Gazetka parafialna

Zburzcie tę świątynię, a ja w ciągu trzech dni ją odbuduję (J 2,19)

Słowo, które rodzi życie.

Bardzo ważna część prawa Starego Testamentu dotyczyła kultu świątyni: święta, ofiary, oczyszczenia, rytuały itp. Wchodząc do świątyni, Syn do domu Ojca, Jezus troszczy się nie tylko, aby zlikwidować niektóre nadużycia. On chce zamanifestować swoją chwałę i w ten sposób ogłosić, że stare prawo rytualne już przeminęło.
Wystąpienie Jezusa przeciw handlarzom w świątyni zapowiada w pewnym sensie fakt, że mija znaczenie nawet najbardziej świętych instytucji, ponieważ ich miejsce przejmie teraz Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały: "Zburzcie tę świątynię, a ja za trzy dni ją odbuduję". Jezus mówi o sobie, o swoim zmartwychwstałym ciele. Jezus wywyższony na krzyżu to ten, który zwyciężył. Wiara widzi w nim Słowo, które mieszka między nami (J 1,14). Natanael ujrzy otwarte niebo
i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego (J 1,51). Wiara widzi w Jezusie nową świątynię. On jest nowym miejscem, w którym można znaleźć Boga.
Jezus zapoczątkował proces zmiany w relacji z Bogiem. Ty możesz go spotkać nie tylko w określonym miejscu, takim, jakim była świątynia dla pobożnego Żyda; możesz spotkać go w Jezusie, w Jego słowie, w sakramentach, we wspólnocie zgromadzonej w Jego imię. Jezus prowadzi cię do Ojca. Nie tylko konkretne obrzędy w konkretnych miejscach, ale całe twoje życie może być wielbieniem Boga.
Nie zadowalajmy się składaniem ofiar Bogu: dajmy Mu nasze serca. Spotkanie Boga jest pragnieniem całej Biblii. A my spotkamy Boga w Jezusie. On natomiast pośle nas do braci. To w Jezusie możemy autentycznie doświadczyć Boga i to w Nim możemy autentycznie doświadczyć braterstwa.

Komentarz pod redakcją Giovanniego C.


 

skarbonka pełna monet

Życie, które rodzi słowo.
Pewnego wieczoru razem z innymi zadaliśmy sobie pytanie, co robić, aby nie dać się ponieść konsumpcjonizmowi, który stwarza tak wiele fałszywych potrzeb. Przyszło nam do głowy, że rzeczą, którą robimy każdego dnia, są zakupy: dlaczego więc nie odłożyć na bok wszystkich monet, które otrzymujemy jako resztę? Więc wzięliśmy świnkę, a nasze dzieci natychmiast opróżniły kieszenie i zaczęła się gra. Od tej pory wszystkie monety, które przedtem leżały tu i tam, trafiały do skarbonki. Gdy tylko świnka się napełnia, rozglądamy się, aby zobaczyć, kto jest w potrzebie. Niewiele trzeba, aby zdać sobie sprawę, ile rodzin jest w sytuacji, która wymaga pomocy.
Ta prosta gra otworzyła nam oczy. A dzieci podkreślają, że tak naprawdę nie chodzi o robienie czegoś, ale o wspólne wzrastanie. To kropla w oceanie, ale w tym wszystkim jest wielkie zaangażowanie całej rodziny, która próbuje uczyć się tej sztuki, aby nie zapomnieć o tych, którzy mają mniej szczęścia.

L. C. - Hiszpania


EWANGELIA
według św. Jana:
(J 2, 13-25)

Pan Jezus wyrzucił ze świątyni handlarzy i bankierów. Choć przyczyniali się oni do sprawowania oficjalnego kultu, powodowali również naruszenie modlitewnego spokoju. Najwspanialszą świątynią jest Człowieczeństwo Chrystusa. Również każdy z nas przez chrzest i przystępowanie do Komunii św. staje się mieszkaniem Boga. Starajmy się, by i ta nasza, a zarazem Boża świątynia była zawsze godna Tego, który ma w niej mieszkać.

Parafialne Misje Święte

Zaplanujmy sobie czas na parafialne Misje Święte

Tegoroczny okres Wielkiego Postu przejdzie do historii naszej parafii ze względu na zaplanowane w dniach od 18 do 22 marca 2018 roku Misje Święte, VI z kolei.

Już w czasie odwiedzin kolędowych nasi duszpasterze obdarowali nas zaproszeniem do wzięcia udziału w tegorocznych Misjach Świętych z pięknym tekstem św. Matki Teresy z Kalkuty. Czy zaplanowaliśmy sobie w tym okresie czas, by je dobrze przeżyć? Jak wynika z tego zaproszenia tematem przewodnim będzie zdanie: „Nigdy nie trać nadziei, Miłość zawsze zwycięża”. Brzmi zachęcająco, prawda? Bo nadzieja to najbardziej eksportowy towar chrześcijaństwa, tak bardzo potrzebny współczesnemu człowiekowi, aby nie zagubił drogi dobra. Nadzieja to coś więcej niż optymizm. Pomaga pogodzić się z tym, czego nie można zmienić i daje odwagę, by zmieniać to, co zmienić można. Jest ufnym oczekiwaniem błogosławieństwa Bożego. Pismo Święte stale zachęca nas, abyśmy trwali w nadziei, abyśmy nadzieję doskonalili, w Bogu ją pokładali, byśmy nadzieję do końca zachowali mocną i wreszcie byśmy się weselili nadzieją. Warto także ponownie przypomnieć słowa wspomnianej wyżej Misjonarki Miłości:

Życie jest szansą, schwyć ją.
Życie jest radością, próbuj ją.
Życie jest snem, uczyń je prawdą.
Życie jest wyzwaniem, zmierz się z nim.
Życie jest obowiązkiem, wypełnij go.
Życie jest cenne, doceń je.
Życie jest bogactwem, strzeż go.
Życie jest miłością, ciesz się nią.
Życie jest tajemnicą, odkryj ją.
Życie jest obietnicą, spełnij ją.
Życie jest hymnem, wyśpiewaj go.
Życie jest walką, podejmij ją.
Życie jest tragedią, pojmij ją.
Życie jest przygodą, rzuć się w nią.
Życie jest przygodą, rzuć się w nią.
Życie jest szczęściem, zasłuż na nie.
Życie jest życiem, obroń je.

Domniemywam, że mało kto zachował do dzisiaj piękny artykuł na temat Misji Świętych wydrukowany w naszej parafialnej gazetce nr 42 (124) rok III, napisany przez E.R. Od tamtej pory minęło bowiem 22 lata. Pozwolę więc sobie go przypomnieć:

„Słowo misje – misja – w różnych warunkach może mieć różne znaczenie. Słowo to jednak można tłumaczyć jako posłannictwo. Ktoś zostaje przez kogoś wysłany z misją, posłannictwem ekonomicznym – mówimy wówczas o misji ekonomicznej, gospodarczym – mówimy wówczas o misji gospodarczej, kulturalnym – mówimy wówczas o misji kulturalnej i tak moglibyśmy te posłannictwa, czyli misje wypełniać dla różnych dziedzin życia.

Jeśli ktoś do kogoś decyduje się na posłanie, musi to być ważna sprawa, wysyła bowiem „umyślnego”. Ten ktoś umyślny jest człowiekiem zaufanym i dlatego wysyłający wybiera takiego wysłannika, który posłannictwo najlepiej wypełni i najdokładniej przekaże powierzone mu zadanie.
Wypełnienie posłannictwa zależy jednak również od adresata, do którego zostało skierowane. Adresat musi przede wszystkim chcieć wysłuchać posłanego. Jest to pierwszy warunek spełnienia misji – wysłuchać posłańca. Ale samo wysłuchanie to jeszcze za mało, by misja, z którą do nas ktoś przybył została wykonana. Po wysłuchaniu posłannictwa należy się zastanowić, jak życzenie wysyłającego mamy w naszych warunkach najlepiej wykonać. Można zwrócić się w tym celu do kogoś o pomoc, o poradę.
Spróbujmy ten model myślenia przenieść na nasze parafialne Misje Święte.

Wysyłającym, który chce nam przekazać ważne posłanie jest Bóg nasz Stwórca, który kiedyś będzie nas osądzał za naszą ziemską działalność.
Wysłannikiem są posłani przez Niego Misjonarze, którzy mają nam to ważne posłanie przekazać.
Adresatem tego posłania jesteśmy my: Parafianie Parafii Najświętszych Imion Jezusa i Maryi w Brynowie. Do nas jest bowiem skierowane posłanie i my tego posłania mamy wysłuchać. Pomocą we właściwym wypełnieniu przekazywanego nam posłannictwa winna być modlitwa, dzięki której dostąpimy łaski zbliżenia się do Boga i zrozumienia naszego posłannictwa – naszej osobistej misji, którą każdemu z nas wyznaczył Stwórca”.

Nasze życie jest jedyne i wyjątkowe, przeżyjmy je zatem pięknie. Skorzystajmy z zaproszenia na spotkanie z TYM, KTÓRY MIŁUJE NAS NIESKOŃCZENIE. Przyjdźmy do naszego kościoła, OTWÓRZMY NASZE SERCA NA OŚCIEŻ. ON cierpliwie czeka na nas, by uczynić nas szczęśliwymi na ZAWSZE.

I na koniec przypomnę tylko, że nasze parafialne Misje Święte będzie prowadził ks. dr Tadeusz Czakański – znakomity kaznodzieja i diecezjalny rekolekcjonista. Zaplanujmy sobie zatem czas w okresie od 18 do 22 marca br.

Opracowała: Krystyna Kajdan

To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie (Mk 9,7)

Słowo, które rodzi życie.
Do ofiary złożonej z Izaaka zostaje przyrównana wizja przemienionego i chwalebnego Chrystusa. Przemienienie w Ewangelii według św. Marka następuje po odrzuceniu przez Piotra wizji Mesjasza cierpiącego i ukrzyżowanego. Jezus w rozmowie z nim mówi, że nie tylko On jako Mesjasz, ale każdy kto wierzy w Niego musi pojąć logikę krzyża. Aby uchronić uczniów przed podobnym skandalem, następuje Przemienienie.
Już po raz drugi, po chrzcie w Jordanie, Jezus ukazuje się jako Syn Boży. Trzeci raz będzie to miało miejsce na krzyżu (Mk 15,39). Podczas Przemienienia słychać głos mówiący o Jezusie: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. Jezus żyje miłością Ojca, jest miłością. Ojciec pragnie ogłosić tę prawdę ludziom, aby uprawomocnić i potwierdzić misję miłości przychodzącą z góry.
Wspaniała jest myśl, że każdy z nas ma swój „Tabor”. Bóg daje nam wiele możliwości, aby się przemienić: modlitwa, rozmowy, spotkania, sakramenty, wydarzenia, w których uczestniczymy, liturgia… Jednak to, co przede wszystkim prowadzi do przemiany naszego życia, to słuchanie Słowa i wprowadzanie go w życie. „Słuchajcie Go”. Słuchane Słowo – które dociera do nas w różnych momentach i w takim stopniu, w jakim je przyjmujemy i nim żyjemy – przemienia nasze życie, czyni je życiem chrześcijańskim, życiem dzieci i braci.

Komentarz pod redakcją Giovanniego C.

Módlmy się za siebie wzajemnie

W tygodniu od 25 lutego do 03 marca 2018 roku modlimy się za mieszkańców ulicy DROZDÓW. W szczególny sposób pamiętamy o chorych i cierpiących oraz o zmarłych, którzy kiedyś mieszkali przy tej ulicy. Niech nasza modlitwa będzie dla nich źródłem obfitych Bożych łask.

KOLEJNA ZGODA

Życie, które rodzi słowo.
Moja przyjaciółka przygotowywała się do kolejnej operacji. Miała dwoje małych dzieci, które już wcześniej przebywały u mnie. Tym razem nie mogłam ich przyjąć ze względu na moją pracę. Jednak wobec perspektywy, że musiałaby je oddać na ten czas do jakiegoś ośrodka, przedstawiłam sytuację mojemu mężowi, który zachęcił mnie, bym poprosiła o urlop bezpłatny w pracy. Dyrektor jednak nie chciał mi go udzielić i nalegał na znalezienie innego rozwiązania. Powiedział jeszcze: „A gdybym powiedział, że zwolnię panię, jeśli weźmie pani ten urlop?”. Powiedziałam, że pomimo tego, wzięłabym urlop. Tak był tym poruszony, że zgodził się. Niedługo potem potrzebowałam wolne, by uczestniczyć w spotkaniu chrześcijan z różnych Kościołów. Bardzo mi zależało na tym spotkaniu (jestem anglikanką). Poszłam więc znowu prosić dyrektora, który jest wyznania mojżeszowego. Kiedy dowiedział się, na co potrzebuję urlop, powiedział: „Jeśli pani wiara powoduje takie postępowanie, to nie mogę odmówić”.

M.H. – Wielka Brytania

Ewangelia
wg św. Marka
(Mk 9, 2-10)

Czytamy o Przemienieniu Pańskim. Jezus Mistrz pokazał trzem wybranym uczniom swoją boską chwałę. Nie ukazywał jej tłumom podczas publicznej działalności. Jego posłannictwo potwierdził głos Ojca. Jednak do czasu trzeba było zachować dyskrecję o tym wydarzeniu. Niech chwile, kiedy głębiej doświadczamy wspaniałości i miłości Boga, będą źródłem siły na codzienne i szczególne trudy. 

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię (Mk 1,12)

Słowo, które rodzi życie.

Przekaz, jaki w tym roku daje nam Słowo Boże w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, wydaje się nowy i różniący się od poprzednich. Na pierwszy plan nie wysuwają się „trzy wielkie kuszenia” Jezusa przebywającego na pustyni. Ta sama pustynia, która może być miejscem kuszenia, zostaje ukazana jako miejsce modlitwy i spotkania z Bogiem. Św. Marek w dzisiejszej Ewangelii ukazuje pokusę, która jest czymś niewygodnym, jako coś opatrznościowego: bo to przecież Duch wyprowadził Jezusa na pustynię.

Jezus dopiero co został ochrzczony przez Jana Chrzciciela. Ewangelista Marek tak to opisuje: „W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie” (Mk 1,10). Duch Boży, który jest solidarnością, miłością, pokorą i służbą, w Jezusie, już jest obecny również pośród nas. I On czyni wszystko nowe: daje nowe serce. Teraz ten Duch prowadzi Jezusa na pustynię i czyni zwycięzcą. A wiemy, że w zwycięstwie Jezusa nad złem jest zwycięstwo całej ludzkości. Chrześcijanin zjednoczony z Jezusem poprzez chrzest, dokonuje tych samych wyborów i doświadcza tych samych trudności w dochowaniu wierności. Posiada tego samego Ducha solidarności, miłości, pokory i służby, i pozostaje im wierny pomimo kłamstw nieprzyjaciela.

Kiedy, tak jak Jezus, pozwalamy prowadzić się Duchowi, potrafimy przezwyciężyć pokusy i pozostać wierni otrzymanemu darowi, gdyż to Duch pozwala nam być żywym obrazem Chrystusa i prowadzi do takiej pełni, że możemy powiedzieć: „Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”. To nie tyle nasze wysiłki, choć oczywiście potrzebne, sprawiają, że jesteśmy podobni do Jezusa, to Duch, którego owoce rozpoznajemy w osobach i we wspólnotach: miłość, radość, pokój, zrozumienie, serdeczność, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.

Komentarz pod redakcją Giovanniego C.


Ewangelia wg św. Marka
(Mk 1, 12-15)

Święty Marek krótko pisze o poście i kuszeniu Pana Jezusa. Mówi, że czterdzieści dni żył Jezus wśród zwierząt i usługiwali Mu aniołowie. Nam też oni pomagają – nie tylko małym dzieciom. Módlmy się o ich opiekę. Ewangelia streszcza pierwsze nauczanie Pana Jezusa. Jest to wezwanie do nawrócenia i wiary w Ewangelię. Stale musimy nawracać się z naszych słabości i coraz mocniej i głębiej wierzyć i rozumieć naukę Chrystusa.


KOSZYK
Życie, które rodzi słowo.

Nie jesteśmy zamożni, więc na wakacje wynajęliśmy domek za niewielką opłatą. Helena gotowała, a ja z dziećmi chodziłem na zakupy. W sklepie było wiele rzeczy, które dzieci chciały kupić, ale mieliśmy wyliczone pieniądze. Na moje uwagi reagowali niezadowoleniem i obrażonymi minami. Co tu zrobić? W niedzielę podczas Mszy św. w Ewangelii było zdanie: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego…”. Co to znaczy? W tym momencie dla mnie znaczyło być cierpliwym, nie odpowiadać im nieuprzejmie, a ponadto oznaczało włączyć dzieci w zarządzanie naszym rodzinnym budżetem. Włożyliśmy wszystkie wakacyjne pieniądze do koszyka i razem z dziećmi zdecydowaliśmy, na co chcemy przeznaczyć pieniądze, które nam zostały. W ten sposób widzieliśmy, ile jest pieniędzy. Koszyk był „dostępny” dla wszystkich, ale każdy rezygnował ze swoich potrzeb, aby zostawić pieniądze dla drugiego. Wrócił pokój pomiędzy nami, dzieci bardziej pomagały w pracach domowych. Śpiewaliśmy, bawiliśmy się razem. Harmonia trwała również po powrocie z wakacji.

H.G.S. – Austria

24. urodziny gazetki i papieskie słowa o fake newsach...

W najbliższy wtorek – 20 lutego br. nasza parafialna gazetka ukończy 24 lata. A zatem - jeśli Bóg pozwoli - to w przyszłym roku „PARAFIA u JEZUSA i MARYI” będzie obchodzić ćwierćwiecze swego istnienia! Jest to znakomita okazja do refleksji. Jakie jest, a jakie być powinno w dzisiejszym świecie dziennikarstwo, także to parafialne? Zachęcam zatem do lektury niedawnego orędzia papieża Franciszka skierowanego w pierwszej kolejności do ludzi mediów. Ojciec Święty wyraźnie podkreśla, że powinno to być dziennikarstwo prawdy i pokoju, uprawiane przez osoby dla osób, pojmujące siebie jako służba wszystkim. Tak też rozumiem moje wierne „trwanie” przy gazetce od pamiętnego debiutu w 1996 roku. Ale wdzięczność należy się przede wszystkim inicjatorom tego przedsięwzięcia: ks. proboszczowi Eugeniuszowi Krasoniowi, p. Franciszkowi Goli i pp. Małgorzacie i Emanuelowi Romańczykom. To dzięki ich determinacji w I niedzielę Wielkiego Postu 1994 roku ukazał się pierwszy numer naszej parafialnej gazetki. A dzisiaj – także w I niedzielę Wielkiego Postu – bierzemy do ręki już jej 1092 numer! Szczęść Boże WSZYSTKIM, którzy przez te 24 lata redagowali gazetkę i dbali o to, by co niedzielę pojawiała się (oczywiście, bez fake newsów) w wersji papierowej na stoliku z prasą, a w wersji elektronicznej na stronie internetowej naszej parafii.
Krystyna Kajdan

„Prawda was wyzwoli” (J 8, 32). Fake news a dziennikarstwo pokoju.
W Bożym zamyśle ludzka komunikacja jest istotnym sposobem, aby żyć w kaomunii. Istota ludzka, będąca obrazem i podobieństwem Stwórcy zdolna jest do wyrażania i dzielenia się tym, co prawdziwe, dobre, piękne. Potrafi opowiedzieć o swoim doświadczeniu i świecie, oraz budować w ten sposób pamięć i zrozumienie wydarzeń. Ale człowiek, jeśli podąża za swoim zarozumiałym egoizmem, może również w sposób wypaczony wykorzystywać zdolność komunikacji, jak to ukazują od samego początku wydarzenia biblijne Kaina i Abla oraz wieży Babel (por. Rdz 4,1-16; 11,1-9). Wypaczenie prawdy jest typowym objawem tego zakłócenia, zarówno w płaszczyźnie indywidualnej, jak i zbiorowej. Natomiast dochowując wierności logice Boga, komunikacja staje się miejscem wyrażania własnej odpowiedzialności w poszukiwaniu prawdy i budowaniu dobra. Dzisiaj, w sytuacji coraz szybszej komunikacji oraz w obrębie systemu cyfrowego jesteśmy świadkami zjawiska „fałszywych wiadomości”, tak zwanych fake news: zachęca nas ono do refleksji i zasugerowało mi poświęcenie tego orędzia tematowi prawdy, podobnie jak to uczynili już wiele razy moi poprzednicy, począwszy od Pawła VI (por. Orędzie 1972: Środki masowego przekazu w służbie prawdy). Chciałbym w ten sposób przyczynić się do wspólnego starania o zapobieganie rozpowszechnianiu fałszywych wiadomości oraz do odkrycia na nowo wartości zawodu dziennikarskiego, a także osobistej odpowiedzialności wszystkich za przekazywanie prawdy.

1. Co jest fałszywe w „fałszywych wiadomościach”?
Fake news to termin omawiany i przedmiot debaty. Zasadniczo dotyczy dezinformacji rozpowszechnianej w internecie lub w mediach tradycyjnych. Wyrażenie to odnosi się zatem do bezpodstawnej informacji, opartej na nieistniejących lub zniekształconych danych i zmierzającej do oszukania, a nawet manipulowania czytelnikiem. Ich rozpowszechnianie może odpowiadać pożądanym celom, wpływać na decyzje polityczne i sprzyjać korzyściom ekonomicznym.

Skuteczność fake news wynika przede wszystkim z ich charakteru mimetycznego, to jest zdolności, by wydawały się prawdopodobnymi. Po drugie, wiadomości te fałszywe, ale prawdopodobne, są podchwytliwe, w tym sensie, że potrafią przyciągać uwagę adresatów, opierając się na stereotypach i uprzedzeniach rozpowszechnionych w strukturze społecznej, wykorzystując emocje, które można łatwo i niezwłocznie rozbudzić, takie jak lęk, pogarda, gniew i frustracja. Ich rozpowszechnienie może liczyć na manipulacyjne wykorzystywanie sieci społecznościowych oraz logiki, która gwarantuje im funkcjonowanie: w ten sposób treści, chociaż pozbawione podstaw, zyskują taką widzialność, że nawet wiarygodnym zaprzeczeniom z trudem udaje się zredukować ich szkody.

Trudność ujawnienia i wykorzenienia fake news spowodowana jest też faktem, że ludzie często wchodzą w interakcje w obrębie jednorodnych i nieprzeniknionych dla innych perspektyw i opinii środowisk cyfrowych. Wynikiem tej logiki dezinformacji jest to, że zamiast zdrowej konfrontacji z innymi źródłami informacji, co mogłoby pozytywnie poddać w wątpliwość uprzedzenia i otworzyć na konstruktywny dialog, grozi nam stanie się mimowolnymi sprawcami rozpowszechniania opinii stronniczych i nieuzasadnionych. Dramat dezinformacji polega na dyskredytowaniu drugiego, przedstawianiu go jako wroga, aż po demonizację, która może podżegać do konfliktów. Informacje fałszywe ujawniają w ten sposób obecność postaw, które są jednocześnie nietolerancyjne i przewrażliwione, z jedynym skutkiem, że arogancja i nienawiść mogą się rozprzestrzeniać. Do tego ostatecznie prowadzi kłamstwo.

2. Jak je możemy rozpoznać?
Nikt z nas nie może zwalniać się z odpowiedzialności za przeciwdziałanie tym fałszerstwom. Nie jest to zadanie łatwe, ponieważ dezinformacja często opiera się na zróżnicowanym dyskursie, umyślnie pokrętnym i subtelnie wprowadzającym w błąd, a czasami wykorzystującym wyrafinowane mechanizmy. Dlatego też bardzo godne pochwały są inicjatywy edukacyjne, które pozwalają nauczyć się, jak czytać i oceniać kontekst komunikacyjny, ucząc by nie być nieświadomymi propagatorami dezinformacji, ale przyczyniać się do jej odkrycia. Równie godne pochwały się inicjatywy instytucjonalne i prawne, starające się określić regulacje mające na celu powstrzymywanie tego zjawiska, a także podejmowane przez firmy technologiczne i medialne, służące określeniu nowych kryteriów dla weryfikacji tożsamości jednostek, które kryją się za milionami profili cyfrowych.

Ale zapobieganie i wskazanie mechanizmów dezinformacji wymaga również głębokiego i starannego rozeznania. Trzeba bowiem zdemaskować to, co można określić jako „logikę węża”, zdolnego wszędzie do maskowania się i ukąszenia. Jest to strategia stosowana przez węża „podstępnego”, o którym mowa w Księdze Rodzaju, a który u zarania ludzkości stał się twórcą pierwszego „fake newsa” (por. Rdz 3,1-15) Doprowadził on do tragicznych konsekwencji grzechu, którego wynikiem było następnie pierwsze bratobójstwo (por. Rdz 4) a także inne niezliczone formy zła przeciwko Bogu, bliźniemu, społeczeństwu i stworzeniu. Strategią tego sprytnego „ojca kłamstwa” (J 8, 44) jest właśnie mimesis, pełzające i niebezpieczne uwodzenie, które znajduje drogę w sercu człowieka poprzez fałszywe i kuszące argumentacje. W opisie grzechu pierworodnego kusiciel podchodzi rzeczywiście do kobiety udając przyjaciela, zainteresowanego jej dobrem i zaczyna swoją mowę od stwierdzenia prawdziwego, ale tylko częściowo: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” (Rdz 3, 1). W istocie to, co Bóg powiedział Adamowi, nie było zakazem jedzenia z wszystkich drzew, lecz tylko z jednego: „Z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść” (Rdz 2, 17). Kobieta odpowiadając wyjaśniła to wężowi, ale dała się oczarować jego prowokacji: „O owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli” (Rdz 3,2). Ta odpowiedź wie coś, o legalizmie i pesymizmie: nadając wiarygodność fałszerzowi, dając się oczarować jego ustawieniu faktów, kobieta zostaje sprowadzona na manowce. Zatem najpierw zwraca uwagę na jego zapewnienie: „Na pewno nie umrzecie!” (w. 4). Następnie dekonstrukcja kusiciela nabiera pozorów wiarygodności: „Wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (w.5). Wreszcie dochodzimy do podważenia ojcowskiego zalecenia Boga, które zmierzało ku dobru, aby pójść za uwodzicielską pokusą nieprzyjaciela. „Niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy” (w. 6 ). Ten biblijny epizod ujawnia zatem istotny dla naszego dyskursu fakt: żadna dezinformacja nie jest nieszkodliwa; wręcz przeciwnie, ufanie temu, co fałszywe, powoduje szkodliwe następstwa. Nawet pozornie niewielkie zniekształcenie prawdy może mieć groźne skutki.

W grę wchodzi bowiem nasza chciwość. Fake news stają się często wirusowe, to znaczy rozprzestrzeniają się w szybki i trudny do powstrzymania sposób, nie ze względu na logikę dzielenia się, która charakteryzuje media społecznościowe, ile raczej ze względu na ich oparcie w nienasyconej chciwości, która łatwo rozpala się w człowieku. Same ekonomiczne i oportunistyczne motywacje dezinformacji mają swoje korzenie w żądzy władzy, posiadania i używania życia, która w ostatecznym rachunku czyni nas ofiarami oszustwa znacznie bardziej tragicznego, niż każdy jego pojedynczy przejaw: zła, które przechodzi od fałszu do fałszu, aby nam skraść wolność serca. Właśnie dlatego wychowywanie do prawdy oznacza wychowywanie do rozeznawania, do oceniania i rozważania pragnień i skłonności, które poruszają się w nas, abyśmy nie byli pozbawieni dobra, „łapiąc się” na każdą pokusę.

3. „Prawda was wyzwoli” (J 8,32)
Ciągłe skażenie oszukańczym językiem kończy się bowiem zaciemnieniem wnętrza człowieka. Dostojewski napisał coś niezwykłego w tym względzie: „Ten, kto łże przed samym sobą i słucha własnych łgarstw, doprowadza się do tego, że już żadnej prawdy ni w sobie, ni wokół siebie nie znajduje i traci w końcu szacunek do siebie i do innych. Nie szanując nikogo kochać przestaje, a żeby, nie znając miłości, zająć się czymś i rozerwać, oddaje się żądzom i prymitywnym rozkoszom i osiąga stan całkowitego zbydlęcenia w rozpuście swej, a wszystko to z łgarstwa względem innych ludzi i samego siebie” (Bracia Karamazow, II, 2).

Jak się zatem bronić? Najbardziej radykalne antidotum na wirus fałszu to dać się oczyścić przez prawdę. W wizji chrześcijańskiej prawda nie jest wyłącznie rzeczywistością pojęciową, która dotyczy osądu rzeczy, określając je jako prawdziwe lub fałszywe. Prawda to nie tylko wydobywanie na światło rzeczy mrocznych, „odsłanianie rzeczywistości”, jak to określa starożytny grecki termin, aletheia (od a-lethès, „nie ukryte”), prowadzi do myślenia. Prawda ma związek z całym życiem. W Biblii niesie ona ze sobą znaczenie wsparcia, solidności, zaufania, jak sugeruje to rdzeń „aman”, z którego pochodzi również liturgiczne Amen. Prawdą, jest to na czym można się oprzeć, aby nie upaść. W tym sensie relacyjnym, jedynym prawdziwie wiarygodnym i godnym zaufania, na którego można liczyć, czyli „prawdziwym”, jest Bóg żyjący. Oto stwierdzenie Jezusa: „Ja jestem prawdą” (J 14, 6). Zatem człowiek znajduje i odkrywa na nowo prawdę, kiedy doświadcza jej w sobie jako wierność i niezawodność tego, kto go kocha. Tylko to wyzwala człowieka: „Prawda was wyzwoli” (J 8, 32).

Wyzwolenie z fałszu i poszukiwanie relacji: oto dwa składniki, których nie może zabraknąć, aby nasze słowa i nasze gesty były prawdziwe, autentyczne i wiarygodne. Aby rozpoznać prawdę należy przemyśleć to, co wspiera jedność i promuje dobro a także to co, przeciwnie, zmierza do izolowania, dzielenia i przeciwstawiania jednych drugim. Nie zyskuje się zatem rzeczywiście prawdy, gdy jest narzucona jako coś zewnętrznego i bezosobowego; wypływa ona natomiast ze swobodnych relacji między ludźmi, we wzajemnym wysłuchaniu siebie. Co więcej, nigdy nie przestajemy szukać prawdy, ponieważ coś fałszywego może zawsze się wkraść, nawet kiedy mówimy rzeczy prawdziwe. Bezsprzeczny argument może rzeczywiście opierać się na niezaprzeczalnych faktach, ale jeśli jest używany do zranienia drugiego i zdyskredytowania go w oczach innych, niezależnie od tego, jak bardzo wydawałoby się to słuszne, nie ma w sobie prawdy. Prawdę sformułowań możemy rozpoznać po owocach: jeśli budzą polemikę, podżegają do podziałów, tchną rezygnację lub jeśli przeciwnie prowadzą do świadomej i dojrzałej refleksji, konstruktywnego dialogu, do pożytecznej działalności.

4. Pokój jest wiadomością prawdziwą
Najlepszym antidotum na fałsz nie są strategie, ale ludzie: osoby będące wolnymi od chciwości, które są gotowe do wysłuchania, i poprzez trud szczerego dialogu pozwalają wyłonić się prawdzie; osoby pociągnięte dobrem, biorące na siebie odpowiedzialność za używanie języka. Jeśli drogą wyjścia z rozprzestrzeniania się dezinformacji jest odpowiedzialność, to szczególnie zaangażowanym jest ten, kto z urzędu jest zobowiązany do bycia odpowiedzialnym za informowanie czyli dziennikarz, strażnik wiadomości. We współczesnym świecie nie tylko wykonuje on pracę, ale prawdziwą i w pełnym tego słowa znaczeniu misję. W szale wieści i wirze gorących tematów jego zadaniem jest przypominanie, że w centrum wiadomości nie jest szybkość w nadaniu jej i wpływ na odbiorców, ale osoby. Informowanie to formowanie, i ma ono coś wspólnego z życiem ludzi. Z tego powodu poprawność źródeł i strzeżenie komunikacji są prawdziwymi procesami rozwoju dobra, które rodzą zaufanie i otwierają drogi jedności i pokoju.

Chciałbym zatem skierować zachętę do krzewienia dziennikarstwa pokoju. Nie rozumiem przez to wyrażenie dziennikarstwa „dobrodusznego”, zaprzeczającego istnieniu poważnych problemów i przyjmującego ckliwe tony. Mam na myśli, przeciwnie, dziennikarstwo bez udawania, wrogie fałszom, sloganom dla efektu i spektakularnym deklaracjom. Dziennikarstwo uprawiane przez osoby dla osób, pojmujące siebie jako służba wszystkim ludziom, zwłaszcza tym, stanowiącym większość na świecie, którzy nie mają głosu; dziennikarstwo, które nie spalałoby wiadomości, ale angażowało by się w poszukiwanie prawdziwych przyczyn konfliktów, aby sprzyjać ich dogłębnemu zrozumieniu i przezwyciężaniu przez rozpoczęcie korzystnych procesów; dziennikarstwo zaangażowane we wskazywanie rozwiązań alternatywnych dla eskalacji wrzasku i przemocy słownej.
Dlatego też, zainspirowani modlitwą franciszkańską, moglibyśmy zwrócić się do Tego, który jest uosobieniem Prawdy:
O Panie, uczyń nas narzędziami Twojego pokoju,

Spraw, abyśmy rozpoznawali zło, które wkrada się w przekaz nie tworzący jedności.
Uczyń nas zdolnymi do usunięcia trucizny z naszych osądów. Pomóż nam mówić o innych, jako o braciach i siostrach.

Ty jesteś wierny i godny zaufania; spraw, aby nasze słowa były ziarnami dobra dla świata:
abyśmy tam gdzie zgiełk, trwali w wysłuchiwaniu;
gdzie zamęt, rozbudzali harmonię;
gdzie dwuznaczność, wnosili jasność;
tam, gdzie wykluczenie, zanosili dzielenie się;
gdzie pogoń za sensacją, byli wstrzemięźliwi;
gdzie powierzchowność, zadawali prawdziwe pytania;
tam, gdzie uprzedzenia, budzili zaufanie;
gdzie agresja, wnosili szacunek;
gdzie fałsz, przynosili prawdę. Amen.

Papież Franciszek

Jezus dotknął go... natychmiast trąd go opuścił (Mk 1,41.42)

Słowo, które rodzi życie.

Trędowaty, którego prawo żydowskie wykluczało ze społeczeństwa ze względu na zagrożenie fizyczne i moralne, jakie powodował (pierwsze czytanie), pomimo zakazów, zbliżył się i został dotknięty przez miłość Chrystusa, a przez to uleczony i przywrócony społeczeństwu. Jezus chce przez to pokazać, że koniecznie należy zmieniać przepisy i postępowanie, prowadzące do marginalizacji.
Jezus nie tylko zbliża się do trędowatego, ale go dotyka. Przez ten mały gest pragnie okazać współczucie i bliskość wobec tej osoby. Przede wszystkim jednak Jezus robi wszystko, aby uwolnić go z sytuacji, w której się znalazł, by w pełni włączyć go w społeczeństwo. Jezus idzie do osób, które wszyscy omijają. Idzie do celników, nierządnic i trędowatych, aby dzielić z nimi los osób odtrąconych.
Słowa dzisiejszej Ewangelii zachęcają nas wszystkich do uświadomienia sobie aktualnych i konkretnych sytuacji marginalizacji, aby odpowiedzieć na nie, zastanowić się nad obecną, konkretną sytuacją odizolowania, aby dać skuteczną odpowiedź. Jako wspólnota chrześcijańska musimy podjąć jasną drogę: wyjść do biednych, odrzuconych, uciskanych, wykluczonych, tak jak Jezus, który kochał wszystkich, ale miał szczególne upodobanie do osób na peryferiach, które były wytykane. Jezus wyciąga rękę, jak Bóg, który wyciąga rękę, aby uleczyć. Jakże to piękne, że dzisiaj my możemy być ręką Boga, która dotyka, leczy rany, dodaje odwagi, jest blisko, pomaga razem nieść ciężary!

Komentarz pod redakcją Giovanniego C.

Módlmy się za siebie wzajemnie

W tygodniu od 11 lutego do 17 lutego 2018 roku modlimy się za mieszkańców ulicy CYBULSKIEGO. W szczególny sposób pamiętamy o chorych i cierpiących oraz o zmarłych, którzy kiedyś mieszkali przy tej ulicy. Niech nasza modlitwa – za wstawiennictwem Matki Bożej z Lourdes - będzie dla nich źródłem obfitych Bożych łask.


Z WIĘKSZYM ZAUFANIEM

Życie, które rodzi słowo.

Od niedawna jestem we Włoszech i dosyć szybko się zadomowiłam, chociaż ze względu na mój kolor skóry jest widoczna różnica pomiędzy mną a Włochami. Staram się każdego dnia budować mosty, przezwyciężając trudności związane z inną rasą, kulturą, przyzwyczajeniami. Pewnego dnia podczas Mszy św. usiadłam w ławce za małżeństwem w średnim wieku. Kiedy zauważyłam zaniepokojenie z ich strony ze względu na torebkę, która leżała na ławce, bardzo się zdziwiłam. Może myśleli, że chcę ją ukraść. Śmiejąc się w duchu, pomyślałam: „Nie wiedzą, że chcę sprawić, by ich kraj, który mnie gości, był najpiękniejszy”. W czasie przekazywania znaku pokoju zwróciłam się do nich z uśmiechem, jakbym chciała powiedzieć: „Nie bójcie się, niech pokój będzie z wami, kocham was!”. Ponieważ nie przestawali martwić się o torebkę, po Komunii św. usiadłam w innej ławce: nie ze strachu, ale z miłości do nich. Czułam, że nie mogę ich oceniać za to zachowanie wobec mnie, ale mam ich kochać jako pierwsza. Również w ten sposób można budować świat, w którym panuje zaufanie, pokój i braterstwo.

P. – Włochy

Ewangelia wg św. Marka (Mk 1, 40-45)

 Naśladujmy wiarę trędowatego. On wie, że Chrystus wszystko może. Nie naśladujmy jego nieposłuszeństwa. Chrystus pragnął dyskrecji. Nie szukał ludzkiego uznania. Nie chciał, by Jego posłannictwo rozumiano jako przywrócenie zewnętrznego królestwa Izraela. Starajmy się dobrze odczytywać wolę Bożą i wprowadzać ją w nasze życie. Pamiętajmy o chorych i cierpiących nie tylko w ich dniu, ale zawsze bądźmy gotowi spieszyć im z pomocą.

Strona 5 z 66

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezjakatowicka.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek - piątek
18:45-20:00

W sprawach pilnych
dotyczących np. pogrzebu,
wezwania do chorego
proszę dzwonić na probostwo,
tel. nr 32 2518 660.

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie