Gazetka parafialna

Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy... (Łk 17,6)

Wiara to jedyna droga, która zdolna jest dać odpowiedź na „ostateczne” pytania dotyczące historii i tajemnicy Boga. Stąd nagląca prośba uczniów skierowana do Jezusa: Przymnóż nam wiary. Nawet najmniejsze wyrażenie wiary może dokonać tego, co ludziom wydaje się niemożliwe. Ważne, aby była. Jej wielkość, w odpowiedzi Jezusa, staje się problemem drugorzędnym: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy... (Łk 17,6).

Z wiarą łączy się ściśle służba. Chodzi o przyjęcie postawy bezinteresownej, nie opartej na perspektywie zadośćuczynienia. Wiara, nawet najbardziej pokorna, może uczynić to, co dla ludzi jest niemożliwe, ponieważ zawiera zawsze siłę Boga. Gdyż wiara nie jest opinią na jakiś temat; jest relacją, spotkaniem, precyzyjnym sposobem bycia: żyć, kochać, cierpieć i umierać jak Jezus. Wiara to patrzenie na rzeczy, zdarzenia, osoby spojrzeniem Boga, w Jego świetle. Dlatego wiara płynie ze Słowa. Słowo Jezusa, które rozbrzmiewa tej niedzieli wzywa nas do rachunku sumienia: w kim pokładamy naszą nadzieję, komu ufamy, czym karmi się nasze istnienie?

Giovanni Battista C.


EWANGELIA
(Łk 17,5-10)

Wiara jest niczym niezasłużoną łaską, dlatego apostołowie proszą o nią Pana. Wiara zaszczepiona w sercu człowieka jest służebnicą Pana. Chociaż w mocy żywej wiary płonącej w sercu człowieka dokonują się wielkie cuda, jest ona zawsze posłuszna Panu. Dawcą wszelkich dzieł dokonanych w mocy żywej wiary jest Bóg, dlatego nikt nie może chlubić się, że czegoś dokonał dzięki temu, że mocno wierzył. Wiara daje Bogu wolność do cudownego nasycania ludzkości Bożym działaniem i obecnością. Podobnie jak sługa w niektórych żydowskich domach za czasów Jezusa przygotowywał stół, aby rodzina nasyciła się posiłkiem i wspólnym biesiadowaniem.

Pseudobogactwa czy miłość?

Dobra materialne oddane są na służbę człowiekowi. Niestety często to człowiek staje się sługą i niewolnikiem mamony. Żądza posiadania odbiera zdolność dostrzegania potrzeb bliźnich i zabiegania o prawdziwe dobra, jakimi są dary duchowe.

Nosimy w sercu tęsknotę za Ojcem, który ma moc zaspokoić wszystkie nasze pragnienia. Bogactwa ziemskie nie nasycą duszy, ale mogą zaradzić ludzkiej biedzie. Jeżeli wszystko, co posiadamy, postrzegamy jako dary Boże, to potrafimy się tym dzielić.

W innym wypadku łakniemy wciąż więcej, by prowadzić beztroskie życie w przekonaniu, że wszystko nam się od niego należy. Rzeczywistość duchowa i troska o zbawienie staje się mało znaczące (I czytanie). A naszym zadaniem jest walka o wiarę i życie wieczne (II czytanie). Podjęta z zapałem przynosi radość, gdyż Pan Bóg lubi zaskakiwać i w swej hojności obsypuje licznymi łaskami, przekraczając nasze najśmielsze oczekiwania.

Pośród nas żyje niejeden „Łazarz” dotknięty może nie tyle głodem fizycznym, ile raczej głodem miłości, okryty „wrzodami” nieludzkiego traktowania i obojętności (Ewangelia). Zapatrzeni wyłącznie we własne sprawy stanowiące pseudobogactwa, zatroskani o wygodne życie, nie zauważamy dzisiejszych „Łazarzy” i popadamy w egoizm. Warto od czasu do czasu zrobić rachunek sumienia w kwestii najważniejszego z przykazań – miłości Boga i bliźniego. Uwrażliwi nas to na słowo Boże i ochroni przed chciwością. Dbajmy zatem o duchowy słuch, nim serce stanie się twarde jak pancerz, przez który nic nie będzie w stanie się przedostać.

s. Ludwika Synkowicz – bernardynka


EWANGELIA
(Łk 16,19-31)

Słuchanie słowa Bożego jest kluczem do nieba. Jeśli ktoś nie słucha słów Pisma Świętego, nie posłucha Boga, choćby przyszedł ktoś z umarłych. Przypowieść Pana Jezusa konfrontuje nas z bogaczem i Łazarzem. Warto zobaczyć w sobie bogacza i prosić Boga, żeby nauczył nas karmić bliźnich bogactwem własnych talentów, umiejętności, własnej osobowości, żebyśmy nie byli ślepi na potrzebujących. Warto także pokazać Bogu, że jesteśmy jak Łazarz żebrakami miłości, radości, sukcesu, szczęścia. Wówczas Pan ubogaci nas Samym Sobą i odkryjemy mądrość zawartą w imieniu Łazarza, które znaczy: mój Bóg jest moim wspomożycielem.

Nie możecie służyć Bogu i mamonie

Od wszystkich oczekujemy uczciwości, a nie zawsze wymagamy jej od siebie. Dużo czasu spędzamy, korzystając ze środków społecznego przekazu, a czy właściwie oceniamy to, co nam dają?
Modlimy się za pracowników mediów i za tych, którzy z nich korzystają. Może często podobni są do osób z proroctwa Amosa – oszustów i oszukiwanych (I czytanie). A można dobrze służyć i mądrze korzystać z tego, co jest nam dane, trzeba tylko być odpowiedzialnym.

Chrystus stawia przed nami wspaniałe wzory. Dziękujemy za Światowe Dni Młodzieży. Za pielgrzymów z tylu krajów. Za świadectwo ich wiary i modlitwy. Za głębokie przeżycie wspólnoty. Za ofiarny trud wolontariuszy i osób przyjmujących gości. Dziękujemy za spotkanie z Piotrem naszych czasów. Za jego głębokie słowa. Za świadectwo prostoty i życzliwości dla wszystkich. Za wspólną modlitwę.

Modlimy się o trwałe owoce tych przeżyć. Byśmy umieli rozpoznawać to, czego Chrystus od nas oczekuje. Byśmy nie dali się zwieść kolorowym reklamom. Byśmy umieli odróżnić prawdę od fałszu.

Wykorzystujmy każdą sposobność do czynienia dobra. Módlmy się za wszystkich. Także za tych, którzy nam szkodzą i chcą nas wykorzystać. Chrystus pragnie również ich zbawienia. Niech to, czym dysponujemy, przynosi pożytek i radość innym.

Odrzućmy to, co nam zasłania Pana Jezusa. Co od Niego oddala. Szanujmy doczesne wartości, w tym media jako środki do czynienia dobra. Nie róbmy z nich bożków. Wychowujmy własne sumienia. Ćwiczmy wrażliwość. Umiejętność słusznej oceny. Wpatrujmy się w Chrystusa i naśladujmy Jego miłość.

O. Tomasz Dąbek – benedyktyn


EWANGELIA
(dłuższa, Łk 16,1-13)

Serce człowieka ze swojej natury jest niepodzielne w miłości. Kocha całą swoją siłą i nie może służyć dwom panom – Bogu i mamonie. Każde bogactwo, materialne i niematerialne, jakie człowiek otrzymuje do dyspozycji od Stwórcy, powinno być zarządzane roztropnie, w służbie miłości Boga i bliźniego. Niekiedy człowiek działa dokładnie wbrew swojemu powołaniu, tzn. używa Boga do pomnożenia majątku. Wówczas Stwórca musi odebrać mu stanowisko rządcy, żeby ocalić go od zatracenia. Pan Jezus w przytoczonym opowiadaniu nie chwali nieuczciwości rządcy, ale dowartościowuje jego powrót na drogi roztropności.

Matka Pielgrzymów do Domu Ojca Niebieskiego

W naszym dążeniu do Domu Ojca Niebieskiego pomaga nam Maryja. Wystarczy spojrzeć na płaskorzeźbę Maryi w prezbiterium naszej świątyni i iść Jej śladem. Ona to stając się Matką Jezusa weszła w pełne tajemnicy odniesienie do Boga. To był Jej najważniejszy egzamin z życia – piękne i pełne ufności FIAT! Po beztroskich latach dzieciństwa i młodości – nastąpiła niezapomniana chwila Zwiastowania, która na zawsze związała życie Maryi z posłannictwem Jezusa. Warto dzisiaj – w czasie naszego parafialnego odpustu ku czci Najświętszego Imienia Maryi – uświadomić sobie, że wszystko – co wydarzyło się potem jest konsekwencją tej raz powziętej decyzji. Boże Narodzenie, ofiarowanie w świątyni, ucieczka do Egiptu, ciche i spokojne lata życia w Nazarecie, śmierć Józefa, opuszczenie domu rodzinnego przez Jezusa, dyskretne towarzyszenie Synowi w Jego działalności publicznej, dramat Wielkiego Piątku, poranek i radość Zmartwychwstania i odejście do Boga Ojca – to historia bardzo trudnego życia, które nie złamało Maryi. Uszlachetniło Ją tak mocno, że postanowiła w każdej sytuacji oddać się bez reszty Bogu. „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego Słowa”. Pokora, uległość oraz wierność Bogu pozwoliły Jej wypełnić bez najmniejszego zarzutu każde zadanie stawiane Jej przez Opatrzność.

Maryja – to imię, które – po imieniu Jezus – jest chyba najdroższe każdemu chrześcijaninowi. „Błogosławią Ją wszystkie pokolenia”, gdyż jest Matką naszego Pana. Pod krzyżem stała się Matką wszystkich ludzi. Wzywając imienia Maryi, wierzymy, że przybędzie nam z pomocą – jak Matka, która nigdy nie zostawia dzieci samych, gdy się lękają, lub gdy grozi im jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Warto tu przypomnieć, że tegoroczny odpust świętujemy w wigilię 333. rocznicy wiktorii wiedeńskiej. Wtedy zwycięstwo przyszło przez Maryję!

Również nasz Wielki Rodak – Święty Jan Paweł II zawierzył Maryi praktycznie cały świat, każdego z nas i siebie samego! Totus Tuus – nie zapominajmy o tym papieskim zawierzeniu w naszej codzienności. I kochajmy Maryję!

Krystyna Kajdan


EWANGELIA
(krótsza, Łk 15,1-10)

Aktywność Boga wobec człowieka zagrożonego w swoim szczęściu jest oszałamiająca. Nie marnuje On żadnej chwili, nawet kiedy ludzka wolność stawia Mu opór i możliwe jest jedynie staranne poszukiwanie nowych dróg, podążanie za zagubionym dzieckiem, patrzenie na nie z daleka i wyczekiwanie. Eksplozja radości w chwili spotkania wylewa się kaskadami na wszystkich wokół ludzi i aniołów. Bóg miłosierny to Bóg szalony z miłości.

Co to jest mądrość?

Nikt z nas nie chce uchodzić za głupca. Sam Jezus wzrastał w mądrości, a Bóg wszczepił w serce każdego człowieka pragnienie rozwoju. Warto zapytać: jaką miarą mierzyć mądrość? Umiejętnością zdobycia władzy? Zarządzania polityką? Finansami? Tytułami naukowymi…?

Autor biblijny poucza, że ludzkie wysiłki zmierzające do zdobycia mądrości są niewystarczające. Wskazuje na potrzebę uległości Duchowi Świętemu i pokorę umysłu, która otwiera człowieka na mądrość prowadząca do zbawienia (I czytanie).
Psalmista zwraca uwagę na przemijalność ludzkiego życia i prosi: „Naucz nas liczyć dni nasze, byśmy zdobyli mądrość serca”. Ukazuje mądrość w perspektywie wieczności, ku której każdy z nas zmierza. Mądrość więc, o której mówi Biblia, nie jest przede wszystkim jakąś teorią, wiedza naukową, lecz takim życiem, w którym Bóg jest na pierwszym miejscu.

Przykład tej mądrości daje nam św. Paweł, wstawiając się u swego przyjaciela Filemona za Onezymem (II czytanie). Ten zbiegły niewolnik mógł zostać dotkliwie ukarany za ucieczkę od swego pana, bo – w świetle prawa rzymskiego – był jego własnością. Apostoł uczy, że człowieka należy traktować jak osobę, a nie jak rzecz. Sam daje przykład mądrości, która dotyczy relacji międzyludzkich postrzeganych w świetle wiary.

Z dzisiejszej Ewangelii wynika, że mądrością jest troska o osobistą więź z Jezusem, także wtedy, gdy najbliższa rodzina tego nie rozumie. Wybór Ukrzyżowanego jako wartości najwyższej jest trudny. Lecz każdy człowiek w życiu napotka krzyż. I każdy ma wybór: nieść go z Chrystusem lub samemu. Mądrość to wybór Jezusa.

Anastazja Seul


EWANGELIA
(Łk 14,25-33)

Karykaturą, a nie uczniem Jezusa, jest każdy, kto idzie za Mistrzem z Nazaretu, ale nie słucha Go, ponieważ ważniejsze są dla niego słowa ojca, żony, dziecka, brata lub jego osobiste racje. Karykaturą ucznia Jezusa jest każdy, kto chce iść za Nim, ale nie jest gotów na sprzeciw, krytykę, odrzucenie, prześladowanie. Karykaturą jest także każdy, kto, idąc za Jezusem, nie trzyma się Jego dłoni, ale tego wszystkiego, co sam posiada – dorobku życia, kontaktów telefonicznych, własnych zdolności, sposobów myślenia, oceniania, dążeń, celów ideałów. Aby przyjąć dar mądrości w szkole Jezusa, trzeba uwolnić serce od innych nauczycieli i aksjomatów.

Bogacz duchowy?

Wobec spektakularnego charakteru różnych akcji i rozgłosu, który próbują zdobyć sobie ludzie udający społeczników, a także hałasu, jaki towarzyszy wszystkiemu, co chce się przebić, wielu wierzących pyta: co ja mogę zrobić dla ewangelizacji? W jaki sposób służyć Chrystusowi i Kościołowi, mając do dyspozycji „wdowi grosz”?

Na te pytania otrzymujemy dziś odpowiedź: „Synu, z łagodnością wykonuj swe sprawy, a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował” (I czytanie). Chrystus uczy pokory. Świat zmieniają nie krzykacze, kolorowe reklamy, wielkie imprezy, ale święci, ludzie o wielkim duchowym formacie. Na wzór Chrystusa „cisi i pokornego serca”, zawsze i wszędzie będący sobą, żyjący według zasad ewangelicznych, modlący się „w swej izdebce”, ich „lewa ręka nie wie, co daje prawa”.

Niestety „na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa” przestrzega Syracydes. Brońmy się przed tą niebezpieczną chorobą za pomocą „rozumnego serca” (I czytanie). Warto zapamiętać słowa Marka Schellera: „Pokora otwiera spojrzenie duchowe na wszystkie wartości tego świata. Pokorny staje się duchowym bogaczem”. Dietrich von Hildebrand napisał: „Pokora nie jest tylko warunkiem autentyczności i prawdziwości wszystkich cnót, lecz także warunkiem przemienienia w Jezusie. Ale ma ona w sobie samej wysoka wartość, nadaje człowiekowi szczególne piękno”. Kard. George Basil Hume powiedział wprost: „Pokora jest fundamentem życia duchowego. bo stanowi jego początek”. Zechciejmy mieć to na uwadze w naszej codzienności.

Ks. Jan Augustynowicz


EWANGELIA
(Łk 14,1.7-14)

Ewangelista Łukasz napomina, że kto się wywyższa, będzie poniżony. Stanie się tak, ponieważ z powodu zapatrzenia w siebie nie dopuszcza do serca prawdy, jak wielki jest Bóg, i nie doświadczy, jakim wyróżnieniem jest to, że On zaprasza do bliskiej przyjaźni z Sobą. Wspólne biesiadowanie jest symbolem bliskiej wspólnoty osób. Syn Boży jest jedynym, któremu należy się pierwsze miejsce na Uczcie w Królestwie Bożym. To On jest tym Gościem znakomitszym od człowieka.

Bogactwo, które daje szczęście

Dzisiejsza niedziela jest najbardziej uroczystym, finalnym akordem kończącym wielki „koncert wiary i miłości”, jakim są Światowe Dni Młodzieży. Można było w tych dniach zobaczyć i odczuć, że Kościół to żywa wspólnota, a to, że jest żywa, zawdzięcza Temu, w którym jest życie.

Światowe Dni Młodzieży zawsze pokazują Kościół taki, jaki jest. Naznaczony słabościami, ale o nieopisanej witalności. Jak wiosna, która gdy się budzi po zimie, to nie można jej zatrzymać. Obecność papieża na polskiej ziemi to także znak, że dzieją się wielkie rzeczy Boże. Coś, co ma wymiar nie lokalny, lecz światowy i rozejdzie się echem po różnych zakątkach globu.

Jednocześnie dzisiejsza Ewangelia jest wielką zachętą, by dobrze rozpoznać, jakie są prawdziwe bogactwa, które dają szczęście: nie są to „pełne spichlerze” (na przykład pełne konta w banku), lecz całkiem coś innego, coś, co Jezus nazywa „być bogatym przed Bogiem”. Takie spotkania młodzieży przypominają również nam wszystkim o tym, byśmy – jak to ktoś powiedział – nie dali się uwieść ciężkiej pracy, której nie lubimy, by kupować rzeczy, których nie potrzebujemy, by zaimponować ludziom, których nie lubimy.  Patrząc w oczy młodym, roześmianym, rozmodlonym ludziom, zastanówmy się wraz z nimi nad tym: co to znaczy być bogatym przed Bogiem? O zbieraniu tych bogactw mówi cała Ewangelia. To nie jest takie trudne, bo ludzie prości przecież to bardzo pojęli. Bóg chce, byśmy byli „bogaci przed Nim”. Niebo i ziemia się cieszą, gdy widzą takiego „bogacza”. I on sam także jest szczęśliwy.

ks. Adam Rybicki

Strona 8 z 59

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezja.katowice.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek
9:00-10:00
wtorek, czwartek, piątek
9:00-10:00, 17:00-18:00

 

chrzty i roczki
1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie