Artykuły

Zamknięci na amen

Słowa Ewangelii według św. Marka (7, 31-37)

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka, a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha”, to znaczy: „Otwórz się”. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: „Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę”.

Zamknięci na amen

1. „Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu”. Jeśli zerkniemy na mapę, to zobaczymy, że to dość spore odległości jak na piesze wędrówki. Co więcej, Sydon nie jest wcale po drodze z Tyru nad Jezioro Galilejskie. Czy to nic nie znaczy? Chodzi o tereny położone na północ od Galilei, dziś należące do Libanu. Za parę dni właśnie do Libanu pojedzie papież Benedykt XVI. Przypadek? Nie sądzę. Słowo Boże trafia w określony czas i miejsce. Podpowiada nam modlitwę za Piotra naszych czasów w tych dniach. Mówi, że trzeba zapuszczać się w niebezpieczne tereny i nieraz nadkładać drogi, by dotrzeć do człowieka z Ewangelią.

2. „Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę”. Kto nie słyszy, ten zwykle też nie mówi. Kto nie słucha Boga, nie ma w gruncie rzeczy nic do powiedzenia. Czy warto słuchać tych, którzy mają uszy zamknięte na słowo Boże? Lepiej starać się ich przyprowadzić do Jezusa, żeby położył na nich rękę.

3. „Wziął go na bok osobno od tłumu”. Jezus nie lubił pokazówek. Aby otworzyć się na głos Boga, trzeba nieraz pójść osobno, z dala od tłumów. I być przez moment sam na sam z Jezusem. Pan wykonuje gesty, które symbolizują łaskę odblokowania człowieka. Palce wkłada w uszy, jakby chciał je przetkać. A po co ślina? Mówi się czasem, że ktoś gada, co mu ślina na język przyniesie. Ślina Jezusa egzorcyzmuje, uwalnia od zła, przynosi na język właściwe słowo. W obrzędzie chrztu dorosłych pojawiają się te same gesty: znaczenie krzyżem uszu i ust kandydatów. Czy moje uszy i moje usta nie potrzebują tego uzdrawiającego dotyku Jezusa?

4. „Rzekł do niego: »Effatha«, to znaczy: »Otwórz się«”. Jezus mówi to do mnie. Co to oznacza? Co we mnie jest pozamykane? Może chodzi o otwarcie się na obecność Boga, na Kościół, na głos sumienia, na słowo Boże, na ludzi, bliskich, biednych, sąsiadów… Może trzeba otworzyć się na łaskę, na miłość Boga, która chce zalać moje wyschnięte serce. Otworzyć się na trudną prawdę, którą już tak długo wypieram z siebie? Otworzyć się na nowe życie w małżeństwie? Nie bądź głuchym i niemym chrześcijaninem. Usłysz wreszcie, że Bóg mówi do ciebie i chce, byś ty mówił o Nim. Otwórz się na dar chrztu, przez który stałeś się zdolny żyć w wierze, żyć pełnią życia. Jak my nieraz wyglądamy w naszych kościołach? Ani be, ani me, ani kukuryku. Głusi i niemi. Zamknięci na amen. A „amen” oznacza zgodę – „niech tak będzie”.

5. „Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić”. To obraz wyzwolenia. Najmocniej niewolą nas te więzy, które sami sobie nakładamy. Muszę zapalić, muszę wypić, muszę sprawdzić pocztę w internecie, muszę obejrzeć mój serial… Muszę to czy tamto. To wszystko zatyka nam uszy, niszczy zdolność do świadczenia o wierze. „Otworzyły się jego uszy, więzy rozwiązały…” To możliwe.

ks. Tomasz Jaklewicz

Czy zbiera pan punkty?

Tytułem wstępu

Wierni czytelnicy naszej parafialnej gazetki zauważyli na pewno, że w pierwszym numerze po wakacjach pojawił się komentarz do Ewangelii w punktach, którego autorem jest ks. Tomasz Jaklewicz – nasz nowy proboszcz. I tak już będzie – oby przez długie lata! Komentarze te pochodzą z jego książki pt. „Punkty”, dlatego też zachęcam dzisiaj do przeczytania wstępu do niej zatytułowanego „Czy zbiera pan punkty?”, w którym autor wyjaśnia jak te punkty mogą nam pomóc w osobistym spotkaniu z Jezusem w Słowie.

Jednocześnie pragnę zwrócić uwagę na fakt, że w prawie 25.letniej historii naszej gazetki po raz pierwszy mamy komentarze do Ewangelii, których autorem jest nasz brynowski duszpasterz.

Księże Proboszczu – Bóg zapłać za trud!
Krystyna Kajdan

Czy zbiera pan punkty?

Słowo „punkty” nie musi dobrze się kojarzyć. W supermarkecie czy na stacji benzynowej przy kasie pada obowiązkowe pytanie: „Czy zbiera pan punkty?”.

„Nie, dziękuję”. „A chciałby pan zbierać?” „Nie, dziękuję”. Albo inna sytuacja, zdecydowanie trudniejsza: „Panie kierowco, za taką prędkość w terenie zabudowanym to będzie 200 złotych i 4 punkty”. Pracownicy naukowi zbierają punkty za swoje naukowe publikacje i wciąż słyszą, że mało. Studenci sumują punkty za wykłady.

Punktujemy czasem kogoś, często punktują nas. Jednak – aby przejść do bardziej sympatycznych punktów – lubimy, gdy kazanie czy wykład zostają przedstawione w punktach.

To zapowiada jakąś logikę, przejrzystość i, daj Boże, oszczędność słów. I tu już idziemy w dobrą stronę.

Właściwy tytuł powinien brzmieć punkta, ewentualnie jeszcze bardziej po łacinie puncta. Jednak w seminarium w Katowicach mówiliśmy zwyczajnie: „punkty”, więc tak mi się to w głowie utrwaliło i zostało. O co chodzi? W duchowości ignacjańskiej słowem punkta określa się przygotowanie medytacji. Święty Ignacy zalecał, aby do modlitwy medytacyjnej przygotować się już wieczorem dnia poprzedniego. Otworzyć wybrany tekst biblijny, przeczytać i wyłapać kilka punktów zaczepienia, kluczowych słów, myśli, odniesień do życia. Zanotować krótko i pójść z tymi punktami na właściwą modlitwę następnego dnia. Ojcowie duchowni w seminariach czy mistrzowie nowicjatu sami podają punkty do medytacji początkującym na drodze modlitwy. Podobnie bywa na rekolekcjach, które są oparte na osobistej modlitwie biblijnej (metodą ignacjańską czy lectio divina). I stąd tytuł tej książki, a wcześniej tytuł rubryki w „Gościu Niedzielnym”, w której od paru lat piszę kilka myśli do niedzielnej Ewangelii. Prawie wszystkie zebrane w książce teksty pochodzą z tej właśnie rubryczki. Uzupełniłem je tylko o te, których brakowało do „liturgicznego” kompletu czytań na niedziele.

(…) Punkty mogą przydać się przy osobistej modlitwie słowem Bożym. Chciałbym pomóc w odczytaniu, w zrozumieniu niedzielnej Ewangelii i wyciągnięciu praktycznych wniosków do życia. Temu powinna służyć niedzielna homilia, która zazwyczaj nawiązuje do Ewangelii, ale może odnosić się również do innych tekstów biblijnych czy liturgicznych.

Są to więc także punkty na ambonę. Nie jest to jednak dopracowane kazanie, ale kilka luźnych myśli, które mogą zainspirować kaznodzieję. Zdarzało się, że księża dziękowali za te komentarze i mówili, że pomagają im w przygotowaniu homilii. Skoro tak, to sama radość. W tyle głowy zawsze miałem gdzieś tę myśl: „Pisz tak, żebyś sam nie wstydził się z tym pójść na ambonę”.

Nie jestem biblistą, ale lubię wyszukać w słownikach znaczenie pewnych słów. Czasem sprawdzam, jak coś brzmi w oryginale. Zerknę do jakiegoś mądrego komentarza. Zawsze pytam jednak przede wszystkim o to, co dane słowo lub zdanie może znaczyć dla przeciętnego człowieka, dla jego egzystencji, dla mnie. Szukam światła, które rzuci swój snop na życie, na codzienne wybory, trudności, ciemności. Bardzo lubię pisać tę rubrykę, bo jest namiastką duszpasterstwa. O czytelnikach „Gościa” myślę jak o swoich parafianach. Zadziwia mnie to, że tekst biblijny, który czytam już któryś raz w życiu, przynosi wciąż coś nowego, czymś zaskakuje. 

Biblijnej modlitwy uczyłem się najpierw na rekolekcjach ignacjańskich. Trafiłem na nie po raz pierwszy dopiero jako młody ksiądz u karmelitanek w Gdyni-Orłowie, a później u jezuitów w Czechowicach. W nowy sposób spojrzałem na Pismo Święte. Już znacznie później było spotkanie z ks. Krzysztofem Wonsem i jego Centrum Duchowości Biblijnej w Krakowie, gdzie króluje metoda modlitwy biblijnej zwana lectio divina. Zawsze też kupowałem i czytałem książki kardynała Carla Marii Martiniego, wybitnego biblisty i odnowiciela metody lectio divina. Jego rekolekcje oparte na biblijnych medytacjach były i są nadal najlepszym „paliwem” na ambonę.

Czytanie Pisma Świętego jest niezwykłą sztuką, której ciągle się uczę. Mam wrażenie, że my, księża, za mało, za słabo tłumaczymy Biblię. Albo ślizgamy się po powierzchni, powtarzamy banały, albo posługujemy się kościelno-teologicznym żargonem, albo popisujemy się elokwencją, odlatując w rejony odległe od życia zwykłych ludzi. Piszę to z pokorą, myśląc także o sobie. Wśród uczestników liturgii wyczuwam ogromny głód Słowa. Ludzie chcą rozumieć, co Bóg do nich mówi. Zagonieni, zmęczeni obowiązkami rodzinnymi i zawodowymi czekają pod amboną na pożywną strawę, na chleb życia, chociaż jedną kromeczkę na dalszą drogę. Kilkanaście minut niedzielnego kazania to niewiele. Ale jeśli zapali się tam ogień, pojawi się błysk zachwytu, poryw serca, jeśli kaznodzieja naprawdę powalczy o duszę słuchacza, to Pan Bóg dopełni reszty. Usłyszymy, co On sam do nas mówi.

Słowo Boże ma moc. Niesie łaskę. Bóg nie tylko komunikuje nam pewne prawdy, On w swoim słowie przychodzi do nas jako Miłość i Prawda. Jak wtedy, gdy siedział przy studni i czekał na Samarytankę. Ostatecznie chodzi o to, aby spotkać Jezusa i Go posłuchać. Tego spotkania życzę wszystkim czytelnikom.

ks. Tomasz Jaklewicz

Dalszy ciąg tekstu o prof. Krystynie Hesce- Kwaśniewicz

Irena Socha
Biogram KRYSTYNY HESKIEJ-KWAŚNIEWICZ – laureatki Nagrody LUX EX SILESIA
(ciąg dalszy – część II)

Wartości i pasje ukształtowane w młodości, podobnie jak osobiste zainteresowania, skierowały Krystynę Heską-Kwaśniewicz ku studiom polonistycznym, jakie podjęła na Wydziale Filologiczno-Historycznym Wyższej szkoły Pedagogicznej w Katowicach w latach 1957–1961. Uwieńczyła je rozprawą, która już wówczas wyznaczyła jeden z głównych kierunków badawczych, rozwijanych przez całe naukowe życie, jakim stała się literatura i książka dla dzieci i młodzieży, a także motyw dziecka w literaturze pięknej. Promotorem tej rozprawy, poświęconej Sylwetkom dzieci i młodzieży w twórczości Henryka Sienkiewicza, była prof. Mieczysława Mitera-Dobrowolska, szlachetny człowiek i wybitna badaczka „literatury osobnej”, a także dziejów oświaty na Śląsku, z którą Krystynę Heską-Kwaśniewicz połączyła długoletnia przyjaźń i współpraca.

Zaraz po studiach przyszła badaczka, wzorem wielu wybitnych uczonych poprzedników, terminowała w szkole – podjęła pracę nauczycielską w Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Konopnickiej w Katowicach. Rok później uzyskała etat asystenta w ówczesnej Katedrze Historii Literatury Polskiej WSP w Katowicach. Pracowała także w Bibliotece Śląskiej (1965–1971) oraz jako dokumentalista w Ośrodku Informacji Naukowej i Technicznej Instytutu Maszyn Matematycznych, uzyskując wiedzę i kompetencje, które po latach nieoczekiwanie stały się przydatne w pracy badawczej na kierunku bibliotekoznawstwo i informacja naukowa, z jakim się później związała.

Wcześniej jednak rozprawa doktorska na temat Zaranie Śląskie 1907–1939. Zarys monograficzny, napisana pod kierunkiem ówczesnego kierownika Katedry prof. dra hab. Jana Zaremby, obroniona w r. 1972, zapoczątkowała drugi, najbardziej znaczący i rozległy nurt badań naukowych Jubilatki – poświęconych problematyce literatury i kultury Śląska.

Z Uniwersytetem Śląskim związana była nieprzerwanie od roku 1974 i to zarówno z Wydziałem Filologicznym, z Katedrą Literatury Staropolskiej i Oświeceniowej Instytutu Nauk o Literaturze, jak też przez kilka lat z Wydziałem Pedagogiki i Psychologii; najdłużej z Zakładem, później Instytutem, Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej Wydziału Filologicznego. Kolokwium habilitacyjne na podstawie książki „Pisarski zakon”. Biografia literacka Gustawa Morcinka (Opole 1989) miało miejsce w maju 1989 r. na Wydziale Filologicznym. Recenzentami byli: Zbigniew Jerzy Nowak, Włodzimierz Maciąg, Jerzy Pośpiech i Jacek Kolbuszewski. Od roku 1992 zajmowała stanowisko profesora nadzwyczajnego, a od roku 1995 zwyczajnego w Instytucie Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej. Tytuł profesora nauk humanistycznych otrzymała 28 lutego 1995 roku. Była kierownikiem Zakładu Historii Książki i Bibliotek, Zakładu Książki i Piśmiennictwa dla Młodego Odbiorcy oraz Zakładu Czytelnictwa w tym Instytucie.

Szczególną cechą osobowości naukowej, a zarazem dorobku twórczego Krystyny Heskiej-Kwaśniewicz jest jej żywy udział w życiu literackim – i jako jego organizatora, i jako krytyka literackiego, i jako czytelnika. Motywacją funkcji, jakie w związku z tym podejmowała było jak się zdaje nie tylko samo uczestnictwo i bliska jej zawsze misja popularyzatorska, lecz także ludzie, z którymi nawiązywać można było przyjaźnie. Była więc sekretarzem naukowym i wiceprzewodniczącą Komisji Historycznoliterackiej PAN Oddziału w Katowicach oraz współprzewodniczyła Radzie Redakcyjnej serii „Spotkania z literaturą” wydawanej przez ten Oddział, a także Śląskiemu Towarzystwu Naukowo-Literackiemu w Katowicach. W latach 1994–1999 była członkiem Rady Wydawniczej przy Wojewodzie Śląskim, współpracowała z Wydawnictwem „Śląsk” jako sekretarz naukowy Rady Programowej serii „Literatura dla dzieci i młodzieży”, była członkiem zespołu redakcyjnego rocznika naukowego „Watra” wydawanego przez środowisko uniwersyteckie Cieszyna. Prowadziła działalność na rzecz popularyzacji nauki współpracując z Uniwersytetem Trzeciego Wieku przy Uniwersytecie Śląskim.

Podejmowała ważne inicjatywy i prace służące dobru społecznemu: była inicjatorem i członkiem kapituły uznanej Nagrody Arcybiskupa Diecezji Górnośląskiej Lux ex Silesia, uczestniczyła w pracach Komisji Historycznej przy Komendzie Chorągwi ZHP w Katowicach oraz, jako wiceprzewodnicząca, w pracach Rektorskiej Komisji ds. powołania Wydziału Teologicznego i w pierwszej, w stadium organizacji, Radzie Wydziału Teologicznego, w Senackiej Komisji Historycznej powołanej przez Rektora Uniwersytetu Śląskiego, która nadal prowadzi swoją działalność. Przede wszystkim jednak przez wiele lat kształtowała – najpierw jako współredaktor, a od roku 2000 jako redaktor naukowy – oblicze naukowego rocznika śląskoznawczego, wydawanego w Katowicach – „Śląskie Miscellanea”, a tym samym wpływała na rozwój badań regionalnych. Przyczyniła się do zorganizowania wielu konferencji naukowych poświęconych tym badaniom. Jako uznany krytyk literacki współpracowała z czołowymi periodykami literackimi i literaturoznawczymi, nie tylko regionalnymi, jak „Kwartalnik Opolski”, „Odra”, „Poglądy”, „Śląsk” ale także ogólnopolskimi „Ruch Literacki”, „Przegląd Humanistyczny”, „Wierchy” „Guliwer. Czasopismo o Książce dla Dziecka”.
Prof. Krystyna Heska-Kwaśniewicz otrzymała liczne nagrody: Rektora Uniwersytetu Śląskiego oraz Ministra Edukacji Narodowej za działalność naukową, Złoty Krzyż Zasługi (1993), Nagrodę im. Karola Miarki (1991), Nagrodę im. ks. Aleksandra Skowrońskiego (1993), Złoty Medal Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej (1996), Medal Komisji Edukacji Narodowej (1997), złoty medal Zasłużony dla Kultury Polskiej (2007), honorową Nagrodę im. Wojciecha Korfantego (2008).

Jest badaczką niezwykle płodną w dokonania publikacyjne: 10 książek autorskich, liczne redakcje naukowe prac zbiorowych, kilkadziesiąt artykułów monograficznych, setki recenzji, artykułów popularyzujących i przeglądów. Mimo wyraźnie dominującej problematyki poświęconej dziejom literatury i kultury polskiej na Górnym Śląsku, jej uwagę przyciągały różnorodne zagadnienia. Można wyróżnić kilka głównych nurtów pisarstwa naukowego Jubilatki.

Pierwszy z nich – poświęcony literaturze polskiej na Śląsku – zjawiskom, dziełom i pisarzom – zapoczątkowała w roku 1965 rozprawka poświęcona widowisku autorstwa Kazimierza Gołby Lompa. Ważne ustalenia interpretacyjne i biograficzne przyniosły zwłaszcza książki i liczne artykuły poświęcone Gustawowi Morcinkowi (także przygotowane przez nią do druku edycje jego listów), Zofii Kossak-Szczuckiej oraz twórczym związkom ze Śląskiem Juliana Przybosia. Prace o pisarzach: Zbyszku Bednorzu i Józefie Krecie, zarazem przyjaciołach autorki, pełniły oprócz naukowej także istotną funkcję popularyzacyjną. Liczne studia poświęciła także innym ludziom nauki i kultury: Poli Gojawiczyńskiej, Kazimierzowi Gołbie, ks. Emilowi Szramkowi, Emanuelowi Imieli, Pawłowi Łyskowi, Alojzemu Targowi, Zdzisławowi Hierowskiemu, Wilhelmowi Szewczykowi, Janowi Zarembie, Jadwidze Kuciance, Zbigniewowi Jerzemu Nowakowi, Florianowi Śmieji, Stanisławowi Kolbuszewskiemu, Edmundowi Rosnerowi. Liczne naukowe publikacje dotyczyły dziejów śląskiego harcerstwa i książki polskiej na Śląsku.
Również w tym nurcie badań widoczna jest swoista „orientacja etyczna” znamienna dla pisarstwa Krystyny Heskiej-Kwaśniewicz. Oddawała sprawiedliwość tym zwłaszcza twórcom, o których sprawiedliwego osądu wyrazić, ani tym bardziej upowszechnić, nie pozwalały uwarunkowania ideologiczne i polityczne, czy to w latach wojny i okupacji, czy w okresie PRL-u. Nieodłączne takiej postawie poznawczej było emocjonalne zaangażowanie Autorki, nadające jej pisarstwu naukowemu – również dzięki biegłości języka i elegancji stylu – szczególne walory literackie i czytelnicze, doceniane przez odbiorców.

Krystynie Heskiej-Kwaśniewicz bliskie były zawsze związki literatury z życiem społecznym, zwłaszcza tam, gdzie uwidaczniała się uniwersalna, ponadczasowa wartość narodowej tradycji. Dała temu wyraz m.in. w „ambitnej, pięknej i ważnej monografii”, w „dziele wyróżniającym się i na pewno trwałym w dorobku polskiej nauki” Wyznania narodowe Śląska. Teksty literackie i paraliterackie w drukach okresu powstań i plebiscytu na Górnym Śląsku, a także opracowując edycje: Wieży spadochronowej Kazimierza Gołby oraz antologii wierszy poświęconych tragicznym wydarzeniom na kopalni „Wujek” Zapisani do rachunku krzywd. Rozgłos w naukowym i literackim, a nawet politycznym środowisku przyniosła Autorce niezwykle bogata faktograficznie książka odsłaniająca, nieznane, a czasem i ukrywane zjawiska XX-wiecznej literatury i publicystyki śląskiej przygotowana na podstawie bogatych materiałów archiwalnych ze zbiorów Instytutu Pamięci Narodowej: Taki to mroczny czas. Losy pisarzy Śląskich w okresie wojny i okupacji. Nie ostatnią zapewne spośród poświęconych śląskim tematom jest publikacja wydana w roku 2006 Szkice Śląskie. Ludzie, sprawy, wydarzenia.

Wśród publikacji śląskoznawczych pokaźny udział mają te o charakterze prasoznawczym. Ten nurt badań otworzyła już dysertacją – rzetelną i wszechstronną monografią „Zarania Śląskiego”, która do dziś, dzięki rozumowanej bibliografii zawartości periodyku, służy pomocą kolejnym pokoleniom badaczy problematyki śląskiej. Kontynuowała badania prasoznawcze licznymi artykułami poświęconymi m.in. „Kuźnicy”, „Odrze”, wydawanym na Śląsku po wojnie czasopismom literackim i kulturalno-społecznym oraz czasopismom dla dzieci i młodzieży, także Związku Polaków w Niemczech.

Nie mniej istotna dla badań śląskoznawczych była rola Jubilatki jako organizatora zespołu naukowego podejmującego prace w tym zakresie. Skupiając grono, młodych zwłaszcza, badaczy inicjowała – także jako kierownik grantu Książka i biblioteka w kulturze Śląska Górnego i Cieszyńskiego w XIX i XX wieku (1997–2000) – poszukiwania naukowe oraz konferencje, na których przedstawiano ich rezultaty. Z dużym zainteresowaniem spotkała się m.in. sesja poświęcona osobie i twórczości ks. Emila Szramka, któremu Krystyna Heska-Kwaśniewicz poświęciła liczne publikacje, organizowana we współdziałaniu z Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego (2003). Pokłosiem tej organizacyjnej działalności były opublikowane pod jej redakcją tomy prac zbiorowych: Obieg książki i prasy na Śląsku a wielokulturowość regionu oraz Z dziejów książki i prasy na Śląsku w XIX i XX wieku, a także publikacje doktoratów pisanych pod jej kierunkiem, m.in. Jadwigi Miękiny-Pindur Ludwik Brożek „śląski Estreicher”. Sylwetka bibliologa, bibliofila i regionalisty, Katarzyny Tałuć poświęcona badaczom śląskiego regionalizmu, Joanny Jurgały-Jureczki o obrazie Śląska w twórczości Zofii Kossak-Szczuckiej czy wysoko ceniona przez krytykę monografia Barbary Pytlos na temat recepcji pisarstwa autorki Błogosławionej winy. Wysoką ocenę otrzymały także prace: Beaty Langer o inspiracjach ludowych pisarstwa G. Morcinka oraz Piotra Skowronka o poezji ks. Jerzego Szymika.

13 kwietnia - Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, ustanowiony przez Sejm 14 listopada 2007 roku. Upamiętnia on rocznicę opublikowania przez Niemcy w 1943 roku informacji o odkryciu w Katyniu pod Smoleńskiem w Rosji, masowych grobów oficerów Wojska Polskiego, zamordowanych przez NKWD w 1940 roku.

Wiosną 1940 roku NKWD wymordowało z motywów politycznych blisko 22 tysiące obywateli polskich wziętych do niewoli po agresji ZSRR na Polskę. Byli wśród nich oficerowie Wojska Polskiego - wybitni dowódcy i stratedzy, policjanci, urzędnicy, uczeni, profesorowie wyższych uczelni, artyści, lekarze, nauczyciele, prawnicy. Stanowili oni elitę narodu, jego potencjał obronny, intelektualny i twórczy.

Jeńcy ginęli od strzału w tył głowy. Ofiary dokonanej zbrodni były pogrzebane w zbiorowych mogiłach Katyniu, Charkowie oraz Miednoje. Egzekucje trwały od kwietnia do maja 1940 roku.

Około 15. tysięcy ofiar stanowili więźniowie przetrzymywani wcześniej w obozach specjalnych NKWD w Starobielsku, Ostaszkowie i Kozielsku. Byli to głównie oficerowie wojska i policjanci. Pozostałe 7 tysięcy, w większości cywilów, osadzono w więzieniach zachodnich obwodów republik Ukraińskiej i Białoruskiej, czyli terenach wschodnich Polski, włączonych w 1939 roku do Związku Radzieckiego. Dotychczas nie znamy miejsc ich pochówku.

Polskich jeńców rozstrzelano na podstawie uchwały Biura Politycznego KC Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) z 5 marca 1940 roku. Nakazano w niej zamordowanie ponad 25 tysięcy polskich jeńców wojennych przetrzymywanych w obozach i więzieniach na Ukrainie i Białorusi. Decyzja została jednogłośnie zaakceptowana przez członków Biura Politycznego - Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa, Mikojana, Kalinina, Kaganowicza i Berię, którzy złożyli pod nią swoje podpisy.

Czytaj więcej...

Parafia
Najświętszych Imion
Jezusa i Maryi

ul. Przyklinga 12, 
40-551 Katowice-Brynów
tel. 32 251 86 60
brynow.jm@archidiecezjakatowicka.pl


Msze Święte:

niedziele i święta:
7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:00

dni powszednie:
8:00, 18:00

piątki
8:00, 16:30 (szkolna), 18:00


Nabożeństwa

Adoracja Najświętszego Sakramentu
czwartek 17:00 – 18:00

Nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa
pierwszy piątek 8:30, 18:30


Kancelaria Parafialna

poniedziałek - piątek
18:45-20:00

W sprawach pilnych
dotyczących np. pogrzebu,
wezwania do chorego
proszę dzwonić na probostwo,
tel. nr 32 2518 660.

 

 chrzty i roczki

1. niedziela miesiąca 12:00

 

protokoły przedślubne
po mszy św. wieczornej - po umówieniu


numer konta bankowego:
BOŚ: 05 1540 1128 2001 7050 4713 0001


 

Szukaj na stronie