezus nas umiłował, i miłować do końca.

Apolonio Carvalho Nascimento
(przekład z włoskiego: rk)

Trzeba czuwać, aby na pierwszym miejscu zawsze był Bóg

Słuchając tekstów czytań tej niedzieli można mieć wrażenie, że zostały one dostosowane do tej pory roku, wiosny. Jest mowa o ziarnach, o kłosach, o zbożu, o jarzynach, o tym co rozwija się na naszych oczach. 


Niedawno była zima. Co spowodowało, że zamiast śniegu jest żywa zieleń, kwitną kwiaty, rosną plony, fruwają ptaki, że cała przyroda tętni nowym życiem?
Główną przyczyną wiosny jest Słońce. Wiosną ziemia przybliża się do Słońca i przez swoje pochylenie odsłania jakby przed nim swoją twarz. Słońce świeci wtedy dłużej i mocniej. Temperatura rośnie i wszystko jak widzimy się rozwija.
Podobnie dzieje się w naszym życiu.

Słońcem naszego życia jest Bóg. On podaruje nam swoją energię, swoją ogromną miłość. Skutki jego działania w naszym życiu zależą jednak od naszej bliskości do Niego. Kiedy czujemy, że w naszym życiu nie ma wiosny, powinniśmy zobaczyć, czy nie istnieją jakieś nawet małe przyczyny, na przykład jakieś małe przywiązania do czegoś, co w danej chwili nie jest wolą Bożą, które jak chmury zasłaniają nam Słońce.

Trzeba czuwać, aby na pierwszym miejscu zawsze był Bóg i to, czego On od nas chce w danym momencie. Inaczej doświadczamy, że niezauważalnie w naszej duszy robi się ciemno i zimno.

Jeśli natomiast powracamy do życia według tego, co jest wolą Bożą w danej chwili, powracamy do modlitwy i do życia jako daru dla ludzi, z którymi żyjemy, podarowując im swój czas i swoją służbę, wtedy Bóg daje nam odczuć na nowo Swoją bliskość i ciepło swojej wielkiej miłości. W duszy powraca wiosna.
Słońce jest główną przyczyną wiosny, a ziarna są główną przyczyną życia. Gdyby nie było ziaren, mimo słońca nie byłoby roślin, nie byłoby zieleni.
Jeśli Słońce możemy porównać do Boga, ziarno można porównać do człowieka.
Ziarno jest małe i niepozorne. Kiedy bierzemy ziarno do ręki, trudno nam sobie wyobrazić, że z czegoś takiego rozwija się kłos lub drzewo.
Również człowiek jest mały. Gdy leci się samolotem i patrzy w dół, niemal go nie widać. Trudno wtedy sobie wyobrazić, że z takiego maleństwa może rozwinąć się coś wielkiego, że z człowieka mogą się rodzić wielkie dzieła, czy to na polu sztuki, czy techniki, czy to na polu polityki czy Kościoła?
Historia ludzkości udowadnia jednak, że jest to możliwe.

Staje się tak wtedy, kiedy człowiek, jak ziarno, potrafi umrzeć wobec siebie i własnego ja, aby podarować się innym.

Wtedy człowiek przynosi owoc obfity.
Wszyscy wielcy ludzie w historii z samolotu wyglądaliby tak mali jak inni, a stali się tak wielcy poprze wielkie poświęcenie w służbie ludziom. Wystarczy myśleć o Janie Pawle II, Matce Teresie i o Chiarze Lubich, aby to zrozumieć.

Patrząc na dzisiejszy świat można czasem mieć wrażenie, że przeżywamy okres zimy. Trudno o ciepło czasem nawet w rodzinach. Tyle jest wszędzie kłótni, walk i wojen.
Wiosna może jednak nadejść.

Potrzebne jest Słońce, potrzebni są ludzie żyjący w jedności z tym Słońcem, którym jest Bóg. Tacy ludzie, poprzez dobrą modlitwę, poprzez życie chwilę po chwili według woli Bożej, poprzez konkretną służbę swoim bliźnim, stają się podobni do soczewki, która skupia promienie słońca na ludziach i na środowiskach, ocieplając atmosferę rodzinną i społeczną.
Tacy ludzie są podobni do ziarna. Tak jak ziarno obumierają wobec pragnień własnego ja.

Ci ludzie tracą własną, a zyskują Bożą osobowość.
Tacy ludzie niczym ziarna przyniosą plon obfity.
Oby takich było jak najwięcej!

Ks. Roberto Saltini

Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką (Mk 3,35)

Słowo, które rodzi życie.

Przekazano Jezusowi, że na zewnątrz znajduje się jego matka i kuzynostwo. Nie mogli do niego dotrzeć ze względu na stłoczony wokół tłum, pragnący słuchać jego słów. Pierwszą reakcją Jezusa jest pytanie, kim jest jego rodzina i czyni to w niepokojący sposób; nie z niedelikatności czy niedoceniania więzów rodzinnych, ale by pokazać całkowitą przynależność do Boga. W ten sposób Jezus pomaga zrozumieć, co znaczy być jego wspólnotą. Matka i bracia Jezusa to zgromadzeni wokół Niego, ponieważ słuchają i wprowadzają w życie jego słowa.
Życie słowem pozwala tobie „czynić” wolę Boga. Wykonywanie woli Boga jest kryterium przynależności do rodziny Jezusa, do jego społeczności. Czynienie woli Bożej: oto nasza wielkość i nasza wielka sposobność. Ta wola Boża, którą odkrywamy, przysłuchując się jego słowu, w wydarzeniach dnia codziennego, w ustawach państwowych, w obowiązkach, które wynikają z mojego stanu życiowego (czy jestem tatą, mamą, studentem, robotnikiem, pracownikiem, zatrudniającym…), w głosie sumienia. Błogosławiona Chiara Luce Badano mówiła w jednej ze swoich modlitw twarzą w twarz z Bogiem: Jeśli Ty tego chcesz, ja także tego chcę. To pozwoli tobie być rodziną Bożą.

Komentarz pod redakcją Giovanniego C.

Módlmy się za siebie wzajemnie

W tygodniu od 10 czerwca do 16 czerwca 2018 roku modlimy się za mieszkańców ulicy KOSÓW. W szczególny sposób pamiętamy o chorych, osamotnionych oraz o zmarłych, którzy kiedyś mieszkali przy tej ulicy. Niech nasza modlitwa będzie dla nich źródłem wszelakich łask i darów Boże j Opatrzności.

BÓG NA PIERWSZYM MIEJSCU

Życie, które rodzi słowo.
Miałem do zdania ważny egzamin na uniwersytecie, bez uczęszczania na wykłady. W ten sposób miałem nadzieję szybciej ukończyć studia. Uczyłem się bardzo dużo, korzystając z każdej wolnej chwili dnia. Byłem ogarnięty niepokojem. By dobrze się przygotować, wiele razy wybierałem opuszczenie modlitwy lub nierozmawianie z osobami z otoczenia. Niestety, ostatecznie nie poszło mi tak, jak sobie wcześniej przewidywałem. To bardzo mnie rozdrażniło.
Gdy minął pierwszy szok, w mojej myśli pojawiły się słowa: „Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił.” (Pwt 6,5). Tak, zrozumiałem, że zamiast stawiać Boga na pierwszym miejscu, umieściłem tam mój egzamin. Obecnie uczęszczam na kurs, który chciałem pominąć. W ten sposób chcę szczerze wykonać wolę Bożą i mieć także możliwość kochania braci, szczególnie kiedy pani profesor poprosiła mnie o pomoc kolegom, którzy mają trudności. 

A.A – Brazylia


 

Ewangelia wg św. Marka

 

Bliscy Jezusa, posądzając Go o brak zdrowego rozsądku, wybrali się, by przyprowadzić Go do domu. Zamiast pójść za Jezusem, chcieli, by to On poszedł za nimi, zaakceptował ich sposób myślenia i działania. Szatan potrafi w subtelny sposób przedstawić dobro w złym świetle. Duch Święty jest tym, który pomaga odróżnić prawdę od kłamstwa. Bądźmy z Nim w bliskiej relacji, abyśmy to my chodzili za Jezusem, a nie pragnęli, by Jezus szedł za nami.

 

Szabat czy niedziela?

Bóg stworzył świat w sześciu etapach. W siódmym „dniu” Bóg „odpoczął”, czyli cieszył się ukończonym dziełem. Siódmy dzień tygodnia to jednak sobota. 

Świętowanie szabatu w starym Testamencie było wyrazem szacunku do Boga i Jego prawa. Z czasem dopisywano do tego prawa zwyczaje, które miały ustrzec przed zmarnowaniem świętego czasu. Ile można zrobić kroków, czego dotykać, kiedy przygotować posiłek i jak się po nim obmywać? Pilnowanie tych zwyczajów uczyniło z wielu Żydów policjantów, którzy „monitorowali” zachowanie innych, przyklejając im łatkę pobożnych lub grzeszników. Z gorliwości o chwałę Bożą zgubili z widoku człowieka żyjącego tuż obok. A przecież „chwałą Boga jest żyjący człowiek” (św. Ireneusz).

Dla chrześcijan cud Zmartwychwstania jest ważniejszy od stworzenia, dlatego od początku gromadzili się na modlitwie w pierwszy dzień tygodnia, a nie w siódmy. W krajach, gdzie przez wieki tworzyli kulturę i tożsamość, ten właśnie dzień stał się dniem odpoczynku, udziału w nabożeństwie czy okazją do pielęgnowania życia rodzinnego. Ale wypełniają to samo zadanie: uwielbienia Boga, którego odnajdujemy w każdym człowieku, zwłaszcza dotkniętym samotnością, pustką, bezsensem czy chorobą. Nic nam z zajmowania się Bogiem, gdy mijamy tych, których „stworzył na swój obraz i podobieństwo” (Rdz 1, 26). Dla chrześcijan jedyną drogą do Boga jest drugi człowiek. Człowiek – Jezus Chrystus.

Warto i dziś brać przykład z Żydów. Tam, gdzie tworzą kulturę, w piątkowe popołudnie zamiera komunikacja, ulice i lotnisko stają się puste, milkną komórki, wyłączone są telewizor i radio, a wszystko po to, by każdy mógł zasiąść przy stole z rodziną i dziękować. Niech w XI Święto Dziękczynienia takiej wdzięczności nam nie zabraknie!

ks. Arnold Nowak
Biuletyn liturgiczny „Dzień Pański” nr 30/2018


NAUCZYCIELKA RAJU

Życie, które rodzi słowo.

Dziś rano, kiedy przygotowuję się do wyjścia do pracy, myślę o wszystkich spotkaniach, których doświadczyłam wczoraj. Zgodnie z hasłem: „Chcę przyłączyć się do Ciebie, Jezu, tam gdzie ty jesteś i kochać do głębi”.

Przybywszy do szkoły, spotkam Sylwię, jest głuchym dzieckiem z głębokim upośledzeniem umysłowym. Jak ją w pełni zaangażować do aktywności? Przychodzi mi do głowy wymyślenie teatrzyku z pacynkami. Trochę papieru, klej i historia o Dobrym Samarytaninie jest gotowa. Sylwia obserwuje wszystko, widać, że coś odczuwa. Julia łapie ją za rękę i sadza na podwyższeniu. Po kolei, wszystkie dzieci ukryte pod stołem odgrywają historię pacynkami: “ja jestem kapłanem… ja jestem uczonym… ja jestem bandytą!”. Za chwilę to Sylwia reżyseruje historię na scenie za wszystkich, wśród radości i zadziwienia innych nauczycieli.

Na końcu lekcji jedno dziecko mi mówi: „Religia sprawia mi dużo przyjemności, ponieważ sprawiłaś, że żyje się jak w raju. Moglibyśmy cię nazywać Nauczycielką Raju. Co zrobiłaś, by się nią stać? Czy jest do tego specjalna szkoła? Jak dorosnę, chciałabym do niej pójść!”.

E.D.M. - Lacio

Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28,20)

Słowo, które rodzi życie.

Dzisiejsze czytania biblijne zapraszają nas do ponownego przemyślenia, w perspektywie wiary, sposobów, w jakie Bóg objawia się i staje się obecny w historii świata, Kościoła i codziennego życia. Bóg tak wielki, a jednak tak bliski swojego ludu (pierwsze czytanie): jako Ojciec, który przez dary swego Ducha chce zjednoczyć ludzi ze sobą, przemieniając ich w swoje dzieci (drugie czytanie); jako tajemnica zjednoczenia, którą każdy uczeń jest wezwany do przyjęcia w sobie i do świadczenia o nim z wdzięcznością przed światem (Ewangelia), ponieważ: "Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni".
Mamy towarzystwo, nie jesteśmy porzuceni. Jesteśmy zamieszkani, jesteśmy zanurzeni w Bogu. Przed tą Obecnością, do czego jesteśmy powołani? Przede wszystkim do słuchania. Przed Bogiem, który zawsze czyni pierwszy krok, to znaczy tworzy, zbawia, wybiera, oczyszcza, uświęca, daje siłę i światło, aby stawić czoła wyborom, chrześcijanin jest tym, który przyjmuje i słucha.

Potem ważne jest, aby przyjąć postawę Maryi, która "zachowała w swoim sercu" to, co jej się przydarzyło. My również jesteśmy powołani, aby po wysłuchaniu, zachować wszystko w swoim sercu. To pomoże nam dokonywać wyborów, czasem odważnych. I tak jak Jezus stał się naszym bliźnim, jesteśmy wezwani, aby zbliżyć się do naszego bliźniego. Chiara Lubich powiedziała: "Od rana do wieczora, każdy związek z innymi musi być przeżywany z miłością Jezusa ... Widząc w nich Jezusa, nie zaniedbując nikogo, nawet kochając wszystkich, dla nich ... stać się w pewien sposób nimi. Jak Jezus, który jest Bogiem, stał się, z miłości, człowiekiem podobnym do nas "(w Santiago de Compostela, do młodzieży, 1989).

Komentarz pod redakcją Giovanniego C.


Pan "Nikt"

Życie, które rodzi słowo. Jako dyrektor generalny firmy medycznej byłem podejrzany o płacenie łapówek za ważną pracę doradczą. Bez żadnego pytania o wyjaśnienia z prokuratury byłem zmuszony porzucić wszelkie działania zawodowe o charakterze publicznym i prywatnym, i w mgnieniu oka stałem się "nikim". Wszystko wokół mnie poruszyło się tak, jakbym był winny. Czułem wewnątrz siebie śmierć i bardzo tego pragnąłem. Sam Bóg wydawało mi się, że zniknął. Jedynym wsparciem jest bliskość drogiej osoby: "Jezus opuszczony chciał, abyś stał się trochę podobny do niego. Ta próba przeminie, ale pozostanie w twojej duszy bogactwo twojej miłości do niego".
Po ośmiu latach pustki i udręki doczekałem się uznania mojej niewinności. Te chwile piekła okazały się najbardziej fantastycznym i bogatym doświadczeniem w moim życiu.

M. B. - Włochy


Ewangelia wg św. Mateusza
Mt 28, 16-20

Galilea to nasza codzienność, w której mamy oddawać hołd Bogu. Wszelkie wątpliwości pomaga przezwyciężać wiara. Sakrament chrztu świętego włącza nas do wielkiej chrześcijańskiej rodziny. Zanurzeni w wodzie – jak w śmierci Chrystusa – zmartwychwstajemy razem z Nim, już jako „nowe stworzenie”. Autentycznym uczniem Pańskim jest człowiek „zanurzony” nie tylko w wodzie, lecz w Bogu. Słowem i przykładem życie uczy innych zachowywać Jego naukę.

25 lat kształcenia integracyjnego w Katowicach: „Barwy Integracji”

„Barwy integracji” - to hasło przyświecało organizacji Jubileuszu 25- lecia kształcenia integracyjnego w Katowicach. Pierwsza szkoła z oddziałami integracyjnymi w naszym mieście - Szkoła Podstawowa nr 11 z Oddziałami Integracyjnymi im. Tadeusza Kościuszki we współpracy z p. Robertem Talarczykiem – dyrektorem Teatru Śląskiego im. St. Wyspiańskiego zorganizowała obchody tego wydarzenia, które 25 lat temu zmieniło wymiar edukacji. 

W naszej szkole z inicjatywy pani dyrektor szkoły mgr Danuty Antczak powstał projekt utworzenia pierwszej w mieście klasy integracyjnej, w której wraz z dziećmi zdrowymi uczyły się dzieci niepełnosprawne. Wychowawcą pierwszej klasy integracyjnej była pani Irena Mulla, a pedagogiem specjalnym (nauczycielem wspomagającym) Genowefa Kuszek. Klasa liczyła 16 uczniów, w tym czworo dzieci z różnymi niepełnosprawnościami. Praca w tej klasie była ogromnym wyzwaniem pedagogicznym dla nauczycieli, ale też nowym doświadczeniem dla rodziców. Korzyści bycia w klasie integracyjnej okazały się obopólne: dzieci zdrowe uczyły się otwartości i tolerancji, a dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych miały szansę na pełniejszy rozwój. Sukces pierwszej klasy integracyjnej pozwolił na utworzenie kolejnych. Kształcenie integracyjne opiera się na organizacji wspólnej edukacji dla uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych wraz z uczniami pełnosprawnymi. Dziś jest ono możliwe na wszystkich szczeblach edukacji. Obecnie w naszej szkole funkcjonuje 9 oddziałów integracyjnych, we wszystkich oddziałach pracuje dwóch nauczycieli – nauczyciel przedmiotu i nauczyciel współorganizujący kształcenie integracyjne- pedagog specjalny. W szkole uczy się 44 uczniów niepełnosprawnych i 350 uczniów zdrowych. Nauczyciele realizują podstawę programową kształcenia ogólnego, dostosowując treści i sposób realizacji do indywidualnych potrzeb i możliwości rozwojowych dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych.

Na terenie szkoły prowadzone są zajęcia rewalidacyjne, logopedyczne, rehabilitacyjne, a także zajęcia terapeutyczne, mające na celu jak najlepsze zaspokojenie potrzeb każdego ucznia. Jest to możliwe dzięki bardzo dobremu wyposażeniu salek rewalidacyjnych w pomoce dydaktyczne, w szkole znajduje się również gabinet logopedyczny, salka rehabilitacji, salka Integracji Sensorycznej, Sala Doświadczenia Świata. Ogromne efekty w pracy z dziećmi niepełnosprawnymi przynosi stosowana w szkole metoda pracy Snoezelen, która stanowi znakomite uzupełnienie innych metod terapeutycznych. Snoezelen, to doświadczenie świata za pomocą bodźców wzrokowych, dźwiękowych, zapachowych, dotykowych, smakowych i kinestetycznych.

Wizją szkoły od lat jest Afirmacja życia w harmonii z naturą i drugim człowiekiem oraz otwartość na problemy ludzi niepełnosprawnych i środowiska lokalnego.

W dniu 14 maja 2018 roku w murach Teatru Śląskiego zostały wręczone statuetki „Przyjaciel integracji” osobom i instytucjom, które w szczególny sposób wspierały przez te wszystkie lata rozwój kształcenia integracyjnego.

Statuetki otrzymali: Prezydent Miasta Katowice - Marcin Krupa, Poseł do Parlamentu Europejskiego - Marek Plura, Dziekan Wydziału Pedagogiki i Psychologii prof. zw. dr hab. - Stanisław Juszczyk, Pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych - Jan Zieliński, Prezes Miejskiego Oddziału TPD w Katowicach - Maria Wójcicka, Dyrektor Specjalistycznej Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej - Danuta Jochemczyk, Dyrektor Regionalnego Ośrodka Metodyczno-Edukacyjnego Metis - Bożena Bucka, Kierownik Filii nr 32 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach - Anna Madej, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Fiore - dr hab. Wojciech Otrębski, pani Dyrektor SP 11 w latach 1982-2008- Danuta Antczak.

Uroczystość zaszczyciło wielu znamienitych gości z całego miasta Katowice, a także z zaprzyjaźnionych szkół z Rudy Śląskiej, Chorzowa, Mikołowa. Uświetniły ją występy wokalno-instrumentalne uczniów i absolwentów Zuzanny Waloszczyk, Michała i Izabeli Letkiewicz, oraz występ szkolnej grupy teatralnej „Teraz MY”, prowadzonej przez nauczycieli SP 11 Annę Walczak i Adama Chroboka, która zaprezentowała przedstawienie poruszające nasze serca, pt. „Sobie potrzebni”. Jeszcze raz dziękujemy wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowania do uroczystości, nauczycielom, uczniom, rodzicom, sponsorom, a przede wszystkim gościom. Przy tak mocnym wsparciu idea integracji dzieci niepełnosprawnych z dziećmi zdrowymi ma szansę przetrwać co najmniej kolejne 25 lat.

Danuta Chudek

P.S.
W imieniu naszych Duszpasterzy z ks. proboszczem Jarosławem Paszkotem na czele oraz całej Wspólnoty parafialnej redakcja „PARAFII U JEZUSA I MARYI” składa na ręce Pani Dyrektor Danuty Chudek serdeczne gratulacje z okazji pięknego Jubileuszu 25-lecia kształcenia integracyjnego w naszej brynowskiej „Jedenastce”. Prosimy o przekazanie ich Gronu Pedagogicznemu i całej społeczności szkolnej. Dziękujemy za pełne pasji zaangażowanie i trud niesienia pomocy uczniom niepełnosprawnym. Życzymy poczucia satysfakcji z pełnionej służby, wdzięczności tych, którzy są adresatami jej rezultatów, uznania Władz Miasta Katowice i rodziców oraz następnych pięknych Jubileuszy! To wielka radość, że wszyscy razem jesteśmy sobie potrzebni!

Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga (Mk 16,19)

Słowo, które rodzi życie.

Celem dzisiejszej celebracji jest ukazanie końca widzialnej obecności Chrystusa w naszym świecie i jego nowej formy obecności w świecie poprzez misję i świadectwo powierzone Jego uczniom(Ewangelii). Zakończenie przebywania Chrystusa z uczniami nie oznacza ani odejścia ze świata, ani nieobecności w ludzkim życiu. To dopiero początek nowego sposobu Jego obecności. Dla zmartwychwstałego Jezusa wniebowstąpienie jest osiągnięciem celu, dla nas jeszcze drogą do przejścia; ciągłą podróżą w kierunku Boga, którą realizujemy w spotkaniu i dyspozycyjności wobec bliźniego: ta sama droga, jaką przeszedł Jezus.

Apostołowie widzą, jak Jezus wstępuje do nieba, ale to ich nie zasmuca. W rzeczywistości nie tracą Go, ale staje się on Panem dziejów, który towarzyszy im wszędzie i działa między nimi poprzez swojego Ducha. Wstąpienie do nieba nie oznacza porzucenia ziemi. Wręcz przeciwnie, dopiero teraz Jezus może ofiarować swoją obecność i swoją miłość naprawdę wszystkim. On nadal przemierza naszą ziemię, ofiarując jej dar swojego światła, swojej siły, swojej prawdy. Nadal zsyłając Ducha Świętego obiecanego apostołom.

Jak możemy zachować w sercu i zastosować w praktyce to słowo? Przede wszystkim, jeśli fakt uwielbienia Jezusa otwiera na nadzieję, to pewność jego obecności daje odwagę do działania w miejscu, w którym żyjemy, i z ludźmi, których spotykamy. A nasze działanie to służba całemu światu, a zatem wielkie serce wobec szerokich horyzontów. Poprzez słowa i uczynki, w wyborach każdego dnia, ze sposobem życia zupełnie nowym.

Komentarz pod redakcją Giovanniego C.


 

Życie, które rodzi słowo.

Nasze miasto jest siedzibą bardzo ważnych szpitali, do których ściągają pacjenci z Włoch i z zagranicy. Pomyśleliśmy, aby utworzyć coś w rodzaju agencji dla rodzin, które muszą towarzyszyć swoim chorym i nie mają gdzie się zatrzymać. Tak powstała sieć wsparcia i solidarności, która skupia już bardzo wiele rodzin. Są tacy, którzy codziennie chodzą do szpitala jako wolontariusze, inni poszukują noclegów dla rodzin, inni dla lekarzy specjalistów... Dla wielu staliśmy się pewnym i bezpiecznym miejscem wsparcia. Ta inicjatywa jest bardzo pomocna dla nas samych: dodaje nam siły i zachęty, aby ją kontynuować.

E. R. - Włochy


Ewangelia wg św. Marka
Mk 16, 15-20

Zanim Pan Jezus wstąpił do nieba, dał apostołom konkretne wskazówki: dokąd mają iść, co robić i jakie będą tego owoce. Dał im władzę uzdrawiania, wyrzucania złych duchów, mówienia językami. Wcale nie jest powiedziane, że byli ludźmi dojrzałymi w wierze i w pełni gotowymi do pełnienia tych zadań. O czym to świadczy? Mianowicie o tym, że to nie oni, lecz Bóg będzie działał swoją mocą. Już dzisiaj mamy dawać świadectwo naszej wiary! Odpowiednie wskazówki odnajdziemy w słowie Bożym.

 

Strona 4 z 68

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezjakatowicka.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00
sobota 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek, środa, piątek
17:00-18:00
wtorek, czwartek
18:45-20:00


W sprawach pilnych
dotyczących np. pogrzebu,
wezwania do chorego
proszę dzwonić na probostwo,
tel. nr 32 2518 660.

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie