Gazetka parafialna

Nie troszczcie się o swoje życie (Mt 6, 25)

Słowo, które rodzi życie.

Jeśli Bóg Opiekuje się kwiatami i ptakami, tym bardziej interesuje się ludźmi, swoimi dziećmi. Jezus przez te dwa przykłady o ptakach i liliach na polu nie zamierza bagatelizować zaangażowania w świecie, nie zaprasza do lenistwa, nie popycha do obojętności ani nie potępia zapobiegania na przyszłość: Chce bardzo prosto zdefiniować właściwą relację ucznia do rzeczywistości ziemskich. Te nie powinny stać się bożkiem, w ten sposób, że zajmą całe życie człowieka i spowodują, że zapomni o istotnych wartościach. One nie reprezentują w rzeczywistości najważniejszego celu egzystencji, a zatem zainteresowanie większe powinno być zwrócone gdzie indziej: „szukajcie przede wszystkim królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane”.

Wraz ze świadomością, że pracuje się pod spojrzeniem Boga Ojca, który bada serca, wiara w Boga Opatrzność przynależy do „dokumentu fundacyjnego” Kościoła, którym są błogosławieństwa. Dzięki zaproszeniu do tego, by się zbytnio nie przejmować, Jezus chce pomóc każdemu z nas uporządkować ważność pragnień serca. Wszystko to, kim jesteśmy i to, co mamy, jest darem Boga. A z naszej strony jesteśmy wezwani, by stać się darem: dla Boga, dla innych, dla natury i dla nas samych.

W tym tygodniu zapytajmy się, przynajmniej kilka razy, dla kogo żyję: dla siebie? dla Boga? Spróbujmy żyć z nastawieniem, by służyć. Pracujmy, oszczędzajmy, ale nie tylko dla siebie: dla Boga, dla innych, dla nas i dla całego stworzenia.

Giovanni C.


Życie, które rodzi słowo.

OJCIEC, KTÓRY NAS KOCHA

Przechodziliśmy trudny okres związany z finansami. Zbliżały się urodziny jednego z naszych dzieci. W lodówce miałam pieczeń zachowaną na świętowanie tego dnia. Pewnego popołudnia przyszła moja przyjaciółka i nie znając naszej sytuacji, zaczyna płakać wyznając, że nie ma pojęcia, jak wykarmić swoją rodzinę. Natychmiast przyszła mi do głowy pieczeń, ale ponieważ to było jedyne mięso w lodówce i to było wszystko, co miałam na święto naszej rodziny, przez moment czułam się usprawiedliwiona, aby ją zatrzymać. Ale potem przypomniałam sobie zdanie z Ewangelii: „Byłem głodny, a daliście mi jeść” (Mt 25,35). Zatem udałam się do zamrażarki, wyjęłam pieczeń i jej dałam. Odeszła tak szczęśliwa, że jej radość stała się moją radością. Następnego dnia o ósmej rano dzwonek do drzwi.  Spostrzegam moją przyjaciółkę, której nie widziałam od wielu lat. Wsiada do samochodu po tym, jak  na progu mojego domu zostawiła dwie duże torby. Już z samochodu mówi do mnie: „Potem zatelefonuję, nie mogę się zatrzymać. Muszę jechać do pracy. Ledwo miałam czas, by przynieść te rzeczy. Nie wiem dlaczego, ale jestem pewna, że będziesz wiedziała, co z tym zrobić”. Niewątpliwie musiała opróżnić swoją zamrażarkę, w torbach były mięsa różnego gatunku. Zadzwoniłam do innej przyjaciółki, opowiedzieć jej, co zaszło. Mieliśmy jedzenia na tygodnie. Często słyszałam zdanie: „Bóg nie daje się prześcignąć w szczodrobliwości” i teraz doświadczyłam na sobie działanie Ojca, który kocha personalnie i niezmierzenie.

Rose Marie i Leon de Maille


EWANGELIA
(Mt 6,24-34)

Wiara w Opatrzność Bożą nie ma polegać na wyzbyciu się jakiejkolwiek troski i bezczynnym oczekiwaniu wszystkiego od Boga. Pan Jezus przypomina dziś o hierarchii wartości, czyli umiejętności dzielenia spraw na ważne i ważniejsze. Pierwszą troską chrześcijanina ma być królestwo Boże, które jest celem naszej ziemskiej wędrówki. Wszystko inne w ostatecznym rozliczeniu okazuje się mniej istotne. W przeciwnym razie grozi nam pomieszanie środków z celami.

Kochajcie Waszych nieprzyjaciół (Mt 5, 44)

 

 

 

Słowo, które rodzi życie.

Wielkie przykazanie miłości pojawia się już w Starym Testamencie jako norma fundamentalna życia cywilnego, obok kryterium autentycznego raportu z Bogiem. Jezus  pogłębia to, co ono zawiera i czyni uniwersalnym, podkreślając, że tylko miłość daje skuteczną odpowiedź na zło. Dla Jezusa nie wystarczy czysto zewnętrzne zachowanie prawa, lecz w miłości widzi jego syntezę. On je poszerza, nie ograniczając do rodaków, jak to czynił Stary Testament; miłość drugiego nie może wyłącza  nikogo, nawet nieprzyjaciół.

Jezus proponuje miłość nieprzyjaciela: w ten sposób uczniowie Jezusa będą podobni do Ojca, który swoje dary rozdaje dobrym i złym, sprawiedliwym i niesprawiedliwym. To przykazanie nie jest nakazem jednym z wielu, ale centrum i szczytem wszystkich przykazań. Miłosierne działanie Boga jest darem darmowym, jak darmowe jest światło słońca, które świeci każdego dnia i deszcz, który użyźnia pola.

Jezus podpowiada również trzy wskazówki, jak skonkretyzować tę miłość: modlić się za nieprzyjaciół, którzy prześladują; nie ograniczać się do tych, którzy nas miłują; pozdrawiać nie tylko własnych braci. Próbujmy w tym tygodniu przyjąć to zaproszenie Jezusa; celem, który On proponuje, nie tylko jest ten, by przestrzegać jakiś porządek, lecz by iść za Ojcem i naśladować Go.

Giovanni C.


Życie, które rodzi słowo.

WSZYSTKO JEST WIELKIE DLA TEGO, KTÓRY JEST W MIŁOŚCI

Pewnej soboty, po tym jak odprowadziłam do szkoły mojego syna, wstąpiłam do kościoła na krótką modlitwę i usiadłam w ostatniej ławce. Nagle do świątyni wchodzi jakaś osoba, zbliża się do mnie i wyrywa mi torebkę, którą miałam położoną na kolanach, i ucieka. Panika: mój mąż był w Hiszpanii z powodu pracy, a ja bez kluczy nie będę mogła wejść do domu… W torebce miałam również wszystkie dokumenty… Odruchowo, w pośpiechu wyszłam z kościoła w momencie, gdy złodziej zapalał swój motor, by uciec. Chwyciłam go za ramię, prosząc, by zostawił mi klucze i dokumenty.  Popchnął mnie tak, że upadłam i uciekł.

Para młodych, która była świadkiem tej sceny, natychmiast pośpieszyła mi z pomocą. On, lekarz, potwierdził, że mam tylko niegroźną kontuzję, zaczął też bardzo dosadnie urągać złodziejowi: „Tacy wcześniej lub później umierają wszyscy: AIDS jest ich sędzią”. Na te słowa zrobiło mi się gorzej niż przez siniaki i odpowiedziałam z całą możliwą miłością, że mnie wydał się biedaczyną, którego, kto wie, jakie dramatyczne sytuacje życiowe popchnęły do tego desperackiego gestu. Gniew lekarza zniknął i przyznał mi rację.

Wracając drogą, rozmyślałam o tym, że tylko miłość może zwyciężyć nad złem i nienawiścią, dzięki temu, że zniszczy łańcuch negatywnych sytuacji. Nagle trochę dalej przed sobą zauważyłam moją torebkę rzuconą na ulicę: w środku była cała zawartość, również pieniądze. Nic nie jest małe, jeśli jest zrobione z miłości… Również zabranie z drogi potłuczonej szklanej butelki, zostawienie toalety publicznej w stanie czystszym niż się zastało, aby kolejna osoba zastała ją w takim stanie, w jakim bym ja chciała ją zastać…

C. L.


EWANGELIA
(Mt 5,38-48)

Przykazanie miłości nieprzyjaciół do dzisiaj wzbudza kontrowersje. Jezus jest jednak jednoznaczny i nie przewiduje żadnych wyjątków. Chrześcijanin jest powołany do miłości, której najdoskonalszym wzorem jest sam Bóg. Z pomocą Jego łaski uczymy się kochać, uczymy się szczerze pragnąć zbawienia także dla naszych wrogów.

 

 

 

Powiedziano waszym przodkom… a ja wam mówię (Mt 5,12)

Słowo, które rodzi życie.

Wieczny problem relacji między wolnością a prawem jest w centrum dzisiejszego przesłania wysłuchanego Słowa. Człowiek jest wolny, ma możliwość wyboru między dobrem a złem, za który to wybór jest odpowiedzialny. Z drugiej strony precyzyjne normy moralne regulują jego życie, normy, które Jezus czyni jeszcze bardziej wymagającymi.

Słusznie Jezus mówi do tych, którzy chcieli widzieć w jego zachowaniu i nauczaniu odrzucenie prawa, że nie przyszedł, by je znieść, ale doprowadzić do jego wypełnienia, czyli by wyjaśnić i pogłębić jeszcze bardziej jego wymagania. Wzywa On do jeszcze większej sprawiedliwości, do etyki bardziej wymagającej, która nie ogranicza się tylko do zewnętrznego zachowania, lecz rozciąga się na wszystkie składniki, również wewnętrzne, działania ludzkiego: od relacji między ludźmi, do relacji z Bogiem, do działania osobistego i do samego języka (nazywania).

W tym tygodniu zwróćmy uwagę na to, co popycha (prowokuje) nas do działania. Popatrzmy na intencje. Spróbujmy przed każdym działaniem powiedzieć „dla Ciebie, Jezu”. Robienie rzeczy dla Niego pomoże oczyścić działanie. I pomoże zaczynać zawsze na nowo, aby być „doskonałym jak doskonały jest Ojciec, który jest w niebie”.

Giovanni C.


Życie, które rodzi słowo.

WIERZĘ W MIŁOŚĆ

Zasmuceni i zawiedzeni odkryciem, że nasz syn Bob, z dwoma przyjaciółmi, ukradł napoje alkoholowe, postanowiliśmy, by odczuł naszą miłość ponad wszystko i mimo tego, co się wydarzyło. W sądzie, podczas gdy czekaliśmy na ogłoszenie wyroku, widząc, że jeden z chłopców odpowiedzialnych za kradzież został opuszczony przez rodziców, podeszliśmy, aby dodać mu otuchy. Widząc nasze zachowanie, sędzia zaakceptował skruchę wyrażoną przez naszego syna. Wyczuwając wsparcie, które ma w domu, nie wydał wyroku ani dla niego, ani dla pozostałych dwóch. Dzień później, pytając Boba, w co wierzy, skoro nie wierzy w Boga, usłyszałem: „Wierzę w miłość, ponieważ zobaczyłem ją w tobie i w mamie”.


EWANGELIA
(dłuższa, Mt 5,17-37)

Prawo Mojżeszowe kształtowało naród wybrany przez setki lat. Zawierało w sobie wskazówki, jak żyć, by się Bogu podobać, i na czym ma polegać realizacja przymierza, jakie Bóg zawarł ze swoim ludem. Jezus nie neguje wartości Starego Prawa, ale sam realizuje je w pełni i udoskonala miłością, która jest streszczeniem Prawa oraz jego istotą. To właśnie miłość staje się podstawą nowej interpretacji Dekalogu.

Wy jesteście solą ziemi… i światłem świata

Słowo, które staje się życiem.

Tymi dwoma obrazami, które dziś słyszymy w Ewangelii, soli i światła, Jezus chce podkreślić konieczność i nie zastępowalność Ewangelii, grupy Dwunastu, wspólnoty chrześcijańskiej. Jeśli (wspólnocie) to się nie uda lub nie zrealizuje swojej misji, nie może być zastąpiona przez nikogo i nie służy już niczemu, tak jak zwietrzała sól i ukryte światło.

To grupa uczniów, wspólnota chrześcijańska jest wezwana, aby być solą ziemi i światłem świata. Oczywiście nie sama z siebie, ale ponieważ „posiada” Jezusa, prawdziwe światło świata, autentyczny chleb życia, i jedyną rzeczywistość, której nie można  zastąpić. Na miarę tego na ile Jezus jest obecny w życiu wspólnoty chrześcijańskiej, w działaniu wierzących, na tyle stają się zaczynem ożywiającym świat, prawdą, która oświeca i zbawia.

Bycie solą i światłem staje się widoczne w relacji i w działaniu dobrych czynów, czyli działaniu konkretnym wierzącego, które to działanie musi być pozytywne, ważne dla wszystkich. Tak więc każde moje dobre działanie uwidacznia zbawczą obecność Pana i chwali „Ojca, który jest w niebie”. Zapytajmy się więc, przynajmniej kilka razy w tym tygodniu, jaki dobry owoc przyniosło we mnie naśladowanie Jezusa?

Giovanni C.


Życie, które staje się słowem.

PRZEMIENIAĆ SERCE

Papież Franciszek opowiedział historię, która wydarzyła się w Watykanie. Jakiś uchodźca znajdujący się w pożałowania godnej sytuacji zatrzymuje na ulicy pewną panią, mówiąc jej , że chciałby dotrzeć do Bazyliki św. Piotra, aby przejść przez Drzwi Święte. „Tak więc pani zatrzymuje taxi, ponieważ zauważyła że jest on bez butów – kontynuuje Ojciec Święty – ale uchodźca śmierdział i taksówkarz nie chciał, aby ten wszedł do jego taksówki, ale w końcu pozwolił by wsiadł razem z tą panią, która poprosiła by uchodźca podczas jazdy opowiedział swoją historię”.

Gdy ten biedaczyna skończył opowiadać swoją „historię cierpienia”, taxi dojechało do bazyliki św. Piotra i kiedy Pani podawała pieniądze kierowcy, ten – który jeszcze nie tak dawno odrzucał propozycję, by ten ubogi wszedł do auta – „odrzucił zapłatę mówiąc, że to on sam powinien zapłacić za to, że mógł usłyszeć historię, która zmieniła jego serce”.
Jest to wydarzenie, które „ daje zapach duszy i i zmienia – podkreślił Papież. Pomyślcie o tej historii, pomyślmy, co możemy zrobić dla uchodźców”.

Kończąc katechezę Papież podkreślił jeszcze inny uczynek miłosierdzia co do ciała. „ Ubrać tego, który jest nagi – powiedział – cóż innego znaczy, jeśli nie przywrócić godność temu kto ją stracił? Oczywiście dając ubranie temu, kto je stracił,  pomyślmy także o kobietach zmuszanych do prostytucji, albo innych licznych sposobach wykorzystywania ciała ludzkiego, nie wykluczając najmłodszych”.

Papież Franciszek wezwał wszystkich wierzących, aby nie wpadli w pułapkę „zamknięcia się w sobie, obojętności na potrzeby braci i zajmowania się tylko własnymi sprawami” ale do otwarcia się na drugich i w ten sposób „życie stanie się płodne, społeczeństwa odnajdą pokój i osoby odzyskają swoją pełną godność... i nie zapominajcie o tej pani, o tym emigrancie, który śmierdział i nie zapomnijcie o tym kierowcy, któremu ten emigrant zmienił duszę”.

Giovanni C.


EWANGELIA
(Mt 5,13-16)

Sól się rozpuszcza, światło wypala. Te dwa symbole objawiają, że życie chrześcijańskie jest posługiwaniem. Tracąc swe życie, upodabniamy się do Chrystusa, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć. Ci, którzy tracą swoje życie z Chrystusem, razem z Nim je odzyskują.

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię (Mt 5,5)

Słowo, które staje się życiem.

Słowo Boże, w które wsłuchujemy się dzisiaj, opowiada o planie Boga względem ludzi: odbudować swój lud zaczynając od maluczkich i ubogich, aby ukształtować lud błogosławionych, lud błogosławieństw. Błogosławieństwa opowiadają o sercu Boga i Jego otwartości względem człowieka, zwłaszcza jeśli żyje w niestabilnych warunkach, w biedzie, słabości i cierpieniu. Błogosławieństwa są więc otwartymi drzwiami do tajemnicy Boga: poprzez nie Królestwo Niebieskie ukazuje się maluczkim i jest im dane w darze jako źródło radości.

Dziś pochylamy się nad jednym z ośmiu błogosławieństw: błogosławieni cisi, albowiem to oni na własność posiądą ziemię. Ponieważ uznaje się powszechnie, że to gwałtowni zdominują świat; gwałtowność została utożsamiona z władzą, a łagodność ze słabością. Ewangelia mówi dokładnie coś innego. Prawdziwa siła tkwi nie w nadużyciach, agresji, zniszczeniu, lecz w człowieku współdziałającym ze zbawczym planem Boga. Nienawiść rodzi nienawiść, agresja rodzi agresję, opór rodzi opór i przemienia życie w spiralę coraz większego zniszczenia. Spróbujmy w tym tygodniu mieć pokorne serce… będziemy mieć w tym dobrych kompanów: papieża Jana XXIII, papieża Albino Lucianiego, papieża Franciszka…

Komentarz pod redakcją Giovanniego C.


Życie, które staje się słowem.

Nowe spojrzenie

Kiedy rozpoczęliśmy separację, byliśmy małżeństwem od 20 lat. Wiele razy próbowaliśmy odbudować naszą relację, ale przepaść, która nas dzieliła, była coraz większa i jeżeli byśmy się nie rozstali, mogłoby dojść do rękoczynów.

Ona zamieszkała w innym domu, a ja zostałem ze wszystkimi dziećmi: czterema córkami i synem. Jedna z dziewczynek jest niepełnosprawna ruchowo. Nie jest dla mnie proste chodzić do pracy, przygotowywać posiłki, dbać o dom, pomagać dzieciom w odrabianiu lekcji… W powszechnym myśleniu to nie mężczyzna wykonuje te prace. W sądzie musiałem przedstawić wiele argumentów, by udowodnić, że poradzę sobie z tym wszystkim. Obydwoje z moją żoną mamy prawa rodzicielskie, żona może odwiedzać dzieci każdego dnia i o każdej godzinie. Często składa wizytę w naszym domu.

Na początku, jak tylko przyjechała, szedłem do innego pokoju. Potem zacząłem patrzeć na nią innymi oczami, pełnymi przebaczenia. Teraz, kiedy przychodzi, proponuję, aby została na obiad i kolację i osobiście podaję jej do stołu. Kiedy choruje, idę sam lub wysyłam dzieci, by poszły z nią do lekarza. 5 lat minęło od momentu separacji i w naszych relacjach ponownie zagościł spokój. Przede wszystkim widzę, że dzieci są bardziej pogodne: zaakceptowały tę sytuację i pomagają mi ją udźwignąć.

José Luis


EWANGELIA
(Mt 5,1-12a)

Ewangeliczne błogosławieństwa, o których Pan Jezus mówił podczas kazania na górze, stanowią istotę chrześcijańskiej moralności. Przynosząc odpowiedź na pytanie o prawdziwe szczęście i pełnię ludzkiego życia, są wzorcem postępowania dla każdego, kto chce być prawdziwym uczniem Chrystusa. Co więcej, w słowach Jezusa możemy odkryć prawdziwy obraz Boga, który sam jest miłosiernym, cierpliwym, łagodnym i współczującym Ojcem.

Nawracajcie się, gdyż bliskie jest Królestwo Boże (Mt 4,17)

Słowo, które staje się życiem.

W Jezusie zapaliło się światło pokonujące ciemności i śmierć; to On da nam ponownie radość poznania, zdrowie i wolność. Bóg działa i rusza na pomoc tam, gdzie dostrzega człowieka bez perspektyw, bez najmniejszej możliwości powodzenia. To Jezus daje wolność moralną i fizyczną, ponieważ odnawia człowieka, daje mu szansę odnalezienia i przebycia drogi, dzięki której będzie się realizować.

Co możemy zrobić z tym darem? Nawróćcie się, zmieńcie swoją mentalność, uczyńcie ją mentalnością Jezusa i zmieńcie sposób działania, bądźcie synami światłości, pozwólcie się oświecić, aby potem oświecać innych. Niczym księżyc. Każdy Boży dar jest charyzmatem, nie na własny użytek, lecz aby dzielić go z innymi, ponieważ światło nie jest celem samym w sobie. Służy do rozjaśniania wszystkiego, co wokół i do wprowadzania radości w życie. Starajmy się w tym tygodniu odbijać światło Jezusa. Kiedy spoglądasz w słońce (Boga), Twoje oblicze jest oświecone: to właśnie nazywa się nawróceniem!

Giovanni C.


Życie, które staje się słowem.

NIEOCZEKIWANE ODKRYCIE

Wracać do domu, odkrywając wiarę w Chrystusa. Dla pewnego dwudziestoczterolatka z Tarentu tak wyglądały właśnie pierwsze Światowe Dni Młodzieży, czyli początek drogi duchowego wzrostu. Gianluca Imperio nie był wierzący. Bóg odkrył go w świecie wolontariatu. Przez miłość do Chrystusa, nie na odwrót. „Wyjechałem nie wiedząc, na co się piszę, nie znając nikogo z tarenckiej grupy diecezjalnej. Właściwie to byłem nawet jednym z najstarszych, ale od razu nawiązałem nić przyjaźni ze wszystkimi. Propozycja wyjazdu nadeszła od księdza Francesco Mitidieri, który w ostatnich miesiącach wysłuchiwał wielu moich pytań o sens. Jakiś czas temu – opowiada Gianluca – pracowałem w stowarzyszeniu społecznym zajmującym się młodymi ludźmi narażonymi na różne niebezpieczeństwa współczesnego świata, którego siedziba znajduje się w tej samej dzielnicy, w której ośrodek dla imigrantów. Przez przypadek poznałem kilku chłopaków stamtąd i tak zaczęła się przyjaźń. Codziennie ich odwiedzałem w domu prowadzonym przez księdza. Był to właśnie ksiądz Francesco, z którym po niedługim czasie podjęliśmy nocną misję pomocy bezdomnym na dworcu”.

Od czynów do modlitwy. Gianluca przeżył ŚDM, zatapiając się w zupełnej ciszy swojej duszy. „Poznałem żywoty świętych i błogosławionych z tych miejsc [Polski – przyp. tłum.]. Ze wszystkich przykładów najbardziej uderzył mnie życiorys błogosławionego księdza Popiełuszki, który walczył na rzecz wyzwolenia Polski z reżimu komunistycznego i został przez to zabity. Oczarowała mnie prostota i siła wiary tego człowieka. Mam cały czas w głowie jego nauczanie. Od teraz będzie już pięknie. Będzie to wchodzenie pod górę, ale jestem dobrze nastawiony”.

(z czasopisma „Avvenire”, 28.09.2016 – tekst Mariny Luzzi)


EWANGELIA
(dłuższa, Mt 4,12-23)

Pan Jezus przyniósł światło swoim rodakom z Galilei. Jak oni, tak też my trwamy w ciemności, jeśli jesteśmy przywiązani do naszych grzechów. Otwórzmy się na Boże światło. Dziękujmy Temu, który je nam przyniósł. Starajmy się jak najlepiej poznawać Jego naukę i wprowadzać ją w życie. W ten sposób staniemy się przekazicielami Jego światła.

Oto Baranek Boży (J 1,29)

Słowo, które staje się życiem.

Oczekiwanie nadejścia Wybawiciela jest zawsze obecne w historii uciskanych. Także Izrael oczekiwał Mesjasza Wybawiciela. To czekanie zakończyło się wraz z przyjściem Chrystusa. To Janowi Chrzcicielowi przypadło w udziale ogłosić Jezusa Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata. Określenie Jezusa „Barankiem” kryje rozmaite metafory: baranka paschalnego, baranka ofiarowanego w imię odpuszczenia grzechów, baranka sługi Bożego. Jezus jest Barankiem, który niewinny bierze na swoje barki całe zło świata, ten ładunek grzechów, którego nikt nie jest w stanie unieść i wyeliminować. Tylko Bóg może tego dokonać.

Jezus utożsamił się zupełnie z Barankiem nieskalanym, stał się Barankiem niosącym nasz ciężar, stając się jednocześnie Barankiem i Pasterzem, który bierze na plecy każdą owcę, która się zagubiła.

Podczas każdej Eucharystii powtarzamy: „Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami… obdarz nas pokojem”. Jezus zabiera każdemu z nas ciężar grzechów i pozwala żyć jako zupełnie wolnym ludziom. Czyni nas ludem pojednanym i służącym pojednaniu. Przeżyjmy ten tydzień jako osoby „uratowane” i realizujmy nowe przymierze między ludźmi i stworzeniem.

Giovanni C.


Życie, które staje się słowem.

RÓŻNE POGLĄDY

Byłem nastawiony na umiłowanie Jezusa w każdym człowieku, kiedy spostrzegłem nadchodzącego kolegę, którego poglądy bardzo różnią się od moich. Czytał gazetę. Miałem już zmienić stronę ulicy, by na niego nie wpaść, lecz co z moim umiłowaniem Jezusa w każdym człowieku? W międzyczasie on podszedł już bardzo blisko. Z palcem wycelowanym w wielkie nagłówki atakujące Kościół zaczął na mnie naskakiwać z agresją. Zamiast wymyślić jakąś ciętą ripostę – jakbym pewnie normalnie zareagował – powstrzymałem się. Z wysiłku aż zacząłem się pocić. Miałem już odpuścić, kiedy ton znajomego stał się mniej agresywny. Nie przestawałem go słuchać, a on, zadowolony, że może się przed kimś otworzyć, poruszał coraz bardziej intymne tematy, np. o tym, kiedy jako dziecko chodził do kościoła… Byłem zdumiony, teraz patrzyłem na niego przez zupełnie inny pryzmat. Być może jego sposób bycia nawiązywał do postawy, jaką prezentował na zewnątrz, a tak naprawdę w głębi skrywała się w nim szczera miłość do Jezusa. Nie wiem, co odpowiedziałem, kiedy zapytał mnie o radę. Jednak z pewnością czuł się zrozumiany, kochany, bo ze wzruszenia uściskał mnie tam na ulicy.

Strona 5 z 59

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek
9:00-10:00
wtorek, czwartek, piątek
9:00-10:00, 17:00-18:00

 

chrzty i roczki
1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie