Gazetka parafialna

Jezus przyszedł do Jana, by ten Go ochrzcił (Mt 3,13)

Słowo, które staje się życiem.

Pierwsza niedziela zwykła obchodzona jest jako wspomnienie Chrztu Jezusa. Wydarzenie to oznaczało dla Jezusa koniec działalności w ukryciu i publiczne ujawnienie się. To Jego oficjalna „inwestytura” jako Mesjasza, jasno przepowiedziana w proroczym opisie „sługi” (pierwsze czytanie) i zwięźle podsumowana w zapowiedzi złożonej przez Piotra w domu Korneliusza (drugie czytanie). Przez Chrzest Chrystus wyraża swoją gotowość wobec głosu Bożego, który Go posyła, swoją jedność z grzesznikami i zaangażowanie w ich nawrócenie oraz akceptację życia jako daru dla innych.

Jezus ukazuje się nam jako sojusznik ludzkości; nie odcina się, w imię własnej niewinności, od ludu grzeszników, od tłumu skruszonych, lecz decyduje się przynależeć do tego kręgu łaknącego odnowy.

Pięknie jest zobaczyć, że Jezus także ma „potrzebę” spotkania z Janem Chrzcicielem, aby rozpocząć swoją misję. Jest dla niego ważne postawić się na miejscu człowieka, aby móc pomagać ludziom, służyć im bezinteresownie i hojnie, być dla wszystkich Emmanuelem. W nadchodzącym tygodniu spróbujmy stać się takimi „Emmanuelami” dla naszych bliźnich.

Giovanni C.


Życie, które staje się słowem.

SZKOŁA JĘZYKOWA

Daliśmy początek projektowi darmowej szkoły języka włoskiego dla cudzoziemców. Wiele osób zaangażowało się w znalezienie lokalu, krzeseł, stołów i tablicy. Trzy razy w tygodniu odbywają się lekcje dla dziesiątki katolików i muzułmanów. Pod koniec lipca zwieńczyliśmy rok świętując – były typowe dania, tańce, śpiewy. W pewnym momencie Cady, muzułmanka, zaczęła śpiewać piosenkę religijną, katolicką. To był jej dar dla nas za przyjęcie do szkoły i pomoc. Czynimy tak, ponieważ dzięki szacunkowi dla wszystkich, który leży u fundamentów naszej pracy i solidarności, wydajemy wspaniałe owoce. Mussà, zapraszając nas na swój ślub, powiedział nam, jak ważna okazała się w jego życiu nasza przyjaźń.

L.G., Włochy


EWANGELIA
(Mt 3,13-17)

Święty Jan Chrzciciel w pokorze nie chce udzielić chrztu nawrócenia Temu, którego przyjście głosił. Wypełnia jednak Boże zamiary. Sam Bóg Ojciec potwierdza misję umiłowanego Syna, w którym ma upodobanie. Duch Święty zstępuje na Syna, który cały czas jest z Nim zjednoczony. Słuchajmy Bożego Syna i pozwólmy działać w nas Jego Duchowi.

Złożyli mu w darze złoto, kadzidło i mirrę (Mt 2,11)

Słowo, które rodzi życie.

Zbawienie, czekające na wszystkich ludzi, spotyka najpierw tych „dalekich”. Ci, którzy czytali pisma i „wiedzieli”, nie szukali; dlatego też nie znaleźli Mesjasza. Królowie natomiast ruszyli w drogę, poszukiwali, pytali i znaleźli. Wiara Trzech Króli jest poszukiwaniem, próbą pokonania tego wszystkiego, co może stanąć między człowiekiem a Bogiem.

Przychodząc pośród ludzi, Bóg naprawdę staje się jednym z nas: nie chce nas zaskakiwać swoją wspaniałością i wielkością, lecz ofiaruje nam swą prostotę i umniejsza się. I w momencie, kiedy królowie docierają przed oblicze dziecka i jego matki, ich wędrówka się kończy. Składają pokłon i dary, które są wyrazem ich wiary w Mesjasza, Króla Wszechświata.

Kto spotyka Jezusa, Syna Bożego, z otwartą duszą i poddaniem, doznaje nadzwyczajnej radości, ponieważ to On jest konkretnym wyrazem miłości Boga Ojca: doświadczyli tego Królowie. Wychodząc z takiego założenia, wyjaśnia się także znaczenie przyniesionych przez nich darów: „nie są to praktyczne prezenty… jest to uznanie godności królewskiej Tego, któremu zostały złożone” (papież Benedykt XVI). Co ja ofiaruję Bogu, który pojawia się z moim życiu wraz ze swoją nieskończoną miłością?

Giovanni C.


Życie, które rodzi słowo.

„DOTKNĘŁO MNIE BOŻE NARODZENIE”

Myślę, że najgorszą rzeczą, jakiej można doświadczyć jest „nieistnienie” dla nikogo w czasie Bożego Narodzenia. Tonąc w gorzkich myślach, przypomniałem sobie, że w moim budynku mieszkają jeszcze inni ludzie samotni tak jak ja: pewne starsze małżeństwo. Wziąłem butelkę wina, bombonierkę… w sumie spakowałem całkiem pokaźną paczkę i pomaszerowałem do nich. Przybyłem w dobrym momencie, bo akurat z wieloma rzeczami nie mogli sobie dać rady. Byli tacy szczęśliwi i wdzięczni.

Kiedy „dokazywałem” w kuchni, sam dziwiłem się wolności i radości, które odczuwałem w tamtej chwili. Gdzie zniknął smutek, którego doświadczałem wcześniej? To Boże Narodzenie mnie dotknęło.

Sandro – Włochy

Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co tam się wydarzyło (Łk 2,15)

Słowo, które staje się życiem.

I znów mamy święta! Celebrujemy obecność Boga wśród nas. Celebrujemy nasze zbawienie. Nowego Boga, nowe miasta, które z ludzkich stają się Bożymi miastami. Bóg się umniejsza, staje się dzieckiem, aby znaleźć się w naszym ziemskim położeniu. Któż z nas nie zatrzymuje się przy małym dziecku? Bóg daje się poznać swojemu stworzeniu, aby to spotkanie go przemieniło; w ten sposób osoby przeniknięte Miłością Boga stają się świadkami, głosicielami zbawienia dla innych.

We fragmencie Ewangelii odczytywanym podczas Mszy porannej odnajdujemy pasterzy, którzy przyjmują propozycję daną im z Góry. Ukazał im się znak i w postawie wiary podążają za nim, akceptując wolę Boga, która tym razem działa w sposób zupełnie unikalny. Idą zobaczyć i przyjmują to, co widzą, głosząc nowinę wśród innych.

Jak wiele małych znaków mówi nam o Bogu! Spotkanie, wysłuchanie, dzielenie się radością i smutkiem, jakieś zdarzenie… Bóg, który stał się dzieckiem, małym i biednym, przypomina mi, że także dziś jestem wezwany przez małe rzeczy do wielkich czynów. To wszystko pozwala także pamiętać, że wiara jest drogą, podążaniem z przemienionymi oczyma i sercem, do codzienności, która w swojej prostocie i - niejednokrotnie monotonii - jest zamieszkana przez Boga; znajdziesz go obok siebie, bo to On pierwszy wychodzi Ci na spotkanie.

Giovanni C.


Życie, które staje się słowem

Rumuńskie Boże Narodzenie

W pierwszych dniach października w sekretariacie szkoły, w której pracuję, zjawił się pewien pan pochodzący z Rumunii, bardzo nieszczęśliwy, ponieważ nie stać go było na zakup książek dla swoich dzieci. Z moją żoną od razu wzięliśmy się do roboty i już następnego dnia podarowaliśmy mu wiele książek. Zgłosiliśmy to także Urzędowi Miasta, który w drodze wyjątku złożył datek. O sytuacji rodziny poinformowaliśmy znajomych, jak również środowisko szkolne. Sauro i Teresa dwoili się i troili, zapraszali ich do domu, oferowali ubrania, które zebrali od przyjaciół. W szkole zaangażowano wszystkich pracowników i każdy dał z siebie tyle, ile mógł.

Ja wziąłem na siebie zadanie znalezienia używanych książek dla starszego syna, ale niestety okazało się to bardzo trudne. Prawie się poddałem, kiedy pewnego ranka odwiedził mnie nauczyciel ze szkoły, do której uczęszczał ten chłopak. Opowiedziałem mu o sytuacji rodziny: odpowiedź była natychmiastowa. Znalezione zostały używane książki, co pozwoliło przeznaczyć datek od Urzędu Miasta na inne niezbędne artykuły. Przed świętami ci nasi nowi rumuńscy znajomi powiedzieli, że chętnie przyszliby do nas w czasie Bożego Narodzenia, by zgodnie z tradycją ich kraju razem pośpiewać kolędy. Była to piękna, wyjątkowa Gwiazdka!

P. M., Włochy


EWANGELIA
(dłuższa, J 1,1-18)

Przedwieczne Słowo, równe Ojcu i Duchowi Świętemu, stało się ciałem, przyjęło ludzką naturę. Swoi Go nie przyjęli, ale wielu z radością i wdzięcznością przyjmuje Jego dzieło i naukę. Dziękujmy za dar łaski i prawdy. Wzrastajmy w wierności Wcielonemu Słowu. Przyprowadzajmy do Niego innych.

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak (Mt 1,18)

Słowo, które staje się życiem.

Dzisiaj ewangelista Mateusz opowiada nam, że Jezus został poczęty w najczystszym łonie Dziewicy Maryi, za sprawą Ducha Świętego, to znaczy przychodzi z Wysoka. Ale wszedł także w historię konkretnych osób: pośród jego przodków są sprawiedliwi i grzesznicy, osoby wierzące i niedowiarkowie. Z tego powodu i my mamy nadzieję: Bóg nie przestaje być Emmanuelem, Bogiem z nami. Mimo naszych niewierności, mimo wszelkich sił zła, Bóg stał się bliski nam i kroczy z nami.

Józef, w dzisiejszej Ewangelii, kiedy dowiaduje się, że Maryja oczekuje dziecka, jako człowiek sprawiedliwy jest gotowy pełnić wolę Boga, poszukuje ludzkiego rozwiązania, które wydaje mu się odpowiednie, ale pozostaje otwarty na propozycję Boga, która przychodzi o właściwej porze. Kiedy więc poprzez anioła poznaje rzeczywistość wydarzeń, rezygnuje z gotowością ze swoich decyzji, aby przyjąć propozycję Boga. Także my w modlitwie "Ojcze nasz" mówimy: "Bądź wola Twoja". Spróbujmy więc w tym momencie zapytać siebie, czy pełnię wolę Bożą. Jeśli nie, spróbujmy przygotować się na to, czego Bóg oczekuje od nas.

Giovanni C.


Życie, które staje się słowem.

MUSISZ TYLKO IM POMÓC

Pracuję w policji i kilka dni temu otrzymałem polecenie deportacji kilku kobiet niemile widzianych na terytorium Włoch, agresywnych i prowadzących złe życie. Byłem przejęty. Jak nawiązać z nimi kontakt? Postanowiłem porozmawiać z moim proboszczem i ten mi powiedział: „Czemu się martwisz, ty masz im tylko pomóc...”.

Kiedy jedna po drugiej wchodziły do pokoju, w którym znajdowało się sześć policjantek, były przerażone. Natychmiast zauważyłem ich stan i postanowiłem przełamać te lody, pytając każdą po kolei, jak się nazywa. Ich twarze trochę się rozpogodziły i niektóre zaczęły mówić.

Jedna z dziewcząt, jak tylko wsiedliśmy do samolotu, powiedziała mi, że jest głodna. Odpowiedziałem jej, że zaraz po starcie podadzą nam coś do zjedzenia, ale ona dalej lamentowała... Wziąłem więc kanapkę z mojej torby i dałem jej. Podziękowała mi i podczas podróży dalej opowiadała mi o sobie z zaufaniem. Przed wyjściem z samolotu pożegnała mnie serdecznie jak bliska przyjaciółka.

T.S. – Włochy


EWANGELIA
(Mt 1,18-24)

Święty Józef nie rozumiał stanu swej Narzeczonej, prawnej Małżonki. Chciał się usunąć, ale Pan Bóg pouczył go za pośrednictwem anioła, aby podjął misję Opiekuna, prawnego ojca Syna Bożego poczętego mocą Ducha Świętego. Nas też wzywa do wielkich rzeczy. Dziękujmy za powołanie chrześcijańskie i starajmy się swym słowem i życiem głosić wspaniałe dzieła Boże.

Czy ty jesteś tym, który ma przyjść? (Mt 11,3)

Słowo, które staje się życiem.

Dzisiejszy fragment Ewangelii przedstawia przede wszystkim pytanie Jana Chrzciciela i świadectwo Jezusa, które go dotyczy. Jan w więzieniu jest nękany przez wątpliwości spowodowane dystansem między Mesjaszem, którego oczekuje i tym, co słyszy od swoich uczniów o Jezusie.

Oczekiwał Mesjasza, który oczyści ziarno i spali plewy, Jezus natomiast jawi się pokorny. Oczekiwał Mesjasza sędziego, który potężną ręką usunie wszystkie niesprawiedliwości, tymczasem Jezus przedstawia się jako łagodny Odkupiciel. Z jego więc wewnętrznych rozterek rodzi się bardzo szczere pytanie: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść? Odpowiedź Jezusa jest zaproszeniem do rozpoznania wiarą i podjęcia odkrywczej wędrówki, która rodzi się z porównania tego, co robi i mówi Jezus z tym, co przepowiadali prorocy.

Jesteśmy ludźmi poszukującymi, badaczami, którzy potrafią rozpoznać różne znaki, ślady obecności, ale wychodzą poza to, nie posiadają odpowiedzi danej raz na zawsze. Misterium Jezusa, a więc Królestwa Bożego, zostaje zakryte przed mądrymi i roztropnymi, a objawia się maluczkim, czyli uczniom Jezusa.


Życie, które staje się słowem.

Największa przygoda

Po wielu godzinach męczącego oczekiwania ogłoszono, że wszystkie loty z Bratysławy zostały anulowane: linia lotnicza zbankrutowała. Kiedy już byłem w domu, zadzwonił do mnie przyjaciel z wakacji na Węgrzech, który mieszka trzy godziny od Bratysławy. Zapytał, czy mam w planach udać się do Włoch. On jedzie sam i byłbym także pomocny jako kierowca. Wsiadam do pierwszego pociągu do Budapesztu. Siedzę obok węgierskiego muzyka. On zdziwiony, że mówię w jego języku, wnioskuje, że na pewno jeżdżę po tych krajach w poszukiwaniu miłosnej przygody. Odpowiadam mu: "Tak, jestem tutaj z powodu wielkiej miłosnej przygody, której na imię Bóg".

Widzę, że jest zdenerwowany, rozbawiony, a jednocześnie ciekawy. Potem mnie pyta: "Ale w jaki sposób masz pewność, że Bóg istnieje?". Opowiadam mu, co się stało i to, że fakt bycia w grze "dziwnych zbiegów okoliczności" pozwala mi nadal doświadczać Boga w pobliżu. Muzyk na to: "Czy to możliwe, że Bóg objawia się w naszym codziennym życiu? Jeśli tak, to linia lotnicza zbankrutowała, żebyśmy mogli się spotkać. Widać, że jesteś szczęśliwym człowiekiem". Gdy mnie żegnał, zobaczyłem, że był wzruszony.

T. M. Włochy


Kochać do samego końca

Jest wigilia Bożego Narodzenia. Mój mąż w barze rozmawia z przyjacielem z dzieciństwa, krajanem raczej zamkniętym, i dowiaduje się, że następnego dnia będzie sam, tylko ze swoim psem. Proponuje mi, żeby zaprosić go na obiad świąteczny. Bez problemu akceptuję pomysł i informuję o tym dwójkę naszych dzieci, ale mam jeden warunek: pies będzie musiał zostać na zewnątrz. Mój mąż nie mając numeru telefonu, jedzie do jego domu, ale go nie zastaje. Mówię mu: "Jeśli taka będzie wola Boża, spotkasz go". I tak też się staje w jednym z barów.

W dzień Bożego Narodzenia D. przybywa. Obiad jest zwyczajny i prosty, ale atmosfera miła i przyjemna. Ma ze sobą psa, wiernego przyjaciela, który na początku został w samochodzie. Potem pojmuję, że aby kochać do samego końca, ta osoba powinna przyprowadzić też swojego psa, żeby mu dać jeść i pić. D. czuje się bardzo swobodnie, opowiada o sobie i swoim życiu, słuchamy go z zainteresowaniem i uwagą. Było już późne popołudnie, kiedy się podniósł, a za nim pies. Pozdrowił nas i bardzo podziękował. Odwzajemniając pozdrowienie mówię mu: "Byłeś darem dla nas. Teraz znając ciebie, kiedy się spotkamy, będę mogła cię pozdrowić i spytać, jak się masz".

To było Boże Narodzenie trochę inne, ponieważ gościliśmy człowieka, który deklarował się niewierzącym, trochę nieznajomym, ale bogatym w te "ziarna Słowa", które są w każdym. Poza tym była to okazja, aby móc żyć Słowem, które w tym miesiącu rozważaliśmy: "Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki Jego... Jezus puka i prosi, żeby mógł wejść... Nie mogę pozostawić Go poza moim życiem...Jego głos zaprasza, żeby podarować zaufanie i przyjaźń. Dziękuję, Panie, za to Boże Narodzenie!

M. M.


EWANGELIA
(Mt 11,2-11)

Chrystus łagodnie głosi Bożą naukę. Potwierdza ją cudownymi znakami. Święty Jan Chrzciciel i jego uczniowie oczekiwali surowego sądu. On nadejdzie, ale jeszcze nie teraz. Wykorzystujmy czas i warunki, jakie mamy, aby dobrze się przygotować na spotkanie z Chrystusem Sędzią.

Przygotujcie drogę Panu (Mt 3,3)

Słowo, które staje się życiem.

Ewangelia tej niedzieli przedstawia nam Jana Chrzciciela i jego przesłanie: Pan nadchodzi i to wydarzenie wzywa nas do przygotowania. Jego Królestwo jest tak fundamentalnym faktem, że nie może zastać nas niedbałych lub obojętnych. W zaproszeniu do przemiany Jan używa obrazu drogi: "Przygotujcie drogę Panu". Wszyscy mamy doświadczenie drogi: przemierzamy ją każdego dnia. W Słowie Bożym droga, która prowadzi wygnańców do ojczyzny, staje się symbolem nawrócenia ludu Bożego.

Także Jezus stawia na drodze tych, których wzywa: "Chodźcie za mną". On podpowiada nam najlepszy sposób: podążać drogą ofiary z siebie samego. Także wiara, relacja z Bogiem, to droga, która charakteryzuje życie wiernego. Zaproszenie, jakie Jan Chrzciciel kieruje ku nam – iść w kierunku Bożego Narodzenia – dotyczy dwóch ważnych rzeczy: nawrócić się i nie dać się zwieść złudnemu bezpieczeństwu. Nawrócić się to zmienić "myślenie", "zachowanie", przyjąć nowy sposób myślenia o Bogu. Spróbujmy w tym tygodniu podążać tą drogą.

Giovanni C.


EWANGELIA
(Mt 3,1-12)

Surowy głos św. Jana Chrzciciela wzywa do nawrócenia. Obwieszcza bliskość królestwa Bożego. Poleca przygotować drogi przychodzącemu Mesjaszowi. Jego głos jest zwrócony także do mnie. Bo konieczność nawrócenia dotyczy także mnie. Jak odpowiadam na jego wezwanie?

Czuwajcie więc (Mt 24, 42)

Słowo, które staje się życiem.

Jezus zainicjował nową erę, z określoną drogą przewodnią (miłość, wolność...) do doskonałości, do której jesteśmy zaproszeni my – uczniowie. Nasza wiara zawiera w sobie kierunek konkretny i odpowiedzialny. Jego przyjście jest wyzwoleniem: od różnych problemów z jak, z kiedy, z dlaczego. Z jednej strony przynagla nas do zaufania w moc miłości Boga, z innej strony uczy nas żyć, jakby Królestwo Niebieskie już przyszło. Dlatego zaproszenie: „Czuwajcie!”, żeby powiedzieć nam: wszystko co robisz, rób w sposób mądry. Przeżyj ten obecny moment z intensywnością i doskonałością.

Mawiał męczennik Frere Christian de Cherge: „Wiem, że nie posiadam nic poza tym małym dniem dzisiejszym, żeby podarować go Temu, który wzywa mnie każdego dnia. Ale jak powiedzieć mu «tak» na zawsze, jeśli nie podaruję mu tego małego dnia z teraz... Bóg ma tysiące lat, żeby zrobić jeden dzień, ja mam tylko jeden dzień, żeby zrobić coś dla wieczności: dziś!”. Dlatego koniecznie trzeba czuwać i wiemy, że czuwanie kocha tego, kto trwa w miłości. Jeśli oczekujemy przyjścia kogoś, kogo bardzo kochamy, to takie oczekiwanie rodzi w nas radość. Przeżyjmy ten czas adwentu w miłości do Boga i do bliźniego, którego Bóg stawia u naszego boku.

Giovanni C.


Życie, które staje się słowem

Tłumaczenie

Do wieczora musiałem skończyć tłumaczenie jednego wystąpienia na pewien kongres, gdy zadzwonił do mnie przyjaciel mówiąc, że pilnie potrzebuje pomocy w tłumaczeniu pewnego listu. Jako że dopiero co został zatrudniony jako tłumacz, dobre wykonanie tego zlecenia było dla niego bardzo ważne. Zapewniłem, że mu pomogę. Ale kiedy otrzymałem ten list, zorientowałem się, że niektóre wyrażenia techniczne okazały się trudne także dla mnie, ponieważ nie dotyczyły mojej dziedziny. Dopiero z pomocą Internetu i kilku telefonów do specjalistów zdołałem w czasie przetłumaczyć ten tekst. Odbyło się to kosztem mojej pracy, ale byłem zadowolony, że pomogłem przyjacielowi. Kiedy skończyłem tłumaczenie kolegi, zadzwoniłem do firmy, która zleciła mi pracę, żeby wytłumaczyć, że prześlę im swoje tłumaczenie nazajutrz rano, planując pracować całą noc. Odpowiedź brzmiała: „Możesz spać spokojnie. To wystąpienie zostało przesunięte”.

T. M. Słowacja


EWANGELIA
(Mt 24,37-44)

Dziś propaguje się życie na luzie. Zawsze wielu do tego zachęcało. Może się jednak okazać, że bardzo szybko, niespodziewanie, trzeba będzie się rozliczyć ze swych czynów. Wykorzystajmy czas, jaki mamy, na dobre przygotowanie!

Strona 6 z 59

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek
9:00-10:00
wtorek, czwartek, piątek
9:00-10:00, 17:00-18:00

 

chrzty i roczki
1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie